Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kredyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kredyt. Pokaż wszystkie posty


Zazwyczaj na początku roku piszemy o zmianach w podatkach, które uchwalone kilka miesięcy wcześniej wchodzą w życie z nowym rokiem, kształtując nową ordynację podatkową. W ten sposób mogliśmy starać się nakreślić Państwu zasady gry jakimi mielibyśmy posługiwać się prowadząc działalność gospodarczą podczas roku podatkowego. Nasze prawo do stabilnych przepisów podatkowych zostało utracone wraz z nastaniem rządów PiS. Przepisy od kilku lat uchwalane są na kolanie, bez wymaganego okresu vacatio legis, a nawet wstecz. Zniszczenie demokracji przez likwidację trybunału konstytucyjnego, wprowadzenie anarchii do sądownictwa i paraliż KAS i NIK przez rozgrywki personalne i mianowanie na stanowiska kierownicze osób z zarzutami łamania prawa daje pełen obraz w jakich przyszło nam pracować w Polsce od początku 2020 roku.

 

COVID-19 wydarzeniem stulecia

Wkrótce okazało się, że populistyczne, nieodpowiedzialne rządy w Polsce, hojne rozdawnictwo pieniędzy wpłacanych przez nas do budżetu to nie jedyny problem 2020 roku. Od stycznia serwisy informacyjne zaczęły wypełniać relacje o pandemii wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 (od ang. Severe acute respiratory syndrome coronavirus 2). Początkowo epicentrum problemu było miasto Wuhan w prowincji Hubei w Chinach. To tu w listopadzie 2019 roku pojawiła się nowa choroba wywołana tym wirusem. Traktowano ją jako odmianę grypy zastanawiając się czy dotychczasowe szczepionki będą na nią skuteczne. Wkrótce okazało się, że COVID-19 (od ang. Coronavirus Disease 2019) to niebezpieczna choroba całego organizmu przypominająca przewlekłe zapalenie płuc, wywołująca w nich poważne i trwałe zmiany, uniemożliwiające samodzielne oddychanie. Śmiertelna choroba, na którą nie ma lekarstwa. Mimo to, wiele ośrodków decyzyjnych bagatelizowało zagrożenie. 


Opierano się o dane statystyczne, które dowodziły, że śmiertelność koronawirusa jest dużo niższa od zwykłej grypy. Jedynym niepokojącym sygnałem była jego dużo większa zdolność zarażania, oraz wysoka śmiertelność w przypadku osób starszych powyżej 75 roku życia, zwłaszcza osób z chorobami towarzyszącymi (onkologicznymi, pulmonologicznymi, cukrzycy insulinowej, wysokiego ciśnienia, z osłabionym układem immunologicznym i schorzeniami wynikającymi z zaburzeń pracy serca), oraz u kobiet w ciąży i noworodków do 2 miesiąca życia.

 

Szybka nauka chińskiego

Doświadczenia z Wuhan wkrótce stały się wykładnią postępowania z zarazą dla wszystkich państw na całym świecie. Podstawowym działaniem ograniczającym epidemię stała się masowa kwarantanna ludności, blokada przemieszczania się między miastami, zakaz organizowania zgromadzeń, zamykanie miejsc, gdzie ludzie mogą mieć kontakt ze sobą. Zwrócono uwagę na zachowanie dwu metrowej odległości między ludźmi, konieczność posiadania środków ochrony osobistej w postaci rękawic jednorazowych, maseczek do ochrony górnych dróg oddechowych, a w przypadkach silnych zagrożeń przyłbic ochronnych zakrywających oczy i całą twarz. Zakaz przebywania w dużych zbiorowościach spowodował odwołanie imprez kulturalnych, sportowych. Potem zamknięto szkoły, uczelnie, sklepy, punkty usługowe i zakłady pracy. Doszło do drastycznego zahamowania obrotów firm zajmujących się handlem, czy usługami. Zamknięcie ludzi w domach, przerwanie możliwości wykonywania pracy przez wiele firm bezpośrednio wpłynęło na powstanie  kryzysu ekonomicznego jaki objął całą światową gospodarkę. W efekcie ludzie masowo tracą pracę, a inflacja i pauperyzacja społeczeństwa jest bezpośrednim efektem koronawirusa. Tylko w marcu 2020 roku w USA pracę straciło 10 mln ludzi co nie ma żadnego odniesienia do całej historii Stanów Zjednoczonych.




Izolacja

W pierwszym okresie epidemii drastyczna izolacja całego społeczeństwa jest podstawową walką z koronawirusem. Zbyt późne wprowadzenie masowej kwarantanny, bagatelizowanie zagrożeń przez młodych ludzi przyniosło tragiczne skutki w Chinach, Włoszech, Hiszpanii, czy w Stanach Zjednoczonych. Wyjątkiem od drakońskich przepisów epidemicznych jest Szwecja, gdzie jedynie apeluje się do społeczeństwa o zachowanie ostrożności. Efekt tego może być tragiczny. Już teraz w liczącej blisko 4 razy mniej ludności Szwecji, liczba zgonów z powodu koronawirusa jest sześciokrotnie większa niż w Polsce.

Brak bezpośredniego kontaktu miedzy ludźmi nie tylko hamuje przenoszenie choroby, ale samoczynnie gasi źródła choroby. Osoba zarażona o ile nie wystąpią objawy chorobowe zazwyczaj ma wirusa jedynie przez 15 dni. Najbardziej rozsiewa go, gdy występują objawy choroby (u 20 % populacji) ale rozwój choroby jest zazwyczaj bezobjawowy. W okresie infekcji osoba może zarażać dlatego najprościej nakazać ludziom zostać w domu, a niezbadanym, gdy wychodzą z domów nakazać nakładać maseczki i rękawiczki ochronne.

 

Skutki ekonomiczne koronakryzysu

O ile przymusowa izolacja społeczeństwa ułatwia walkę z zarazą, to jednocześnie przynosi nieodwracalne zmiany w gospodarce. Drobni przedsiębiorcy z dnia na dzień są pozbawieni źródeł przychodów. Tracą zdolność spłacania zobowiązań. Nie płacą pensji pracownikom, czynszu, rachunków za prąd, podatków, ubezpieczeń społecznych. Muszą zwolnić pracowników i zaprzestać prowadzenia działalności. W efekcie stają się bankrutami bez środków do życia. Również duże przedsiębiorstwa wpadają w kryzys. Globalizacja procesów produkcyjnych wpływa na przerwanie dostaw. Zostają zerwane więzi kooperacyjne, a brak płynności finansowej pociąga za sobą dramatyczne działania. W efekcie mimo zapowiadanej od połowy marca "tarczy antykryzysowej" tylko w marcu swoją działalność zawiesiło 50 tysięcy przedsiębiorstw, a pierwszych dniach kwietnia złożono 30 tys. wniosków o odroczenie płatności składek na ZUS. Przewiduje się że liczba bezrobotnych w kwietniu wzrośnie o 3 mln ludzi, a w czerwcu łączna liczba bezrobotnych dojdzie do 10 mln. To z pewnością rozłożyłoby polską gospodarkę.



 

Spektakl antykryzysowy

Pierwsze informacje o tarczy, która miałaby ochronić miejsca pracy Polaków pojawiły się podczas kampanii wyborczej prezydenta Dudy. Przypominało to sprawdzone elementy propagandy stanu wojennego z czasów PRL-u. Były niczym wizyty gospodarskie generała Jaruzelskiego w zakładach pracy i denerwujące normalnych ludzi wypowiedzi rzecznika ówczesnego rządu Jerzego Urbana. Spektakl trwał od 10 marca. Przedstawiano w nich coraz to nowsze obietnice, hojnego i dobrotliwego gospodarza zarządzającego krajem. Gdy tarczę antykryzysową podpisał prezydent 31 marca br. wyszło na jaw, że nie ma tam większości rozwiązań postulowanych przez przedsiębiorców i opozycję, które mogłyby realnie zapobiec katastrofie na rynku pracy. Można wręcz uznać, że cała tarcza antykryzysowa to był jedynie element propagandowy przed wyborami, które nie wiadomo czemu mają się odbyć w maju mimo braku normalnej kampanii wyborczej i zmianami w ordynacji wyborczej wprowadzanymi z pogwałceniem prawa i konstytucji. 

 

Unikanie odpowiedzialności przez rząd

To, że rząd powinien pomagać przedsiębiorcom nie wynika z dobrej woli rządzących, ale z konsekwencji wprowadzonych przez nich przymusowej kwarantanny i ograniczeń działalności gospodarcze, a w efekcie zamrożenia niemal całego rynku pracy. Niewprowadzenie stanu wyjątkowego tak jak to zrobiono w większości państw na świecie nie zwalnia polskiego rządu z odpowiedzialności materialnej za skutki swoich decyzji. O ile w przypadku klęski żywiołowej można odpowiedzialnością obarczyć przeciwności losu jako te, od których można się ubezpieczyć, to od decyzji rządu ubezpieczyć się nie można. Oczywiście rząd by uniknąć dochodzenia odszkodowań ze strony przedsiębiorców wprowadzone restrykcje nazywa "zjawiskami przyrodniczymi"! Jednak za ograniczenie swobód obywatelskich i zamkniecie wielu przedsiębiorstw rząd i tak poniesie odpowiedzialność materialną w postaci wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych, których liczba będzie szła w miliony.  



Pomoc, czy propaganda?

Główną wadą tarczy antykryzysowej jest jej zawiłość. Ciężko jest znaleźć w niej jasne przepisy uprawniające przedsiębiorcę do uzyskania jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa. Bełkot propagandowy jaki stosowano w kampanii wyborczej przez prezydenta Dudę ma się nijak do uchwalonych przepisów. W efekcie bez wynajęcia prawnika ciężko będzie skorzystać z jakiejkolwiek pomocy. Wydaje się, że z tarczy zadowolone będą jedynie banki, firmy leasingowe i doradcy podatkowi. Wzrosła też rola związków zawodowych bez których zgody przedsiębiorstwa nie będą mogły skorzystać z "przestojów ekonomicznych". To z pewnością wpłynie bezpośrednio na bankructwa większych firm.

Działania tymczasowe

Wykorzystanie tarczy do gaszenie pożaru związanego z koronakryzysem u osób prowadzących działalność gospodarczą powoduje jedynie panikę. Widać wyraźnie, że działania są chaotyczne i tymczasowe. Obliczone jedynie na czas do wyborów prezydenckich, a potem wszystko może się walić. Wiadomo, że niezadowolenie społeczne zs rządów PiS pojawi sie dopiero na rzełomie maja i czerwcza gdy ludzie będą skazani jedynie na zasiłki dla bezrobotnych. Dlatego organizacja wyborów jest dla nich ważniejsza niż walka z kryzysem wywołanym przez koronawirus. Sami twórcy tarczy zdając sobie sprawę, że stworzyli bubel prawny, który nikomu nie pomoże, zaraz po uchwaleniu ustawy zapowiedzieli jej aktualizację. Oznacza to, że praktycznie tarcza antykryzysowa jest nieskończona i będzie podlegała jak serial wyborczy ciągłym modernizacjom. Planowane są już kolejne aktualizacje pod nazwą tarcza 1.0, tarcza 2.0 tarcza 3.0 itd. To wywołuje jedynie panikę wśród osób, które nie wiedzą co będzie dalej, a przecież nie mają żadnych przychodów. Oni potrzebują konkretnych rozwiązań. Rząd nie może w swoich działaniach ograniczać się jedynie do majowej ustawki wyborczej. Również społeczeństwuskończy się kiedyś cierpliwość, zwłaszcza, że zaczyna brakować personelu medycznego do obsługi chorych, i to nie tylko zarażonych koronawirusem.



Tarcza, nie starcza

Obecny obraz tarczy zakłada odsunięcie płatności ZUS na trzy miesiące, świadczenie w wysokości 2000 zł dla samozatrudnionych, dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników w wysokości do 40% przeciętnego wynagrodzenia. Pakiet ratunkowy składa się z: ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (specustawa); ustawy o zmianie ustawy o systemie instytucji rozwoju (PFR); jak również ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców (polityka nowej szansy). Ta ostatnia nie została jeszcze uchwalona! Brak jest również aktów wykonawczych, rozporządzeń szczegółowych, uściślających stosowanie niektórych przepisów.

Już pobieżna lektura ustawy antykryzysowej wskazuje, że cała pomoc rządu przedsiębiorcom jest taka sama jak pomoc szpitalom. Symboliczna i niepełna. Tak jak medycy są głównie ofiarami koronawirusa, tak ofiarami będą przedsiębiorstwa, a przede wszystkim zatrudnieni.


Zwolnienie z płatności w ZUS

Odnośnie składek na ZUS to są trzy warianty, z których mogą skorzystać przedsiębiorcy. Przede wszystkim samozatrudnieni i mikrofirmy zatrudniające do 9 pracowników mogą na 3 miesiące (marzec-maj) uzyskać zwolnienie z płacenia składek w ZUS za siebie i za pracowników. Co ważne nie utracą oni w tym okresie przywilejów wynikających z płacenia składek, o ile opłacali oni wcześniej składki w pełnym wymiarze (z chorobowym). Trzeba jednak spełnić kilka warunków. Nie można być zadłużonym w ZUS. W 2019 roku składki powinny być płacone regularnie. Wyjątkiem są zadłużenia do których doszło przed 2019 rokiem i na spłatę ratalną została spisana ugoda z ZUS-em.
By skorzystać z tej opcji firma musi być zarejestrowana przed 1 lutym 2020 roku. Samozatrudnieni nie mogą mieć przychodów powyżej 15 681 zł miesięcznie.


Zniesienie opłaty prolongacyjnej

Mniej ograniczeń dotyczy firm, które na skutek koronakryzysu utracą zdolność opłacania składek ZUS. Jeżeli opłaty te zostaną odroczone, lub rozłożone na raty, nie będzie pobierana opłata prolongacyjna za wydłużenie terminu spłaty zadłużenia. Ulga ta nie zależy od wielkości przedsiębiorstwa, a prolongata za opóźnione płatności dotyczy składek na ZUS od 1 stycznia 2020 roku.


Świadczenia postojowe

Tarcza antykryzysowa przewiduje możliwość wypłacenia świadczenia postojowego dla osób samozatrudnionych oraz pracujących w oparciu o umowy cywilnoprawne (umowy zlecenia, umowy o dzieło). Warunkiem jest spadek przychodów w wysokości 15 %. Świadczeniem objęte osoby, których przychody nie były większe niż 15 681 zł miesięcznie. Warunkiem jest prowadzenie działalności przed 1 lutego 2020 roku. Co ważne zawieszenie działalności nie ogranicza możliwości korzystania ze świadczenia postojowego! Świadczenie będzie wypłacane w kwocie do 2000 zł.



Dofinansowanie do wynagrodzenia pracowników

By pomóc pracodawcom utrzymać pracowników, tarcza antykryzysowa przewiduje uelastycznienie czasu pracy i dofinansowanie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) w wysokości do 40 % miesięcznego wynagrodzenia. To najbardziej zagmatwany element pomocy dla firm. Znajduje się w nim konieczność spełnienia i udokumentowania szeregu warunków, które wymagają pomocy prawników, księgowych i doradców finansowych. Analizy finansowe muszą być przedstawione na przestrzeni dwu lat. Pracodawca musi utrzymać zatrudnienie i wynagrodzenie przez określony okres. Wysokość naliczanego wynagrodzenia też jest określona. Po złożeniu dokumentów w wojewódzkim urzędzie pracy pracodawca może liczyć na dofinansowanie w wysokości do 1 533,09 zł na jednego pracownika (na pełen etat) przez okres 3 miesięcy. Przypominam, że zasiłek dla bezrobotnych kosztuje budżet państwa średnio 861,40 zł plus ubezpieczania społeczne.   


Dodatkowe ustalenia w tarczy antykryzysowej

Tarcza antykryzysowa obejmuje również inne postanowienia. Wzorem dekretów jakie wprowadzono w okresie stanu wojennego w czasach PRL, wprowadza się przepisy ograniczające nadmierny wzrost cen. Umożliwia się odliczanie od dochodu darowizn przekazanych na przeciwdziałanie COVID-19. Straty ponoszone przez przedsiębiorstwa mają być szybciej uwzględniane w rozliczeniach z urzędami skarbowymi. Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) ma pomóc w refinansowaniu umów leasingowych. W niedziele objęte zakazem handlu właściciele sklepów będą mogli zatrudniać pracowników do rozładunku towarów i rozmieszczania go na półkach sklepowych.

 Wprowadzono szereg ułatwień dla branży turystycznej. Między innymi zwolniono firmy turystyczne z obowiązku zwrotu zaliczek za niewykorzystane usługi. Okres spłaty zaliczek wydłużono do 6 miesięcy. Spłata może być w postaci voucherów do wykorzystania przez rok po zniesieniu ograniczeń związanych z koronawirusem. Praktycznie oznacza to przepadek pieniędzy klientów wpłaconych firmom turystycznym. Przedłużono również możliwość legalnego pobytu i zezwoleń na pracę obcokrajowców. Zwolniono przedsiębiorstwa z naliczania kar umownych za nieterminowe realizacje wywołane epidemią. Pozwolono radom gminnym na odstąpienie od pobierania od bankrutujących firm podatku od nieruchomości. Przesunięto termin rozliczeń składania JPK, deklaracji podatkowych, jak również płatności zaliczek do czerwca, a niektórych zobowiązaniach do lipca. Sygnalizowaną wcześniej zmianę stawek VAT przesunięto z 1 kwietnia na 1 lipca 2020 roku. Termin składania rocznych rozliczeń podatkowych przesunięto na 31 maja. Dotyczy to zarówno PIT jak i CIT.Organizacje pozarządowe mają czas na złożenie rozliczeń do 31 lipca. Przystępowanie przedsiębiorstw do PPK przesunięto do 1 października 2020 roku.

Pełne informacje na temat tarczy są dostępne na stronie https://www.gov.pl/web/tarczaantykryzysowa.

Lista firm prawniczych oferującą darmowa pomoc dla biznesu jest dostępna na stronie #ratuj biznes.


#koronawirus #koronakryzys #COVID-19 #SARS-CoV-2 #tarcza antykrysysowa #wybory prezydenckie 2020 #epidemia

Ordynacja podatkowa w perspektywie pandemii koronawirusa


Samochody elektryczne, hybrydowe są od lat dotowane w Unii Europejskiej, również w krajach byłego bloku wschodniego. Najlepszym przykładem jest Estonia, gdzie od lat jest prowadzona stała wymiana taboru wykorzystywanego przez jednostki samorządowe i rządowe. W Estonii samochody elektryczne kupiono ze sprzedaży kwoty emisji spalin jakie przyznała im Unia Europejska. Do tego kilka lat temu pokryto kraj gęstą siecią stacji do ładowania samochodów elektrycznych. Odległość między nimi wynosi maksymalnie 60 km. Estonia mogła sobie na to pozwolić ponieważ ich  elektrownie nie emitują gazów cieplarnianych, więc było ich na to stać. Czechy w tym roku wprowadzają na rynek własny samochód - elektryczna Skodę. Proponowana przez nich cena to ok. 60 tys. zł i jest porównywalna z innymi samochodami benzynowymi z tym samym wyposażeniem.

Wizja premiera Polski

W 2016 roku pan premier Morawiecki obiecał Polakom milion samochodów elektrycznych do roku 2025. Wizja była na tyle barwna, że spora część elektoratu "dobrej zmiany" uwierzyła w to, podobnie jak różne inne opowieści z krainy PR i kreatywnej księgowości. Na potrzeby kampanii wyborczej w 2019 roku podano nieco zmodyfikowaną wersję tej wizji. Tym razem wydano ją w formie dokumentu - "Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku". Zgodnie z tym dokumentem w 2030 roku po naszych ulicach będzie jeździć nieco mniej bo tylko 600 tys. aut elektrycznych. Mimo, że to niezwykle ambitna wizja to i tak auta te stanowić będą zaledwie 2% w ogólnej liczbie samochodów osobowych. To mniej więcej tyle, ile dziś jeździ po naszych drogach aut z napędem hybrydowym. 

Do tego dochodzi fakt, że o ile samochody elektryczne są ekologiczne to produkcja energii elektrycznej w Polsce jest bardzo szkodliwa dla środowiska. Co z tego, że samochody nie będą emitować spalin skoro prąd do ich uruchomienia pochodzi z elektrowni węglowych, głównie starego typu. Emitują one duże ilości tlenku węgla, a dodatkowo pochłaniają one bezpowrotnie wodę, której i tak nie mamy.


Wirtualna ekologia

W ten sposób dochodzimy do clou problemu. Wynika z tego, że w bilansie ogólnym, bez likwidacji elektrowni węglowych i tak nie będzie zmiany stopnia zanieczyszczenia w Polsce. Od lat był u nas budowany program modernizacji elektrowni węglowych. Stawiano na stopniowe przechodzenie na odnawialne źródła energii. Niestety, wizja to nie była zgodna z polityką "dobrej zmiany". Lobby węglowe ma dziś zbyt silną pozycję i cały ten proekologiczny system został zniszczony, a zgromadzone środki finansowe przeznaczono na dofinansowanie nierentownego węgla, aby utrzymywać sztucznie niskie ceny energii elektrycznej w Polsce. Jednocześnie wprowadzono restrykcyjne przepisy dotyczące ferm wiatrowych i fotowoltaiki. W ten sposób przywrócono politykę energetyczną jak za czasów Gierka, a PiS, jak dawniej PZPR dla dobra narodu dba o to żeby prąd nie drożał, tworząc ceny urzędowe dla odbiorców indywidualnych. 

Jednocześnie propaganda udowadnia - na wielu różnych płaszczyznach, że w energetyce ze względów patriotycznych najlepszy jest węgiel, nawet jeżeli pochodzi on z kopalni w Donbasie okupowanych przez Rosjan. Ekologiczne wytwarzanie prądu jest ciągle sabotowane przez "dobrą zmianę". To powoduje, że w technologii energetycznej Polska cofa się w rozwoju, a ceny prądu będą rosły w postępie geometrycznym, gdy tylko będą uwolnione. Jedyną szansą "dobrej zmiany" aby kontynuować taki stan jest wyjście Polski z Unii Europejskiej. Tylko wówczas nasz kraj nie będzie płacił kar za niszczenie środowiska i zabijanie społeczeństwa smogiem, tak jak to się dzieje w krajach na wschód od naszej granicy.

Komunikacja e-mobilna

W tej sytuacji jedynym propagandowo polem do działań pozorowanych może być dla rządu walka o komunikację ekologiczną. Czy ingerencja państwa w transport nisko emisyjny jest pożądana? Przecież w liberalnej gospodarce wolnorynkowej najlepszym sposobem na szybki rozwój w dziedzinie ekologii mobilnej wydaje się pozostawienie jej samej sobie. Podobnie jak w przypadku elektrowni z odnawialnych źródeł wystarczy nie przeszkadzać

Sami producenci urządzeń opartych o ekologiczne technologie zadbają, aby były one powszechne i tanie. Poza tym zgodnie z oczekiwaniem społeczeństwa, Unia Europejska w uchwalanym obecnie budżecie stawia duży nacisk na ekologię. Przykładem rozwoju ekologicznego transportu bez ingerencji państwa są skutery elektryczne, rowery i hulajnogi. Nikt tego nie dotuje a stają się one coraz bardziej powszechne, podobnie jak rowery miejskie. O dziwo i one stają się dla władz niepożądanymi środkami lokomocji. Zamiast dostosować nasze przepisy ruchu drogowego do tych ekologicznych alternatywnych środków lokomocji (hulajnogi elektryczne) wprowadza się zakazy w ich stosowaniu. To nie ułatwia dbania o środowisko.



Fundusz Niskoemisyjnego Transportu

W styczniu 2018 roku powstała ustawa obejmująca Plan Rozwoju Elektromobilności w Polsce. Ustawa ta zmieniała między innymi poprzednią ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.W jej ramach w czerwcu 2018 roku powstał Fundusz Niskoemisyjnego Transportu (FNT). Zgodnie z ustawą przychody Funduszu będą pozyskiwane z budżetu państwa w ramach wpływów z podatku akcyzowego, z tytułu dopłaty zastępczej oraz ze środków przekazywanych przez operatora systemu przesyłowego elektroenergetycznego. Notabene system ten wymaga znacznych nakładów inwestycyjnych na modernizację linii przesyłowych. Pozbawianie ich środków spowoduje kompletny paraliż w energetyce.

Dopłaty z FNT dotyczą 11 obszarów organizacji transportu nisko emisyjnego. Chodzi między innymi o wsparcie dla rozwoju transportu opartego o instalacje gazowe CNG i LPG, samochody elektryczne oraz pojazdy wykorzystujące wodór jako paliwo. Dofinansowanie ma się odbywać na podstawie ogłaszanych cyklicznych konkursów ofert, a środki mają być rozdysponowane do wyczerpania zgromadzonych środków. Zgodnie z ogłoszeniem FNT pierwszy konkurs ma się odbyć w III kwartale 2019 roku.

Dopłaty na zakup samochodów elektrycznych i wodorowych

Od ponad roku, kiedy to powołano FNT powstawały różne szczegółowe rozporządzenia dotyczące dotacji przyznawanych przez Fundusz. W listopadzie 2019 roku ustępujący ministrowie: energii Krzysztof Tchórzewski i finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, podpisali dokument dotyczący szczegółów dopłat do zakupu samochodów elektryczny i napędzanych wodorem. Zgodnie z podpisanym dokumentem dotacją będą objęte samochody elektryczne w cenie do 125 tys. zł, oraz samochody z napędem wodorowym w cenie nie przekraczającej 900 tys. zł. Dotacja będzie wynosić 30 % ceny samochodu. Samochody elektryczne w tej cenie należą do segmentu małych samochodów miejskich, typu; Opel Corsa, Skoda Citygo, Smart, Peugeot 208, Renault Zoe, Volkswagen up. Można więc sądzić, że skorzysta z niej niewielki segment użytkowników, którym samochód służy jedynie do dojazdu do pracy.

stacja ładowania pojazdów elektrycznych centrum handlowe M1 Łódź

Jak otrzymać dotację?

Osoby które chciałyby otrzymać dotację muszą poczekać na ogłoszenie naboru wniosków o przyznanie dopłaty. Ma to się stać do końca 2019 roku. Gdy taki konkurs zostanie ogłoszony należy złożyć wniosek o wsparcie. W ciągu ośmiu miesięcy od daty złożenia wniosku, należy dołączyć kopię faktury zakupu nowego pojazdu, oraz kopię dowodu rejestracyjnego i dokumentu ubezpieczenia. Po złożeniu wszystkich dokumentów rozpocznie się rozpatrywanie wniosków, przy czym dotacja będzie wypłacana do wyczerpania się środków przeznaczonych na ten cel w FNT. Wnioski rozpatrzone pozytywnie, na które braknie środków będą dotowane w pierwszej kolejności w następnej edycji konkursu. Należy pamiętać, że dotacja ma charakter uznaniowy. O tym komu zostaną przyznane środki będą decydować urzędnicy "dobrej zmiany". Zgodnie z ustawą dysponentem Funduszu, z którego będą wypłacane dotacje jest Minister Energii.

Źródła napędu samochodów w Polsce

Przeciętny samochód w Polsce ma 14 lat. Większość z nich nie spełnia żadnych norm ekologicznych. Z powodów ekonomicznych stare auta są powszechnie sprowadzane z zagranicy. Do tego wiele z nich często nie ma katalizatorów.  Ponad połowa auta poruszających się po naszych drogach to samochody z silnikami benzynowymi. Diesle stanowią 1/3 ogółu samochodów. Zaledwie 17% samochodów posiada nisko emisyjne źródła napędu z czego większość - 3 mln to samochody napędzane gazem. Z napędem hybrydowym  po naszych drogach jeździ 406 tys. aut, a samochodów z napędem elektrycznym jest zaledwie 3700 szt. Jeżeli chodzi o napęd wodorem to pierwszy samochód pojawił się w marcu 2019 roku.  Niestety nadaje się on jedynie na rekwizyt do muzeum, bo brak jest w Polsce stacji umożliwiających jego zasilanie.


Samochody z napędem wodorowym

Szukanie alternatywnych źródeł napędu służących komunikacji mobilnej jest spowodowane nie tylko z emisją spalin i ekologią. Za 40-50 lat wyczerpią się źródła ropy naftowej i konieczne będzie zastąpienie czymś tradycyjnej benzyny i oleju napędowego. Alternatywą byłyby samochody elektryczne. Co ciekawe indukcyjne silniki elektryczne jak jednostki napędowe dla samochodów były wcześniej używane niż silniki spalinowe. Pewnie przyjęłyby się od początku, gdyby nie ich krótki zasięg i długotrwałe uzupełnianie stanu naładowania akumulatorów. Przy obecnej technologi jest to minimum jedna godzina. Wykorzystanie w samochodach wodoru jako paliwa umożliwiłoby eksploatację i zasięg przypominający zasilanie benzyna, czy olejem napędowym.

Wodór może być napędem dla samochodu w sposób pośredni w ogniwach paliwowych do energii wykorzystywanej w silniku elektrycznym, jak i bezpośredni w silniku, gdzie będzie spalany. Silniki spalinowe napędzane wodorem nie są zbyt ekologiczne bo podczas spalania wytwarzany jest tlenek azotu. Trudne jest też magazynowanie wodoru na potrzeby silnika spalinowego. Samochody musiałyby być niemal ciągle używane. Kilkunastodniowy postój uniemożliwiłby dalszą eksploatację paliwa.

Ogniwa paliwowe na wodór

Na dzień dzisiejszy najlepszym rozwiązaniem wykorzystania wodoru w pojazdach są ogniwa paliwowe. Ogniwa paliwowe używane w samochodach wodorowych to urządzenia elektrochemiczne, w których w wyniku reakcji chemicznej wodoru z tlenem wytwarzana jest energia (elektryczną i cieplną) wykorzystywana w indukcyjnych silnikach elektrycznych służących do jego napędu. Są to więc samochody elektryczne z własnym systemem zasilania w prąd z pominięciem akumulatorów o dużej pojemności. 

Zbiorniki na wodór przypominają nieco zbiorniki LPG, ale mają kilka dodatkowych warstw ochronnych, złożonych z aluminium i kompozytów. Ich standardowa wielkość umożliwia zasięg samochodów wodorowych  nawet do 700 km. Czas tankowania wodoru wynosi 3 minuty. Z uwagi na platynowe części ogniwa paliwowego są to samochody bardzo drogie. Wielkość zbiornika jest wyłącznie uwarunkowana miejscem, bo wodór jest lekki - czternastokrotnie lżejszy od powietrza. Pierwsze samochody napędzane ogniwem paliwowym na wodór, przykładowo Peugeot Partner H2Origin miał zasięgu 300 km. Jego jedyną wadą jest to, że nie można go eksploatować w temperaturze poniżej -20 °C.

źródło: YouTube - InfoBus TV

Pozyskiwanie wodoru

Wodór jest gazem, który łatwo pozyskuje się z węgla. Obecnie 94 % wodoru jest produkowane w ten sposób. Potentatem w jego produkcji jest obecnie Australia, która w postaci skroplonej eksportuje go tankowcami do wielu krajów, głównie do Japonii. Zwiększone zapotrzebowanie na wodór, związane z wykorzystywaniem go w transporcie to nadzieja na rozwój dla naszych spółek węglowych i importerów tego surowca. Dlatego polskie spółki węglowe są zainteresowane rozwojem transportu opartego o wodór. Zachęcona polityką rządu Jastrzębska Spółka Węglowa brała aktywny udział w pracach nad powstaniem polskiego autobusu napędzanego wodorowym ogniwem paliwowym.

Niestety na świecie już trwają wysoce zaawansowane prace nad wytwarzaniem wodoru na skalę przemysłową przy pomocy elektrolizy wody, z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii. To znacznie obniży cenę wytwarzanego wodoru. Źle to wróży polskiej produkcji wodoru z węgla. Cena jednego kilograma wodoru wytwarzanego podczas elektrolizy wody może spaść do 80 groszy.  Cena wodoru otrzymywane z węgla, w zależności od kosztów jego wydobycia waha się od 6 do 3 zł.

Polskie samochody zasilane wodorem

Mówienie o dotacjach do samochodów napędzanych wodorem nie jest bajkopisarstwem. Rok 2019 jest przełomowym w tej dziedzinie dla naszego rodzimego przemysłu samochodowego. Poznański producent autobusów Solaris w tym roku wprowadził do swojej oferty autobus Solaris Urbino 12 hydrogen napędzany wodorem. Swoją oficjalną premierę autobus miał w dniach 9-12 czerwca 2019 roku w Sztokholmie podczas pokazów organizowanych przez UITP - Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Publicznego. Jednak już w maju, w przeddzień premierowego pokazu, pierwszą partię 12 autobusów zamówiło włoskie Bolzano. 

Autobusy nie są drogie. Ich koszt jest porównywalny do autobusu elektrycznego tej samej wielkości. Jego zaletą jest to, że nie wymaga ciągłego doładowania baterii na pętlach. Jego zasięg to 350 km. Może więc poruszać się na dłuższych trasach. Poza tym waga baterii jest dużo wyższa od zbiorników z wodorem. To obniża wagę pojazdu, przez co zwiększona jest jego dynamika. Autobus jest przy tym w stu procentach ekologiczny. Nie emituje żadnych spalin. Solaris to od lat znana marka. Ich autobusy jeżdżą w wielu krajach. Od początku były to samochody ekologiczne. W 2005 roku powstał ich pierwszy autobus hybrydowy, w 2013 r. pierwszy autobus elektryczny, a w 2019 roku autobus napędzany wodorem. Przy takim tempie rozwoju produkcja polskiego samochodu osobowego z napędem wodorowym może być niezbyt odległa. Wystarczy by w biznesie nie przeszkadzali politycy, jak to było z grafenem.

Solaris w Krakowie

#samochód elektryczny #dopłaty #dofinansowanie #samochód hybrydowy #samochód na wodór #napęd wodorowy #ogniwo paliwowe #Strategia Zrównoważonego Rozwoju Transportu #Fundusz Niskoemisyjnego Transportu #innowacje #FNT #dotacje

Samochody elektryczne. Dopłaty. Napęd wodorowy

Zewnętrzne źródła finansowania

Pisaliśmy już o projekcie zmian w ordynacji podatkowej, dotyczących inwestowania własnych pieniędzy w rozwój firmy. Teraz poświęcimy trochę miejsca inwestycjom przeprowadzanym z wykorzystaniem zewnętrznych źródeł finansowania. Wiele osób uważa, że finansowanie własnej firmy powinno być niezależne od zgromadzonych zasobów pieniężnych. Powinno się oddzielać własne środki finansowe, od tych, które mają dotyczyć konkretnego przedsięwzięcia biznesowego. Takie postępowanie wprowadza zasadę samofinansowania firmy. Zmniejsza ryzyko upadłości właściciela. Chodzi o to by finanse firmy nie były jednocześnie budżetem domowym. Niektórzy dbają o to "wypłacając sobie" jedynie pensję wynikającą z zysku, nawet gdy jest to firma jednoosobowa.

Różne formy finansowania firmy

Są różne formy finansowania firmy. Najczęściej rozróżniamy formy finansowania związane z bankami, czy niezależne od banków. Do form niezależnych od banków należą pożyczki od instytucji finansowych, tak zwane chwilówki. To komercyjne formy pożyczek, najczęściej krótkoterminowych, o wysokim stopniu ryzyka dla pożyczkodawcy, a przez to wysokim oprocentowaniu dla pożyczkobiorców. Są one przeznaczone dla osób z dużego ryzyka niewypłacalności. Nie są one najszczęśliwszym sposobem pozyskiwania środków. Oczywiście są przypadki, gdy wysoka stopa zysku z inwestycji wpływa na skorzystanie z takiej oferty. Zaletą chwilówek jest szybkie uzyskanie środków.
Inną pozabankową formą finansowania są instrumenty finansowe polegające na emisji papierów wartościowych, finansowanie pomostowe, wykupy akcji wynikające z przekształceń menadżerskich, jak również faktoring. Te formy finansowania wymagają bardziej złożonej analizy. Postaramy się w kolejnych artykułach przestawić informacje dotyczące alternatywnych źródeł pozyskiwania środków, podobnie jak dotacje, w tym dotacje Unijne.

Do ofert bankowych należą leasing i kredyt. O leasingu pisaliśmy w części dotyczącej samochodów firmowych. Zwłaszcza odnośnie leasingu zwrotnego. Teraz postaramy się przyjrzeć bliżej kredytom bankowym ich pozyskiwaniem i porównywaniu ofert kredytowych przy pomocy kalkulatora kredytowego i RRSO.


Kalkulator kredytowy

Określenie kalkulator kredytowy, występuje tu w różnych formach. Dotyczy ono kalkulatora do wyliczenia zdolności kredytowych konsumenta, kalkulatora związanego z porównywaniem ofert, czy kalkulatora kredytowego umożliwiającego wyliczenie miesięcznej raty kredytu z podziałem na różne formy oprocentowania. W zależności od wyboru formy oprocentowania, zobowiązanie może być spłacane ze stałymi ratami lub malejącymi.



Weryfikacja zdolności kredytowej

Przychodząc do banku po kredyt, jesteśmy w pierwszych krokach weryfikowani pod względem wiarygodności. Badana jest nasza historia kredytowa, jak wygląda nasza sytuacja w rejestrach BIG i BIK, nanosi się nasze oświadczenie do kalkulatora zdolności kredytowej. Pytani jesteśmy o liczbę osób na utrzymaniu. Długość posiadanej firmy. Wysokość płaconych podatków. Czy płacimy regularnie składki na ZUS. Wielkość zadłużenia. Ilość posiadanych kart kredytowych. 

Co ciekawe nawet wieloletnie posiadanie konta osobistego, czy firmowego w jakimś banku nie zwalnia nas z mało przyjemnych pytań. Czasem mamy wrażenie, że najlepiej jakbyśmy w banku zdeponowali oszczędności większe niż brany kredyt to być może pytań byłoby trochę mniej. Pytania te zdarzają się również posiadać przy wypłacaniu własnych pieniędzy z banku. Tak przykładowo traktuje swoich klientów Alior Bank przy wypłacie dewiz z kantoru walutowego. Tłumaczą, że takie wymogi stawia Polakom rząd USA. Chcesz wypłacić własne pieniądze z polskiego banku państwowego to piszesz zobowiązanie, że nie jesteś winien pieniędzy amerykańskiemu fiskusowi. Taką suwerenność gwarantuje nam państwo polskie i polski bank.

Główne informacje o nas znajdują się w rejestrach BIK i BIG

Biuro Informacji Kredytowej S.A. (BIK) to instytucja działająca przy Związku Banków Polskich i banków prywatnych od 1997 roku. Wcześniej, od 1991 roku prowadzono jedynie „Bankowy rejestr klientów czasowo niewywiązujących się z zobowiązań". W oparciu o ustawę z 1997 roku zadaniem BIK jest zbieranie i udostępnianie informacji dotyczących spłaconych i aktualnie spłacanych szeroko rozumianych zobowiązaniach finansowych obejmujących kredyty, pożyczki, karty kredytowe, limity, poręczenia kredytów. Dane gromadzone w BIK podlegają ochronie tajemnicy bankowej i służą jedynie instytucjom finansowym do zarządzania ryzykiem bankowym, ochronie przed wyłudzeniem kredytów, monitorowaniu zadłużenia potencjalnego kredytobiorcy. Rejestr BIK zawiera zarówno pozytywne, jak i negatywne informacje o kredytobiorcach.

Nieco inny charakter ma Biuro Informacji Gospodarczej (BIG). W Polsce nie ma centralnego rejestru BIG. Istnieje pięć instytucji zajmujących się rejestrem dłużników:
- ERIF Biuro Informacji Gospodarczej,  
- BIG InfoMonitor,  
- Krajowy Rejestr Długów BIG (KRD BIG)
- Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej (KBIG),  
- Krajowa Informacja Długów Telekomunikacyjnych (KIDT).

Instytucje BIG działają w oparciu o ustawę z 2010 roku. To instytucje gromadzące, przechowujące i udostępniające dane o nierzetelnych dłużnikach. Niektóre z nich gromadzą również pozytywne historie kredytowe pożyczkobiorców. Udzielają "tytułów rzetelności". Przykładem może być inicjatywa Rzetelna Firma, wspierana niegdyś przez ministerstwa gospodarki i finansów. Komercyjny charakter tego 30-dniowego certyfikatu przyczynił się do wycofania oficjalnego patronatu rządu. BIG ma duże znaczenie nie tylko przy branych kredytach. Zła opinia w BIG utrudnia nawet normalne korzystanie z usług telekomunikacyjnych. Uznaje się, że rejestr BIG jest najskuteczniejszym mechanizmem odzyskiwania długów, zwłaszcza KRD BIG.


Ogólnopolski System Bankowy Rejestr


Weryfikacji kredytobiorców służy również Ogólnopolski System Bankowy Rejestr (BR). Jest to rejestr stworzony na podstawie ustawy z 2003 roku, obejmujący kredytobiorców, których zobowiązania finansowe zakwalifikowano jako "wątpliwe do odzyskania" lub stracone. Udzielanie takim osobom kredytu zobowiązuje bank do tworzenia "rezerwy na ryzyko" niespłaconych zobowiązań. To bardzo ciekawy rejestr o dużym stopniu dowolności interpretacji. Banki często wysyłają zapytania do klientów by określili jak im się wiedzie finansowo. Nie jest przeszkodą, że spłacamy, lub spłaciliśmy kredyt. Praktycznie każdy może tam trafić, z powodu czyjegoś "widzimisię". Był okres, że trafienie do takiego rejestru wiązało się z koniecznością natychmiastowej spłaty całego zobowiązania. Od takich roszczeń zaczął się kryzys w USA, kiedy to spadek wartości mieszkań będących zabezpieczeniem kredytów hipotecznych z dnia na dzień odebrał milionom ludzi wiarygodność spłaty kredytu.
W 2003 roku ustawowo sprecyzowano, że do BR mogą trafić konsumenci za nie spłacone zobowiązanie w wysokości 200 zł, gdy okres opóźnienia płatności wynosi 60 dni.

Dopiero po pozytywnej weryfikacjach z powyższych rejestrach i zaaprobowaniu przez bank kalkulatora zdolności kredytowej na podstawie naszych danych możemy liczyć na pozytywne rozważenie wniosku o kredyt.

Należy też dodać, że te zabezpieczenia chronią jedynie banki i instytucje finansowe. Kredytobiorców nikt nie chroni przed nieuczciwym bankiem, które często niedostatecznie weryfikują wnioskodawcę. Kradzież tożsamości jest bardzo częstą formą oszustw dotyczących zobowiązań finansowych. Instytucje zajmujące się rejestracją dłużników zalecają odpłatną ochronę danych poufnych jakby to obywatele mieli ponosić wyłączną odpowiedzialność finansową za błędy lub nadużycia pracowników banków. Nawet za zgłoszenie zgubienia dowodu osobistego jest pobierana opłata w BIG!

Z drugiej strony znane są przykłady naciągania osób starszych, z ograniczoną zdolnością do podejmowania decyzji, na wysoko oprocentowane kredyty konsumenckie przy zakupie bardzo drogich przedmiotów, gdzie banki ściśle współpracują z oszustami organizującymi okazyjną sprzedaż.


Co chroni nas konsumentów przed korzystaniem z kredytów bankowych?

Przede wszystkim ostatnio zmieniono kilka przepisów dotyczących możliwości sprawdzenia całkowitych kosztów kredytów. Oszustwa typu "kredyt 3 x 0%" nie mogą już przechodzić bezkarnie mimo gwiazdek i dopisków małym druczkiem. Konsument może pozwać bank za takie świadome wprowadzanie klientów w błąd. Zakazano również udzielania kredytów w walutach innych niż źródła przychodów kredytobiorcy.
Każda oferta kredytowa musi być teraz dokładnie opisana. Powinna zawierać informację o wysokości kosztów rozpatrzenia wniosku kredytowego, pobieranej prowizji, zobowiązania do ubezpieczenia kredytu, stopy oprocentowania kredytu, opłat związanych z czynnościami administracyjnymi. W latach 2011-2012 ukazały się przepisy definiujące wiele z tych obowiązków. Banki nie mogą żądać ubezpieczenia pożyczkobiorcy przy każdym zaciąganym kredycie. Poza tym kredytobiorca może "przyjść do banku" z własnym ubezpieczeniem na wypadek śmierci czy utraty zdrowia, uniemożliwiającą spłatę kredytu. Bank nie może w nieskończoność odkładać decyzję o przyznaniu kredytu. Banki do tej pory niejako zmuszały klientów, którzy mieli terminowe plany związane z wykorzystaniem kredytu, do podpisywania ich w ostatniej chwili. Wówczas kredytobiorca był zmuszony do podpisania niekorzystnej umowy.
By łatwiej było porównywać oferty bankowe i firm pożyczkowych, każda oferta w tym również dotycząca kart kredytowych musi zawierać informację o wysokości RRSO.

Rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO) wprowadzono dzięki dyrektywie Unii Europejskiej we wrześniu 2012 roku. Jest to wyrażony w procentach całkowity koszt kredytu jaki ponosimy w stosunku rocznym. Takie ujednolicenie ofert bankowych i instytucji finansowych umożliwia łatwiejsze i szysze ich porównywanie. Instytucje oferujące kredyt, pożyczkę, czy kartę kredytowej są zobowiązane uwzględniać przy wyliczaniu RRSO wszystkie utajone koszty oferty. W szczególności: prowizje, wszelkie opłaty, koszty usług dodatkowych niezbędnych do uzyskania kredytu (ubezpieczenia).
Przepisy o kredycie konsumenckim zobowiązują również sklepy do podawania RRSO przy sprzedaży ratalnej. Taki ujednolicony wskaźnik kosztów kredytu jest dużym ułatwieniem przy podejmowaniu, nieraz bardzo szybkich decyzji.

Wzór na wyliczenie RRSO:

                                                  {\displaystyle \sum \limits _{K=1}^{K=m}{\frac {A_{K}}{(1+i)^{t_{K}}}}=\sum \limits _{K'=1}^{K'=m'}{\frac {{A'}_{K'}}{(1+i)^{t_{K'}}}}.}
K – numer kolejnej wypłaty raty kredytu,
K' – numer kolejnej spłaty raty kredytu lub wnoszonych opłat,
{\displaystyle A_{K}} – kwota wypłaty raty kredytu K,
{\displaystyle {A'}_{K'}} – kwota spłaty raty kredytu lub kosztów K’,
{\displaystyle \sum } – suma,
m – numer ostatniej wypłaty raty kredytu,
m' – numer ostatniej spłaty raty kredytu lub wnoszonych opłat,
{\displaystyle t_{K}} – okres, wyrażony w latach lub ułamkach lat, między dniem pierwszej wypłaty a dniem wypłaty o numerze K, zatem t1=0,
{\displaystyle t_{K'}} – okres, wyrażony w latach lub ułamkach lat, między dniem pierwszej wypłaty a dniem spłaty lub wniesienia opłat o numerze K’,
irzeczywista roczna stopa oprocentowania.

W temacie ochrony konsumentów przy zawieraniu umów kredytowych na uwagę zasługują przepisy dotyczące programu 500 plus. Dodatek ten jest liczony w przypadku obliczania zdolności kredytowych, ale nie podlega egzekucji komorniczej w przypadku utracenia zdolności płatniczych.

Kalkulator kredytowy

Sygnalizowaliśmy występowanie trzech rodzajów kalkulatorów kredytowych. Kalkulator zdolności kredytowych, kalkulator służący porównywaniu ofert bankowych (wyliczaniu RRSO), oraz kalkulator kredytowy służący wyliczeniu wysokości raty miesięcznej spłacanego kredytu (czy raty leasingu).

Kalkulator zdolności kredytowej jest wewnętrznym narzędziem jakim posługują się banki na wstępnym etapie weryfikacji osoby ubiegającej się o kredyt. W zależności od banku i rodzaju kredytu o jaki się ubiegamy może zawierać kilka lub kilkanaście parametrów. Najbardziej rozbudowane są kalkulatory zdolności kredytowej przy kredytach hipotecznych. Uwzględniają one:
- wiek kredytobiorcy, lub najstarszego w przypadku wniosków rodzinnych,
- cel kredytu,
- kwotę kredytu,
- proponowany typ rat (równe, malejące),
- wartość nieruchomości (kredyt+wkład własny),
- okres spłaty kredytu,
- waluta kredytu,
- powierzchnia nieruchomości,
- główne źródło dochodu,
- czas zatrudnienia (wykonywania działalności),
- rodzaj umowy o pracę,
- dochód netto, wnioskodawcy lub wnioskodawców,
- kraj uzyskiwania przychodów,
- ilość osób dorosłych zamieszkujących we wspólnym gospodarstwie,
- ilość dzieci i osoby na utrzymaniu,
- miesięczne wydatki: czynsz, opłaty za światło, gaz, telefony, telewizję itp,
- wielkość zobowiązań miesięcznych (kredyty, spłata kart kredytowych, raty leasingowe, alimenty itp),
- limity na kartach kredytowych i rachunkach osobistych (ROR), w tym kredytów odnawialnych,
- wielkość obciążenia w parabankach.



Wyliczenia wynikające z kalkulatora zdolności kredytowych są podstawą dla banku zarówno do udzielenia kredytu, jak i wyboru odpowiedniej oferty. Wiadomo, że w ten sposób jest określane ryzyko niespłaconego zobowiązania i konieczność zabezpieczenia przez bank odpowiedniej rezerwy. To wynika ze wcześniej wspomnianej ustawy bankowej.

Wypełnienie kalkulatora zdolności kredytowej niezgodnie ze stanem faktycznym wiąże się odpowiedzialnością karną. Przykładem może być słynna sprawa Pani Prezydent Łodzi, gdzie oponenci polityczni wyciągnęli sprawę sprzed kilkunastu lat, mimo, że zaciągnięty przez nią kredyt był już dawno spłacony i to przed terminem. 

Niektóre firmy przed udzieleniem prawa do korzystania z odwleczonego w czasie terminu płatności za faktury zlecają współpracującym z nimi firmom windykacyjnym "sprawdzanie" rzetelności odbiorcy. Wówczas też mamy do czynienia z kalkulatorem naszej wiarygodności uprawniającym nas do opóźnionej formy zapłaty za faktury.

Do porównywania ofert kredytów w różnych bankach służy RRSO. W przypadku kredytów konsumenckich, kart kredytowych, jak również pożyczek banki i instytucje finansowe w swoich ofertach starają się przestrzegać obowiązku podawania stopy RRSO. Niestety złożoność kredytów hipotecznych utrudnia jej wyliczenie. Chodzi głównie o koszty towarzyszące kredytom hipotecznym i złożoność ich fakultatywnego występowania. Marża, prowizja, ubezpieczenie pomostowe, ubezpieczenie niskiego wkładu, ubezpieczenie na życie, nieruchomości, wcześniejsza spłata, produkty dodatkowe, a przede wszystkim opłaty za różne czynności ciężko uwzględnić w ogólnej ofercie. Przecież samo ubezpieczenie pomostowe może trwać kilka lub kilkanaście miesięcy. W niektórych bankach opłata od wcześniejszej spłaty kredytu występuje jedynie w pierwszych latach od zaciągnięcia kredytu, itd.
W przypadku kredytów hipotecznych trzeba przy pomocy kalkulatora RRSO samemu sobie wyliczyć jego wartość. Obliczenia dokonujemy według powyższego wzoru, uwzględniając kwotę zaciągniętego kredytu, okres spłaty, oprocentowanie, prowizję, inne koszty, oraz typ spłacania rat.

Dla konsumentów biorących kredyt, czy leasing niezwykle ważne jest wyliczenie wysokości rat miesięcznych, zwłaszcza, gdy są to raty malejące. Do tego służy jeszcze inny - kalkulator kredytowy, czy kalkulator rat leasingowych. Kalkulator rat leasingowych przedstawia nam plan spłaty zobowiązania z podziałam na spłatę wartości kredytu, odsetek i wartości VAT. Przy księgowaniu trzeba było do tej pory pamiętać o limicie 6 tyś. złotych jakie można odliczać maksymalnie od podatku należnego VAT, w przypadku samochodów osobowych kupionych na firmę. Potem całość raty brutto przechodziła jako koszt w podatku dochodowym. Kalkulator kredytowy ułatwia nam podjęcie decyzji czy stać nas na takie zobowiązanie i na jak długo należy go rozłożyć, by wysokość rat nie przewyższała nasze dochody.

Kalkulator kredytowy

Kalkulator kredytowy

Sprawdź przybliżony harmonogram spłat kredytu przy równych ratach:
Oprocentowanie:
Liczba miesięcy:
Kwota:
Oblicz


#kalkulator kredytowy #kalkulator zdolności kredytowej #kalkulator RRSO #porównywanie oferty kredytowej #porównywarka kredytowa banków #porównywarka banków #kredyt hipoteczny #chwilówki #RRSO

Kalkulator kredytowy