Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty

Napaść Putina na Europę, która rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku doprowadziła do przebudzenia się praworządnego, demokratycznego i liberalnego świata. Od samego początku uczestniczyli w tym Polacy, dając przykład jak powinna wyglądać w potrzebie pomoc dla sąsiada. Zgodnie z powiedzeniem, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Dużą rolę w koordynowaniu tej akcji zawdzięczamy TVN. To szczęście, że Kaczyńskiemu mimo oczekiwań Putina nie udało się zniszczyć niezależnych, amerykańskich mediów w Polsce, tak jak to zrobiono w Rosji. Pierwsze relacje o spontanicznej pomocy humanitarnej rodzącej się w Polsce dotarły do milionów Polaków dzięki wolnym mediom. Podczas, gdy Węgrzech, gdzie wolność mediów i prasy jest ograniczona, ciągle obowiązuje przekaz  wytyczony przez Ławrowa. Od początku Polacy nie pozwolili na spacyfikowanie ukraińskich uchodźców, tak jak to PiS zrobił na granicy z Białorusią. W Przemyślu nie zdążono również nałożyć kagańca cenzury na media.

Wspólna gra PiS z Putinem

Retoryka wojenna jest obecna w wypowiedziach polityków Zjednoczonej Prawicy od dawna. W taki sposób rządzący obecnie Polską grają wspólnie z Putinem w jednej drużynie skierowanej przeciw NATO i Unii Europejskiej. W ten sposób ugrupowanie Kaczyńskiego wpisuje się w koalicję realizującą plan Putina - jego marszu na zachód, tak żeby Rosja sięgała od Atlantyku po Pacyfik. Posługując się ordynarnymi kłamstwami wzorem Ławrowa funkcjonariusze partii rządzącej od miesięcy mówią o okupacji Polski przez Unię Europejska i NATO. Do tego w październiku 2021 roku pan Morawiecki ogłosił III Wojnę Światową wymierzoną przez Brukselę przeciw Polsce. Prośbę Parlamentu Europejskiego, żeby władze PiS przestrzegały Konstytucji i praworządności, PiS-owski premier nazwał bombą atomową zrzuconą na nasz kraj. Należy zauważyć, że ten człowiek, kilkukrotnie skazany przez polskie sądy za kłamstwa nic nie zmienił się po napaści Putina na Ukrainę. Nadal jest wierny Putinowskiej koalicji chwaląc postawę Orbana za nie wpuszczanie wojsk NATO. Za zamknięcie granic i przestrzeni powietrznej Węgier na transporty humanitarne i broni dla walczącej Ukrainy. Jednocześnie Morawiecki oskarża między innymi Niemcy o niedostateczną pomoc dla Ukrainy, a samemu ściąga do Polski węgiel kradziony przez Rosję w Donbasie. W tym samym czasie trolle Kaczyńskiego chwilowo przerzucili swój atak na Tuska i lekarzy walczących z koronawirusem. Teraz atakują w internecie Ukrainę. Sprawdzonymi metodami drwią z ofiar wojny i uchodźców. Piszą, że cała ta nagonka na Rosję, mówienie o jakichkolwiek ofiarach to propaganda Bidena. Tak dziś wygląda farma trolli PiS-u. Ich zbrojne ramie w internecie. Kaczyński i PiS tak się poplątali w swoim zakłamaniu, że nie zauważyli, wypowiedzi Orbana oskarżającego właśnie Polskę o wywołanie wojny w Ukrainie. Wydaje się, że Morawiecki przestał być Polakiem. Jeździ po Europie namawiając rządy poszczególnych państw do tego co wspólnie kilka dni temu ustalono na forum Unii Europejskiej. Robi wrażenie jakby Ukraina wszystko zawdzięczała jemu. Powód jest prosty. Prezes z PiS jest już kompletnie skompromitowany w Brukseli. Tam limit jego kłamstw się wyczerpał. 
 

Polska prowokacja względem NATO i Rosji

W dniu 8 marca Morawiecki zaczął ingerować w NATO, podważając pozycję Polski jako członka Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mimo ostrzeżeń ze strony Tuska, Morawiecki ogłosił jednostronnie przekazanie polskich samolotów Mig-29 Ukrainie. Widać że biuro polityczne PiS w sposób typowy dla swojej polityki wymyśliło, że polskie myśliwce przekażą NATO za amerykańskie F-16 lub lepsze. Polecą one do bazy amerykańskiej w Ramstein na terenie Niemiec skąd odlecą na Ukrainę. "Plan Morawieckiego" jest typowy z punktu widzenia lichwiarza. Widać w nim wieloletnią pracę dla banków. Morawiecki  wymyślił, że Polska pozbędzie się starych Migów-29, w zamian dostanie od USA nowoczesne myśliwce, a one wlecą w obręb wojny z Niemiec. Oczywiście wówczas w TVP wystąpi Kaczyński mówiąc o wielkiej pomocy PiS dla walczącej Ukrainy i ponownie opluje Stany Zjednoczone, NATO i Unię Europejską. Według tego scenariusza Rosja oskarży NATO o bycie stroną w wojnie w Ukrainie, a Niemcy będą agresorem z uwagi że z ich z terenu wysłano samoloty bojowe. Przy okazji dzięki Morawieckiemu Putin będzie mógł wysłać kilka rakiet odstraszających przeciw Polsce. Na szczęście o jakichkolwiek uzgodnieniach szybko i stanowczo zaprzeczył Rzecznik Pentagonu John Kirby. Słowami dyplomatycznymi stwierdził, że te mrzonki Morawieckiego są dla USA niezrozumiałe, a  "propozycja Polski nie jest możliwa do utrzymania". Kirby zauważył, że już sam pomysł przekazania polskich samolotów władzom USA, żeby z terenu Niemiec wleciały w obszar wojny między Rosją, a Ukrainą jest oczywistą prowokacją. Nie sprecyzował czy to prowokacją wymyślona w Warszawie, Budapeszcie czy w Moskwie. Oczywiście Kirby zaprzeczył żeby Stany Zjednoczone kiedykolwiek miały zamiar dawać jakieś samoloty Polsce za stare Migi dawane Ukrainie.   
Z pewnością plan przekazania polskich Migów Ukrainie najbardziej ucieszył się Orban. Teraz udowodnił światu to, że za "operację wojskową" Rosjan nie jest winien Putin, ale nieodpowiedzialni Polacy.  
 

Dlaczego PiS ciągle rządzi Polską?

Dlaczego PiS ciągle prowadzi politykę według scenariusza Putina? Skoro ta partia nie potrafi się zmienić to czy Polacy nie powinni domagać się ich odejścia i powołania rządu tymczasowego? To już nie są kradzieże w czasach pandemii, bałagan z podatkami i zniszczenie gospodarki bezprawiem i hiperinflacją. Teraz PiS doprowadził do utraty naszej wiarygodności zarówno w Unii Europejskiej jak i w NATO. Kiedy cały świat pozbywa się Rosjan, PiS sprzedaje nasze strategiczne zakłady petrochemiczne Putinowi. 
Co jeszcze ma zrobić Kaczyński, aby wraz ze swoim zapleczem trafił przed trybunał stanu? 
Co robi urząd bezpieczeństwa państwa?

 

Reakcja Polaków

Od pierwszych dni agresji Rosyjskiej na niepodległą Ukrainę, Przemyśl stał się symbolem naszego wsparcia dla tych co za nas walczą z Putinem.W ciągu dwu tygodni do Polski dotarło półtora miliona Ukraińców. Przeważnie osób starszych, schorowanych, kobiet i dzieci. Polacy w całej Polsce oferują im mieszkania, przekazują potrzebne im rzeczy, organizują transport. To wymaga koordynacji i logistyki którą organizują zwykli Polacy, władze samorządowe, organizacje pozarządowe i incydentalnie wojewodowie. Przy czym pomoc wojewodów często wygląda tak jak w Warszawie gdzie na Torwarze brakuje pożywienia, leków i środków higienicznych. Oczywiście podobno już wydał pieniądze na to przeznaczone... 
 

Reakcja władzy

Prezydent Duda i część administracji państwowej próbują odbudować swoją wiarygodność, głównie poprzez wspólne zdjęcia i konferencje z przedstawicielami wojsk amerykańskich, NATO i przywódcami państw Unii Europejskiej. Oczywiście premier Morawiecki w tym czasie realizuje swoją politykę kłamstw. Oskarża różne kraje europejskie, dzieli na dobre i złe, chwali Orbana. Na wojnie w Ukrainie i pomocy humanitarnej Polaków, PiS-owcy poprawiają swój wizerunek. Przypisują sobie nienależne im zasługi. Najgorsze, że dzięki wojnie polski rząd przestał interesować się chaosem i anarchią wywołaną przez "Polski Ład". Zniknęły problemy Polaków związane z hiperinflacją, największą od czasów PRL. Zapomniano o emerytach, którzy zamiast dostać realną podwyżkę świadczeń mają zadowolić się 7 procentową rekompensatą. Rząd również nic nie robi w sprawie uwolnienia środków unijnych wstrzymanych z powodu łamania prawa w Polsce. 
 

Ustawa o pomocy dla uchodźców

Dwa tygodnie po wybuchu wojny Sejm zabrał się do ustawy ułatwiającej los uchodźców z Ukrainy w Polsce. Ustawa jest konieczna i pilna. Apelowali o nią samorządowcy, pracodawcy i zwykli Polacy. Zawiera wiele ułatwień dla Ukraińców, którzy dostali się w tych dniach do Polski przez polsko-ukraińską granicę. Nie wiadomo dlaczego pominięto w ustawie Ukraińców, którzy uciekli przez inne kraje, a chcą mieszkać w Polsce. Dlaczego w ustawie do Ukraińców nie zalicza się współmałżonków innych nacji, czy osoby studiujące w Ukrainie. Ustawa jest ciągle procedowana więc może uwagi opozycji zostaną uwzględnione. Oczywiście jak zwykle w działaniach PiS jest coś za coś. W ustawie jest typowa dla PiS wrzutka umożliwiająca im "kradzieże plus", tak jak w pierwszych miesiącach pojawienia się pandemii. O tym Kaczyński nie zapomniał. Morawiecki tylko zaśmiał się drwiąco, mówiąc, że kradzieże urzędników będą karane jak do tej pory. Czyli mogą być dalej bezkarni. Oczywiście dodatkowo skłamał mówiąc, że o ochronę przed odpowiedzialnością karną błagali samorządowcy z opozycji. W tej chwili jest przepychanka żeby odrzucić fragment ustawy "kradzieże plus". Pewnie PiS w ten sposób, grając uchodźcami, będzie szantażował Sejm. Do tego PiS zostawił sobie inną furtkę do przekrętów wyłączając kontrolę Sejmu nad pieniędzmi, które mają służyć uchodźcom. W ten sposób trudno będzie skontrolować chociażby wojewodę mazowieckiego z pieniędzy, które były przeznaczone dla uchodźców.


Rola mediów

Przy braku jakiejkolwiek koordynacji działań odnośnie pomocy humanitarnej informacje dostarczane przez media są bezcenne. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i to właśnie dzięki nim wiemy co w danej chwili jest najbardziej potrzebne, jakich artykułów powinny dotyczyć zbiórki, gdzie należy zgłaszać się z pomocą i ofertą służby w wolontariacie. Pospolite ruszenie Polaków dotyczące pomocy Ukraińcom, te tłumy wolontariuszy oferujących swoją pomoc, zawdzięczamy przede wszystkiemu zbudowaniu przez samorządy państwa obywatelskiego. Tak jak spontanicznie i tłumnie Polacy ruszyli bronić prawa kobiet, po wyroku pseudo Trybunał\u Konstytucyjnego, tak teraz ruszyli pomagać Ukraińcom. 
To było błyskawiczne działanie w porównaniu do czasu reakcji wojsk terytorialnych. 

Oczekiwania Ukrainy

Napaść Putina na Ukrainę, a w zasadzie wywołanie wojny z demokratycznym i liberalnym światem przebudziła nas z letargu. W tych dniach wszyscy staliśmy się Ukraińcami. Z uwagi na to, że Ukraina nie jest w Unii Europejskiej, ani w NATO brak jest podstaw prawnych do oficjalnej pomocy militarnej niszczonemu państwu. Trudno to zrozumieć prezydentowi Żełeńskiemu. Ukraina jest bezprawnie zaatakowana.Rosja używa zakazanej broni. Żołnierze Rosyjski dopuszczają się ludobójstwa. Giną cywile, kobiety i dzieci. Niszczona jest infrastruktura oblężonych miast prowadząca do braku prądu, wody jedzenia. Ostrzeliwuje się ustalone korytarze humanitarne. To przecież terror państwowy, znane oręże Putina. Masowa eksterminacja narodu Ukraińskiego. A w tym czasie świat uważa żeby nie zrobić czegoś co będzie niezgodne z prawem międzynarodowym. Czegoś co sprowokuje Putina do otwartej wojny z NATO i całym światem. Do III Wojny Światowej.
 
 

Przebudzenie świata  

24 lutego 2022 roku umarł dla nas dotychczasowy porządek na świecie. Podważenie prawa do niepodległości i samostanowienia niezależnego państwa przez imperialnego najeźdźcę posiadającego przewagę militarną, cofnęło nas o kilka wieków. Putin wprowadził w Europie prawo jakie obowiązuje w dzikiej dżungli. W takim świecie trudno dalej myśleć o gospodarce globalnej. Konieczny jest powrót do czasów żelaznej kurtyny. Świat mając związane ręce od strony bezpośredniego udziału w wojnie z Rosją, zdecydował się na sankcje gospodarcze, aby w ten sposób powstrzymać Putina od zabijania Ukraińców. W tym celu niemal jednocześnie zastosowano blokadę banków, działalności gospodarczej, nawet uczestnictwa Rosjan w zawodach sportowych. Wiele firm zawiesiło swoją działalność w Rosji, a z firm na świecie odprawiono rosyjskich udziałowców. Oczywiście nie wszędzie bo w Polsce Orlen zaprosił do współpracy Putina. Na szczęście na wysokości stanęli samorządowcy. W Warszawie odebrano Rosjanom jeden z budynków, a w Elblągu tamtejszy prezydent zakazał wpłynięcia do portu statku z rosyjskim węglem. Natomiast Prezydent Przemyśla - Wojciech Bakun przerwał "występy usprawiedliwiające Putina" Salviniego - przyjaciela Morawieckiego. Po prostu wyrzucił go z miasta. Jednocześnie na całym świecie konfiskuje się majątki ludzi władzy Putina i ich rodzin. Dotyczy to również rosyjskich oligarchów powiązanych z władzą. Konfiskatą objęte są konta bankowe, posiadłości, prywatne samoloty czy ekskluzywne jachty. Rosyjscy przewoźnicy mają zakaz lotów nad Unia Europejską, Japonią, Australią i Ameryką. Dzięki tym działaniom odizolowana gospodarka Rosji traci krocie, a nawet zwykli Rosjanie stracili dostęp do swoich pieniędzy. W bankach brak gotówki i przestały działać karty płatnicze. Oczywiście adwokatem kłopotów Putina stał się pan Glapiński, który na swojej konferencji prasowej podkreślał ze Rosyjska gospodarka mimo sankcji ma się dobrze. 
Niektóre sankcje gospodarcze dotyczą również banków, gospodarki i przedstawicieli rządu Białorusi.         

Żelazna kurtyna

Wchodząc swoimi buciorami do Ukrainy, Putin przeliczył się z reakcją świata. Był pewien, że Europa uzależniona od surowców z Rosji nie odważy się na wspólne i zdecydowane sankcje. Oprócz Węgier, które powinny być traktowane tak samo jak Białoruś, najwięcej oporów z wprowadzeniem sankcji miały Niemcy. Sankcje gospodarcze to broń obusieczna. Wie to każdy polityk, dla którego sprawowanie władzy, a szczególnie podejmowanie decyzji wynika z algorytmu wytyczonego przez interes partii, dobro narodowe i słupki poparcia. Ciągłe, dramatyczne apele prezydenta Żełeńskiego, przypominanie, że Ukraińskie dzieci umierają za Europejską wolność, przekonały przywódców niemal wszystkich krajów. Europa uświadomiła sobie, że bez względu na to jak zakończy się wojna w Ukrainie, jakakolwiek współpraca z Rosją, zwłaszcza Rosją Putina musi zostać przerwana. Dotyczy to również zaopatrzenia w surowce. tak jak zdecydowały się na to Stany zjednoczone i Wielka Brytania. To będzie boleć, ale konieczny jest powrót do czasów żelaznej kurtyny i to w wielu płaszczyznach.
 

Alternatywne źródła surowców energetycznych  

Na chwile obecną uzależnienie Unii Europejskiej od surowców energetycznych z Rosji jest bardzo duże. W znacznym stopniu dotyczy to również Polski. Najgorzej jest z ropa naftową, trochę lepiej jest z gazem. Polska wydobywa symboliczną ilość własnej ropy naftowej. Większość ropy pochodzi z importu. Z tym że Rosja dostarcza nam 66 % importowanej ropy naftowej. PGNiG wydobywa 5 mld metrów sześciennych gazu. To wystarczy na pokrycie potrzeb ludności. Do celów przemysłowych importujemy 18 mld m³, z czego 55 % z Rosji. Znacznie łatwiej jest zastąpić węgiel z Rosji. W 2020 roku Polska importowała 12,9 mln ton węgla z czego 75%  pochodziło z Rosji. Jest to węgiel nisko siarkowy, który ciężko zastąpić węglem wydobywanym w Polsce. Poza tym wydobycie węgla kamiennego w Polsce ciągle spada. Ale import węgla z Rosji łatwo jest zastąpić węglem z Australii, czy Kolumbii. Rosyjską ropę najłatwiej zastąpić ropą z Norwegii, Iranu czy Wenezueli. To kłopotliwa sprawa bo to właśnie na Iran i Wenezuelę nie tak dawno nałożono embargo na import ropy. Skorzystanie z tych kierunków wymagać będzie renegocjacji umów. Według prezesa Orlenu sprzedaż Lotosu ma ułatwić dostawy ropy naftowej z bliskiego wschodu. Niepokojący jest udział w tej inwestycji Rosji i Węgier.  Jednak prezes Orlenu zastrzega, że 30% pakiet kontrolny należy do Saudi Aramco której celem ma być "inwazja" arabskiej ropy nie tylko na Polskę, ale i na całą Europę, zwłaszcza jeżeli chodzi o paliwa lotnicze. Dziś, 9 marca 2022 roku Arabia Saudyjska poinformowała że wprowadza znaczne zwiększenie wydobycia ropy.
 

Alternatywne dostawy gazu

W przypadku gazu wystarczy jedynie zwiększyć kontrakty na gaz Norweski, lub nawiązać kontrakty handlowe z Katarem. Dobre wieści dla Polski napłynęły w styczniu z Danii. Tamtejszy Urząd Ochrony Środowiska odblokował budowę gazociągu Baltic Pipe. Dzięki temu będziemy mieć gaz przesyłany bezpośrednio z szelfu norweskiego. To w 100% zrekompensuje nam gaz importowany z Rosji. Nieco gorzej wygląda sprawa alternatywnych dostaw w Europie. W przeciwieństwie do Polski Niemcy nie mają żadnego nafto i gazoportu. Konieczne są pilne działania na szczeblu Unii Europejskiej. Uruchomienie alternatywnych kierunków dostaw w skali całej Unii. Nie jest to trudne. Hiszpania posiada dużą ilość nafto i gazoportów. Potrzebna jest jedynie odpowiednia infrastruktura przesyłowa. Skoro działała ze wschodu na zachód to będzie działać i w drugą stronę. Do tej rewolucji trzeba jednak dojrzeć i się z nią pogodzić. Z pewnością Nord Stream II, jak i najprawdopodobniej Nord Stream I to przeszłość.


Szykujemy się na wojnę?

Pierwsze dni inwazji Putina na Ukrainę wywołały u Polaków podobny odruch jak pierwsze dni pandemii. Zapanowała ogólna panika. Stacje benzynowe i markety doświadczyły masowego szturmu kupujących. Znikały środki czystości, niepsującą się żywność i paliwa. W bankomatach zaczynało brakować gotówki, na stacjach benzynowych paliwa, a w kantorach rekordy biło euro, dolar i frank szwajcarski. Tak jakby następnego dnia miała wybuchnąć w Polsce wojna. W rozmowach Polaków pojawiła się obawa, że wkrótce Polskę zaatakuje Putin. Podobne odczucia pojawiły się w Szwecji, ale tam dodatkowo wykupowano w aptekach jod.
Czy strach przed wojną to tylko nasz zły sen?

Patriotą nie jest ten co mówi, że jest prawdziwym patriotą

Bardzo ważne jest byśmy jako społeczeństwo w tych dniach, bestialskiej wojny w Ukrainie zrozumieli kilka ważnych faktów. Przede wszystkim patriotą nie jest ten co mówi, że jest prawdziwym patriotą, sponsoruje faszystów, podpala mieszkania tych co myślą inaczej, czy zagłusza powstańców warszawskich. Patriotą jest ktoś taki jak prezydent Wołodymyr Żełeński. On nigdy nie był politykiem. W wyborach w 2019 roku zdecydowanie pokonał Poroszenkę, bo ten sympatyzował z nacjonalistami i był zatwardziałym wrogiem Rosji. Wówczas Żełeński uzyskał 73,2% poparcia. Jak mówił był zawsze pacyfistą i liberałem. Gdy doszło do agresywnych działań Putina na Ukrainę Zełeński tracił poparcie. Osobisty drwienie prezydenta Rosji z Żyda na czele Ukrainy doprowadziły, że tuż przed inwazją w Żełeńskiego wierzyło zaledwie 20% Ukraińców. Gdy wybuchła wojna w ciągu kilku dni zaufanie wzrosło do blisko 100%. Patriotyczna postawa, nie opuszczanie narodu w potrzebie, ciągłe zagrzewanie do walki, a przede wszystkim otworzenie światu oczu na przestępczość Putina, doprowadzenie do decyzji o sankcjach przeciw Rosji, to wszystko przywróciło zaufanie Ukraińców. 
 
Dlaczego Żyd, aktor, satyryk, stał się mentorem i wzorem dla narodu którego jest prezydentem? Ukraińcy odpowiadają. Bo to nie jest polityk. To normalny człowiek, który wie jak zachować się przyzwoicie.
 

Wojska terytorialne

Niezwykle istotnym elementem na wojnie w Ukrainie są wojska terytorialne. To formacja, która sprawdziła się w Finlandii w 1939 roku podczas zimowej wojny. Wówczas to ZSRR napadł na dużo mniejszy i gorzej uzbrojony kraj - Finlandię. Finlandia to kraj ośmiokrotnie mniejszy od Ukrainy, a mimo to ZSRR nie dał rady jej podbić. Ukraina wyciągnęła z tej wojny wnioski dla siebie. Oprócz regularnej, silnej armii posiada wojska regionalne, czyli wojska obrony terytorialnej. Stanowią one duży potencjał w partyzanckiej obronie kraju. Innym elementem obrony są siły lokalne. To niewielkie oddziały ochotników, które widzieliśmy podczas prac przy tworzeniu siatek maskujących, spawaniu barier utrudniających penetrację miast przez wozy bojowe, czy produkcji koktajli Mołotowa, niezwykle groźnej broni w miastach. Jedyne na co skarżą się te oddziały to za mała ilość sprzętu wojskowego, szczególnie kamizelek kuloodpornych, czy środków opatrunkowych do udzielania pierwszej pomocy, zwłaszcza zestawów samouciskowych do zaopatrywania ran postrzałowych. 
Po prostu tyle jest chętnych do obrony kraju, że tego sprzętu brakuje.
 

Rosjanie to barbarzyńcy i mordercy 

Agresja do której Rosja dopuściła się w Ukrainie to brudna wojna. Już sam atak na niepodległe państwo był przestępstwem. Teraz gdy wojska Rosyjskie nie dają sobie rady z pokonaniem żołnierzy Ukraińskich mszczą się na bezbronnej ludności. Zamiast walczyć łatwiej jest masowo zabijać cywilów. Przed taką wojną jaka jest w Ukrainie nie da się uciec na prowincję. Dlatego wszyscy muszą być na nią gotowi. Dlatego konieczne są szkolenia z udzielania pierwszej pomocy i samoobrony podczas wojny.

Świadomość, że to się może stać u nas

Musimy pogodzić się, że to co się dzieje na Ukrainie może dotyczyć również nas. Zagrożone są wszystkie kraje Europy Wschodniej i Północnej, takie jak Finlandia, Szwecja, Estonia, Łotwa, Litwa i Polska. Pomagając Ukrainie kupujemy sobie czas, żeby się do tego przygotować. Dlatego musimy pogodzić się z konsekwencjami sankcji gospodarczych skierowanych przeciw Rosji. Będzie nam ciężko, ale nie mamy innego wyjścia.
 

Politycy

Nasz rząd powinien natychmiast zaprzestać polityki wspierania Putina. Skończyć z opłacaniem polskich nazistów. Zakończyć polityczną wojnę z Unią Europejską i NATO, a przede wszystkim przywrócić praworządność zgodnie z wyrokami TSUE by móc mieć dostep do środków unijnych.. 
 
Po prostu PiS musi pozwolić Polakom żyć dalej w zjednoczonej Europie!

#sankcje gospodarcze #sankcje wobec Rosji #sankcje unijne #wojna w Ukrainie #Rosja Putina #Putin #alternatywne źródła energii #dywersyfikacja dostaw

 
 
 
 
 
 
 

Sankcje gospodarcze

Lato 2021 roku to okres kiedy PiS, partia rządząca Polską postanowiła wykorzystać na wyprowadzenie naszego kraju z Unii Europejskiej i NATO. Prokurator stanu wojennego, aktywny działacz PZPR, Stanisław Piotrowicz, który z uwagi na swój życiorys nie dostał się nawet do Sejmu i został członkiem pseudo Trybunału Konstytucyjnego. Właśnie w lipcu jednoosobowo wykreślił Polskę z Unii Europejskiej wypowiadając obowiązek przestrzegania prawa unijnego. Stało się to 15 lipca 2021 roku o 9:30. W ten sposób Polska przestała być demokratycznym państwem prawa, a PiS oficjalnie stał się partią putinowską, z czego co prawda nie cieszą się tak jak Orban, ale tak samo jak on podporządkowują się poleceniom Putina. Celem partii putinowskich jest rozbiór Unii Europejskiej. Oczywiście nie jest to możliwe bez wyprowadzenia Polski z NATO. Pierwszy krok w tym kierunku dokonano 11 sierpnia 2021 roku dzięki prostytucji politycznej do jakiej doszło w Sejmie. Tak proceder korumpowania przekupnych posłów określił Szymon Hołownia. W ten sposób, dzięki marszałek Witek, a poprzez reasumpcję - czyli głosowanie do skutku - doszło do legalizacji prostytucji politycznej w PiS-owskim Sejmie. 

Partie putinowskie w Europie

Zanim ustawy pisane w Moskwie trafiły pod obrady polskiego Sejmu prezes Kaczyński podpisał międzypartyjny układ, włączający PiS do partii putinowskich. Układ ten możemy porównać jedynie z paktem Ribbentrop - Mołotow. Agenci Putina od lat prowadzą starania o tworzenie w Europie bloku partii przychylnych ekspansywnej polityce Kremla. 2 lipca 2021 roku PiS oficjalnie dołączył do putinowskich partii (EKR) złożonych z węgierskiego Fideszu Viktora Orbana, francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, włoskich partii Bracia Włosi i Liga oraz skrajnie prawicowej hiszpańskiej Vox. 
 
 
W Parlamencie Europejskim w koalicji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) są jeszcze faszyści - Szwedzcy Demokraci. Marine Le Pen przywódczyni EKR, chce, aby do tej koalicji dołączyła jeszcze niemiecka nacjonalistyczna partia AfD. Dzięki temu powstanie oś Paryż - Rzym - Berlin - Moskwa, która będzie zmieniać porządek z granicami w przyszłej, poUnijnej Europie. To z pewnością będzie nowe otwarcie dla Niemiec, a udział w tej inicjatywie Kaczyńskiego jasno pokazuje, że jest on bardziej zdrajcą, niż patriotą. Ani Rosja, ani Włosi, ani Francuzi, a tym bardziej Niemcy nie będą zainteresowani istnieniem "kłopotliwej" dla Europy Polski. 
 
 
Tym bardziej, że "Polsza to nie zagranica" jak często podkreśla Putin. Nawet Orban często mówi o tym, że Słowacja i polski Spisz, w tym tereny Podhala powinny wrócić do Węgier. Przecież zaraz po "zdobyciu" władzy przez PiS, Orban zaprosił Kaczyńskiego do "swojego" zamku w Nidzicy, tymczasowo znajdującego się na terenie Polski, jak to często podkreślają węgierscy i słowaccy nacjonaliści. No ale, aby realizować ukazy z Moskwy Polska musi wyjść z NATO, a przede wszystkim zerwać dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: TVN24

Abramsy za TVN

Jedną z pierwszych ustaw "Polskiego" Ładu skopiowanych z Kremla jest ustawa anty-TVN. Czystkę w niezależnych mediach Putin zrealizował w 2014 roku. W ten sposób usunął z Rosji wszelkie nieprzychylne mu media demokratyczne. W Polsce, po zawłaszczeniu trybunału konstytucyjnego, sądownictwa, prokuratorów, wojska i policji, wolne media są ostatnia ostoją demokratycznego państwa. Aby zrealizować ten pomysł Kaczyński obiecał Trampowi kupienie 250 czołgów Abrams. Za ten kontrakt PiS chciał, aby Discovery sprzedało TVN któremuś z oligarchów wskazanych przez prezesa. Niestety proputinowski Trump przegrał wybory w demokratycznych i liberalnych Stanach Zjednoczonych. To jest problem w który ciągle nie mogą uwierzyć członkowie PiS. 
 
 

Dlaczego Amerykanie zrozumieli prawdziwe intencje Trumpa i odsunęli go od władzy? 

Dochodzi wręcz do wyparcia faktów przez nasz rząd. PiS ciągle nie wierzy, że w Stanach Zjednoczonych prezydentem jest demokrata Joe Biden, jakby ciągle liczył, że Trump wróci na białym koniu. Co do Abramsów to pomysł jest jak najbardziej dziwny. To prawda, że czołgi należą do najwyższej generacji uzbrojenia. Jednak czy nasze drogi są przystosowane dla pojazdów ważących 72 tony. Ile mostów trzeba byłoby przebudować, żeby mogły poruszać się po Polsce? Poza tym, czy Biden zgodzi się na sprzedaż swojego najnowocześniejszego uzbrojenia Polsce rządzonej przez proputinowski rząd? Już w kontekście lexTVN amerykanie mówili o zerwaniu współpracy wojskowej i gospodarczej z Polską z Kaczyńskim w roli dyktatora. Do tego dochodzi konflikt z Izraelem i nie przestrzeganie prawożądności wynikającej z naszej obecności w Unii Europejskiej. Poza tym braki w uzbrojeniu naszej armii są największe w innych dziedzinach. Po wstrzymaniu zakupu helikopterów przez Macierewicza nadal nie mamy ich. Brak jest też podstawowej floty morskiej. Dlatego kupno Abramsów ma jedynie wymiar propagandowy. Białoruś i Rosja mają tysiące nowoczesnych czołgów. 250 chociażby najnowocześniejszych jednostek jest kompletnie bez znaczenia militarnego. Należy też wspomnieć, że polski producent czołgów Bumar Łabędy za czasów rządów PO podpisał umowę na produkcję we Polsce dużej ilości nowych jednostek bojowych. Nie wiadomo dlaczego PiS tę inwestycję zatrzymał. Przypadkowo? Czy na życzenie Kremla? 
Jak odczytać te wszystkie anty-Polskie działania PiS?
Sabotaż?


Założenia "Polskiego" Ładu

W skrócie cały ten "Polski" Ład miał być PR-owskim oszustwem dotyczącym pieniędzy z Unii Europejskiej. Propagandowo Fundusz Europejski, który ma służyć odbudowie Europy po pandemii nie może zaistnieć w świadomości PiS-owskiego elektoratu. Chodzi o to, aby pieniądze z UE były utożsamiane z dobrodusznością i hojnością Kaczyńskiego i jego politycznej sekty*.  Dlatego pieniądze płynące z Europy należało nazwać "Polskim" Ładem. Niestety niszczenie praworządności w Polsce, województwa wolne od LGBT, nieprzestrzeganie prawa unijnego, likwidacja wolnych mediów, w końcu zerwanie traktatów gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi i polityka dyskryminacji mniejszości może skutecznie zablokować środki, które ma dostać Polska. Do tego dochodzi niezrozumienie celu odbudowy po pandemii. Unia Europejska chce nowego otwarcia, odbudować przemysł z uwzględnieniem ekologicznych technologii. W Brukseli nazywają to Zielonym Ładem. Nowe ekologiczne wymogi Funduszu Europejskiego mają uderzyć w przestarzały przemysł rosyjski oparty technologię z wysoką emisją dwutlenku węgla. Polska torpedując Zielony Ład wypełnia kolejne zlecenie Putina.

 


Prostytuowanie zasadami rozdziału środków Unijnych

Zgodnie z tym co dowiedzieliśmy się od polityków podczas sejmowego posiedzenia hańby 11 sierpnia 2021 roku, jednym z elementów korumpowania posłów głosujących jak PiS była obietnica przyznania im decydującego głosu w rozdziale środków Unijnych, w ich okręgach wyborczych. Przyznanie takiego przywileju ma im uratować twarz za uczestnictwo w zdradzie fundamentalnych zasad wolności mediów i interesów Polski. To typowa hipokryzja Kaczyńskiego. Za pieniądze z Unii Europejskiej chce stworzyć wierny elektorat walczący o Polexit. To jak utrzymywanie PiS-owskich szczujni TVP i PR z pieniędzy abonamentowych płaconych przez wszystkich Polaków.

Główne kierunki programu "Polskiego" Ładu

Przede wszystkim wszelkie przepisy "Polskiego" ładu są pisane palcem po wodzie. Co prawda premier jeździ po Polsce mówiąc różne mniej lub bardziej głupie kłamstwa, ale brak większości w Sejmie i otwarty konflikt z Unią Europejska dowodzi, że cały Polski Ład jest zwykłym bajkopisarstwem...

"Obniżka" podatków

Głównym hasłem propagandowym "Polskiego" Ładu jest obniżka podatków dla najuboższych. To podstawowe kłamstwo premiera Morawieckiego. Wyłączenie składki zdrowotnej z odliczenia od podatku dochodowego to po prostu wprowadzenie obowiązkowego opodatkowania na poziomie 9 % od dochodu. Emeryt, który ma emeryturę w wysokości do 2500 zł ma na tym zyskać! Jego zysk polega na tym, że gmina w której mieszka nie dostanie pieniędzy z jego podatku dochodowego, bo od przyszłego roku swoje pieniądze da państwu w formie składki zdrowotnej potrącanej z jego emerytury. Oczywiście jego pieniądze rząd wyda na kolejne wirtualne maseczki, respiratory i szpitale rządowe, w których nikt się nie leczy. Natomiast gmina, która utrzymuje szpitale samorządowe, przychodnie, szkoły, odbiór nieczystości, oświetlenie ulic itd. będzie pozbawiona środków z podatku dochodowego. Dlatego w przyszłym roku jak w tym ponownie podniesie opłaty lokalne w kwocie dużo wyższej niż wirtualny zysk jaki uzyska emeryt z kwoty wolnej od podatku. Już podwyżka emerytur o 3 % w 2021 roku w żadnym stopniu nie zrekompensowała podwyżki ceny prądu, wody, wywozu śmieci itd. W efekcie w 2022 roku po raz kolejny emeryci będą wykiwani przez rząd i będą mieć coraz mniej pieniędzy. Poza tym jak widać z braku rozporządzeń państwo w przyszłym roku nie przewiduje już 14 emerytury, a i 13 emerytura jest zagrożona. W tym samym czasie podwyżki dla polityków idą w tysiące, zwłaszcza dla członków ich rodzin zatrudnionych w spółkach skarbu państwa. Również prezydent RP przyznał sobie 40 % podwyżkę, a radni w sejmikach wojewódzkich będą zarabiać 60 % więcej! 
To jest Kaczyńskiego Ład.

 

 

Składka zdrowotna dla osób prowadzących działalność

Oficjalnie obowiązkowa składka zdrowotna w 2021 roku (na respiratory od handlarza bronią) ma wynieść 9 % od dochodu. Jednak małym druczkiem dopisane jest w ustawie, że ma to być nie mniej niż 270 zł miesięcznie. W tym roku jest to 381,81 zł. Nie oznacza to, że jest to obniżka składki jak to mówi premier Morawiecki. Większość osób, które mają niskie dochody, czy straty, realnie płaciły dużo niższą składkę, bo odliczały je od dochodu w zeznaniu rocznym. Składkę zdrowotną muszą płacić wszyscy, bez względu na to czy mają duże firmy, czy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Płacą ją również osoby, dla których działalność gospodarcza jest zajęciem dodatkowym. Rolnicy, emeryci, renciści, osoby zatrudnione na pełen etat będą musieli płacić ten haracz w wysokości minimum 3240 zł rocznie, bez względu na to czy udało im się cokolwiek zarobić. Płacili również w okresie lockdownu, ale do tej pory mogli tę składkę odliczyć. Można stwierdzić, że dla wielu podatników prowadzących działalność gospodarczą jest to podwyżka podatku zdrowotnego (na respiratory od handlarza bronią) z 53,03 zł (część składki zdrowotnej, której nie można odliczyć w 2021 roku) na 270 zł.
 

Pensja minimalna

Powyższe przykłady dotyczyły osób najbiedniejszych. Tych których dochodu zbliżone są do kwoty dochodu wolnego od opodatkowania. Jednak już minimalne wynagrodzenie w wysokości 3000 zł daje nam 36 tys. zł dochodu rocznie. Od tego zapłacimy 1100 zł podatku dochodowego + 3240 zł na ubezpieczenie zdrowotne + 4935 zł na pozostałe ubezpieczenia. To daje miesięczne obciążenie pensji w kwocie 523 zł. Czyli statystycznie jako grupa zaszeregowania najbiedniejsi będą płacić najwyższe podatki.



Klasa średnia

Klasę średnią czeka w przyszłym roku duży bałagan związany z optymalizacją podatkową. Możliwe, że jak za komuny będzie się znowu opłacać zakładanie spółdzielni produkcyjnych zrzeszających drobnych przedsiębiorców, albo do łask wrócą spółki prawa handlowego. Bycie w Unii Europejskiej wciąż daje nam prawo na rejestrowanie działalności gospodarczej za granicą. To przykładowo zapowiada już TVN. Wiele państw w Unii Europejskiej ma dużo niższe i przyjazne podatki. Na wniosek prezesa Glapińskiego, pan prezydent Duda podpisał ustawę puszczającą oko do szarej strefy. Zgodnie z nią płatności do 5 500 zł będą zwolnione z obowiązku dokonywania ich za pośrednictwem rachunków bankowych. Mimo pandemii wierzyciel nie będzie mieć możliwości odmówić przyjęcia gotówki. W sumie jest to jakieś rozwiązanie. Wystarczy zwiększyć fundusz reprezentacyjny, czy odpisy na promocje i reklamę. Z pewnością czeka nas ciekawa końcówka roku, tym bardziej, że rząd chwilowo znudził się wprowadzaniem "Polskiego" Ładu i otworzył nową wojnę tym razem z Izraelem o możliwość przedawnienia w zakresie prawa własności. 15 sierpnia 2021 roku premier mówiąc o "Polskim" Ładzie wspomniał również o "polskiej pomocy humanitarnej dla Afgańczyków". Pan premier chwalił się decyzją o wydaniu Afgańczykom współpracującym z naszymi służbami blisko 50 polskich wiz. "- To wielka pomoc naszego rządu dla naszych przyjaciół Afgańczyków".  Nie dodał, że wizy będą do odebrania w polskiej ambasadzie w New Delhi, oddalonej o 1400 km od Kabulu otoczonego  i kontrolowanego przez Talibów. Niestety LOT tam nie lata, a z Amerykanami i Europą jesteśmy pokłóceni. Putin pewnie też nie pomoże, no chyba, że w zabijaniu naszych afgańskich przyjaciół (czytaj zwerbowanych agentów).
 

Deklaracja prezydenta Dudy

15 sierpnia 2021 roku w przemówieniu na placu Piłsudskiego w Warszawie pan prezydent Duda podkreślił, że odtąd będzie stał na straży zasad konstytucyjnych. Zapewnił, że będzie walczył o wolność słowa i  swobodę działalności gospodarczej, w tym o przestrzeganie prawa własności. To bardzo dziwna deklaracja, zważywszy na dotychczasową działalność prezydenta. Co warte są te słowa, gdy w perspektywie, za 4 miesiące ma dojść do rewolucji w podatkach i zasadach prowadzenia działalności gospodarczej, a ciągle nie wiemy na czym mają polegać te zmiany. Co warte są te słowa, gdy państwo może nawet tak wielkiej firmie jak Discovery odebrać bezprawnie koncesję. Dziś nie wiemy nawet jaki system opodatkowania będziemy musieli wybrać od 1 stycznia. Przecież uruchomienie spółki prawnej nie jest możliwe z dnia na dzień. To samo dotyczy rejestracji firmy za granicą. To panie prezydencie jest już dla pana pole do potwierdzenia swoich słów. Może należałoby wystąpić w obronie praw osób, które prowadzą działalność gospodarczą? Zasadą Polskich rządów od 1989 roku było, że zmiany podatkowe dokonywano z uwzględnieniem vacatio legis. Czasu niezbędnego na dostosowanie działalności gospodarczej do nowych przepisów. Może czas o tym przypomnieć twórcom "Polskiego Ładu". Może warto też zagwarantować, że nikt bezprawnie nie odbierze nam naszych firm, tak jak to teraz rząd robi z Discovery.

 

Tonący brzydko się chwyta

Tonący brzydko się chwyta. Takie określenie użył przed laty Antoni Słonimski parafrazując znany powszechnie aforyzm. Polityczna sekta stojąc pod ścianą odpowiedzialności za swoje czyny zrobi wszystko żeby się ratować. Ludzie związani z PiS nie mają już wyjścia. Gdy zrozumieli, że nie mają szans w demokratycznych wyborach zrobią wszystko, żeby je sfałszować, lub do nich nie dopuścić. Wybory prezydenta w 2020 były na pograniczu fałszerstwa. Głównie ze względu na to co robiła telewizja TVP -  "państwowa", a w zasadzie partyjna. Teraz oglądalność programów propagandowych w tej telewizji spadła do zera i potrzebne jest "nowe" otwarcie. Pomysł padł na likwidację TVN. Chodzi o to by nie było informacji o przekrętach i kradzieżach członków tej władzy. Zastanawiają jednak ciągłe prowokacje jakie na narodzie polskim dokonuje PiS. Jak wynika z ujawnionych maili Dworczyka już protesty kobiet przeciw nakazowi rodzenia chorych i uszkodzonych płodów dawało Kaczyńskiemu pomysł do wprowadzenia stanu wojennego z czołgami strzelającymi do ludzi na ulicach polskich miast.
 
 
A może teraz też o to chodzi?
Może rządzący chcą na tyle sprowokować Polaków, aby PiS mógł zmienić rząd mniejszościowy na rządy kontrolowanej przez siebie junty wojskowej. Tak przecież było w wielu krajach Ameryki Łacińskiej. Czy nie po to powołano wojsko terytorialne? Sytuacja przypomina tę w Argentynie w 1982 roku. Wówczas rząd wojskowy, żeby utrzymać się przy władzy, wywołał wojnę przeciw Wielkiej Brytanii o liczące 1950 osób Falklandy.
 

Norman Davies

*) Polityczna sekta to określenie Normana Daviesa. Ten doświadczony analityk historii współczesnej, profesor Uniwersytetu Londyńskiego już dawno tak nazywał PiS. Otwarcie porównuje pomysły Kaczyńskiego z działaniami dyktatorów państw Ameryki Łacińskiej udającymi państwa "zaprzyjaźnione" z USA. Norman Davies od początku wiązał deklarację zakupu Abramsów z niszczeniem demokracji w Polsce. To było jeszcze zanim Suski złożył swoją putinowską ustawę lexTVN w Sejmie. Zwrócił uwagę na goebbelsowską propagandę partii rządzącej. Ustawę, której pierwowzór napisano na Kremlu 20 lat temu, Suski nazywa ustawą "chroniącą" Polskę przed Rosją i Chinami. Rosją od której kupujemy na dużą skalę węgiel z Donbasu kradziony Ukrainie. Chinom z którymi mamy wspaniałe stosunki gospodarcze, a "Jedwabny szlak" jest wizytówką tego rządu. Do tego pan prezydent Duda jest zagorzałym lobbystą chińskiego Tik Toka, społecznościowej aplikacji szpiegującej, zakazanej w wielu krajach.
Tylko niezwykle zaślepiony elektorat PiS może nie zauważyć, że wszystkie te działania łączy przemyślane działanie przenoszące Polskę do sfery wpływów Rosji.

#Polski Ład #prostytucja polityczna #lexTVN #wolność gospodarcza #wolność mediów

'Polski Ład', czyli legalizacja prostytucji

Tematem lipca 2021 roku powinien być projekt "Polskiego" Ładu, wyjście z Unii Europejskiej za sprawą TK i prokuratora stanu wojennego, aktywisty PZPR - Stanisława Piotrowicza oraz zamach na wolne media poprzez ustawę anty-TVN. Ponieważ sytuacja wciąż jest dynamiczna, a nie chcemy uprawiać propagandy. Zachowajmy więc dystans i zwrócimy uwagę na "sukces rządu PiS" jakim miał być jedyny w pełni zrealizowany projekt socjalny: 500+.

Pogłębiający się spadek dzietności

Okazuje się, że rządy PiS i ich sztandarowy projekt 500+ nie tylko nie przyczyniły się do wzrostu urodzeń w Polsce, ale go zahamowały. Do tego sabotaż w służbie zdrowia, z jakim mamy do czynienia od początku pandemii przyczynił się do największej śmiertelności wśród Polaków od czasu II Wojny Światowej. Sygnały są niepokojące. Liczba Polaków spada w tak szybkim tempie, że za 10 - 20 lat spowoduje to trwały kryzys gospodarczy. Zerwane zostaną solidarnościowe więzy międzypokoleniowe w społeczeństwie. System świadczeń społecznych załamie się z powodu znacznego przekroczenia ilości świadczeniobiorców w stosunku do ilości osób czynnych zawodowo. Obniżenie wieku emerytalnego i zwolnienie młodych ludzi z płacenia podatków jedynie przyspiesza ten moment.
 

Europejska zima demograficzna 

Nieuczciwością byłoby obarczanie rządów PiS za wywołanie efektu zimy demograficznej. Ze spadkiem dzietności mamy do czynienia od lat 60-tych XX wieku. To trwała tendencja, która trwa już dwa pokolenia. Na początku XXI wieku doszło do tak drastycznego spadku urodzeń, że doszło do przekroczenia progu zastępowalności pokoleń. W efekcie tempo spadku urodzeń wśród Europejczyków będzie się gwałtownie zwiększać, a imigranci z Azji i Afryki wyprą ludność etniczną, w sposób naturalny przejmując nad nimi władazę. 
 
 


Zima demograficzna

Pojęcie zima demograficzna zaczęło funkcjonować w przestrzeni analizy statystycznej w latach 70-tych. Niestety publikacje z tego okresu nie przebiły się do szerszego odbioru. Spadek dzietności upatruje się w podniesieniu świadomości kobiet. Wydłużył się znacznie okres w jakim kobieta się kształci. To otwiera przed nimi niedostępne do tej pory zawody. Zwiększa ich zarobki i uaktywnia pęd do kariery. Z jednej strony kobiety stały się równoprawnymi partnerami dla mężczyzn na rynku pracy, z drugiej wprowadzenie nowoczesnych i łatwych w użyciu środków antykoncepcyjnych ułatwiło świadome planowanie potomstwa. Ideologia Kościoła katolickiego tłumaczy to oddzieleniem u kobiet seksualności od prokreacji. Wyznawcy tej ideologii nie zauważyli nawet, że wraz z podniesieniem świadomości seksualnej naturalnie zmniejszyła się ilość przeprowadzanych aborcji. Zaczęli więc ich szukać w wadach prenatalnych, u kobiet gwałconych i chorych, u których ciąża jest bezpośrednim zagrożeniem życia matki i płodu. 
 

Choroby cywilizacyjne

Oprócz przyczyn natury cywilizacyjnej mamy do czynienia z chorobami społecznymi powodującymi obniżenie płodności. Przede wszystkim zdolność rozrodczą obniża zanieczyszczenie przemysłowe środowiska. Od połowy XX wieku smog na Śląsku przyczyniał się do znacznie wyższej liczby poronień. Teraz dochodzi do tego powszechny wszędzie mikro plastik. Badania butelek dla niemowląt używanych od lat jasno wykazały, że zawarty w nich bisfenol A (BPA) powoduje niepłodność u mężczyzn. W czasach, gdy woda i większość dostępnych w sklepach napoi i produktów spożywczych sprzedawana jest w opakowaniach plastikowych to może potęgować zagrożenie dla ludzi. Wprawdzie oficjalnie mówi się o wycofaniu z produkcji tworzyw z zawartością bisfenolu A, to zauważmy, że gdy go używano też twierdzono, że jest nieszkodliwy.    

Obniżenie ilości i wieku zawieranych małżeństw

Skoro dla ideologii Kościoła katolickiego nierozerwalność małżeństwa jest tak ważna, akt ślubu stał się czymś niepotrzebnym dla młodych ludzi. Poza tym chcą wejść w dorosłe życie z dobrą pracą i mieszkaniem. Małżeństwo stało się niepotrzebnym luksusem! Nie chcą narażać się Kościołowi katolickiemu ewentualnym rozwodem. W efekcie małżeństwa są zawierane coraz później lub wcale.

Strategia demograficzna w Polsce

Zmiany w ilości urodzeń najlepiej widać w Polsce. Kiedy na zachodzie ostrzegano przed starzeniem się społeczeństwa w komunistycznej Polsce mieliśmy najwyższą ilość urodzeń. Mimo że nie było 500+, nie było agresywnej ideologii Kościoła katolickiego rodziły się rekordowe ilości dzieci. Jedyne co dał młodym małżeństwom Jaruzelski był kredyt dla Młodych Małżeństw. Wynika z tego, że przeciętni ludzie w stanie wojennym czuli się mniej zagrożeni niż dziś. Może dlatego, że ZOMO nie biło kobiet metalowymi pałkami jak to widzieliśmy w tym roku na Żoliborzu. W Polsce prawa kobiet zamieniono na wyssane z palca zasady jakie dyktuje ideologia Kościoła katolickiego, która nie ma nic wspólnego z wartościami chrześcijańskimi. Kobiety i ich dziećmi są zabawkami w rękach duchownych i nawiedzonych polityków. Eksperymentują z nimi jakby byli ich właścicielami. Odebrano im wszelkie prawa i ochronę chociażby przed biciem i gwałceniem (wypowiedzenie konwencji stambulskiej). Zabrano im program in vitro dzięki któremu co roku rodziło się blisko 30 tys. dzieci. 
Taka ideologia nie służy świadomemu macierzyństwu. 
 

Wysoka umieralność w okresie pandemii

Drugą przyczyną ujemnego przyrostu ludności jest katastrofalny stan służby zdrowia. Od początku pandemii brak spójnej polityki ochrony zdrowia przyczynił się w Polsce do najwyższej śmiertelności na świecie. W tym czasie rząd PiS zajmował się jedynie łamaniem prawa w zakresie ograniczenia swobód obywatelskich Polaków. Niszczono przedsiębiorców i osoby protestujące na ulicach. Poszczególni politycy robili majątki na przekrętach związanych z "ochroną zdrowia". Maseczki, respiratory, budowanie pustych szpitali zajmujących się jedynie szczepieniami, to tylko najważniejsze afery tego rządu w okresie pandemii. W tym czasie umierały tysiące Polaków. Zamknięcie przez ministra zdrowia dostępu do innych świadczeń medycznych, nie związanych z epidemią pociągnęło ze sobą kolejne nadliczbowe zgony z powodu nie leczonych chorób serca, krążenia i nowotworów. Kolejni Polacy będą umierać jesienią, bo rząd zamiast szczepić Polaków wysyła szczepionki do zaprzyjaźnionych krajów na wschód. Nie wprowadza obowiązkowych szczepień, a wręcz wspiera antyszczepionkowców. Przykładem takiej działalności jest atak przedstawicieli rządu na pracowników domu dziecka z którego inicjatywy zaszczepiono przebywające tam dzieci. Chciano niemal publicznie zlinczować w obecności TVP-is pracujący tam personel. Dopiero prośba o pomoc TVN uratowała sytuację. Przypominamy, że to TVP dostało miliony złotych od PiS na propagowanie programu szczepień, a TVN nie dostało ani złotówki. Chociaż to TVN propaguje szczepienia. TVP-is z wielomiliardowym budżetem nie wspiera nawet służące społeczeństwu działania WOŚP.
 
 

Niewolnicza praca personelu medycznego

Największą zbrodnią polityków PiS jest oszustwo finansowe dokonane na pracownikach służby zdrowia. To jest tak jak z projektem wież Kaczyńskiego. Robotę zlecono, ale za to nie zapłacono. Za całodobową pracę personelu medycznego, z poświęceniem własnego życia lekarze dostali 17 zł podwyżki. Jednocześnie za bycie w pracy bez żadnych pacjentów w szpitalach "narodowych" wybrańcy PiS-u dostawali trzykrotnie wyższe wynagrodzenie. Jednocześnie ratownikom medycznym pensje obniżono. Dodatkowo przejęto dobrze funkcjonujące szpitale miejskie, aby je jak w PRL-u przekształcić w szpitale dla swoich. Skandalem jest przykład z Warszawy, gdzie wojewoda od miasta żąda pieniędzy na szpital, który wcześniej ukradł warszawiakom. To czarno rysuje widok na jesienną falę pandemii, tym bardziej, że chorować będą głównie młodzi ludzie w wieku produkcyjnym. 

Skutki gospodarcze zimy demograficznej

Agresywna polityka rządu PiS wobec kobiet nie wróży nic dobrego na najbliższe lata. Ministerstwo oświaty już zapowiedziało wdrożenie dla szkół programu cnót niewieścich. To ma oznaczać ogłupianie dzieci. Brak przepisów antysmogowych, wypowiedzenie ustawy antyprzemocowej, brak mieszkań, pauperyzacja społeczeństwa, upadek służby zdrowia, czy agresywna ideologia Kościoła katolickiego powodują, że niechęć młodych ludzi do zakładania trwałych związków będzie narastać. Rok 2020 był rekordowy pod względem zmniejszenia ludności w Polsce. Poprzez nieodpowiedzialną politykę PiS-u ubyło w Polsce 122 100 obywateli (urodziło się 355,3 tys, zmarło 477,4 tys.). To tak jakby z mapy Polski zniknął Wałbrzych, Elbląg, Płock czy Opole. Zmniejszona liczba ludności to kolejny krok do starzenia się społeczeństwa. Oznacza to, że osoby czynne zawodowo muszą płacić wyższe podatki i daniny społeczne, żeby utrzymać przekupstwo swoich działaczy i elektoratu przez PiS. To już teraz widać w "Polskim" Ładzie. Grupą uprzywilejowaną są w Polsce pracownicy spółek skarbu państwa. Ich zarobki są wielokrotnie wyższe od płacy minimalnej. Jednak państwo ciągle najwięcej zarabia na najuboższych. Zabiera się im prawo do odliczania od dochodu ubezpieczenia zdrowotnego ( w tym emerytom i rencistom) i bezrobotnym. W ten sposób zapowiadana już teraz 3 procentowa (?!) rewaloryzacja rent i emerytur jest co najmniej dziwnym posunięciem, tym bardziej, że w przyszłym roku odebrane będzie prawo do 13 i 14. Jak ci ludzie opłacą drożejący o 15 % prąd i gaz? Niewspółmiernie drożeje również paliwo. Ceny w sklepach z każdym dniem są coraz wyższe. 
 

Skutki zimy demograficznej dla osób prowadzących działalność gospodarczą

Kryzys gospodarczy wywołany zimą demograficzną odbije się przede wszystkim na osobach prowadzących własną działalność gospodarczą. Rok 2022 będzie rokiem rekordowego wzrostu składek na ZUS. Przyczyną jest rekordowy wzrost wynagrodzeń w spółkach skarbu państwa zarządzanych przez rodziny działaczy PiS. Do tego będą to składki płacone bez możliwości odliczenia co w większości małych firm przekroczy płacony do tej pory podatek dochodowy, a straty nie będą refinansowane. Obniżka podatków, czy zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania, de facto nie będzie miała jakiegokolwiek znaczenia w ich portfelach. W efekcie wiele drobnych firm upadnie, co dodatkowo przyczyni się do kolejnych podwyżek podatków. Kolejne lockdown'y pogrzebią całkowicie chęć do prowadzenia własnych firm.
Ostatni gasi światło.

#demografia #kryzys gospodarczy #zima demograficzna #Polski Ład #polityka PiS #nepotyzm #Strajk Kobiet #inflacja #przyrost ludności #śmiertelność Polaków

Demografia wyznacza trwały kryzys gospodarczy

Czy inflacja może być skutkiem ubocznym pandemii Covid-19? Ekonomiści na świecie są zaniepokojeni brakiem odpowiedzialności w emisji pieniądza w niektórych krajach europejskich uważanych dotąd jako wiarygodne gospodarczo. Najbardziej nieodpowiedzialna ekonomicznie jest ekipa rządząca w Polsce, gdzie inflacja w styczniu tego roku osiągnęła 3,6 % w skali rok do roku. Drugie miejsce zajmują Węgrzy z inflacją 2,9 %, Czechy 2,2 % oraz Rumunia 2 %. Piąte miejsce zajmuje Szwecja, w której inflacja jest o połowę niższa niż w Polsce. Co ciekawe Grecja, w której rządy populistów kilka lat tema doprowadziły do silnego kryzysu finansowego ma deflację na poziomie 2,4 %. Jak to się ma do pandemii i nieodpowiedzialnych rządów narodowo-socj alistycznych, które w imię "patriotyzmu" rujnują gospodarkę w swoich krajach? 


Rządy na Węgrzech

Rząd Węgier oprócz haseł populistycznych bazuje na bliskiej przyjaźni między Orbanem i Putinem. Związki gospodarcze między tymi krajami są najsilniejsze od krwawej rewolucji w 1956 roku. Orban jak hybrydowy wojownik bez skrupułów niszczy Unię Europejską od środka. Nie boi się konsekwencji bo ma zapewnione wpływy finansowe z Rosji. Premie za swoją działalność zbiera na każdym kroku. To wymierna pomoc Rosji. Widać ją od kredytów na budowę rosyjskich elektrowni atomowych, po szczepionki Sputnik, która mają uchronić węgierskie społeczeństwo przed pandemią. Jednak polityka przekupstwa elektoratu kosztuje, a do tego dochodzi izolacja od inwestycji europejskich. Dlatego nie dziwi druga co do wielkości inflacja w Europie.


Inflacja największym sukcesem Polski

W Polsce PiS nie ukrywa, że podąża drogą Węgier. Bez skrupułów kupujemy od Rosji węgiel kradziony na Ukrainie. Dla ogłupienia elektoratu prowadzono w Polsce politykę miłości do Trampa, ale szybko okazało się że Kaczyński ma jedynego prawdziwego przyjaciela na Kremlu. Propaganda PiS ukrywa największą w Europie inflację nazywając ją sukcesem w walce z mafią VAT-owską. Ogłosił to w dniu 24 lutego 2021 roku premier Morawiecki, bankier, milioner, twarz dobrej zmiany PiS. Struktura kłamstwa jest prosta. 
 
 
To nie JPK i inflacja, a "Walka z mafią VAT-owską" daje coraz większe wpływy z podatku VAT. Gdy okazuje się, że jedynymi skazanymi przestępcami karuzeli VAT są członkowie rządu Morawieckiego i prominenci partyjni, premier kontratakuje kłamstwem. Nie może inaczej bo jedynym "odzyskiem" z przestępstw VAT-owskich są "zabezpieczenie" środków należących do nielicznych zatrzymanych. Środki te są na poziomie kilkudziesięciu milionów i nie mają żadnego udziału w zasileniu budżetu państwa, nie mówiąc o jakichkolwiek źródłach dofinansowania wydatków celowych, o których Morawiecki kłamał w kampanii wyborczej. Może się okazać, że ubiegłoroczna afera respiratorowa, bezprawny drukiem kart wyborczych, zakup maseczek, czy organizacja szpitali narodowych z których nikt nie może skorzystać dają większe straty niż wirtualne osiągnięcia z walki z mafią VAT-owską. Do tego wychodzą na jaw kolejne afery dotyczące chociażby prezesa Orlenu.
 
 

Większe wpływy z podatku VAT

Kłamstwo Morawieckiego dotyczące wysokiej ściągalności VAT jest szczytem hipokryzji. Premier zamiast odpowiedzieć na jasno postawione pytanie odnośnie ilości pieniędzy "zabranych" mafiom VAT-owskim mówi o tym, że do budżety wpływa więcej pieniędzy z podatków. W ten sposób ukrywa oczywiste czynniki wzrostu przychodów z podatku VAT, którymi jest wprowadzenie JPK i coraz większa inflacja. To zwykła kreatywna księgowość PiS-owskiego premiera, typowa dla nieuczciwych bankierów. Przede wszystkim wyższe wpływy z VAT są dzięki uszczelnieniu systemu poprzez wprowadzenie JPK. Ciężko jest o tym mówić bo uszczelnienie VAT wprowadzono we wrześniu 2015 roku za rządów koalicji PO i ZSL. PiS, którego członkowie trudnią się karuzelami wyłudzeń VAT był wówczas przeciw wprowadzeniu Jednolitego Systemu Kontrolnego. Dla Kaczyńskiego JPK był osobistym zagrożeniem jego wpływów finansowych. Teraz Morawiecki sobie przypisuje zasługi poprzedników, co jest typową obłudą tego człowieka.

 

Wzrost cen to wyższe wpływy do budżetu

Wzrost inflacji to coraz wyższe ceny różnych dóbr. Tylko w ubiegłym roku energia elektryczna zdrożała w Polsce o 10,5 - 13 % dla firm i 20 % dla odbiorców indywidualnych. Ceny energii jako pierwsze przekładają się na wzrost ceny produktów. Skoro wzrost cen prądu jest o 13 % to idąc tokiem myślenia Morawieckiego wpływy z VAT do budżetu powinny wzrosnąć więcej niż 8 %. Do tego dochodzi upolitycznienie głównego producenta paliw i prądu, który aktywnie zaczął wspierać PiS realizując polecenia zakupowe prezesa Kaczyńskiego. W ten sposób płacąc za energię elektryczną robimy prezent PiS w postaci zawłaszczenia wolnych mediów, na razie lokalnych. To model żywcem przeniesiony z Rosji.


Metody pobierania podatków przed sprzedażą towarów

Ludzie, którzy przeżyli wojnę często opowiadają dowcip o dobrym tacie. Tata gdy, zdobył chleb kładł go na stole i zaczął swoim dzieciom opowiadać o kiełbasie, baleronie, szynce... Gdy ich oczy zaczęły wypełniać smakowe marzenia podsuwał im suchy chleb, żeby nie jedli wirtualnej wędliny bez pieczywa.


Od zdobycia władzy przez PiS, Morawiecki wprowadził szereg przepisów opóźniających zwrot nadpłaconego podatku VAT. Dodatkowo wprowadzono odwrócone obciążenie i subkonto VAT-owskie. Dzięki temu w sposób naturalny państwo polskie żyje na kredyt podatników, a premier może po raz kolejny ogłupiać swój elektorat wyższymi wpływami ze ściągalności podatków. Niezrozumiane jest również pobieranie od branży gastronomicznej opłaty za koncesje na alkohol. Lokale są od dawna zamknięte, ale Morawiecki jak herszt mafii ciągle pobiera od nich haracz za wirtualne prawo do sprzedaży alkoholu. 
 
 

Inflacja, a płace

Z kłamstwem rządu "o mafii VAT-owskiej", inflacji i niespotykanym wzroście wpływów z podatków wiąże się jeszcze jedno kłamstwo. To kłamstwo o opiekuńczym państwie, wzroście płac, zasiłków dla bezrobotnych i świadczeń emerytalnych i rentowych. Coraz więcej z tych środków zabiera inflacja. W przypadku najniższych świadczeń podwyżka nie pokryje nawet wzrostu cen odbioru nieczystości. Opłacenie podwyżki wody, ścieków, prądu, będzie wiązało się z rezygnacją z zakupu lekarstw, czy żywności. Jak mówią najubożsi coraz więcej artykułów, zwłaszcza warzywa i owoce stają się luksusem. To jest wynik inflacji.  
 

Inflacja w historii gospodarczej

Od początku, gdy wymyślono pieniądz jako środek płatniczy pojawiło się ryzyko inflacji. Pieniądz był wyższą formą wymiany towarowej. Ludzie pierwotni dzieląc się obowiązkami w systemie współistnienia wymieniali się dobrami. Rolnicy, rybacy, myśliwi specjalizowali się w pozyskiwaniu różnych dóbr, które potem wystawiali do wymiany z innymi. Wartość towarów była kształtowana przez popyt i podaż. Pieniądz był podniesieniem kultury wymiany. Nie zmuszał do wymiany bezpośredniej. Umożliwiał kumulację środków. W celu uniknięcia niekontrolowanej podaży środków płatniczych pieniądze wytwarzano z metali szlachetnych, głównie srebra i złota. Gdy emisję pieniądza ograniczono do banków centralnych, powiązano wytwarzanie środków płatniczych z parytetem złota. W ten sposób banki centralne gwarantowały zdolność płatniczą swoich pieniędzy.
 
 

Hiperinflacja

W XX wieku emisja pieniądza stała się sposobem walki o utrzymanie władzy, czy ratowanie pozycji gospodarczej kraju. Jedna z najbardziej znanych inflacji jaka wydarzyła się w historii miała miejsce w Niemczech po I Wojnie Światowej w latach 1918-1923. Niemcy były zmuszone do wypłaty odszkodowań i reparacji wojennych. Najprostszym wyjściem by ograniczyć wysokość spłaty była hiperinflacja, która prowadziła do chaosu walutowego. W efekcie doszło do rozkładu gospodarki niemieckiej. Również przedsiębiorcy niemieccy nie byli zainteresowani wzmocnieniem marki. Większość z nich korzystała z kredytów o stałym oprocentowaniu zaciągniętych w bankach państwowych. Inflacja ułatwiała im spłatę zadłużenia. W 1922 roku reparacje wojenne jakie mieli zapłacić Niemcy przeliczono na złoto. W ten sposób skończyła się hiperinflacja w Niemczech.
 

Inflacja w historii Polski

Również Polska doświadczyła galopującej inflacji w latach 1980-1990. Przed wojną reforma walutowa Grabskiego wprowadzona w 1924 roku uratowała nasz kraj przed transferem hiperinflacji z Niemiec. Za to okres PRL-u poza krótkim epizodem z Oskarem Lange w czasach rządów Gomułki był całkowicie podporządkowany polityce PZPR. Pieniądze drukowano w zależności od ilości protestów społecznych. Nie obowiązywały żadne zasady ekonomiczne.
 

Inflacja negatywna i pozytywna

Przez dziesiątki lat inflacja była postrzegana jako zjawisko negatywne prowadzące do kryzysu ekonomicznego. Funkcjonowało pojęcie "gorącego pieniądza", czyli takiego, który gwałtownie tracił na wartości. W efekcie tego tracą niemal wszyscy, ale najbardziej najubożsi i gospodarka. Przykładem pozytywnej inflacji są Włochy. W latach 1960-1980 prowadzono tam kontrolowaną inflację w celu pobudzenia konsumpcji i inwestycji. Ciągły wzrost cen powodował, że gromadzony kapitał musiał być szybko inwestowany by nie tracił na wartości. W efekcie państwo było biedne, ale społeczeństwo pomnażało swój majątek. Oczywiście by taki układ funkcjonował potrzeba stworzyć podaży odpowiedni popyt. Nieco inne były powody zwiększonej emisji środków płatniczych w Szwajcarii i USA. W tych przypadkach dodruk pieniędzy służył zrównoważeniu bilansu handlowego na rynku zewnętrznym. Fran szwajcarski, czy dolar stał się pożądanym produktem inwestycyjnym. To doprowadziło do wzrostu kursu tych walut, a w efekcie do spadku opłacalności eksportu i zahamowania produkcji na rynku wewnętrznym. W przypadku Szwajcarii dodatkowo obniżyło ściągalność kredytów, a banki utraciły wiarygodność dla kredytobiorców.
 


Inflacja, a pandemia

Lockout  z pewnością przyczynił się do problemów z utrzymaniem dotychczasowej działalności wielu firm. Ucierpiały niemal wszystkie sektory działalności gospodarczej. Firmy zajmujące się produkcją, handlem, usługami mają realne widmo bankructwa. Dochodzi do całkowitej likwidacji działalności. Najgorsza jest niepewność, czy to już jest koniec? Czy kiedykolwiek będzie tak jak dawniej? W tej perspektywie rządy wielu pastw walczą o utrzymanie gospodarki. Robią tak poprzez dotacje i obniżki podatków. Rządy dbając o swoich podatników mają świadomość, że dodruk pieniądza może wywołać impuls inflacyjny. Decydują się na te działania by ratować fundamenty państwa. Niestety rząd w Polsce nie dba o Polaków i ich dalszy byt. Jedynymi inwestycjami PiS jest propaganda i przekupstwo wyborcze swojego elektoratu. To powoduje utratę siły nabywczej pieniądza i brak poszanowania pracy jako źródła dochodu. 
 
 
Galopujący wzrost cen energii w związku zakupem lokalnych mediów i brakiem spójnej polityki energetycznej opartej o źródła odnawialne wywołał inflację na skalę nie spotykaną od lat. Nie jest to inflacja związana z pandemią, czy ratowaniem przedsiębiorców. To typowa inflacja wywołana działaniami zmierzającymi jedynie do pozostania PiS przy władzy. Kolejne marnotrawienie naszych pieniędzy na szkodę Polski. Takie głosy już płyną do Polski i Węgier ze strony senatorów USA i to nie tylko demokratycznych. Taka polityka z pewnością cofnie rozwój gospodarczy naszego kraju o 30-40 lat. Do tego zniszczenie gospodarki ograniczy ilość środków finansowych niezbędnych służbie zdrowia.
 
#inflacja #hiperinflacja #pandemia #koronawirus #lockout

Inflacja, skutek uboczny pandemii?


Pandemia koronawirusa wywołała w wielu państwach chaos organizacyjny i decyzyjny. Rządy, które doszły do władzy dzięki przekupowaniu wyborców polegającym na rozdawnictwie różnych profitów nie są w stanie sprostać problemom jakie stworzyła pandemia. Walczą z nią jak potrafią. Najczęściej propagandą i manipulowaniem danymi. Pojawia się polowanie na winnych aby skonsolidować, chociaż chwilowo, elektorat. Najlepiej widać to w USA.

Sprawdzone wytyczne gen. Jaruzelskiego

W Polsce do walki z pandemią wprzęgnięto sprawdzone metody ze stanu wojennego w 1981 roku. Wytyczne wprowadzone wówczas przez juntę Jaruzelskiego polegały na trzech filarach. Skupienie władzy w jednym ręku, wprowadzenie cenzury mediów i szukanie wspólnego wroga ludu.

Rząd PiS demokrację i praworządność niszczy w Polsce od 2015 roku. Zniszczono trójpodział władzy, a całą władzę w Polsce sprawuje jeden człowiek z Nowogrodzkiej. Polacy za 500 zł sprzedali demokrację i praworządność. Teraz w maju 2020 roku bezkarnie niszczą ostatni bastion niepodległości jakim był Sąd Najwyższy. Nieco gorzej poszło PiS-owi z mediami. Atak na ostatnią niezależną stację telewizyjną - TVN nie udał się bo amerykański właściciel Discovery znalazł obrońcę w postaci Pani ambasador USA w Polsce. Z powodzeniem realizowana za to jest segregacja rasowa polskiego społeczeństwa, polegającą na definiowaniu gorszego sortu, do którego zaliczono personel medyczny, sędziów i opozycję z senatem na czele. Będąc w początkowym okresie głównym dystrybutorem środków medycznych rząd łaskawie dostarczał je tam, gdzie chciał, w jakości jaką uważał za stosowne.

Medycy jako gorszy sort?

Zabijanie posłańców złych wiadomości to stara metoda prowadzenia polityki sukcesu za wszelką cenę. Tak działo się w Chinach od początku epidemii. Cenzurowano wszelkie dane publikowane przez lekarzy z Wuhan, w końcu pozwolono niepokornym medykom umierać. Jednym z pierwszych był dyrektor szpitala Wuchang w Wuhan – dr Liu Zhiming. W Polsce rząd PiS w jednym z pierwszych zarządzeń przyznał sobie wyłączność na dystrybucję środków ochrony i testów badających zachorowalność. Nawet WOŚP chciano zmusić by dystrybuowane przez nich środki ochrony osobistej dano do dyspozycji ministerstwa zdrowia, by to ono nimi "zarządzano". Początkowo rząd wyznaczył stacjom sanepidu wyłączne prawo do kierowania osób na badania stwierdzające zakażenie COVID 19.  W ten sposób od początku mógł w pełni kontrolować statystykę zachorowalności i wyznaczać grupy społeczne, które zasługują na darmowe testy. Nawet teraz w maju gdy pojawiły się testy komercyjne by je uznać ministerstwo żąda 2/3 wykonywania darmowych testów z woli ministerstwa. Inaczej testy są "niewiarygodne".


Równolegle ministerstwo zdrowia uruchomiono działania propagandowe polegające na bagatelizowaniu zagrożenia epidemią (styczeń 2020), skutkiem chorowania (luty 2020), w końcu ochroną przeciw zarazie w postaci maseczek (marzec 2020). Jednocześnie ten sam resort kupuje od jednodniowej firmy maseczki za cenę 20 krotnie wyższą niż cena rynkowa, a bawiący się kampanią prezydencką Pan Duda wita na lotnisku samolot z nienadającymi się do niczego maseczkami. Potem dowiemy się, że kupiono te śmieci bo jednodniowa firma sprzedająca maseczki "nie chciała zaliczki". Również to, że nie nadają się do niczego wyszło na jaw dopiero w maju, w dwa miesiące po ich kupnie. Ile z tych maseczek trafiło do DPS-ów? Ile osób zaraziło się przez maseczki kupione przez ministerstwo zdrowia?


Bałagan w ministerstwie zdrowia najlepiej obrazuje wypowiedź ministra o "malejącej liczbie zachorowań, która rośnie", czy majowy rekord jednodniowych zachorowań w ilości 600 osób, którego następnego dnia nieudolnie dementowano.   



Rola drobnych producentów pierwszych dniach epidemii

W tym samym czasie, gdy rząd trwoni państwowe pieniądze kupując wyroby maseczkopodobne od "swoich" polscy producenci stają się głównym zaopatrzeniowcem w maseczki ochronne. Szyją je miliony szwaczek i amatorów krawiectwa. Dzięki temu ministerstwo zdrowia może zmienić swoje podejście do maseczek i tak jak jest to na całym świecie wprowadza obowiązek zakładania maseczek w Polsce. Co ciekawe polskie maseczki w większości trafiają na do szpitali i DPS-ów za darmo. Również na wolnym rynku są są sprzedawane za ułamek kwoty jaką zapłaciło ministerstwo zdrowia.  To jedna z pomocy polskich przedsiębiorców w odzewie na fikcyjną "tarczę antykryzysową", o której coraz głośniej. Trzeba też zaznaczyć odważną postawę Owsiaka, który nie ugiął się pod szantażem opodatkowania jego transportów środków ochrony służby medycznej, które miały trafić w ręce rządu zamiast do szpitali. Wkrótce dowiadujemy się że do liczącego 2 tys. mieszkańców Watykanu prezydent Duda wysłał 735 tys. masek, 10 tys. kombinezonów. W tym samy czasie właśnie w DPS-ach umierali ludzie.


Taniej zamknąć ludzi w domach niż badać

Od początku pandemii prowadzona jest w zasada zamykania ludzi w domach. Każde podejrzenie choroby kończy się stygmatyzowaniem ofiar kwarantanną. W efekcie wiele milionów Polaków zdrowych i chorych trafia do aresztu domowego. Bez jakiejkolwiek pomocy i środków do życia. Nie wychodź z domu, monitoruj temperaturę. Jak masz temperaturę dzwoń do sanepidu, na numer do którego nikt się nie może dodzwonić, o czym mówił niedawno jeden z górników. W efekcie ludzie błąkają się od szpitala do szpitala, na końcu nawet karetki  z chorymi są odsyłane od placówki do placówki. Wszytko dlatego, że rząd wprowadził szpitale jednoimienne, które najpierw muszą nauczyć się przyjmowania osób zarażonych, a pozostałe szpitale ciągle nie mają sprzętu do ochrony osobistej. W efekcie na podstawie zarządzeń wojewodów dochodzi do masowych zarażeń służby medycznej w szpitalach. 


W dalszym ciągu obowiązuje (również lekarzy) zasada lepiej izolować niż zbadać. Oprócz kwarantanny lekarzy, rząd wpada na pomysł z ograniczenia medykom możliwości ilości miejsc pracy w różnych placówkach medycznych. W efekcie dochodzi do dalszego paraliżu służby zdrowia mimo, że liczba zakażonych jest ciągle jest niewielka. Po tym jak zamykane są szpitale rząd łaskawie wprowadza możliwość jednorazowego badania personelu medycznego w "uzasadnionych przypadkach", jednocześnie odmawia by to były stałe badania zapobiegające rozprzestrzenianiu się zarazy. Jednocześnie jako gorszemu sortowi zamyka się usta medykom i .. listonoszom, by nie wypowiadali się w mediach. Rusza też zorganizowany hejt mający na celu poniżanie służb medycznych.



Hospicja i DPS-y

Brak środków ochrony osobistej daje wkrótce możliwość niepohamowanego rozwoju zarazy w hospicjach i DPS-ach. Opiekunowie w tych placówkach muszą swoich podopiecznych osobiście karmić, przewijać, myć. To nie jest miejsce pracy zdalnej. Tam nie da się pracować z zachowaniem dystansu. Brak środków ochrony osobistej i obowiązkowych, cyklicznych testów pracowników DPS-ów jest w tym samym co we Włoszech brak dostępu do respiratorów dla osób starszych. Przy czym w Polsce ministerstwo zdrowia robiło to z czystej kalkulacji finansowej i politycznej. Dodatkowo przepisy "pomocowe" tarczy antykryzysowej bezpośrednio wpływają na obniżenie pensji personelu poniżej wynagrodzenia minimalnego. Zmuszania ich do pracy dłużej niż ich fizyczna możliwość. Dodajmy, że średnia wieku opiekunów jest powyżej 53 lat. Są w grupie ryzyka mając choroby współistniejące. W efekcie personel medyczny nie dość, że za własne pieniądze musi kupować środki ochrony osobistej, ma dodatkowo obniżoną pensję i pozbawiono ich jeszcze możliwości dodatkowej pracy w różnych placówkach medycznych. 


Dochodzi do tego, że padający ze zmęczenia, źle wynagradzani i pozbawieni środków ochrony osobistej opiekunowie medyczni zaczynają chorować, a nawet umierają. Część z nich bojąc się o swoje życie odchodzi od łóżek swoich podopiecznych co oczywiście uaktywnia Pana Ziobrę. Doświadczonego specjalistę od ataków na personel medyczny. Straszy pracowników medycznych prokuratorem i więzieniem. W mediach publicznych i internecie pojawia się fala hejtu skierowana przeciw lekarzom, ratownikom medycznym, pielęgniarkom. Dewastowane są ich samochody, zastrasza się ich w miejscach zamieszkania, zmuszając do wyprowadzenia. Plebs ma wreszcie swój gorszy sort, który można dowolnie atakować.


Wśród ofiar braku badań na obecność koronawirusa masowo stają się pensjonariusze domów opieki, personel obsługi, w końcu siostry zakonne i księża. Ministerstwo zdrowia informuje, że mogą robić 20 tys. testów, ale robią w tym czasie zaledwie 7 tys. Jednocześnie by poprawić wizerunek propagandowy minister dodaje się, że źródłem braku testów na koronawirusa są lekarze. W ten sposób po raz kolejny za wszystko wini się tych co są w pierwszej linii w walce z koronawirusem.

Lekarze w kamasze

Mimo, że władza ma dobry humor i nie wprowadza stanu nadzwyczajnego, (który ustawowo reguluje prawnie taki stan epidemiczny) traktuje pracowników medycznych jak darmowych niewolników, którymi może dowolnie sterować. Wojewodowie wprowadzają ukazy pracy. Pielęgniarki mają porzucać chorych w jednym szpitalu by pracować w innym, mają pozostawiać bez opieki kilkuletnie dzieci, albo ryzykować życiem, gdy mają choroby współistniejące. Jednocześnie w dalszym ciągu brak jest obowiązkowych cyklicznych badań personelu medycznego i zabezpieczenia środków ochrony osobistej.  



Epidemia na Śląsku

Przykładem chaosu państwa jest rozwój epidemii koronawirusa na Śląsku. W dniu 27 marca 2020 roku został zdymisjonowany minister zajmujący się polskim górnictwem. Pan Adam Gawęda został wyrzucony z pracy po tym jak przygotował szereg zaleceń i zmian jakie w związku z koronawirusem powinny być wprowadzone w kopalniach. W efekcie jego rolę przejął Pan Sasin, który wkrótce zmienił zabawki i zajął się wyborami, a dokładniej plebiscytem pocztowym. W kopalniach jak w pozostałych działach gospodarki zapanował chaos i anarchia. Należałoby przybliżyć specyfikę tej pracy. O ile duża liczba górników na co dzień pracuje w maskach to w ciasnych klatkach zwanych szolami przemieszczają się codziennie do pracy. Bezpieczeństwo epidemiczne nie jest zabezpieczone w szatniach i łaźniach. To samo jest w wyrobiskach, gdzie jest ciasno i duszno. 


Tam ciężko jest zachować dystans. Prawie tak samo ciężko jak w DPS-ach. Jednak górnicy to wyższy sort niż opiekunowie medyczni, czy seniorzy. Z ich głosem liczy się rząd wiec dość szybko zaangażowano wszystkie siły by prewencyjnie zdiagnozować górników i co dziwne nawet ich rodziny. Szybko okazało się, że wraz z przeprowadzeniem większej liczby testów lawinowo zaczęła rosnąć liczba zarażonych koronawirusem. Miejscami co trzeci zbadany ma wynik pozytywny. Na szczęście zazwyczaj przebiegają chorobę bezobjawowo.


Odmrażanie gospodarki wolnorynkowej

Odmrażanie gospodarki wolnorynkowej w Europie zaczęło następować w kwietniu. Ma ono różny zakres w zależności od kraju i rejonu. W Polsce można zauważyć korelację decyzji dotyczących luzowania obostrzeń z terminem plebiscytu pocztowego ustalonego na 10 maja. By ograniczyć kampanię wyborczą kandydatów, którzy nie mają dostępu do mediów państwowych, jak również uniemożliwić przeprowadzanie masowych protestów do 10 maja utrzymywano dość ścisłą kontrolę zachowań ludności w miejscach publicznych. Teraz, gdy sejm uchwalił wybory hybrydowe na koniec czerwca powinna zmienić się narracja w tym zakresie i od 18 maja rząd wprowadza kolejne etapy luzowania gospodarki. W pierwszym kroku odwilży pozwolono nam chodzić do lasu. Potem otworzono galerie handlowe i zezwolono na wznowienie pracy przez przedszkola. Przykład otwarcia przedszkoli to niezwykle ciekawe posunięcie. 


Rzad bardziej boi się integracji studentów i licealistów niż maluchów korzystających ze wspólnych zabawek. Widać w tym z pewnością działania wymierzone w ograniczenie ewentualnych protestów osób niezadowolonych z działań rządu, chociażby w sądownictwie czy w zakresie "tarcz antykryzysowych, których realizacje pozostawiają wiele do życzenia. Dopiero pod koniec mają rozpocząć się zajęcia w szkołach na zasadach dobrowolnych konsultacji w realu.  


Sterowanie wolnością obywatelską

Pokusa dotycząca możliwością sterowania wolnością obywatelską Polaków jest bardzo charakterystyczna dla PiS. Dzisiejsza policja w znacznym stopniu przypomina oddziały ZOMO z lat osiemdziesiątych. Również to, że patrole składają się z policjanta i wojskowego. Do niedawna biegali oni po parkach i lasach wyłapując spacerowiczów. Dawali mandaty kierowcom MPK za to, że nie policzyli pasażerów. Ustawiali się przy myjniach samochodowych by karać kierowców za to, że dbają o wygląd swojego auta, a przecież mogą jeździć brudnym autem (w niektórych krajach właśnie za to dostaje sie mandat). Władza dała policji uprawnienia do decyzji ostatecznych w karaniu ludności z czego chętnie korzystają. Gdy 10 maja w jednym z niewielkich parków zauważyłem 6 radiowozów z "obsługą" wyposażoną w granaty hukowe i broń długą ciężko nie można było odnieść wrażenia, że brakuje jedynie czołgów i wozów z armatkami wodnymi. W ten sposób kiedyś i dziś władza zastrasza społeczeństwo pokazując mu należne miejsce w szeregu wyznaczone przez jedynie słuszną partię. Z jednej strony pozwala otwierać się myjniom samochodowym, z drugiej stawia policjanta, który na tym zarabia kasę w formie mandatów. To samo dotyczy sklepów, czy punktów usługowych. Otwarta kwiaciarnia jest wspaniałym źródłem mandatów dla współczesnych ZOMO-wców polujących na osoby poniżej 65 lat, które chcą dokonać przestępstwa w postaci kupna kwiatka w godzinach miedzy 10, a 12. Jednocześnie nikt nie ściga przestępstw dokonywanych w innych miejscach. Wiceminister zdrowia, który stanął pod ścianą po publikacjach prasowych dotyczących maseczek długo nie potrafił złożyć doniesienia do prokuratury, a ona z urzędu nic nie robi. Zresztą i tak potrafi umarzać niewygodne sprawy w czasie 3 godzin.

Przywracanie normalności

Zamknięcie społeczeństwa w domach na okres dwu miesięcy doprowadził do znacznych zmian w psychice ludzi. Kieruje nami strach i brak zaufania do innych. Tego nie da się znieść rozluźnieniem wprowadzanym przez prezesa rady ministrów. Poza tym odmrażanie gospodarki przy wzroście zachorowań na koronawirusa przypomina lot kamikadze. Przekonali się o tym najlepiej Niemcy. Otwarcie galerii handlowych nie przyniosło przełomu w sytuacji finansowej osób prowadzących działalność gospodarczą. W dalszym ciągu brak jest też finansowej pomocy państwa chociaż premier ogłosił 13 maja, że setki miliardów złotych dano przedsiębiorcom na ratowanie miejsc pracy. Nawet zauważył masowe wpisy z podziękowaniami w internecie. To dowodzi, że metody kreowania alternatywnej rzeczywistości przez rzad PiS nie zmieniły się. Zamiast dawać pieniądze przedsiębiorcom na ratowanie gospodarki, zatrudnia się płatnych hejterów by pisali na forach peany pochwalne na cześć jedynie słusznej partii. By uwiarygodnić jej przewodnią rolę w narodzie.
Przedsiębiorcy nie mogą w nieskończoność dokładać do interesu. Pracować dla idei.
Oczywiście wszyscy szukamy obniżki kosztów, ale jest to działanie bez perspektywy wzrostu.



Chaos w ordynacji podatkowej

Mimo, że przedsiębiorcy i osoby prowadzące własną działalność gospodarczą swoimi podatkami utrzymują państwo Polskie, rządzący ciągle traktują ich jako drugi sort. Pisane na kolanie, głosowane nocami ustawy zwane "tarczami antykryzysowymi" oprócz walorów propagandowych nie przedstawiają żadnych wartości. Wypełniliśmy stosowne wnioski według instrukcji ZUS i ... nic. Konia z rzędem komuś kto znajdzie osobę, która dostała jakąkolwiek pomoc od państwa. Z resztą same przepisy są sprzeczne i chaotyczne. Bezzwrotna pożyczka miała wynosić 2000 zł, potem 5000 zł. Miała dotyczyć wszystkich, którym spadł dochód, potem przychód, na koniec wrzucono w to nawet nowo powstałe firmy, pewnie te jednodniowe, przyjaciół króliczka. 


Zwolnienie z ZUS miało dotyczyć wszystkie osoby prowadzące działalność gospodarczą. To obiecał nam Pan Duda. Potem okazało się że jedynie te co mają przychód poniżej 7 tys. zł. Teraz ZUS podaje informacje, że nie może zwolnić ze składek ZUS tych co zarabiają za mało. Czyli mniej niż 7 tys. ale więcej niż 7 tys. To znaczy, że nikt pewnie nie dostanie. Anarchia, bałagan, bezprawie. Całkiem jak w sprawie wyborów na prezydenta i w całym polskim państwie. 
 

Najlepiej rozdawać nie swoje pieniądze

Rząd ściga się w wyliczaniem milinów złotych, które dostajemy z różnych źródeł. Najczęściej daje nam nieswoje pieniądze. Na początku maja minister Emilewicz i minister Adamczyk spotkali się z dziennikarzami by porozmawiać o pomocy przedsiębiorcom. Po ogólnikach i sumach jakie już nam "przekazano" dziennikarze zapytali się o konkrety. Wówczas pani min. Emilewicz obiecała, że niedługo ZUS zacznie rozpatrywanie wniosków, a min. Adamczyk zaczął mówić o tym, że transport najbardziej ze wszystkich gałęzi w przemyśle ucierpiał z powodu koronawirusa i już niedługo uruchomią wielomilionową pomoc w tej branży. Po czym dodał, że pomoc będzie polegała na odroczeniu spłacanych leasingów za posiadaną flotę transportową. Czyli pożyczki i odroczenie spłat kredytów jest ciągle jedyną pomocą państwa?
Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać?  

 

Zastraszanie przedsiębiorców

W efekcie tego chaosu i pustosłowia coraz więcej osób jest niezadowolonych z działań rządzących. Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie Polski, ale to co u nas wyrabia rząd nie tylko wyklucza nas z rodziny europejskich praworządnych państw demokratycznych, ale cofa naszą gospodarkę do początku okresu transformacji. Przy czym z uwagi na łamanie prawa i zasad demokracji ciężko będzie teraz liczyć na pomoc Międzynarodowego Funduszu Europejskiego, czy Unii Europejskiej. Z pewnością czeka nas fala protestów społecznych. Oskarżanie przedsiębiorców o to, że ich manifestacje są organizowane przez jakieś siły polityczne wydaje się chybione tak samo jak ograniczanie swobody wypowiedzi w Sejmie. Jeżeli marszałkowie PiS zamykają usta posłom opozycji to tym samym uruchamia się protesty uliczne. Natomiast gdy protestujących pozbawimy przywództwa to wymkną się one spod kontroli organizatorów. Tak było w Rumunii w 1989 roku, gdy narastająca nienawiść tłumu wywołała tragiczne skutki.


Spacyfikowanie przez policję protestu przedsiębiorców w dniu 8 maja niczego nie załatwia. Ta manifestacja siły była znacznie ostrzejsza niż w czasie stanu wojennego niespełna 40 lat temu. Również prześladowania manifestujących są bardziej ostre. Kiedyś ZOMO zamykało protestujących bez sądu na 24, czy 48 godzin. Teraz PiS zamyka niepokornych przedsiębiorców wraz z ich rodzinami na 14 dni bez żadnego wyroku jako obowiązkową kwarantannę. Nakaz kwarantanny za udział w proteście to coś co jest przestępstwem tej władzy. Dlaczego PiS tak mści się na tych co płacą podatki. Dodatkowo trzy dni później Pan Ziobro wprowadził przepisy umożliwiające konfiskatę majątku dowolnego przedsiębiorcy bez żadnego uzasadnienia, na poczet przyszłych spraw za nadużycia. Nawet nie musi się toczyć przeciw niemu jakiekolwiek postępowanie, nawet wyjaśniające.

Prognoza gospodarcza

Takie działania partii PiS z pewnością ostudzą na jakiś czas protesty pracodawców, mimo, że są one w trosce o Polskę i zatrudnionych. Skutecznie pozwolą uwierzyć Polakom oglądającym TVP w "tarcze antykryzysowe" i pomoc rządu liczoną w setkach miliardów, jak to powiedział premier Morawiecki. Co będzie za dwa - trzy miesiące, gdy do urzędów pracy masowo zaczną zgłaszać się bezrobotni, a budżety gmin będą świecić pustkami z powodu braku wpływu podatków z CIT i PIT? Pamiętajmy, że to budżety gminne utrzymują szkolnictwo, służbę zdrowia, czy chociażby odbieranie śmieci.


Nurtuje jedno pytanie:

Czy bezrobotni to też będzie gorszy sort nadający się do spacyfikowania?
Sejm po raz kolejny odrzucił poprawkę Senatu do tarczy 3.0. Tym razem dotyczącą podwyżki zasiłku dla bezrobotnych. Czy ta jałmużna wystarczy, żeby utrzymali oni swoje mieszkania, opłacili światło, wodę, gaz. Oczywiście zaraz prezydent Duda ogłosił premię wyborczą dla bezrobotnych w wysokości 1200 zł. Oczywiście jak zwykle - obiecane nie oznacza dane. Dwa tygodnie temu obiecano premię wyborczą dla wczasowiczów w wysokości 1000 zł. Teraz okazuje się, że będą ją dawać być może w przyszłym roku, ale w TVP poszedł kolejny news o pieniądzach jakie rząd dał ludziom w ramach tarczy antykryzysowej...

#koronawirus #gospodarka wolnorynkowa #tarcza antykryzysowa #protest przedsiębiorców #wybory prezydenckie #stan wojenny #Jaruzelski

Pandemia koronawirusa. Powrót do gospodarki wolnorynkowej