Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Służba zdrowia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Służba zdrowia. Pokaż wszystkie posty

Tematem lipca 2021 roku powinien być projekt "Polskiego" Ładu, wyjście z Unii Europejskiej za sprawą TK i prokuratora stanu wojennego, aktywisty PZPR - Stanisława Piotrowicza oraz zamach na wolne media poprzez ustawę anty-TVN. Ponieważ sytuacja wciąż jest dynamiczna, a nie chcemy uprawiać propagandy. Zachowajmy więc dystans i zwrócimy uwagę na "sukces rządu PiS" jakim miał być jedyny w pełni zrealizowany projekt socjalny: 500+.

Pogłębiający się spadek dzietności

Okazuje się, że rządy PiS i ich sztandarowy projekt 500+ nie tylko nie przyczyniły się do wzrostu urodzeń w Polsce, ale go zahamowały. Do tego sabotaż w służbie zdrowia, z jakim mamy do czynienia od początku pandemii przyczynił się do największej śmiertelności wśród Polaków od czasu II Wojny Światowej. Sygnały są niepokojące. Liczba Polaków spada w tak szybkim tempie, że za 10 - 20 lat spowoduje to trwały kryzys gospodarczy. Zerwane zostaną solidarnościowe więzy międzypokoleniowe w społeczeństwie. System świadczeń społecznych załamie się z powodu znacznego przekroczenia ilości świadczeniobiorców w stosunku do ilości osób czynnych zawodowo. Obniżenie wieku emerytalnego i zwolnienie młodych ludzi z płacenia podatków jedynie przyspiesza ten moment.
 

Europejska zima demograficzna 

Nieuczciwością byłoby obarczanie rządów PiS za wywołanie efektu zimy demograficznej. Ze spadkiem dzietności mamy do czynienia od lat 60-tych XX wieku. To trwała tendencja, która trwa już dwa pokolenia. Na początku XXI wieku doszło do tak drastycznego spadku urodzeń, że doszło do przekroczenia progu zastępowalności pokoleń. W efekcie tempo spadku urodzeń wśród Europejczyków będzie się gwałtownie zwiększać, a imigranci z Azji i Afryki wyprą ludność etniczną, w sposób naturalny przejmując nad nimi władazę. 
 
 


Zima demograficzna

Pojęcie zima demograficzna zaczęło funkcjonować w przestrzeni analizy statystycznej w latach 70-tych. Niestety publikacje z tego okresu nie przebiły się do szerszego odbioru. Spadek dzietności upatruje się w podniesieniu świadomości kobiet. Wydłużył się znacznie okres w jakim kobieta się kształci. To otwiera przed nimi niedostępne do tej pory zawody. Zwiększa ich zarobki i uaktywnia pęd do kariery. Z jednej strony kobiety stały się równoprawnymi partnerami dla mężczyzn na rynku pracy, z drugiej wprowadzenie nowoczesnych i łatwych w użyciu środków antykoncepcyjnych ułatwiło świadome planowanie potomstwa. Ideologia Kościoła katolickiego tłumaczy to oddzieleniem u kobiet seksualności od prokreacji. Wyznawcy tej ideologii nie zauważyli nawet, że wraz z podniesieniem świadomości seksualnej naturalnie zmniejszyła się ilość przeprowadzanych aborcji. Zaczęli więc ich szukać w wadach prenatalnych, u kobiet gwałconych i chorych, u których ciąża jest bezpośrednim zagrożeniem życia matki i płodu. 
 

Choroby cywilizacyjne

Oprócz przyczyn natury cywilizacyjnej mamy do czynienia z chorobami społecznymi powodującymi obniżenie płodności. Przede wszystkim zdolność rozrodczą obniża zanieczyszczenie przemysłowe środowiska. Od połowy XX wieku smog na Śląsku przyczyniał się do znacznie wyższej liczby poronień. Teraz dochodzi do tego powszechny wszędzie mikro plastik. Badania butelek dla niemowląt używanych od lat jasno wykazały, że zawarty w nich bisfenol A (BPA) powoduje niepłodność u mężczyzn. W czasach, gdy woda i większość dostępnych w sklepach napoi i produktów spożywczych sprzedawana jest w opakowaniach plastikowych to może potęgować zagrożenie dla ludzi. Wprawdzie oficjalnie mówi się o wycofaniu z produkcji tworzyw z zawartością bisfenolu A, to zauważmy, że gdy go używano też twierdzono, że jest nieszkodliwy.    

Obniżenie ilości i wieku zawieranych małżeństw

Skoro dla ideologii Kościoła katolickiego nierozerwalność małżeństwa jest tak ważna, akt ślubu stał się czymś niepotrzebnym dla młodych ludzi. Poza tym chcą wejść w dorosłe życie z dobrą pracą i mieszkaniem. Małżeństwo stało się niepotrzebnym luksusem! Nie chcą narażać się Kościołowi katolickiemu ewentualnym rozwodem. W efekcie małżeństwa są zawierane coraz później lub wcale.

Strategia demograficzna w Polsce

Zmiany w ilości urodzeń najlepiej widać w Polsce. Kiedy na zachodzie ostrzegano przed starzeniem się społeczeństwa w komunistycznej Polsce mieliśmy najwyższą ilość urodzeń. Mimo że nie było 500+, nie było agresywnej ideologii Kościoła katolickiego rodziły się rekordowe ilości dzieci. Jedyne co dał młodym małżeństwom Jaruzelski był kredyt dla Młodych Małżeństw. Wynika z tego, że przeciętni ludzie w stanie wojennym czuli się mniej zagrożeni niż dziś. Może dlatego, że ZOMO nie biło kobiet metalowymi pałkami jak to widzieliśmy w tym roku na Żoliborzu. W Polsce prawa kobiet zamieniono na wyssane z palca zasady jakie dyktuje ideologia Kościoła katolickiego, która nie ma nic wspólnego z wartościami chrześcijańskimi. Kobiety i ich dziećmi są zabawkami w rękach duchownych i nawiedzonych polityków. Eksperymentują z nimi jakby byli ich właścicielami. Odebrano im wszelkie prawa i ochronę chociażby przed biciem i gwałceniem (wypowiedzenie konwencji stambulskiej). Zabrano im program in vitro dzięki któremu co roku rodziło się blisko 30 tys. dzieci. 
Taka ideologia nie służy świadomemu macierzyństwu. 
 

Wysoka umieralność w okresie pandemii

Drugą przyczyną ujemnego przyrostu ludności jest katastrofalny stan służby zdrowia. Od początku pandemii brak spójnej polityki ochrony zdrowia przyczynił się w Polsce do najwyższej śmiertelności na świecie. W tym czasie rząd PiS zajmował się jedynie łamaniem prawa w zakresie ograniczenia swobód obywatelskich Polaków. Niszczono przedsiębiorców i osoby protestujące na ulicach. Poszczególni politycy robili majątki na przekrętach związanych z "ochroną zdrowia". Maseczki, respiratory, budowanie pustych szpitali zajmujących się jedynie szczepieniami, to tylko najważniejsze afery tego rządu w okresie pandemii. W tym czasie umierały tysiące Polaków. Zamknięcie przez ministra zdrowia dostępu do innych świadczeń medycznych, nie związanych z epidemią pociągnęło ze sobą kolejne nadliczbowe zgony z powodu nie leczonych chorób serca, krążenia i nowotworów. Kolejni Polacy będą umierać jesienią, bo rząd zamiast szczepić Polaków wysyła szczepionki do zaprzyjaźnionych krajów na wschód. Nie wprowadza obowiązkowych szczepień, a wręcz wspiera antyszczepionkowców. Przykładem takiej działalności jest atak przedstawicieli rządu na pracowników domu dziecka z którego inicjatywy zaszczepiono przebywające tam dzieci. Chciano niemal publicznie zlinczować w obecności TVP-is pracujący tam personel. Dopiero prośba o pomoc TVN uratowała sytuację. Przypominamy, że to TVP dostało miliony złotych od PiS na propagowanie programu szczepień, a TVN nie dostało ani złotówki. Chociaż to TVN propaguje szczepienia. TVP-is z wielomiliardowym budżetem nie wspiera nawet służące społeczeństwu działania WOŚP.
 
 

Niewolnicza praca personelu medycznego

Największą zbrodnią polityków PiS jest oszustwo finansowe dokonane na pracownikach służby zdrowia. To jest tak jak z projektem wież Kaczyńskiego. Robotę zlecono, ale za to nie zapłacono. Za całodobową pracę personelu medycznego, z poświęceniem własnego życia lekarze dostali 17 zł podwyżki. Jednocześnie za bycie w pracy bez żadnych pacjentów w szpitalach "narodowych" wybrańcy PiS-u dostawali trzykrotnie wyższe wynagrodzenie. Jednocześnie ratownikom medycznym pensje obniżono. Dodatkowo przejęto dobrze funkcjonujące szpitale miejskie, aby je jak w PRL-u przekształcić w szpitale dla swoich. Skandalem jest przykład z Warszawy, gdzie wojewoda od miasta żąda pieniędzy na szpital, który wcześniej ukradł warszawiakom. To czarno rysuje widok na jesienną falę pandemii, tym bardziej, że chorować będą głównie młodzi ludzie w wieku produkcyjnym. 

Skutki gospodarcze zimy demograficznej

Agresywna polityka rządu PiS wobec kobiet nie wróży nic dobrego na najbliższe lata. Ministerstwo oświaty już zapowiedziało wdrożenie dla szkół programu cnót niewieścich. To ma oznaczać ogłupianie dzieci. Brak przepisów antysmogowych, wypowiedzenie ustawy antyprzemocowej, brak mieszkań, pauperyzacja społeczeństwa, upadek służby zdrowia, czy agresywna ideologia Kościoła katolickiego powodują, że niechęć młodych ludzi do zakładania trwałych związków będzie narastać. Rok 2020 był rekordowy pod względem zmniejszenia ludności w Polsce. Poprzez nieodpowiedzialną politykę PiS-u ubyło w Polsce 122 100 obywateli (urodziło się 355,3 tys, zmarło 477,4 tys.). To tak jakby z mapy Polski zniknął Wałbrzych, Elbląg, Płock czy Opole. Zmniejszona liczba ludności to kolejny krok do starzenia się społeczeństwa. Oznacza to, że osoby czynne zawodowo muszą płacić wyższe podatki i daniny społeczne, żeby utrzymać przekupstwo swoich działaczy i elektoratu przez PiS. To już teraz widać w "Polskim" Ładzie. Grupą uprzywilejowaną są w Polsce pracownicy spółek skarbu państwa. Ich zarobki są wielokrotnie wyższe od płacy minimalnej. Jednak państwo ciągle najwięcej zarabia na najuboższych. Zabiera się im prawo do odliczania od dochodu ubezpieczenia zdrowotnego ( w tym emerytom i rencistom) i bezrobotnym. W ten sposób zapowiadana już teraz 3 procentowa (?!) rewaloryzacja rent i emerytur jest co najmniej dziwnym posunięciem, tym bardziej, że w przyszłym roku odebrane będzie prawo do 13 i 14. Jak ci ludzie opłacą drożejący o 15 % prąd i gaz? Niewspółmiernie drożeje również paliwo. Ceny w sklepach z każdym dniem są coraz wyższe. 
 

Skutki zimy demograficznej dla osób prowadzących działalność gospodarczą

Kryzys gospodarczy wywołany zimą demograficzną odbije się przede wszystkim na osobach prowadzących własną działalność gospodarczą. Rok 2022 będzie rokiem rekordowego wzrostu składek na ZUS. Przyczyną jest rekordowy wzrost wynagrodzeń w spółkach skarbu państwa zarządzanych przez rodziny działaczy PiS. Do tego będą to składki płacone bez możliwości odliczenia co w większości małych firm przekroczy płacony do tej pory podatek dochodowy, a straty nie będą refinansowane. Obniżka podatków, czy zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania, de facto nie będzie miała jakiegokolwiek znaczenia w ich portfelach. W efekcie wiele drobnych firm upadnie, co dodatkowo przyczyni się do kolejnych podwyżek podatków. Kolejne lockdown'y pogrzebią całkowicie chęć do prowadzenia własnych firm.
Ostatni gasi światło.

#demografia #kryzys gospodarczy #zima demograficzna #Polski Ład #polityka PiS #nepotyzm #Strajk Kobiet #inflacja #przyrost ludności #śmiertelność Polaków

Demografia wyznacza trwały kryzys gospodarczy


Pandemia koronawirusa wywołała w wielu państwach chaos organizacyjny i decyzyjny. Rządy, które doszły do władzy dzięki przekupowaniu wyborców polegającym na rozdawnictwie różnych profitów nie są w stanie sprostać problemom jakie stworzyła pandemia. Walczą z nią jak potrafią. Najczęściej propagandą i manipulowaniem danymi. Pojawia się polowanie na winnych aby skonsolidować, chociaż chwilowo, elektorat. Najlepiej widać to w USA.

Sprawdzone wytyczne gen. Jaruzelskiego

W Polsce do walki z pandemią wprzęgnięto sprawdzone metody ze stanu wojennego w 1981 roku. Wytyczne wprowadzone wówczas przez juntę Jaruzelskiego polegały na trzech filarach. Skupienie władzy w jednym ręku, wprowadzenie cenzury mediów i szukanie wspólnego wroga ludu.

Rząd PiS demokrację i praworządność niszczy w Polsce od 2015 roku. Zniszczono trójpodział władzy, a całą władzę w Polsce sprawuje jeden człowiek z Nowogrodzkiej. Polacy za 500 zł sprzedali demokrację i praworządność. Teraz w maju 2020 roku bezkarnie niszczą ostatni bastion niepodległości jakim był Sąd Najwyższy. Nieco gorzej poszło PiS-owi z mediami. Atak na ostatnią niezależną stację telewizyjną - TVN nie udał się bo amerykański właściciel Discovery znalazł obrońcę w postaci Pani ambasador USA w Polsce. Z powodzeniem realizowana za to jest segregacja rasowa polskiego społeczeństwa, polegającą na definiowaniu gorszego sortu, do którego zaliczono personel medyczny, sędziów i opozycję z senatem na czele. Będąc w początkowym okresie głównym dystrybutorem środków medycznych rząd łaskawie dostarczał je tam, gdzie chciał, w jakości jaką uważał za stosowne.

Medycy jako gorszy sort?

Zabijanie posłańców złych wiadomości to stara metoda prowadzenia polityki sukcesu za wszelką cenę. Tak działo się w Chinach od początku epidemii. Cenzurowano wszelkie dane publikowane przez lekarzy z Wuhan, w końcu pozwolono niepokornym medykom umierać. Jednym z pierwszych był dyrektor szpitala Wuchang w Wuhan – dr Liu Zhiming. W Polsce rząd PiS w jednym z pierwszych zarządzeń przyznał sobie wyłączność na dystrybucję środków ochrony i testów badających zachorowalność. Nawet WOŚP chciano zmusić by dystrybuowane przez nich środki ochrony osobistej dano do dyspozycji ministerstwa zdrowia, by to ono nimi "zarządzano". Początkowo rząd wyznaczył stacjom sanepidu wyłączne prawo do kierowania osób na badania stwierdzające zakażenie COVID 19.  W ten sposób od początku mógł w pełni kontrolować statystykę zachorowalności i wyznaczać grupy społeczne, które zasługują na darmowe testy. Nawet teraz w maju gdy pojawiły się testy komercyjne by je uznać ministerstwo żąda 2/3 wykonywania darmowych testów z woli ministerstwa. Inaczej testy są "niewiarygodne".


Równolegle ministerstwo zdrowia uruchomiono działania propagandowe polegające na bagatelizowaniu zagrożenia epidemią (styczeń 2020), skutkiem chorowania (luty 2020), w końcu ochroną przeciw zarazie w postaci maseczek (marzec 2020). Jednocześnie ten sam resort kupuje od jednodniowej firmy maseczki za cenę 20 krotnie wyższą niż cena rynkowa, a bawiący się kampanią prezydencką Pan Duda wita na lotnisku samolot z nienadającymi się do niczego maseczkami. Potem dowiemy się, że kupiono te śmieci bo jednodniowa firma sprzedająca maseczki "nie chciała zaliczki". Również to, że nie nadają się do niczego wyszło na jaw dopiero w maju, w dwa miesiące po ich kupnie. Ile z tych maseczek trafiło do DPS-ów? Ile osób zaraziło się przez maseczki kupione przez ministerstwo zdrowia?


Bałagan w ministerstwie zdrowia najlepiej obrazuje wypowiedź ministra o "malejącej liczbie zachorowań, która rośnie", czy majowy rekord jednodniowych zachorowań w ilości 600 osób, którego następnego dnia nieudolnie dementowano.   



Rola drobnych producentów pierwszych dniach epidemii

W tym samym czasie, gdy rząd trwoni państwowe pieniądze kupując wyroby maseczkopodobne od "swoich" polscy producenci stają się głównym zaopatrzeniowcem w maseczki ochronne. Szyją je miliony szwaczek i amatorów krawiectwa. Dzięki temu ministerstwo zdrowia może zmienić swoje podejście do maseczek i tak jak jest to na całym świecie wprowadza obowiązek zakładania maseczek w Polsce. Co ciekawe polskie maseczki w większości trafiają na do szpitali i DPS-ów za darmo. Również na wolnym rynku są są sprzedawane za ułamek kwoty jaką zapłaciło ministerstwo zdrowia.  To jedna z pomocy polskich przedsiębiorców w odzewie na fikcyjną "tarczę antykryzysową", o której coraz głośniej. Trzeba też zaznaczyć odważną postawę Owsiaka, który nie ugiął się pod szantażem opodatkowania jego transportów środków ochrony służby medycznej, które miały trafić w ręce rządu zamiast do szpitali. Wkrótce dowiadujemy się że do liczącego 2 tys. mieszkańców Watykanu prezydent Duda wysłał 735 tys. masek, 10 tys. kombinezonów. W tym samy czasie właśnie w DPS-ach umierali ludzie.


Taniej zamknąć ludzi w domach niż badać

Od początku pandemii prowadzona jest w zasada zamykania ludzi w domach. Każde podejrzenie choroby kończy się stygmatyzowaniem ofiar kwarantanną. W efekcie wiele milionów Polaków zdrowych i chorych trafia do aresztu domowego. Bez jakiejkolwiek pomocy i środków do życia. Nie wychodź z domu, monitoruj temperaturę. Jak masz temperaturę dzwoń do sanepidu, na numer do którego nikt się nie może dodzwonić, o czym mówił niedawno jeden z górników. W efekcie ludzie błąkają się od szpitala do szpitala, na końcu nawet karetki  z chorymi są odsyłane od placówki do placówki. Wszytko dlatego, że rząd wprowadził szpitale jednoimienne, które najpierw muszą nauczyć się przyjmowania osób zarażonych, a pozostałe szpitale ciągle nie mają sprzętu do ochrony osobistej. W efekcie na podstawie zarządzeń wojewodów dochodzi do masowych zarażeń służby medycznej w szpitalach. 


W dalszym ciągu obowiązuje (również lekarzy) zasada lepiej izolować niż zbadać. Oprócz kwarantanny lekarzy, rząd wpada na pomysł z ograniczenia medykom możliwości ilości miejsc pracy w różnych placówkach medycznych. W efekcie dochodzi do dalszego paraliżu służby zdrowia mimo, że liczba zakażonych jest ciągle jest niewielka. Po tym jak zamykane są szpitale rząd łaskawie wprowadza możliwość jednorazowego badania personelu medycznego w "uzasadnionych przypadkach", jednocześnie odmawia by to były stałe badania zapobiegające rozprzestrzenianiu się zarazy. Jednocześnie jako gorszemu sortowi zamyka się usta medykom i .. listonoszom, by nie wypowiadali się w mediach. Rusza też zorganizowany hejt mający na celu poniżanie służb medycznych.



Hospicja i DPS-y

Brak środków ochrony osobistej daje wkrótce możliwość niepohamowanego rozwoju zarazy w hospicjach i DPS-ach. Opiekunowie w tych placówkach muszą swoich podopiecznych osobiście karmić, przewijać, myć. To nie jest miejsce pracy zdalnej. Tam nie da się pracować z zachowaniem dystansu. Brak środków ochrony osobistej i obowiązkowych, cyklicznych testów pracowników DPS-ów jest w tym samym co we Włoszech brak dostępu do respiratorów dla osób starszych. Przy czym w Polsce ministerstwo zdrowia robiło to z czystej kalkulacji finansowej i politycznej. Dodatkowo przepisy "pomocowe" tarczy antykryzysowej bezpośrednio wpływają na obniżenie pensji personelu poniżej wynagrodzenia minimalnego. Zmuszania ich do pracy dłużej niż ich fizyczna możliwość. Dodajmy, że średnia wieku opiekunów jest powyżej 53 lat. Są w grupie ryzyka mając choroby współistniejące. W efekcie personel medyczny nie dość, że za własne pieniądze musi kupować środki ochrony osobistej, ma dodatkowo obniżoną pensję i pozbawiono ich jeszcze możliwości dodatkowej pracy w różnych placówkach medycznych. 


Dochodzi do tego, że padający ze zmęczenia, źle wynagradzani i pozbawieni środków ochrony osobistej opiekunowie medyczni zaczynają chorować, a nawet umierają. Część z nich bojąc się o swoje życie odchodzi od łóżek swoich podopiecznych co oczywiście uaktywnia Pana Ziobrę. Doświadczonego specjalistę od ataków na personel medyczny. Straszy pracowników medycznych prokuratorem i więzieniem. W mediach publicznych i internecie pojawia się fala hejtu skierowana przeciw lekarzom, ratownikom medycznym, pielęgniarkom. Dewastowane są ich samochody, zastrasza się ich w miejscach zamieszkania, zmuszając do wyprowadzenia. Plebs ma wreszcie swój gorszy sort, który można dowolnie atakować.


Wśród ofiar braku badań na obecność koronawirusa masowo stają się pensjonariusze domów opieki, personel obsługi, w końcu siostry zakonne i księża. Ministerstwo zdrowia informuje, że mogą robić 20 tys. testów, ale robią w tym czasie zaledwie 7 tys. Jednocześnie by poprawić wizerunek propagandowy minister dodaje się, że źródłem braku testów na koronawirusa są lekarze. W ten sposób po raz kolejny za wszystko wini się tych co są w pierwszej linii w walce z koronawirusem.

Lekarze w kamasze

Mimo, że władza ma dobry humor i nie wprowadza stanu nadzwyczajnego, (który ustawowo reguluje prawnie taki stan epidemiczny) traktuje pracowników medycznych jak darmowych niewolników, którymi może dowolnie sterować. Wojewodowie wprowadzają ukazy pracy. Pielęgniarki mają porzucać chorych w jednym szpitalu by pracować w innym, mają pozostawiać bez opieki kilkuletnie dzieci, albo ryzykować życiem, gdy mają choroby współistniejące. Jednocześnie w dalszym ciągu brak jest obowiązkowych cyklicznych badań personelu medycznego i zabezpieczenia środków ochrony osobistej.  



Epidemia na Śląsku

Przykładem chaosu państwa jest rozwój epidemii koronawirusa na Śląsku. W dniu 27 marca 2020 roku został zdymisjonowany minister zajmujący się polskim górnictwem. Pan Adam Gawęda został wyrzucony z pracy po tym jak przygotował szereg zaleceń i zmian jakie w związku z koronawirusem powinny być wprowadzone w kopalniach. W efekcie jego rolę przejął Pan Sasin, który wkrótce zmienił zabawki i zajął się wyborami, a dokładniej plebiscytem pocztowym. W kopalniach jak w pozostałych działach gospodarki zapanował chaos i anarchia. Należałoby przybliżyć specyfikę tej pracy. O ile duża liczba górników na co dzień pracuje w maskach to w ciasnych klatkach zwanych szolami przemieszczają się codziennie do pracy. Bezpieczeństwo epidemiczne nie jest zabezpieczone w szatniach i łaźniach. To samo jest w wyrobiskach, gdzie jest ciasno i duszno. 


Tam ciężko jest zachować dystans. Prawie tak samo ciężko jak w DPS-ach. Jednak górnicy to wyższy sort niż opiekunowie medyczni, czy seniorzy. Z ich głosem liczy się rząd wiec dość szybko zaangażowano wszystkie siły by prewencyjnie zdiagnozować górników i co dziwne nawet ich rodziny. Szybko okazało się, że wraz z przeprowadzeniem większej liczby testów lawinowo zaczęła rosnąć liczba zarażonych koronawirusem. Miejscami co trzeci zbadany ma wynik pozytywny. Na szczęście zazwyczaj przebiegają chorobę bezobjawowo.


Odmrażanie gospodarki wolnorynkowej

Odmrażanie gospodarki wolnorynkowej w Europie zaczęło następować w kwietniu. Ma ono różny zakres w zależności od kraju i rejonu. W Polsce można zauważyć korelację decyzji dotyczących luzowania obostrzeń z terminem plebiscytu pocztowego ustalonego na 10 maja. By ograniczyć kampanię wyborczą kandydatów, którzy nie mają dostępu do mediów państwowych, jak również uniemożliwić przeprowadzanie masowych protestów do 10 maja utrzymywano dość ścisłą kontrolę zachowań ludności w miejscach publicznych. Teraz, gdy sejm uchwalił wybory hybrydowe na koniec czerwca powinna zmienić się narracja w tym zakresie i od 18 maja rząd wprowadza kolejne etapy luzowania gospodarki. W pierwszym kroku odwilży pozwolono nam chodzić do lasu. Potem otworzono galerie handlowe i zezwolono na wznowienie pracy przez przedszkola. Przykład otwarcia przedszkoli to niezwykle ciekawe posunięcie. 


Rzad bardziej boi się integracji studentów i licealistów niż maluchów korzystających ze wspólnych zabawek. Widać w tym z pewnością działania wymierzone w ograniczenie ewentualnych protestów osób niezadowolonych z działań rządu, chociażby w sądownictwie czy w zakresie "tarcz antykryzysowych, których realizacje pozostawiają wiele do życzenia. Dopiero pod koniec mają rozpocząć się zajęcia w szkołach na zasadach dobrowolnych konsultacji w realu.  


Sterowanie wolnością obywatelską

Pokusa dotycząca możliwością sterowania wolnością obywatelską Polaków jest bardzo charakterystyczna dla PiS. Dzisiejsza policja w znacznym stopniu przypomina oddziały ZOMO z lat osiemdziesiątych. Również to, że patrole składają się z policjanta i wojskowego. Do niedawna biegali oni po parkach i lasach wyłapując spacerowiczów. Dawali mandaty kierowcom MPK za to, że nie policzyli pasażerów. Ustawiali się przy myjniach samochodowych by karać kierowców za to, że dbają o wygląd swojego auta, a przecież mogą jeździć brudnym autem (w niektórych krajach właśnie za to dostaje sie mandat). Władza dała policji uprawnienia do decyzji ostatecznych w karaniu ludności z czego chętnie korzystają. Gdy 10 maja w jednym z niewielkich parków zauważyłem 6 radiowozów z "obsługą" wyposażoną w granaty hukowe i broń długą ciężko nie można było odnieść wrażenia, że brakuje jedynie czołgów i wozów z armatkami wodnymi. W ten sposób kiedyś i dziś władza zastrasza społeczeństwo pokazując mu należne miejsce w szeregu wyznaczone przez jedynie słuszną partię. Z jednej strony pozwala otwierać się myjniom samochodowym, z drugiej stawia policjanta, który na tym zarabia kasę w formie mandatów. To samo dotyczy sklepów, czy punktów usługowych. Otwarta kwiaciarnia jest wspaniałym źródłem mandatów dla współczesnych ZOMO-wców polujących na osoby poniżej 65 lat, które chcą dokonać przestępstwa w postaci kupna kwiatka w godzinach miedzy 10, a 12. Jednocześnie nikt nie ściga przestępstw dokonywanych w innych miejscach. Wiceminister zdrowia, który stanął pod ścianą po publikacjach prasowych dotyczących maseczek długo nie potrafił złożyć doniesienia do prokuratury, a ona z urzędu nic nie robi. Zresztą i tak potrafi umarzać niewygodne sprawy w czasie 3 godzin.

Przywracanie normalności

Zamknięcie społeczeństwa w domach na okres dwu miesięcy doprowadził do znacznych zmian w psychice ludzi. Kieruje nami strach i brak zaufania do innych. Tego nie da się znieść rozluźnieniem wprowadzanym przez prezesa rady ministrów. Poza tym odmrażanie gospodarki przy wzroście zachorowań na koronawirusa przypomina lot kamikadze. Przekonali się o tym najlepiej Niemcy. Otwarcie galerii handlowych nie przyniosło przełomu w sytuacji finansowej osób prowadzących działalność gospodarczą. W dalszym ciągu brak jest też finansowej pomocy państwa chociaż premier ogłosił 13 maja, że setki miliardów złotych dano przedsiębiorcom na ratowanie miejsc pracy. Nawet zauważył masowe wpisy z podziękowaniami w internecie. To dowodzi, że metody kreowania alternatywnej rzeczywistości przez rzad PiS nie zmieniły się. Zamiast dawać pieniądze przedsiębiorcom na ratowanie gospodarki, zatrudnia się płatnych hejterów by pisali na forach peany pochwalne na cześć jedynie słusznej partii. By uwiarygodnić jej przewodnią rolę w narodzie.
Przedsiębiorcy nie mogą w nieskończoność dokładać do interesu. Pracować dla idei.
Oczywiście wszyscy szukamy obniżki kosztów, ale jest to działanie bez perspektywy wzrostu.



Chaos w ordynacji podatkowej

Mimo, że przedsiębiorcy i osoby prowadzące własną działalność gospodarczą swoimi podatkami utrzymują państwo Polskie, rządzący ciągle traktują ich jako drugi sort. Pisane na kolanie, głosowane nocami ustawy zwane "tarczami antykryzysowymi" oprócz walorów propagandowych nie przedstawiają żadnych wartości. Wypełniliśmy stosowne wnioski według instrukcji ZUS i ... nic. Konia z rzędem komuś kto znajdzie osobę, która dostała jakąkolwiek pomoc od państwa. Z resztą same przepisy są sprzeczne i chaotyczne. Bezzwrotna pożyczka miała wynosić 2000 zł, potem 5000 zł. Miała dotyczyć wszystkich, którym spadł dochód, potem przychód, na koniec wrzucono w to nawet nowo powstałe firmy, pewnie te jednodniowe, przyjaciół króliczka. 


Zwolnienie z ZUS miało dotyczyć wszystkie osoby prowadzące działalność gospodarczą. To obiecał nam Pan Duda. Potem okazało się że jedynie te co mają przychód poniżej 7 tys. zł. Teraz ZUS podaje informacje, że nie może zwolnić ze składek ZUS tych co zarabiają za mało. Czyli mniej niż 7 tys. ale więcej niż 7 tys. To znaczy, że nikt pewnie nie dostanie. Anarchia, bałagan, bezprawie. Całkiem jak w sprawie wyborów na prezydenta i w całym polskim państwie. 
 

Najlepiej rozdawać nie swoje pieniądze

Rząd ściga się w wyliczaniem milinów złotych, które dostajemy z różnych źródeł. Najczęściej daje nam nieswoje pieniądze. Na początku maja minister Emilewicz i minister Adamczyk spotkali się z dziennikarzami by porozmawiać o pomocy przedsiębiorcom. Po ogólnikach i sumach jakie już nam "przekazano" dziennikarze zapytali się o konkrety. Wówczas pani min. Emilewicz obiecała, że niedługo ZUS zacznie rozpatrywanie wniosków, a min. Adamczyk zaczął mówić o tym, że transport najbardziej ze wszystkich gałęzi w przemyśle ucierpiał z powodu koronawirusa i już niedługo uruchomią wielomilionową pomoc w tej branży. Po czym dodał, że pomoc będzie polegała na odroczeniu spłacanych leasingów za posiadaną flotę transportową. Czyli pożyczki i odroczenie spłat kredytów jest ciągle jedyną pomocą państwa?
Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać?  

 

Zastraszanie przedsiębiorców

W efekcie tego chaosu i pustosłowia coraz więcej osób jest niezadowolonych z działań rządzących. Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie Polski, ale to co u nas wyrabia rząd nie tylko wyklucza nas z rodziny europejskich praworządnych państw demokratycznych, ale cofa naszą gospodarkę do początku okresu transformacji. Przy czym z uwagi na łamanie prawa i zasad demokracji ciężko będzie teraz liczyć na pomoc Międzynarodowego Funduszu Europejskiego, czy Unii Europejskiej. Z pewnością czeka nas fala protestów społecznych. Oskarżanie przedsiębiorców o to, że ich manifestacje są organizowane przez jakieś siły polityczne wydaje się chybione tak samo jak ograniczanie swobody wypowiedzi w Sejmie. Jeżeli marszałkowie PiS zamykają usta posłom opozycji to tym samym uruchamia się protesty uliczne. Natomiast gdy protestujących pozbawimy przywództwa to wymkną się one spod kontroli organizatorów. Tak było w Rumunii w 1989 roku, gdy narastająca nienawiść tłumu wywołała tragiczne skutki.


Spacyfikowanie przez policję protestu przedsiębiorców w dniu 8 maja niczego nie załatwia. Ta manifestacja siły była znacznie ostrzejsza niż w czasie stanu wojennego niespełna 40 lat temu. Również prześladowania manifestujących są bardziej ostre. Kiedyś ZOMO zamykało protestujących bez sądu na 24, czy 48 godzin. Teraz PiS zamyka niepokornych przedsiębiorców wraz z ich rodzinami na 14 dni bez żadnego wyroku jako obowiązkową kwarantannę. Nakaz kwarantanny za udział w proteście to coś co jest przestępstwem tej władzy. Dlaczego PiS tak mści się na tych co płacą podatki. Dodatkowo trzy dni później Pan Ziobro wprowadził przepisy umożliwiające konfiskatę majątku dowolnego przedsiębiorcy bez żadnego uzasadnienia, na poczet przyszłych spraw za nadużycia. Nawet nie musi się toczyć przeciw niemu jakiekolwiek postępowanie, nawet wyjaśniające.

Prognoza gospodarcza

Takie działania partii PiS z pewnością ostudzą na jakiś czas protesty pracodawców, mimo, że są one w trosce o Polskę i zatrudnionych. Skutecznie pozwolą uwierzyć Polakom oglądającym TVP w "tarcze antykryzysowe" i pomoc rządu liczoną w setkach miliardów, jak to powiedział premier Morawiecki. Co będzie za dwa - trzy miesiące, gdy do urzędów pracy masowo zaczną zgłaszać się bezrobotni, a budżety gmin będą świecić pustkami z powodu braku wpływu podatków z CIT i PIT? Pamiętajmy, że to budżety gminne utrzymują szkolnictwo, służbę zdrowia, czy chociażby odbieranie śmieci.


Nurtuje jedno pytanie:

Czy bezrobotni to też będzie gorszy sort nadający się do spacyfikowania?
Sejm po raz kolejny odrzucił poprawkę Senatu do tarczy 3.0. Tym razem dotyczącą podwyżki zasiłku dla bezrobotnych. Czy ta jałmużna wystarczy, żeby utrzymali oni swoje mieszkania, opłacili światło, wodę, gaz. Oczywiście zaraz prezydent Duda ogłosił premię wyborczą dla bezrobotnych w wysokości 1200 zł. Oczywiście jak zwykle - obiecane nie oznacza dane. Dwa tygodnie temu obiecano premię wyborczą dla wczasowiczów w wysokości 1000 zł. Teraz okazuje się, że będą ją dawać być może w przyszłym roku, ale w TVP poszedł kolejny news o pieniądzach jakie rząd dał ludziom w ramach tarczy antykryzysowej...

#koronawirus #gospodarka wolnorynkowa #tarcza antykryzysowa #protest przedsiębiorców #wybory prezydenckie #stan wojenny #Jaruzelski

Pandemia koronawirusa. Powrót do gospodarki wolnorynkowej


Dziś rano (14 kwietnia 2020 roku) rząd ogłosił, że liczba wniosków o wsparcie w ramach tarczy antykryzysowej wyniosła już niemal 640 tys. W większości, ok. 460 tys. przedsiębiorców wnioskowało o zwolnienie ze składek ZUS za okres od marca do maja. Mali przedsiębiorcy na tak zwanym samozatrudnieniu liczą na pomoc w formie "świadczenia postojowego" - ok. 100 wniosków. Z wnioskiem o bezzwrotne pożyczki, wystąpiło 58 tys. mikrofirm. To pożyczka, którą wdrożono dopiero od 1 kwietnia. W tarczy 1,0 nie obejmowała wszystkich przedsiębiorców. Dotyczyła jedynie firm, które zatrudniały minimum jednego pracownika. W tarczy 2.0 rozszerzono ją również do samozatrudnionych i do większych firm zatrudniających ponad 9 pracowników. Warunkiem jest nieredukowanie zatrudnienia przez okres 3 miesięcy.

Wnioski do ZUS

Żeby uzyskać pomoc w związku z przymusowym przestojem związanym z koronawirusem wnioski o dofinansowanie składamy w ZUS. Możemy to zrobić wypełniając stosowne druki, pobrane ze strony ZUS lub za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych  ZUS, gdzie w zakładce Płatnik znajdziemy gotowe do wygenerowania interaktywne dokumenty, które możemy wypełnić i wysłać korzystając z podpisu zaufanego


Jak wypełnić wnioski do ZUS?

O tym jak prawidłowo wypełnić wnioski dowiecie się z instrukcji przygotowanych przez pracowników ZUS. By uzyskać 3 miesięczne zwolnienie z płacenia składek trzeba złożyć wniosek RDZ . By uzyskać świadczenie postojowe składamy wniosek RSP-D . Jeżeli ubiegamy się pożyczkę bezzwrotną dokumenty składamy w Powiatowym Urzędzie Pracy. W tym przypadku pożyczka jest wypłacana z Funduszu Pracy. 


Co dalej?

Spadająca liczba przeprowadzanych testów na obecność koronawirusa usypia naszą czujność. Rządzący ostentacyjnie lekceważą zasady bezpieczeństwa podczas meetingów wyborczych prowadzonych przy okazji składania kwiatów na Powązkach, czy pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego. By zrekompensować społeczeństwu tę manifestację arogancji władzy, na 19 kwietnia, rząd zapowiada się poluźnienie ograniczeń związanych z epidemią. Podobno mają być zlikwidowane mandaty za wejście do parku, czy lasu. Przewiduje się wpuszczanie większej ilości kupujących do sklepów wielkopowierzchniowych. Oczywiście wszyscy jesteśmy zmęczeni tym stanem przymusowego aresztu domowego. Czy jednak warto trwającą od ponad miesiąca ogólnopolską kwarantannę zniweczyć pragnieniami przeprowadzenia wyborów?

Ile potrwa epidemia?

Decydenci na całym świecie pytają naukowców jak długo jeszcze potrwa epidemia?
Niektórzy liczyli na to, że wirus wyjedzie od nas w wakacje. Niestety informacje z krajów, gdzie jest bardzo ciepło nie potwierdzają tych oczekiwań. Wirusa nie zabija podwyższona temperatura powietrza. Coraz więcej jest też informacji o reaktywacji wirusa u osób, które już przeszły chorobę. Co najmniej 2 % ludzi choruje ponownie. To oznaczałoby, że walka z pandemią koronawirusa potrwa do momentu wynalezienia skutecznego lekarstwa na tę zarazę. To będzie trwało  co najmniej kilkanaście miesięcy, od momentu jego wynalezienia.


Dlatego dla nas, przedsiębiorców, liczy się każda złotówka jaką może zaoferować nam rząd, zwłaszcza, że są to nasze pieniądze, które wcześniej wpłacaliśmy w podatkach. Może dzięki tym działaniom uda nam się nadal prowadzić swoją działalność, a może nawet utrzymać dotychczasowe zatrudnienie.

#postojowe #koronawirus #koronakryzys #COVID-19 #SARS-CoV-2 #tarcza antykrysysowa #wybory prezydenckie 2020 #epidemia #wniosek do ZUS #zwolnienie z ZUS #świadczenie postojowe z ZUS

Koronawirus. Pieniądze z ZUS


W tym roku wdrożenie PPK - Pracowniczych Planów Kapitałowych będzie niezwykłym wyzwaniem dla mniejszych firm. Tym bardziej, że ustawodawca wymyślił dla pracodawców szereg kar za zaniedbania przy ich wprowadzeniu. O karach za niewdrożenie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) pisaliśmy już wcześniej. Wyjaśnialiśmy też czym są PPK i jakie są założenia autorów tego systemu, za który według "ekspertów" premier powinien dostać ekonomicznego Nobla. Rolą państwa jest zachęcanie społeczeństwa by odkładało pieniądze na przyszłą emeryturę. O tym słyszą kolejne pokolenia nie tylko w naszym kraju. Jedyny problem, który towarzyszy nam od lat to fakt, że nasze zarobki są ciągle bardzo niskie. 


Terminy wprowadzania PPK

Od 1 lipca 2019 roku ustawa o PPK weszła w życie, a zakłady zatrudniające powyżej 250 pracowników zostały zobligowane do wdrożenia systemu. Od 1 stycznia 2020 roku do PPK przystępują firmy zatrudniające powyżej 50 pracowników, a od 1 lipca 2020 roku firmy, w których pracuje więcej niż 20 osób. Od 1 stycznia 2021 roku program pracowniczych planów kapitałowych ma objąć wszystkich w tym podmioty sektora finansów publicznych. Stan zatrudnienia ustalany jest odpowiednio na dzień 31 grudnia 2019 roku i 30 czerwca 2020 roku.

Termin podpisania umowy o zarządzaniu PPK

Polski Fundusz Rozwoju (PFR), instytucja powołana do uruchomienia i wdrożenia PPK, wyznaczył terminy podpisania umowy na zarządzanie środkami z PPK odpowiednio do 24 kwietnia 2020 roku i do 27 października 2020 roku. Wyznaczył też ostateczny termin kiedy umowę o prowadzenie PPK podpisuje pracodawca w imieniu pracowników. Są to odpowiednio 11 maj 2020 roku i 10 listopada 2020 roku.


Jak wdrożyć PPK?

Pierwszym obowiązkiem jaki ciąży na pracodawcy jest ustalenie listy osób zatrudnionych, które mają przystąpić do PPK. Zgodnie z ustawą do PPK muszą przystąpić wszyscy pracownicy w wieku od 18 do 54 lat. Od dnia kiedy firma jest zobowiązana do wdrożenia PPK (1 stycznia 2020 r. lub 1 lipca 2020 r.) pracownicy, którzy nie chcą przystąpić do PPK mogą składać deklarację rezygnacji. Natomiast pracownicy w wieku 55-69 lat, którzy chcą przystąpić do PPK mogą składać deklarację dobrowolnego zapisania do PPK. Deklaracja rezygnacji jest według wzoru załączonego do ustawy o PPK. Ustawa nie określa jak ma wyglądać deklaracja dobrowolnego przystąpienia do PPK. Ma mieć jedynie formę pisemną.

Uwaga!
Obowiązkiem pracodawcy jest poinformowanie osób zatrudnionych w wieku 55-69 lat o możliwości złożenia wniosku o zapisanie do PPK. Niedopełnienie tego obowiązku może być przyczyna nałożenia kary na pracodawcę!

Lista pracowników przystępujących do PPK musi być zaktualizowana na dzień zawarcia umowy o prowadzenie PPK (do 11 maja 2020 r. lub do 10 listopada 2020 r.).
Końcowym etapem jest zmodyfikowanie księgowości i zarządzania kadrami pod kątem obsługi PPK. To wiąże się z koniecznością przeszkolenia personelu oddelegowanego do prac związanych z prowadzeniem PPK.




Problemy z wdrożeniem systemu PPK

Ustawa o PPK weszła w życie 1 lipca 2019 roku. Wówczas do systemu przystąpiły przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników. Jednak w praktyce pierwszy etap zakończył się dopiero 12 listopada 2019 roku. Podczas wdrażania sytemu ujawniły się głębokie podziały jakie istnieją w naszym społeczeństwie. Wybór jednej z 20 instytucji finansowej uprawnionej do zarządzania środkami gromadzonymi w PPK  jest niezwykle trudny. Zgodnie z ustawą pracodawca powinien decyzję o wyborze instytucji finansowej dokonać "wspólnie z załogą". Nie wolno mu przy tym namawiać pracowników do rezygnacji z systemu PPK lub sugerować jakąkolwiek instytucję finansową upoważnioną przez  PFR do zarządzania środkami gromadzonymi w PPK. To powoduje konflikty wewnątrz przedsiębiorstwa i oskarżanie pracodawców o nienależyte wdrażanie systemu, za co grożą mu kary od 1000 do 1 000 000 zł. Jednocześnie zakazany jest na terenie firm lobbing instytucji finansowych zajmujących się PPK. 


Z danych publikowanych przez PFR w grudniu 2019 roku do PPK przystąpiło zaledwie 37 % pracowników zatrudnionych w największych zakładach. Duża jest rozbieżność uczestnictwa między firmami. Są firmy w których do PPK przystąpiło 6 % załogi, i takie, gdzie uczestnictwo w Planach wynosi 95 %. Widać wyraźne upolitycznienie tej formy oszczędzania.


Wątpliwości

Przy decydowaniu się na PPK niezwykle istotny jest element zaufania do państwa. Wielokrotnie Polacy byli oszukiwani przez polityków. Było tak w okresie PRL-u, jest tak również i dziś. Zwłaszcza, że w Polsce nie ma ciągłości polityki społecznej. Każda nowa władza może zaprzestać realizacji tego co wymyślili poprzednicy. Dzieje się tak od lat i to dokładnie ze wszystkim! To daje obraz anarchii i bezprawia. Do tego dochodzą wyliczenia tego co nam przyniesie oszczędzanie w PPK. Nawet jeżeli nie będzie inflacji, a operator PPK "zarobi dla nas" 3,5% naszego wkładu, to z pewnością będzie to jedynie symboliczny dodatek do emerytury. To będzie zaledwie kilkaset złotych miesięcznie. Oszczędzanie w wysokości 2% pensji nigdy nie pozwoli nam zgromadzić tyle pieniędzy by mieć emeryturę jak pensję. By mieć godną emeryturę powinniśmy odkładać znacznie więcej. Jak dużo? To pokazuje tabela poniżej.


Czy takiemu państwu można zaufać? 

Polityka partii, które ubiegają się o mandat do sprawowania władzy w Polsce, od lat polega na krytyce i negowaniu wszystkiego co robią inni. Po każdych wyborach budowana jest kolejna nowa Rzeczpospolita. Wprowadza się nowy system oświaty, wywraca do góry nogami zasady funkcjonowania służby zdrowia, niszczy poprzedni system podatkowy modyfikując ordynację podatkową pod potrzeby własnych oligarchów. Czy można powierzyć ciężko zarabiane pieniądze organom władzy, które oficjalnie łamią konstytucję, nie stosują się do wyroków sadowych, lekceważą umowy z Unia Europejską, a spółki skarbu państwa są ciągle traktowane jak sponsor obietnic wyborczych. Każda kolejna władza w swoich przestępczych działaniach posuwa się coraz dalej! Zauważmy, że zawłaszczenia naszych pieniędzy z OFE dokonano w majestacie prawa i zrobili to politycy z różnych partii.


PPK wyzwaniem dla mniejszych firm

Z pewnością uczestnictwo w PPK będzie sporym wyzwaniem dla małych firm. Znacznie podniesie to koszty prowadzonej działalności. Potrzebne będzie opłacenie szkoleń i zatrudnienie pracownika oddelegowanego do prowadzenia i rozliczania PPK. Będą też koszty modyfikacji oprogramowania wyliczającego składki na PPK. Najtrudniejsze do zrozumienia jest to, że rząd karami zmusza pracodawców by okłamywali swoich pracowników w sprawie wiarygodności PPK. W ten sposób podobnie jak polscy sędziowie stają się partyjnymi funkcjonariuszami "dobrej zmiany".



#PPK #Pracownicze Plany Kapitałowe #Polski Fundusz Rozwoju #PFR #Plan Emerytalny

PPK - Pracownicze Plany Kapitałowe wyzwaniem dla mniejszych firm


Niczym nadciągającego tsunami wszyscy oczekujemy nadejścia 25 maja 2018 roku, dnia kiedy zacznie nas obowiązywać RODO, rozporządzenie Unii Europejskiej z 2016 roku, które zastąpi poprzednią dyrektywę unijną związaną z ochroną danych osobowych, uchwaloną przeszło 20 lat temu. Większość społeczeństwa przyjmuje te zmiany jako pozytywne, idące w dobrym kierunku. Sceptycy zawsze szukają się drugiego dna.

Jak było do tej pory?
 
Przede wszystkim trzeba się przyjrzeć jak egzekwowano poprzednie regulacje prawne dotyczące ochrony danych osobowych. Myślę, że niejedna osoba sprawdziła ich skuteczność na własnej skórze.

Niespełna 10 lat temu skradziono mi telefon komórkowy. Wkrótce otrzymałem wraz z fakturą bilingi rozmów jakie złodziej wykonał z mojego telefonu. Zgłosiłem się się z nimi na posterunek policji (w dużym mieście, konkretnie Łódź-Śródmieście), gdzie powiedziano mi, że nie będą szukać sprawcy kradzieży bo obowiązuje ich ochrona danych osobowych złodzieja, a ja za ujawnienie jego rozmów mogę zostać ukarany
Za to kilka miesięcy potem dostałem wezwanie do sądu, gdzie jakiś oszust handlujący garnkami wzywał mnie na świadka hejtu, którego doznał na jednym z for internetowych. Ktoś napisał na tym forum groźby karalne skierowane pod jego adresem, a mnie wezwano bo pół roku wcześniej też byłem na nim zalogowany i może znam przypadkiem tamtego "hejtera". Po prostu bez problemów na wniosek jakiegoś oszusta podano mu moje dane osobowe.  Oczywiście od tej pory ciągle przez telefon wciskają mi jakieś garnki.
Z łamaniem i wykorzystywaniem ochrony danych osobowych mamy do czynienia bez przerwy. Kserują nasz dowód osobisty dostawcy telewizji cyfrowej, operatorzy telefoniczni, banki, urzędy. Niedawno by zacząć rozmowę o sprzedaży samochodu u jednego z dilerów samochodowych poproszony byłem o mój dowód rejestracyjny by go skserować. Dokładnie nie wiemy kim jest pracownik, który dostaje do ręki nasz dokument, jak długo tam pracuje i jak długo będzie tam pracować. Czy nie wykorzysta naszych dokumentów biorąc dzięki nim kredyt na moje nazwisko.
Jednak najciekawsze jest wykorzystanie ustawy o ochronie danych osobowych obecnie. Mamy wierzyć na słowo politykom, że sędziowie wybrani do KRS są na prawdę wybrani prawidłowo. Utajnione są listy poparcia sędziów z uwagi na ochronę danych osobowych. Tak wybrani "na wiarę" sędziowie będą niebawem opiniować wybory powszechne do samorządów, parlamentu, na prezydenta. Ochrona danych osobowych może być idealną furtką do wybrania w przyszłości dowolnego prezydenta Polski. Zwłaszcza, że coraz częściej mówi się, że będzie to urząd kanclerski wybierany nie na mocy wyborów powszechnych, ale przez "tajnych" przedstawicieli narodu.


Sama otoczka wprowadzania RODO budzi uzasadnione niepokoje. Jesteśmy zarzucani spamem dotyczących różnego rodzaju kursów i szkoleń prowadzonych przez firmy, które chcą na tym zarobić. Firmy, które weszły w posiadanie naszych adresów mailowych bez naszej zgody, w sposób nielegalny. Oszuści i spamerzy będą zarabiać na ustawie, która teoretycznie ma na celu zwalczanie spamu i ochronę naszych danych. Do tej pory Facebook wręcz blokował dodawanie zdjęć bez podania konkretnych nazwisk osób, które się na nich znajdują. Zmuszał nas do podawania naszych danych dotyczących szkół, miejsc pracy stanowiska. Teraz za podanie tych nazwisk bez czyjejś zgody będzie nas czekać kara w wysokości 20 milionów Euro. Jednocześnie nasze dane, zdjęcia z wakacji FB przekazuje do ZUS by mógł on nam udowodnić że podczas zwolnienia lekarskiego byliśmy na wczasach podczas lub na jakimś koncercie. 
Programiści od marketingu internetowego ciągle tworzą profilujące boty by zbierały maksymalną ilość danych o każdym użytkowniku, który odwiedza jakąś stronę. Wystarczy, że wejdziesz na stronę producenta jakiegoś samochodu, a już przez cały dzień, dopóki nie wyczyścisz przeglądarki z ciasteczek, będziesz bombardowany reklamami dotyczącymi tych samochodów, a na twój mail zaczną przychodzić konkretne oferty cenowe wybranego przez ciebie modelu. 
Można utyskiwać jeszcze długo, ale RODO jest faktem i teraz musimy się do niego przystosować.

Co to jest RODO i kto mu podlega?

Na wstępie zauważmy, że RODO to nie jest dyrektywa, która będzie przedmiotem debat w parlamentach poszczególnych państw Unii Europejskiej. RODO to rozporządzenie Unii Europejskiej z dnia 27 kwietnia 2016 roku dotyczące przetwarzania danych osobowych, które wchodzi automatycznie do naszego prawodawstwa. Służy ochronie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i reguluje kwestie związane z przepływem tych danych.
Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad przepisami uzupełniającymi przepisy RODO zwłaszcza w zakresie zastąpienia Głównego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych (GIODO) przez instytucję Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO) trybu powoływania prezesa, sposobu postępowania przed jego organami, oraz procedury odwoławczych od jego decyzji.

Przepisom zawartym w RODO podlega każdy przedsiębiorca na terenie Unii Europejskiej, bez względu na formę prawną prowadzonej działalności jak również siedzibę firmy, nawet jak jest ona poza Unią. To samo dotyczy firm, które w Europie mają jedynie oddziały, czy przedstawicielstwa, a serwerownia, w której są przechowywane dane osobowe znajduje się poza Unią Europejską.

RODO nie dotyczy osób prywatnych, ich danych osobistych i ich znajomych, czy członków rodziny. Jednak, gdy osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą musi stosować RODO do danych osobowych swoich klientów, czy pracowników. Przepisy RODO stosuje się do przetwarzania danych osobowych, rozumianych jako:
• zbieranie danych,
• przechowywanie danych,
• usuwanie danych,
• opracowywanie danych,
• udostępnianie danych.

Dane osobowe to wszelkie informacje odnoszące się do osoby zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania. Osobą zidentyfikowaną jest taka osoba, której tożsamość znamy, którą możemy wskazać spośród innych osób. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest taka osoba, której tożsamości nie znamy, ale możemy poznać, korzystając z tych środków, które mamy.
Przykładowo osoba zidentyfikowaną może być pracownik, którego dane osobowe przetwarza pracodawca; klient sklepu internetowego, który podał swoje dane osobowe do wysyłki zamówienia; osoba, która w formularzu kontaktowym podaje swoje imię, nazwisko i adres e-mail. Osoba możliwa do zidentyfikowania: potencjalny kontrahent, którego posiadamy tylko numer ewidencyjny
w CEIDG; nadawca listu poleconego na podstawie numeru przesyłki. 
Osoby prawne nie mają danych osobowych, ale pracownicy osób prawnych mogą mieć dane osobowe, jak każda inna osoba fizyczna. Uznanie informacji za dane osobowe nie zależy ani od wieku danej osoby, ani od jej narodowości.



Ustawa wyróżnia dwie kategorie danych osobowych, tak zwane zwykłe dane osobowe  jak i dane wrażliwe, zaliczane do szczególnych kategorii danych. Do szczególnych kategorii danych osobowych zaliczamy dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy
polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz dane genetyczne, dane biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej, dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej. Pozostałe, to dane zwykłe. Co ciekawe do danych osobowych zwykłych należą także dane osobowe dotyczące wyroków skazujących.
RODO definiuje kim jest administrator danych osobowych. Administratorem jest podmiot, który decyduje o celach i sposobach przetwarzania danych. Pracodawca odnośnie pracowników, sprzedawca w zakresie danych klientów, właściciel strony internetowej w zakresie listy mailingowej. Administratorem danych jest zawsze określony podmiot: firma, lub konkretna osoba fizyczna w przypadku gdy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Oznacza to że w większych przedsiębiorstwach nie można wyznaczyć konkretnej osoby odpowiedzialnej za przetwarzanie danych, bo odpowiada za to całe przedsiębiorstwo, chyba, że wynajmie w tym celu firmę zewnętrzną, która będzie się tym zajmować jako podmiot przetwarzający dane. Podmiot przetwarzający dane osobowe nie decyduje o celach i środkach przetwarzania danych, ale działa na podstawie
umowy z administratorem danych. To samo dotyczy pracowników zajmujących się przetwarzaniem danych w dużych firmach. Muszą oni posiadać upoważnienia w tym zakresie.

Dane osobowe można przetwarzać wyłącznie wtedy, gdy istnieje do tego podstawa prawna przetwarzania danych. W przypadku przedsiębiorców jest to zgoda osoby, której dane dotyczą, w której określono zakres niezbędnych do wykonywania czynności związanej z ich gromadzeniem. Przekazując nasze dane do sklepu internetowego godzimy się by służyły one wysyłce towaru, a nie innym wykorzystaniem. To przetwarzanie danych jest ściśle określone odnośnie czynności prawnie uzasadnionych  w celu realizacji zadań wynikających z umowy między administratorem danych, a osoby, której te dane dotyczą. Dane osobowe zbierane w celu profilaktyki medycznej nie mogą być wykorzystywane w inny sposób, na przykład przez firmy ubezpieczeniowe, pracodawcę, czy osoby trzecie. RODO wprowadza zasadę minimalizacji zakresu zbieranych danych osobowych. Zbierane dane muszą służyć jedynie realizacji celu wynikającego z umowy (kupna towaru, zatrudnienia, wykonania usługi).

Zgoda na przetwarzanie danych powinna charakteryzować się dobrowolnością, rozumianą jako swobodę wyboru, konkretnością w zakresie określenia jej celowości, nie może być sformułowana na zasadzie abstrakcji w oderwaniu od rzeczywistych powodów. Musi brzmieć w sposób jednoznaczny i określać czas jej funkcjonowania.

Osoba przekazująca dane osobowe musi wiedzieć kim jest administrator zbieranych danych, czy jest powołany Inspektor Ochrony Danych (IOD) (kościół katolicki ma w tym zakresie własne organy). Powinny być określone cele zbierania danych i podstawa ich przetwarzania. Cele te muszą być prawnie uzasadnione i służyć jedynie realizacji interesów związanych z umową, której dotyczą. Konieczne jest powiadomienie osoby udzielającej swoje dane o planie ich przekazania innym podmiotom, zwłaszcza poza granice państwa. Należy określić czas przechowywania danych, o prawie do żądania od administratora dostępu do danych osobowych dotyczących osoby, której dane dotyczą, przysługującym prawie do ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, oraz do wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzani, czy do przenoszenia danych. Jeżeli przetwarzanie odbywa się na podstawie udzielonej zgody muszą być zawarte informacje odnośnie trybu jej cofnięcia oraz jednostki do, której możemy się odwołać w przypadku konfliktu.


Klauzula zgodności RODO.
 Nie ma oficjalnego wzoru deklaracji RODO na wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych, czy klauzuli informacyjnej dla osoby udostępniającej swoje dane osobowe. By zbieranie danych osobowych mogło się odbyć w zgodzie z RODO muszą byś spełnione dwa podstawowe warunki:
* Musi być klauzula zgody na przetwarzanie danych osobowych udzielona przed rozpoczęciem udzielania danych osobowych. Zgoda na przetwarzanie danych osobowych powinna być w formie pisemnej za pomocą klarownego oświadczenia. Przykład.
* Musi być sporządzona klauzula informacyjna zgodna z RODO. Klauzula informacyjna musi:
1. Ujawnić dane administratora danych.
2. Wyznaczyć cel zbierania danych.
3. Określić prawo dostępu do danych, zmieniania i usunięcia, oraz możliwości wypowiedzenia prawa do przetwarzania tych danych.
4. Mieć zapisaną formułę dobrowolności składania deklaracji zgody i określić cel zbierania danych.
5. Zawierać oświadczenie administratora danych o nieudostępnianiu danych osobom trzecim.
6. Zawierać zobowiązanie administratora do nieprofilowania  zbieranych danych.
7. Zobowiązywać administratora do nieudostępniania danych osobowych państwom trzecim.
8. Określać czasu przechowywania danych osobowych.
  Przykład.

Czy wyrażenie zgody jest zawsze konieczne?

RODO określa przypadki, gdy zbieranie deklaracji zgody od osób, których dane są udostępniane nie jest konieczne. Zgoda na przetwarzanie danych nie jest niezbędna, gdy służą one jedynie realizacji umowy sprzedaży, prowadzenia księgowości, czy czynnościom administracyjnym sądów, organów ścigania czy podatkowych. Prawnie uzasadnionym interesem realizowanym przez administratora jest również przetwarzanie danych w czynnościach związanych z analizą marketingową i reklamą jego produktów i usług. Będzie jednak wymagana zgoda w zakresie przesyłania informacji handlowej za pomocą poczty elektronicznej, czy telefonicznie, w tym również wiadomości SMS o treści reklamowej. Ciężko przewidzieć jakie zmiany przyniesie RODO. Czy ukróci ten nachalny spam mailowy, albo nękające telefony o różnych porach dnia i nocy. Zwłaszcza, że większość tych telefonów wykonują oszuści.

RODO dopuszcza wyrażanie zgody za pomocą stron internetowych poprzez "odhaczanie" odpowiednich okienek. Na stronach na których boty zajmują się profilowaniem osób, które je odwiedzają  musi być zawarte ostrzeżenie o takiej "usłudze". Nie wystarczy sama informacja o cookie'ach. Osoba profilowana musi wyrazić na to zgodę, a samo profilowanie musi zmierzać do zawarcia umowy (na przykład handlowej).

W dalszym ciągu automatyczny dobór reklam na stronie internetowej w oparciu o wcześniejszą aktywność na tej stronie nie będzie wymagała deklaracji zgody, gdyż w większości przypadków nie wywołuje ono skutków prawnych wobec osób, których dane dotyczą, ani też nie wpływa na
te osoby w podobny istotny sposób.

 Tak samo jak istnieje automatyczne profilowanie osób odwiedzających strony internetowe, winna być możliwość jego zablokowania.


Jeżeli podstawą przetwarzania danych osobowych jest pisemna zgoda, to okres ich przechowywania jest do momentu jej cofnięcia. W przypadku zbierania danych osobowych w celu wykonania jakiejś usługi, czy dostawy, okres ich przechowywania nie powinien być dłuższy niż trzy lata po wykonaniu umowy. Ustawa o rachunkowości wydłuża okres przechowywania dokumentów do 5 lat od początku
roku następującego po roku obrachunkowym, w którym operacje, transakcje, postępowanie, zostały ostatecznie zakończone, spłacone, rozliczone lub przedawnione.

Jak należy zabezpieczać dane osobowe?
RODO nie wskazuje jak powinna wyglądać archiwizacja danych osobowych. Każdy podmiot przetwarzający dane osobowe powinien we własnym okresie samodzielnie określić, jakie podejmie środki zabezpieczenia powierzonych im danych. Dotyczy to zarówno nośników danych jak i sposobu ich szyfryzacji. Podejście do archiwizacji musi być oparte na ocenie ryzyka związanego z wyciekiem danych, jak i ich utratą. To samo dotyczy polityki ochrony danych zbieranych pod rządami poprzednich przepisów. Musimy jednak pamiętać, że rejestr czynności związanych z przetwarzaniem danych osobowych jest również elementem dokumentacji ochrony danych. Taki rejestr powinien być prowadzony odrębnie dla każdego procesu przetwarzania danych, chociaż niektóre z nich tego nie wymagają. Obowiązek prowadzenia rejestru dotyczy zarówno administratora danych osobowych jak i podmiotu przetwarzającego dane.

Kiedy należy wyznaczyć Inspektora Ochrony Danych?
Inspektor Ochrony Danych (IOD) to nowa forma Administratora Bezpieczeństwa Informacji (ABI).
 W RODO jego wyznaczenie jest obowiązkowe w ściśle określonych sytuacjach. Przede wszystkim gdy: dane są przetwarzane przez sektor publiczny; gdy działalność przetwarzania danych jest prowadzona na dużą skalę i wymaga się od administratora ciągłego monitorowania osób, których dane dotyczą; gdy dane osobowe są wykorzystywane przez sądy i aparat ścigania.
RODO nie określa, w których przypadkach powinno się wyznaczać IOD. Zaleca się jedynie ich powołanie w szpitalach, bankach, firmach ubezpieczeniowych, reklamie behawioralnej, itp.

RODO odchodzi od obowiązku rejestracji zbiorów danych osobowych.
Zbiory danych osobowych nie będą podlegały rejestracji, a rejestr zbiorów danych zostanie zlikwidowany. Zamiast tego, od 25 maja zostanie wprowadzona procedura tzw. oceny skutków dla ochrony danych. Ocena skutków dla ochrony danych osobowych będzie obowiązkowa, jeżeli dany rodzaj przetwarzania danych, może naruszyć prawa lub wolności osób fizycznych. Przykładowo przeprowadzenie oceny skutków dla ochrony danych jest wymagane, jeżeli przedsiębiorca oferuje swoim klientom system monitoringu wizyjnego obejmujący miejsca dostępne publicznie, bądź sam stosuje taki system. Gdy nie jesteśmy tego pewni wskazane są konsultacje z POUDO.

 RODO wprowadza nowy obowiązek na podmioty przetwarzające dane osobowe. Dotyczy on informowania POUDO o incydentach bezpieczeństwa, dotyczące danych osobowych. W szczególności niezgodnej z prawem modyfikacji danych osobowych, ich zniszczenia lub utracenia.  Naruszeniem bezpieczeństwa prowadzącym do nieuprawnionego ujawnienia lub nieuprawnionego dostępu do danych osobowych przesyłanych, przechowywanych lub w inny sposób przetwarzanych.

 Przepisy RODO regulują również formę zawierania umowy między administratorem danych, a podmiotem zajmującym się ich przetwarzaniem. Porusza kwestię koniecznych audytów i wydawanych certyfikatów uprawniających do składania oferty przetwarzania danych.



Porusza również prawo do bycia zapomnianym. To nowość jakie wprowadza RODO. Jest to odpowiedź na wiele problemów jakie nas spotykają, a związanych z uporczywym nękaniem przez firmy, z którymi zerwaliśmy współpracę. Operatorzy telefoniczni, banki, sklepy internetowe ciągle wysyłają nam oferty chociaż nas już to całkowicie nie interesuje. RODO daje możliwość żądania od administratora naszych danych byśmy zostali przez niego zapomniani. Niestety administratorzy wskazują w tym przypadku na wiele przeszkód wynikających "z organizacji bazy danych".

Niedawno temat ten był poruszany w kontekście danych osobowych zbieranych przez parafie kościoła katolickiego. Kościół katolicki w wielu parafiach dysponuje archiwum nawet kilkusetletnim. Dotyczy ono również danych wrażliwych, których zbieranie jest w ich przypadku nielegalne. W wielu przypadkach nawet proces apostazji nie jest w stanie wpłynąć na kościół by nasze dane zostały zapomniane.

RODO wskazuje, że możliwa jest również migracja danych osobowych między administratorami jednak wymaga to zgody osoby udostępniające swoje dane. Może to być dokonane również na wniosek osoby udostępniającej dane. Najczęściej występuje to w przypadku, gdy składamy dokumenty o przyznanie kredytu w jakimś banku.Teraz w przypadku odmowy, będziemy mogli zażądać przekazania przez ten bank naszych danych do innego banku. Do tej pory banki broniły się przed tym tajemnicą handlową.

Wdrożenie RODO, najważniejsze zmiany.
 Nie wszystkie przepisy uzupełniające rozporządzenie Unii Europejskie zostały wydane przez nasze Ministerstwo Cyfryzacji. Jednak nie oznacza to, że z wdrożeniem RODO możemy zwlekać czekając na przepisy szczegółowe.
RODO otwiera kilka nowych rozwiązań, nadaje szereg praw osobom których dane są wykorzystywane. Najważniejsze zmiany to funkcja Inspektorów Ochrony Danych (IOD), prawo do bycia zapomnianym, prawo do przeniesienia danych osobowych, wprowadzenie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, wprowadzenie kar finansowych za nieprzestrzeganie RODO w wysokości do 20 milionów Euro w identycznych rozmiarach we wszystkich państwach członkowskich.
Oczywiście kary maksymalne nie dotyczą drobnych przedsiębiorców.

 #RODO #ochrona danych osobowych #klauzula zgodności RODO #wniosek RODO #administrator danych osobowych #przetwarzanie danych osobowych

RODO. Kaluzula zgody według RODO (PDF)