Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój firmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój firmy. Pokaż wszystkie posty

Lato 2021 roku to okres kiedy PiS, partia rządząca Polską postanowiła wykorzystać na wyprowadzenie naszego kraju z Unii Europejskiej i NATO. Prokurator stanu wojennego, aktywny działacz PZPR, Stanisław Piotrowicz, który z uwagi na swój życiorys nie dostał się nawet do Sejmu i został członkiem pseudo Trybunału Konstytucyjnego. Właśnie w lipcu jednoosobowo wykreślił Polskę z Unii Europejskiej wypowiadając obowiązek przestrzegania prawa unijnego. Stało się to 15 lipca 2021 roku o 9:30. W ten sposób Polska przestała być demokratycznym państwem prawa, a PiS oficjalnie stał się partią putinowską, z czego co prawda nie cieszą się tak jak Orban, ale tak samo jak on podporządkowują się poleceniom Putina. Celem partii putinowskich jest rozbiór Unii Europejskiej. Oczywiście nie jest to możliwe bez wyprowadzenia Polski z NATO. Pierwszy krok w tym kierunku dokonano 11 sierpnia 2021 roku dzięki prostytucji politycznej do jakiej doszło w Sejmie. Tak proceder korumpowania przekupnych posłów określił Szymon Hołownia. W ten sposób, dzięki marszałek Witek, a poprzez reasumpcję - czyli głosowanie do skutku - doszło do legalizacji prostytucji politycznej w PiS-owskim Sejmie. 

Partie putinowskie w Europie

Zanim ustawy pisane w Moskwie trafiły pod obrady polskiego Sejmu prezes Kaczyński podpisał międzypartyjny układ, włączający PiS do partii putinowskich. Układ ten możemy porównać jedynie z paktem Ribbentrop - Mołotow. Agenci Putina od lat prowadzą starania o tworzenie w Europie bloku partii przychylnych ekspansywnej polityce Kremla. 2 lipca 2021 roku PiS oficjalnie dołączył do putinowskich partii (EKR) złożonych z węgierskiego Fideszu Viktora Orbana, francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, włoskich partii Bracia Włosi i Liga oraz skrajnie prawicowej hiszpańskiej Vox. 
 
 
W Parlamencie Europejskim w koalicji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) są jeszcze faszyści - Szwedzcy Demokraci. Marine Le Pen przywódczyni EKR, chce, aby do tej koalicji dołączyła jeszcze niemiecka nacjonalistyczna partia AfD. Dzięki temu powstanie oś Paryż - Rzym - Berlin - Moskwa, która będzie zmieniać porządek z granicami w przyszłej, poUnijnej Europie. To z pewnością będzie nowe otwarcie dla Niemiec, a udział w tej inicjatywie Kaczyńskiego jasno pokazuje, że jest on bardziej zdrajcą, niż patriotą. Ani Rosja, ani Włosi, ani Francuzi, a tym bardziej Niemcy nie będą zainteresowani istnieniem "kłopotliwej" dla Europy Polski. 
 
 
Tym bardziej, że "Polsza to nie zagranica" jak często podkreśla Putin. Nawet Orban często mówi o tym, że Słowacja i polski Spisz, w tym tereny Podhala powinny wrócić do Węgier. Przecież zaraz po "zdobyciu" władzy przez PiS, Orban zaprosił Kaczyńskiego do "swojego" zamku w Nidzicy, tymczasowo znajdującego się na terenie Polski, jak to często podkreślają węgierscy i słowaccy nacjonaliści. No ale, aby realizować ukazy z Moskwy Polska musi wyjść z NATO, a przede wszystkim zerwać dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: TVN24

Abramsy za TVN

Jedną z pierwszych ustaw "Polskiego" Ładu skopiowanych z Kremla jest ustawa anty-TVN. Czystkę w niezależnych mediach Putin zrealizował w 2014 roku. W ten sposób usunął z Rosji wszelkie nieprzychylne mu media demokratyczne. W Polsce, po zawłaszczeniu trybunału konstytucyjnego, sądownictwa, prokuratorów, wojska i policji, wolne media są ostatnia ostoją demokratycznego państwa. Aby zrealizować ten pomysł Kaczyński obiecał Trampowi kupienie 250 czołgów Abrams. Za ten kontrakt PiS chciał, aby Discovery sprzedało TVN któremuś z oligarchów wskazanych przez prezesa. Niestety proputinowski Trump przegrał wybory w demokratycznych i liberalnych Stanach Zjednoczonych. To jest problem w który ciągle nie mogą uwierzyć członkowie PiS. 
 
 

Dlaczego Amerykanie zrozumieli prawdziwe intencje Trumpa i odsunęli go od władzy? 

Dochodzi wręcz do wyparcia faktów przez nasz rząd. PiS ciągle nie wierzy, że w Stanach Zjednoczonych prezydentem jest demokrata Joe Biden, jakby ciągle liczył, że Trump wróci na białym koniu. Co do Abramsów to pomysł jest jak najbardziej dziwny. To prawda, że czołgi należą do najwyższej generacji uzbrojenia. Jednak czy nasze drogi są przystosowane dla pojazdów ważących 72 tony. Ile mostów trzeba byłoby przebudować, żeby mogły poruszać się po Polsce? Poza tym, czy Biden zgodzi się na sprzedaż swojego najnowocześniejszego uzbrojenia Polsce rządzonej przez proputinowski rząd? Już w kontekście lexTVN amerykanie mówili o zerwaniu współpracy wojskowej i gospodarczej z Polską z Kaczyńskim w roli dyktatora. Do tego dochodzi konflikt z Izraelem i nie przestrzeganie prawożądności wynikającej z naszej obecności w Unii Europejskiej. Poza tym braki w uzbrojeniu naszej armii są największe w innych dziedzinach. Po wstrzymaniu zakupu helikopterów przez Macierewicza nadal nie mamy ich. Brak jest też podstawowej floty morskiej. Dlatego kupno Abramsów ma jedynie wymiar propagandowy. Białoruś i Rosja mają tysiące nowoczesnych czołgów. 250 chociażby najnowocześniejszych jednostek jest kompletnie bez znaczenia militarnego. Należy też wspomnieć, że polski producent czołgów Bumar Łabędy za czasów rządów PO podpisał umowę na produkcję we Polsce dużej ilości nowych jednostek bojowych. Nie wiadomo dlaczego PiS tę inwestycję zatrzymał. Przypadkowo? Czy na życzenie Kremla? 
Jak odczytać te wszystkie anty-Polskie działania PiS?
Sabotaż?


Założenia "Polskiego" Ładu

W skrócie cały ten "Polski" Ład miał być PR-owskim oszustwem dotyczącym pieniędzy z Unii Europejskiej. Propagandowo Fundusz Europejski, który ma służyć odbudowie Europy po pandemii nie może zaistnieć w świadomości PiS-owskiego elektoratu. Chodzi o to, aby pieniądze z UE były utożsamiane z dobrodusznością i hojnością Kaczyńskiego i jego politycznej sekty*.  Dlatego pieniądze płynące z Europy należało nazwać "Polskim" Ładem. Niestety niszczenie praworządności w Polsce, województwa wolne od LGBT, nieprzestrzeganie prawa unijnego, likwidacja wolnych mediów, w końcu zerwanie traktatów gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi i polityka dyskryminacji mniejszości może skutecznie zablokować środki, które ma dostać Polska. Do tego dochodzi niezrozumienie celu odbudowy po pandemii. Unia Europejska chce nowego otwarcia, odbudować przemysł z uwzględnieniem ekologicznych technologii. W Brukseli nazywają to Zielonym Ładem. Nowe ekologiczne wymogi Funduszu Europejskiego mają uderzyć w przestarzały przemysł rosyjski oparty technologię z wysoką emisją dwutlenku węgla. Polska torpedując Zielony Ład wypełnia kolejne zlecenie Putina.

 


Prostytuowanie zasadami rozdziału środków Unijnych

Zgodnie z tym co dowiedzieliśmy się od polityków podczas sejmowego posiedzenia hańby 11 sierpnia 2021 roku, jednym z elementów korumpowania posłów głosujących jak PiS była obietnica przyznania im decydującego głosu w rozdziale środków Unijnych, w ich okręgach wyborczych. Przyznanie takiego przywileju ma im uratować twarz za uczestnictwo w zdradzie fundamentalnych zasad wolności mediów i interesów Polski. To typowa hipokryzja Kaczyńskiego. Za pieniądze z Unii Europejskiej chce stworzyć wierny elektorat walczący o Polexit. To jak utrzymywanie PiS-owskich szczujni TVP i PR z pieniędzy abonamentowych płaconych przez wszystkich Polaków.

Główne kierunki programu "Polskiego" Ładu

Przede wszystkim wszelkie przepisy "Polskiego" ładu są pisane palcem po wodzie. Co prawda premier jeździ po Polsce mówiąc różne mniej lub bardziej głupie kłamstwa, ale brak większości w Sejmie i otwarty konflikt z Unią Europejska dowodzi, że cały Polski Ład jest zwykłym bajkopisarstwem...

"Obniżka" podatków

Głównym hasłem propagandowym "Polskiego" Ładu jest obniżka podatków dla najuboższych. To podstawowe kłamstwo premiera Morawieckiego. Wyłączenie składki zdrowotnej z odliczenia od podatku dochodowego to po prostu wprowadzenie obowiązkowego opodatkowania na poziomie 9 % od dochodu. Emeryt, który ma emeryturę w wysokości do 2500 zł ma na tym zyskać! Jego zysk polega na tym, że gmina w której mieszka nie dostanie pieniędzy z jego podatku dochodowego, bo od przyszłego roku swoje pieniądze da państwu w formie składki zdrowotnej potrącanej z jego emerytury. Oczywiście jego pieniądze rząd wyda na kolejne wirtualne maseczki, respiratory i szpitale rządowe, w których nikt się nie leczy. Natomiast gmina, która utrzymuje szpitale samorządowe, przychodnie, szkoły, odbiór nieczystości, oświetlenie ulic itd. będzie pozbawiona środków z podatku dochodowego. Dlatego w przyszłym roku jak w tym ponownie podniesie opłaty lokalne w kwocie dużo wyższej niż wirtualny zysk jaki uzyska emeryt z kwoty wolnej od podatku. Już podwyżka emerytur o 3 % w 2021 roku w żadnym stopniu nie zrekompensowała podwyżki ceny prądu, wody, wywozu śmieci itd. W efekcie w 2022 roku po raz kolejny emeryci będą wykiwani przez rząd i będą mieć coraz mniej pieniędzy. Poza tym jak widać z braku rozporządzeń państwo w przyszłym roku nie przewiduje już 14 emerytury, a i 13 emerytura jest zagrożona. W tym samym czasie podwyżki dla polityków idą w tysiące, zwłaszcza dla członków ich rodzin zatrudnionych w spółkach skarbu państwa. Również prezydent RP przyznał sobie 40 % podwyżkę, a radni w sejmikach wojewódzkich będą zarabiać 60 % więcej! 
To jest Kaczyńskiego Ład.

 

 

Składka zdrowotna dla osób prowadzących działalność

Oficjalnie obowiązkowa składka zdrowotna w 2021 roku (na respiratory od handlarza bronią) ma wynieść 9 % od dochodu. Jednak małym druczkiem dopisane jest w ustawie, że ma to być nie mniej niż 270 zł miesięcznie. W tym roku jest to 381,81 zł. Nie oznacza to, że jest to obniżka składki jak to mówi premier Morawiecki. Większość osób, które mają niskie dochody, czy straty, realnie płaciły dużo niższą składkę, bo odliczały je od dochodu w zeznaniu rocznym. Składkę zdrowotną muszą płacić wszyscy, bez względu na to czy mają duże firmy, czy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Płacą ją również osoby, dla których działalność gospodarcza jest zajęciem dodatkowym. Rolnicy, emeryci, renciści, osoby zatrudnione na pełen etat będą musieli płacić ten haracz w wysokości minimum 3240 zł rocznie, bez względu na to czy udało im się cokolwiek zarobić. Płacili również w okresie lockdownu, ale do tej pory mogli tę składkę odliczyć. Można stwierdzić, że dla wielu podatników prowadzących działalność gospodarczą jest to podwyżka podatku zdrowotnego (na respiratory od handlarza bronią) z 53,03 zł (część składki zdrowotnej, której nie można odliczyć w 2021 roku) na 270 zł.
 

Pensja minimalna

Powyższe przykłady dotyczyły osób najbiedniejszych. Tych których dochodu zbliżone są do kwoty dochodu wolnego od opodatkowania. Jednak już minimalne wynagrodzenie w wysokości 3000 zł daje nam 36 tys. zł dochodu rocznie. Od tego zapłacimy 1100 zł podatku dochodowego + 3240 zł na ubezpieczenie zdrowotne + 4935 zł na pozostałe ubezpieczenia. To daje miesięczne obciążenie pensji w kwocie 523 zł. Czyli statystycznie jako grupa zaszeregowania najbiedniejsi będą płacić najwyższe podatki.



Klasa średnia

Klasę średnią czeka w przyszłym roku duży bałagan związany z optymalizacją podatkową. Możliwe, że jak za komuny będzie się znowu opłacać zakładanie spółdzielni produkcyjnych zrzeszających drobnych przedsiębiorców, albo do łask wrócą spółki prawa handlowego. Bycie w Unii Europejskiej wciąż daje nam prawo na rejestrowanie działalności gospodarczej za granicą. To przykładowo zapowiada już TVN. Wiele państw w Unii Europejskiej ma dużo niższe i przyjazne podatki. Na wniosek prezesa Glapińskiego, pan prezydent Duda podpisał ustawę puszczającą oko do szarej strefy. Zgodnie z nią płatności do 5 500 zł będą zwolnione z obowiązku dokonywania ich za pośrednictwem rachunków bankowych. Mimo pandemii wierzyciel nie będzie mieć możliwości odmówić przyjęcia gotówki. W sumie jest to jakieś rozwiązanie. Wystarczy zwiększyć fundusz reprezentacyjny, czy odpisy na promocje i reklamę. Z pewnością czeka nas ciekawa końcówka roku, tym bardziej, że rząd chwilowo znudził się wprowadzaniem "Polskiego" Ładu i otworzył nową wojnę tym razem z Izraelem o możliwość przedawnienia w zakresie prawa własności. 15 sierpnia 2021 roku premier mówiąc o "Polskim" Ładzie wspomniał również o "polskiej pomocy humanitarnej dla Afgańczyków". Pan premier chwalił się decyzją o wydaniu Afgańczykom współpracującym z naszymi służbami blisko 50 polskich wiz. "- To wielka pomoc naszego rządu dla naszych przyjaciół Afgańczyków".  Nie dodał, że wizy będą do odebrania w polskiej ambasadzie w New Delhi, oddalonej o 1400 km od Kabulu otoczonego  i kontrolowanego przez Talibów. Niestety LOT tam nie lata, a z Amerykanami i Europą jesteśmy pokłóceni. Putin pewnie też nie pomoże, no chyba, że w zabijaniu naszych afgańskich przyjaciół (czytaj zwerbowanych agentów).
 

Deklaracja prezydenta Dudy

15 sierpnia 2021 roku w przemówieniu na placu Piłsudskiego w Warszawie pan prezydent Duda podkreślił, że odtąd będzie stał na straży zasad konstytucyjnych. Zapewnił, że będzie walczył o wolność słowa i  swobodę działalności gospodarczej, w tym o przestrzeganie prawa własności. To bardzo dziwna deklaracja, zważywszy na dotychczasową działalność prezydenta. Co warte są te słowa, gdy w perspektywie, za 4 miesiące ma dojść do rewolucji w podatkach i zasadach prowadzenia działalności gospodarczej, a ciągle nie wiemy na czym mają polegać te zmiany. Co warte są te słowa, gdy państwo może nawet tak wielkiej firmie jak Discovery odebrać bezprawnie koncesję. Dziś nie wiemy nawet jaki system opodatkowania będziemy musieli wybrać od 1 stycznia. Przecież uruchomienie spółki prawnej nie jest możliwe z dnia na dzień. To samo dotyczy rejestracji firmy za granicą. To panie prezydencie jest już dla pana pole do potwierdzenia swoich słów. Może należałoby wystąpić w obronie praw osób, które prowadzą działalność gospodarczą? Zasadą Polskich rządów od 1989 roku było, że zmiany podatkowe dokonywano z uwzględnieniem vacatio legis. Czasu niezbędnego na dostosowanie działalności gospodarczej do nowych przepisów. Może czas o tym przypomnieć twórcom "Polskiego Ładu". Może warto też zagwarantować, że nikt bezprawnie nie odbierze nam naszych firm, tak jak to teraz rząd robi z Discovery.

 

Tonący brzydko się chwyta

Tonący brzydko się chwyta. Takie określenie użył przed laty Antoni Słonimski parafrazując znany powszechnie aforyzm. Polityczna sekta stojąc pod ścianą odpowiedzialności za swoje czyny zrobi wszystko żeby się ratować. Ludzie związani z PiS nie mają już wyjścia. Gdy zrozumieli, że nie mają szans w demokratycznych wyborach zrobią wszystko, żeby je sfałszować, lub do nich nie dopuścić. Wybory prezydenta w 2020 były na pograniczu fałszerstwa. Głównie ze względu na to co robiła telewizja TVP -  "państwowa", a w zasadzie partyjna. Teraz oglądalność programów propagandowych w tej telewizji spadła do zera i potrzebne jest "nowe" otwarcie. Pomysł padł na likwidację TVN. Chodzi o to by nie było informacji o przekrętach i kradzieżach członków tej władzy. Zastanawiają jednak ciągłe prowokacje jakie na narodzie polskim dokonuje PiS. Jak wynika z ujawnionych maili Dworczyka już protesty kobiet przeciw nakazowi rodzenia chorych i uszkodzonych płodów dawało Kaczyńskiemu pomysł do wprowadzenia stanu wojennego z czołgami strzelającymi do ludzi na ulicach polskich miast.
 
 
A może teraz też o to chodzi?
Może rządzący chcą na tyle sprowokować Polaków, aby PiS mógł zmienić rząd mniejszościowy na rządy kontrolowanej przez siebie junty wojskowej. Tak przecież było w wielu krajach Ameryki Łacińskiej. Czy nie po to powołano wojsko terytorialne? Sytuacja przypomina tę w Argentynie w 1982 roku. Wówczas rząd wojskowy, żeby utrzymać się przy władzy, wywołał wojnę przeciw Wielkiej Brytanii o liczące 1950 osób Falklandy.
 

Norman Davies

*) Polityczna sekta to określenie Normana Daviesa. Ten doświadczony analityk historii współczesnej, profesor Uniwersytetu Londyńskiego już dawno tak nazywał PiS. Otwarcie porównuje pomysły Kaczyńskiego z działaniami dyktatorów państw Ameryki Łacińskiej udającymi państwa "zaprzyjaźnione" z USA. Norman Davies od początku wiązał deklarację zakupu Abramsów z niszczeniem demokracji w Polsce. To było jeszcze zanim Suski złożył swoją putinowską ustawę lexTVN w Sejmie. Zwrócił uwagę na goebbelsowską propagandę partii rządzącej. Ustawę, której pierwowzór napisano na Kremlu 20 lat temu, Suski nazywa ustawą "chroniącą" Polskę przed Rosją i Chinami. Rosją od której kupujemy na dużą skalę węgiel z Donbasu kradziony Ukrainie. Chinom z którymi mamy wspaniałe stosunki gospodarcze, a "Jedwabny szlak" jest wizytówką tego rządu. Do tego pan prezydent Duda jest zagorzałym lobbystą chińskiego Tik Toka, społecznościowej aplikacji szpiegującej, zakazanej w wielu krajach.
Tylko niezwykle zaślepiony elektorat PiS może nie zauważyć, że wszystkie te działania łączy przemyślane działanie przenoszące Polskę do sfery wpływów Rosji.

#Polski Ład #prostytucja polityczna #lexTVN #wolność gospodarcza #wolność mediów

'Polski Ład', czyli legalizacja prostytucji



Zazwyczaj na początku roku piszemy o zmianach w podatkach, które uchwalone kilka miesięcy wcześniej wchodzą w życie z nowym rokiem, kształtując nową ordynację podatkową. W ten sposób mogliśmy starać się nakreślić Państwu zasady gry jakimi mielibyśmy posługiwać się prowadząc działalność gospodarczą podczas roku podatkowego. Nasze prawo do stabilnych przepisów podatkowych zostało utracone wraz z nastaniem rządów PiS. Przepisy od kilku lat uchwalane są na kolanie, bez wymaganego okresu vacatio legis, a nawet wstecz. Zniszczenie demokracji przez likwidację trybunału konstytucyjnego, wprowadzenie anarchii do sądownictwa i paraliż KAS i NIK przez rozgrywki personalne i mianowanie na stanowiska kierownicze osób z zarzutami łamania prawa daje pełen obraz w jakich przyszło nam pracować w Polsce od początku 2020 roku.

 

COVID-19 wydarzeniem stulecia

Wkrótce okazało się, że populistyczne, nieodpowiedzialne rządy w Polsce, hojne rozdawnictwo pieniędzy wpłacanych przez nas do budżetu to nie jedyny problem 2020 roku. Od stycznia serwisy informacyjne zaczęły wypełniać relacje o pandemii wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 (od ang. Severe acute respiratory syndrome coronavirus 2). Początkowo epicentrum problemu było miasto Wuhan w prowincji Hubei w Chinach. To tu w listopadzie 2019 roku pojawiła się nowa choroba wywołana tym wirusem. Traktowano ją jako odmianę grypy zastanawiając się czy dotychczasowe szczepionki będą na nią skuteczne. Wkrótce okazało się, że COVID-19 (od ang. Coronavirus Disease 2019) to niebezpieczna choroba całego organizmu przypominająca przewlekłe zapalenie płuc, wywołująca w nich poważne i trwałe zmiany, uniemożliwiające samodzielne oddychanie. Śmiertelna choroba, na którą nie ma lekarstwa. Mimo to, wiele ośrodków decyzyjnych bagatelizowało zagrożenie. 


Opierano się o dane statystyczne, które dowodziły, że śmiertelność koronawirusa jest dużo niższa od zwykłej grypy. Jedynym niepokojącym sygnałem była jego dużo większa zdolność zarażania, oraz wysoka śmiertelność w przypadku osób starszych powyżej 75 roku życia, zwłaszcza osób z chorobami towarzyszącymi (onkologicznymi, pulmonologicznymi, cukrzycy insulinowej, wysokiego ciśnienia, z osłabionym układem immunologicznym i schorzeniami wynikającymi z zaburzeń pracy serca), oraz u kobiet w ciąży i noworodków do 2 miesiąca życia.

 

Szybka nauka chińskiego

Doświadczenia z Wuhan wkrótce stały się wykładnią postępowania z zarazą dla wszystkich państw na całym świecie. Podstawowym działaniem ograniczającym epidemię stała się masowa kwarantanna ludności, blokada przemieszczania się między miastami, zakaz organizowania zgromadzeń, zamykanie miejsc, gdzie ludzie mogą mieć kontakt ze sobą. Zwrócono uwagę na zachowanie dwu metrowej odległości między ludźmi, konieczność posiadania środków ochrony osobistej w postaci rękawic jednorazowych, maseczek do ochrony górnych dróg oddechowych, a w przypadkach silnych zagrożeń przyłbic ochronnych zakrywających oczy i całą twarz. Zakaz przebywania w dużych zbiorowościach spowodował odwołanie imprez kulturalnych, sportowych. Potem zamknięto szkoły, uczelnie, sklepy, punkty usługowe i zakłady pracy. Doszło do drastycznego zahamowania obrotów firm zajmujących się handlem, czy usługami. Zamknięcie ludzi w domach, przerwanie możliwości wykonywania pracy przez wiele firm bezpośrednio wpłynęło na powstanie  kryzysu ekonomicznego jaki objął całą światową gospodarkę. W efekcie ludzie masowo tracą pracę, a inflacja i pauperyzacja społeczeństwa jest bezpośrednim efektem koronawirusa. Tylko w marcu 2020 roku w USA pracę straciło 10 mln ludzi co nie ma żadnego odniesienia do całej historii Stanów Zjednoczonych.




Izolacja

W pierwszym okresie epidemii drastyczna izolacja całego społeczeństwa jest podstawową walką z koronawirusem. Zbyt późne wprowadzenie masowej kwarantanny, bagatelizowanie zagrożeń przez młodych ludzi przyniosło tragiczne skutki w Chinach, Włoszech, Hiszpanii, czy w Stanach Zjednoczonych. Wyjątkiem od drakońskich przepisów epidemicznych jest Szwecja, gdzie jedynie apeluje się do społeczeństwa o zachowanie ostrożności. Efekt tego może być tragiczny. Już teraz w liczącej blisko 4 razy mniej ludności Szwecji, liczba zgonów z powodu koronawirusa jest sześciokrotnie większa niż w Polsce.

Brak bezpośredniego kontaktu miedzy ludźmi nie tylko hamuje przenoszenie choroby, ale samoczynnie gasi źródła choroby. Osoba zarażona o ile nie wystąpią objawy chorobowe zazwyczaj ma wirusa jedynie przez 15 dni. Najbardziej rozsiewa go, gdy występują objawy choroby (u 20 % populacji) ale rozwój choroby jest zazwyczaj bezobjawowy. W okresie infekcji osoba może zarażać dlatego najprościej nakazać ludziom zostać w domu, a niezbadanym, gdy wychodzą z domów nakazać nakładać maseczki i rękawiczki ochronne.

 

Skutki ekonomiczne koronakryzysu

O ile przymusowa izolacja społeczeństwa ułatwia walkę z zarazą, to jednocześnie przynosi nieodwracalne zmiany w gospodarce. Drobni przedsiębiorcy z dnia na dzień są pozbawieni źródeł przychodów. Tracą zdolność spłacania zobowiązań. Nie płacą pensji pracownikom, czynszu, rachunków za prąd, podatków, ubezpieczeń społecznych. Muszą zwolnić pracowników i zaprzestać prowadzenia działalności. W efekcie stają się bankrutami bez środków do życia. Również duże przedsiębiorstwa wpadają w kryzys. Globalizacja procesów produkcyjnych wpływa na przerwanie dostaw. Zostają zerwane więzi kooperacyjne, a brak płynności finansowej pociąga za sobą dramatyczne działania. W efekcie mimo zapowiadanej od połowy marca "tarczy antykryzysowej" tylko w marcu swoją działalność zawiesiło 50 tysięcy przedsiębiorstw, a pierwszych dniach kwietnia złożono 30 tys. wniosków o odroczenie płatności składek na ZUS. Przewiduje się że liczba bezrobotnych w kwietniu wzrośnie o 3 mln ludzi, a w czerwcu łączna liczba bezrobotnych dojdzie do 10 mln. To z pewnością rozłożyłoby polską gospodarkę.



 

Spektakl antykryzysowy

Pierwsze informacje o tarczy, która miałaby ochronić miejsca pracy Polaków pojawiły się podczas kampanii wyborczej prezydenta Dudy. Przypominało to sprawdzone elementy propagandy stanu wojennego z czasów PRL-u. Były niczym wizyty gospodarskie generała Jaruzelskiego w zakładach pracy i denerwujące normalnych ludzi wypowiedzi rzecznika ówczesnego rządu Jerzego Urbana. Spektakl trwał od 10 marca. Przedstawiano w nich coraz to nowsze obietnice, hojnego i dobrotliwego gospodarza zarządzającego krajem. Gdy tarczę antykryzysową podpisał prezydent 31 marca br. wyszło na jaw, że nie ma tam większości rozwiązań postulowanych przez przedsiębiorców i opozycję, które mogłyby realnie zapobiec katastrofie na rynku pracy. Można wręcz uznać, że cała tarcza antykryzysowa to był jedynie element propagandowy przed wyborami, które nie wiadomo czemu mają się odbyć w maju mimo braku normalnej kampanii wyborczej i zmianami w ordynacji wyborczej wprowadzanymi z pogwałceniem prawa i konstytucji. 

 

Unikanie odpowiedzialności przez rząd

To, że rząd powinien pomagać przedsiębiorcom nie wynika z dobrej woli rządzących, ale z konsekwencji wprowadzonych przez nich przymusowej kwarantanny i ograniczeń działalności gospodarcze, a w efekcie zamrożenia niemal całego rynku pracy. Niewprowadzenie stanu wyjątkowego tak jak to zrobiono w większości państw na świecie nie zwalnia polskiego rządu z odpowiedzialności materialnej za skutki swoich decyzji. O ile w przypadku klęski żywiołowej można odpowiedzialnością obarczyć przeciwności losu jako te, od których można się ubezpieczyć, to od decyzji rządu ubezpieczyć się nie można. Oczywiście rząd by uniknąć dochodzenia odszkodowań ze strony przedsiębiorców wprowadzone restrykcje nazywa "zjawiskami przyrodniczymi"! Jednak za ograniczenie swobód obywatelskich i zamkniecie wielu przedsiębiorstw rząd i tak poniesie odpowiedzialność materialną w postaci wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych, których liczba będzie szła w miliony.  



Pomoc, czy propaganda?

Główną wadą tarczy antykryzysowej jest jej zawiłość. Ciężko jest znaleźć w niej jasne przepisy uprawniające przedsiębiorcę do uzyskania jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa. Bełkot propagandowy jaki stosowano w kampanii wyborczej przez prezydenta Dudę ma się nijak do uchwalonych przepisów. W efekcie bez wynajęcia prawnika ciężko będzie skorzystać z jakiejkolwiek pomocy. Wydaje się, że z tarczy zadowolone będą jedynie banki, firmy leasingowe i doradcy podatkowi. Wzrosła też rola związków zawodowych bez których zgody przedsiębiorstwa nie będą mogły skorzystać z "przestojów ekonomicznych". To z pewnością wpłynie bezpośrednio na bankructwa większych firm.

Działania tymczasowe

Wykorzystanie tarczy do gaszenie pożaru związanego z koronakryzysem u osób prowadzących działalność gospodarczą powoduje jedynie panikę. Widać wyraźnie, że działania są chaotyczne i tymczasowe. Obliczone jedynie na czas do wyborów prezydenckich, a potem wszystko może się walić. Wiadomo, że niezadowolenie społeczne zs rządów PiS pojawi sie dopiero na rzełomie maja i czerwcza gdy ludzie będą skazani jedynie na zasiłki dla bezrobotnych. Dlatego organizacja wyborów jest dla nich ważniejsza niż walka z kryzysem wywołanym przez koronawirus. Sami twórcy tarczy zdając sobie sprawę, że stworzyli bubel prawny, który nikomu nie pomoże, zaraz po uchwaleniu ustawy zapowiedzieli jej aktualizację. Oznacza to, że praktycznie tarcza antykryzysowa jest nieskończona i będzie podlegała jak serial wyborczy ciągłym modernizacjom. Planowane są już kolejne aktualizacje pod nazwą tarcza 1.0, tarcza 2.0 tarcza 3.0 itd. To wywołuje jedynie panikę wśród osób, które nie wiedzą co będzie dalej, a przecież nie mają żadnych przychodów. Oni potrzebują konkretnych rozwiązań. Rząd nie może w swoich działaniach ograniczać się jedynie do majowej ustawki wyborczej. Również społeczeństwuskończy się kiedyś cierpliwość, zwłaszcza, że zaczyna brakować personelu medycznego do obsługi chorych, i to nie tylko zarażonych koronawirusem.



Tarcza, nie starcza

Obecny obraz tarczy zakłada odsunięcie płatności ZUS na trzy miesiące, świadczenie w wysokości 2000 zł dla samozatrudnionych, dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników w wysokości do 40% przeciętnego wynagrodzenia. Pakiet ratunkowy składa się z: ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (specustawa); ustawy o zmianie ustawy o systemie instytucji rozwoju (PFR); jak również ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców (polityka nowej szansy). Ta ostatnia nie została jeszcze uchwalona! Brak jest również aktów wykonawczych, rozporządzeń szczegółowych, uściślających stosowanie niektórych przepisów.

Już pobieżna lektura ustawy antykryzysowej wskazuje, że cała pomoc rządu przedsiębiorcom jest taka sama jak pomoc szpitalom. Symboliczna i niepełna. Tak jak medycy są głównie ofiarami koronawirusa, tak ofiarami będą przedsiębiorstwa, a przede wszystkim zatrudnieni.


Zwolnienie z płatności w ZUS

Odnośnie składek na ZUS to są trzy warianty, z których mogą skorzystać przedsiębiorcy. Przede wszystkim samozatrudnieni i mikrofirmy zatrudniające do 9 pracowników mogą na 3 miesiące (marzec-maj) uzyskać zwolnienie z płacenia składek w ZUS za siebie i za pracowników. Co ważne nie utracą oni w tym okresie przywilejów wynikających z płacenia składek, o ile opłacali oni wcześniej składki w pełnym wymiarze (z chorobowym). Trzeba jednak spełnić kilka warunków. Nie można być zadłużonym w ZUS. W 2019 roku składki powinny być płacone regularnie. Wyjątkiem są zadłużenia do których doszło przed 2019 rokiem i na spłatę ratalną została spisana ugoda z ZUS-em.
By skorzystać z tej opcji firma musi być zarejestrowana przed 1 lutym 2020 roku. Samozatrudnieni nie mogą mieć przychodów powyżej 15 681 zł miesięcznie.


Zniesienie opłaty prolongacyjnej

Mniej ograniczeń dotyczy firm, które na skutek koronakryzysu utracą zdolność opłacania składek ZUS. Jeżeli opłaty te zostaną odroczone, lub rozłożone na raty, nie będzie pobierana opłata prolongacyjna za wydłużenie terminu spłaty zadłużenia. Ulga ta nie zależy od wielkości przedsiębiorstwa, a prolongata za opóźnione płatności dotyczy składek na ZUS od 1 stycznia 2020 roku.


Świadczenia postojowe

Tarcza antykryzysowa przewiduje możliwość wypłacenia świadczenia postojowego dla osób samozatrudnionych oraz pracujących w oparciu o umowy cywilnoprawne (umowy zlecenia, umowy o dzieło). Warunkiem jest spadek przychodów w wysokości 15 %. Świadczeniem objęte osoby, których przychody nie były większe niż 15 681 zł miesięcznie. Warunkiem jest prowadzenie działalności przed 1 lutego 2020 roku. Co ważne zawieszenie działalności nie ogranicza możliwości korzystania ze świadczenia postojowego! Świadczenie będzie wypłacane w kwocie do 2000 zł.



Dofinansowanie do wynagrodzenia pracowników

By pomóc pracodawcom utrzymać pracowników, tarcza antykryzysowa przewiduje uelastycznienie czasu pracy i dofinansowanie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) w wysokości do 40 % miesięcznego wynagrodzenia. To najbardziej zagmatwany element pomocy dla firm. Znajduje się w nim konieczność spełnienia i udokumentowania szeregu warunków, które wymagają pomocy prawników, księgowych i doradców finansowych. Analizy finansowe muszą być przedstawione na przestrzeni dwu lat. Pracodawca musi utrzymać zatrudnienie i wynagrodzenie przez określony okres. Wysokość naliczanego wynagrodzenia też jest określona. Po złożeniu dokumentów w wojewódzkim urzędzie pracy pracodawca może liczyć na dofinansowanie w wysokości do 1 533,09 zł na jednego pracownika (na pełen etat) przez okres 3 miesięcy. Przypominam, że zasiłek dla bezrobotnych kosztuje budżet państwa średnio 861,40 zł plus ubezpieczania społeczne.   


Dodatkowe ustalenia w tarczy antykryzysowej

Tarcza antykryzysowa obejmuje również inne postanowienia. Wzorem dekretów jakie wprowadzono w okresie stanu wojennego w czasach PRL, wprowadza się przepisy ograniczające nadmierny wzrost cen. Umożliwia się odliczanie od dochodu darowizn przekazanych na przeciwdziałanie COVID-19. Straty ponoszone przez przedsiębiorstwa mają być szybciej uwzględniane w rozliczeniach z urzędami skarbowymi. Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) ma pomóc w refinansowaniu umów leasingowych. W niedziele objęte zakazem handlu właściciele sklepów będą mogli zatrudniać pracowników do rozładunku towarów i rozmieszczania go na półkach sklepowych.

 Wprowadzono szereg ułatwień dla branży turystycznej. Między innymi zwolniono firmy turystyczne z obowiązku zwrotu zaliczek za niewykorzystane usługi. Okres spłaty zaliczek wydłużono do 6 miesięcy. Spłata może być w postaci voucherów do wykorzystania przez rok po zniesieniu ograniczeń związanych z koronawirusem. Praktycznie oznacza to przepadek pieniędzy klientów wpłaconych firmom turystycznym. Przedłużono również możliwość legalnego pobytu i zezwoleń na pracę obcokrajowców. Zwolniono przedsiębiorstwa z naliczania kar umownych za nieterminowe realizacje wywołane epidemią. Pozwolono radom gminnym na odstąpienie od pobierania od bankrutujących firm podatku od nieruchomości. Przesunięto termin rozliczeń składania JPK, deklaracji podatkowych, jak również płatności zaliczek do czerwca, a niektórych zobowiązaniach do lipca. Sygnalizowaną wcześniej zmianę stawek VAT przesunięto z 1 kwietnia na 1 lipca 2020 roku. Termin składania rocznych rozliczeń podatkowych przesunięto na 31 maja. Dotyczy to zarówno PIT jak i CIT.Organizacje pozarządowe mają czas na złożenie rozliczeń do 31 lipca. Przystępowanie przedsiębiorstw do PPK przesunięto do 1 października 2020 roku.

Pełne informacje na temat tarczy są dostępne na stronie https://www.gov.pl/web/tarczaantykryzysowa.

Lista firm prawniczych oferującą darmowa pomoc dla biznesu jest dostępna na stronie #ratuj biznes.


#koronawirus #koronakryzys #COVID-19 #SARS-CoV-2 #tarcza antykrysysowa #wybory prezydenckie 2020 #epidemia

Ordynacja podatkowa w perspektywie pandemii koronawirusa


Lokale użytkowe do wynajęcia to pierwsze co szukają osoby otwierające własną działalność gospodarczą. Znaleźliśmy w Internecie ciekawą ofertę, dotyczącą wynajmu lokali użytkowych w centrum Zgierza. To 60 tys. miasto bardzo zmieniło się w ostatnich latach. Remontowane są zabytkowe kamienice, a ulica tkaczy nazwana imieniem Ks. Szczepana Rembowskiego jest wizytówką miasta pod względem architektonicznym.

Zgierz, ul.Długa 33, dawna szkoła ewangelicka

Przy ulicy Długiej 33 znajduje się odnowiony budynek dawnej szkoły ewangelickiej. Tu po II Wojnie Światowej mieściła się szkoła  podstawowa i szkoła muzyczna. Zachował on w pełni swoją architekturę z początków XIX wieku. Szkoła ewangelicka miała swoje początki w latach 1820-1830 stąd zabytkowy charakter budynku. W dawnej szkole znajduje się do wynajęcia kilkanaście lokali różnej wielkości. Budynek można wynająć łącznie lub pojedyncze lokale bo większość ma osobne liczniki energii elektrycznej, a na piętrach są osobne węzły sanitarne. Budynek posiada centralne ogrzewanie. To idealne miejsce na prowadzenie Startupu, biura, działalności edukacyjnej, czy przychodni lekarskiej. W tym prestiżowym miejscu na mapie Zgierza wykorzystywanych jest jedynie kilka lokali użytkowych. Informuje o tym właściciel budynku Parafia Ewangelicko-Augsburska w Zgierzu.


Przez ostatnie lata budynek był w całości remontowany. W pomieszczeniach jest nowa stolarka okienna. Wymienione są drzwi. W tym roku będzie wyremontowana ostatnia ściana budynku, od strony wschodniej. W pobliżu jest duży parking, a wokół, na terenach należących do Parafii istnieje możliwość stworzenia dużego parkingu. W 2018 rok odbył się konkurs architektoniczny na zagospodarowanie dużej działki przy ulicy Długiej 36. Przed wojną stał tam kościół Ewangelicko Augsburski. W pierwszych dniach II Wojny Światowej Niemcy zburzyli kościół, a proboszcz trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie został zamordowany w 1942 roku po ciężkich torturach. Na zapleczu budynku jest ogrodzony park.

Zgierz, ul. Narutowicza 16

Nieopodal dawnej szkoły ewangelickiej. Znajdują się inne budynki należące do Parafii, które również można wynająć. Obok dawnej parowozowni przy ulicy Narutowicza 16 jest budynek, w którym można prowadzić działalność gastronomiczno-usługowo-handlową. W ubiegłym roku była wystawiona niezwykle atrakcyjna oferta wynajmu jednego z tych lokali. Koszt 750 zł miesięcznie za 30 metrowy lokal w Zgierzu, blisko 60 tys. mieście to z pewnością okazja. Więcej zdjęć takich lokali użytkowych do wynajęcia znajduje się na stronie Parafii E-A w Zgierzu http://www.zgierz-luteranie.pl/dzialalnosc-gospodarcza/.


Artykuł sponsorowany

#lokale użytkowe do wynajęcia #lokale do wynajęcia Zgierz #Startup Zgierz #lokale na Startup #lokale na biura #lokal na sklep Zgierz #lokal na gastronomię Zgierz #usługi Zgierz

Tanie lokale użytkowe


Franczyza jest czymś w rodzaju licencji na prowadzenie własnego biznesu. Korzystamy z czyjegoś pomysłu i marki, aby móc prowadzić własną działalność gospodarczą w warunkach ściśle określonych przez franczyzodawcę. Jest rzeczą oczywistą, że duże podmioty gospodarcze łatwiej radzą sobie na rynku niż małe firmy o nieznanej marce. Poza tym, nikt nie rodzi się biznesmenem. Tego trzeba się po prostu nauczyć. Franczyza jest dziś szansą na zaistnienie w biznesie zarówno dla małych sklepów rodzinnych, jak i dużych marketów oraz firm usługowych.

Ruch spółdzielczy na ziemiach polskich

W Polsce pierwsze łączenia podmiotów gospodarczych miały miejsce na terenie zaboru pruskiego w XIX wieku. Kumulacja kapitału polskich przedsiębiorców była jedyną drogą skutecznej walki z niemiecką konkurencją. Sytuacja z jaką mieliśmy do czynienia w XIX wieku w Wielkopolsce przypomina dzisiejsze czasy. Wówczas firmy niemieckie były wspierane polityką nisko oprocentowanych kredytów i dotacji udzielanych im przez ich banki. Dziś podobną, uprzywilejowaną pozycję mają globalne marki. Dodatkowo korzystają z wieloletnich zwolnień podatkowych udzielanych im przez nasze rządy. Dysponują niemal nieograniczonym kapitałem umożliwiającym im nie tylko duże inwestycje, ale i  prowadzenie działalności z wieloletnimi stratami. Żeby utrzymać się na rynku małe rodzinne firmy coraz częściej wolą wybierać franczyzę niż próbować samemu przebić się z własną, autorską działalnością, pod swoją marką. Dotyczy to również sklepów wielkopowierzchniowych, typu E.Leclerc.


Czym jest franczyza?  

Jak już wspomnieliśmy franczyza jest swego rodzaju licencją na biznes.  Gdy u nas powstawały spółdzielnie łączące kapitały poszczególnych spółdzielców, na zachodzie w XIX wieku powstawały cechy rzemieślnicze udzielające certyfikatów na wykonywanie konkretnej usługi. Certyfikat - licencja gwarantował, że przedstawiająca go osoba jest w stanie prowadzić swoją działalność na odpowiednim poziomie. Franczyzobiorcy różnili się od spółdzielców zachowaniem niezależności finansowej. Prowadzili własną działalność w ramach warunków spisanych w umowie franczyzowej. Natomiast spółdzielcy wnosili swój majątek do spółdzielni uzyskując jedynie prawo głosu w zarządzie spółdzielni, który dysponował wspólnym majątkiem. 

Obowiązki franczyzobiorcy, podpisanie umowy  

Uprawnienia do prowadzenia franczyzy wydaje jeden podmiot drugiemu, niezależnemu od niego. Podobnie wygląda to dziś. Na podstawie umowy franczyzy (franchise agreement) jeden podmiot – franczyzodawca udostępnia drugiemu - franczyzobiorcy, licencję na swoją markę. Udzielając prawa do korzystania ze swojej marki, franczyzodawca zobowiązuje w umowie franczyzy franczyzobiorcę do przestrzegania konkretnych zasad i obowiązków. Franczyzobiorca musi dbać o zachowanie standardów udostępnionej mu marki.  Jakość oferowanych produktów i usług nie może odbiegać, od ustaleń zawartych w umowie. Ustalenia dotyczą wyglądu placówki zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Nawet towary na półkach muszą być poukładane zgodnie z umową. To podlega cyklicznym kontrolom prowadzanym przez franczyzodawcę.


Cwana Żabka

Jednym z najbardziej aktywnych franczyzodawców w Polsce są sklepy Żabka. Jeszcze pięć lat temu deklarowali ograniczenie ekspansji na rzecz maksymalizacji rentowności. Franczyzobiorcy mieli za małe zyski i właściciel polecił zarządowi, żeby coś z tym zrobić. Na szczęście, międzynarodowy właściciel sieci nieźle zna się na politycznym lobbingu. Ma w tym zakresie doświadczenia z innych krajów, gdzie prowadzi swoją działalność. 

Do poprawy rentowności sklepów bezpośrednio przyczyniły się ograniczenia handlu w niedzielę jakie wprowadził PiS dla wszystkich sklepów oprócz Żabki. Mimo "protestów" Solidarności korzystne układy zostały utrwalone w styczniu 2019 roku. Wówczas właściciel Żabki oficjalnie nawiązał stałą współpracę biznesową z redemptorystą z Torunia. Teraz ma znaczący wpływ na legislację w polskim sejmie. 

Zakaz handlu w niedzielę nakręca Żabce koniunkturę na otwieranie kolejnych sklepów, a związki zawodowe i PIP już nie reagują na to, że "niezależni właściciele" sklepów Żabka są zmuszani do pracy przez siedem dni w tygodniu za obiecany im "zysk" w wysokości 6500 zł miesięcznie plus 5% od obrotu. Pomysłem na nieograniczoną aktywność sklepów w niedzielę (łącznie z pracownikami) było otworzenie usług pocztowych na terenie sklepów. Po prostu w Żabce można nadać i odebrać paczkę kurierską. Dodatkowo Żabki stały się małymi punktami gastronomicznymi, gdzie można zjeść hot-doga, wypić kawę, czy herbatę. Teraz właściciel Żabki prowadzi prace nad powszechnym wdrożeniem kas bezobsługowych, aby w ten sposób odciążyć personel prowadzący sklepy.

Zainwestuj 5000 zł i otwórz własną Żabkę 

To wszystko powoduje, że chętnych na otwarcie własnej Żabki wciąż nie brakuje. Mimo, że Żabki mają złą prasę, a wokół nich jest sporo hejtu, trzeba przyznać, że wiele osób myśli o ty, aby założyć własną Żabkę. Franczyzodawca musi zainwestować jedynie 5 tys. zł. To są środki potrzebne na zakup kasy fiskalnej, koncesji, obsługę księgową i pokrycie kosztów pracowniczych. Za to Żabka zapewnia mu dobrze oznakowany sklep z opłaconym najmem, darmową reklamę, rozpoznawalną markę, wypełnione towarem regały i stałe dostawy, a przede wszystkim szkolenia i nowoczesny system system know-how. Właściciel-sprzedawca o nic nie musi się martwić.
Taka oferta kusi!

    

Nie wszystko złoto co się świeci

Liczba sklepów Żabka ciągle rośnie. Obecnie jest ich około 6000. Co miesiąc powstaje od 50 do 100 nowych sklepów. Pewna część sklepów upada, ale są kolejni chętni żeby je dalej prowadzić.

Jak to wygląda od podszewki?

Przede wszystkim w Żabce brak jest miejsca na kreatywność franczyzobiorcy. Bardziej przypomina on ajenta, czy po prostu kierownika sklepu. Podlega on ciągłym kontrolom pracowników z centrali Żabki. Żabka płaci ajentowi 6500 zł miesięcznie plus 5 % od obrotu. Cały utarg jest codziennie wysyłany do centrali. Jeżeli uda się dostać Żabkę w dobrej lokalizacji, to można liczyć na obrót rzędu 110 tys. brutto miesięcznie. To daje dodatkowo 5500 zł. Łącznie ajent dostaje kwotę 12 tys. za prowadzenie sklepu (5500 + 6500). To są całe jego przychody.

Koszty sklepu

Prowadząc sklep przez 7 dni w tygodniu musimy zatrudnić minimum 4 pracowników. To powinno zabezpieczyć bezpieczeństwo i godziwe warunki pracy dla właściciela i pracowników. Praca na dwie zmiany, wyładowanie i przyjęcie towaru, choroby, urlopy itp. Minimalna stawka godzinowa to 14,70 zł, a od 2020 roku 17 zł.  8 godzin dziennie x 4 osoby daje 32 roboczogodniny x 14,70 zł i mamy łączne wynagrodzenie 470,40 zł dziennie x 20 dni roboczych, czyli wynagrodzenia pracowników to miesięcznie 9408 zł. Do tego dochodzą koszty pracy (ZUS) czyli łącznie 11 282 zł. Przypominam, że dostaliśmy od centrali Żabki tylko 12 tys. Więc nie mamy żadnych zarobków i pieniędzy na nasz ZUS, podatki itd.


Kiedy pojawi się dochód?

Dochód może pojawić się dopiero wówczas, gdy będziemy oszczędzać na pracownikach. Zatrudniać ich trzeba nielegalnie. Zaniżać godziny pracy i stawki. Oszukiwać. Można też pracować samemu na okrągło przez 7 dni w tygodniu po 17 godzin dziennie, od rana do nocy. Wykorzystywać do tego całą rodzinę, jako osoby współpracujące. Pamiętajmy że taka organizacja pracy odbywa się kosztem zdrowia ajenta i jego rodziny, a on ryzykuje, że w sklepie jest niedostatecznie zabezpieczony przed kradzieżą. Tylko przy takiej organizacji może pojawić się zysk.

Czy jednak na pewno?

Ajent  płaci podatki za sprzedany towar, a jego kosztem są faktury za dostarczony przez Żabkę towar. Nie ma żadnego wpływu na to co mu przywiozą, a towar ten nie jest jego własnością. Jeżeli towar zniszczy się, lub zostanie skradziony (bo nie stać ajenta na pracowników ochrony) płacisz Żabce za towar od wartości brutto! To samo dotyczy towaru, którego nie uda ci się sprzedać. Chociaż nie masz wpływu na to, co znajduje się na półkach w "twoim" sklepie. Żabka dostarcza ci co chce, ale towar nie sprzedany jest twoim problemem. Twoją stratą, za którą ty zapłacisz.
Na koniec musisz znaleźć środki na wynagrodzenie dla księgowej, koszty utrzymania i przeglądów kasy fiskalnej.

W efekcie największym problemem nie jest to, że nie masz z tego żadnych pieniędzy, ale że nie jesteś w stanie płacić podatków. Mały ZUS to też nie ułatwia ci życia, bo jest liczony od obrotu, a ten masz wysoki.


Na Żabce świat się nie kończy

Na Żabce świat franczyzy się nie kończy. Dużo ciekawsze warunki oferuje chociażby Ruch. Doświadczenie z minionych lat spowodowało, że są oni teraz bardziej elastyczni przy podpisywaniu umowy franczyzy. Franczyza to nie tylko sklepy spożywcze. Są również sklepy przemysłowe, butiki, instytucje finansowe, usługi, pizzerie, bary, restauracje.

Co roku na organizowanych w różnych miastach targach franczyzodawców wystawiają się takie marki jak: Stava, Carrefour, Carrefour Express Convenience, McDonald’s, SO!COFFEE, New York Pizza Department, Żabka, PSB Mrówka, Intermarche i Bricomarche, Mail Boxes Etc., Makarun, Recman, Xtreme Fitness Gyms, Nest Bank, Getin Bank, Santander, CUK, RUCH, Fines, Twojprawnik24, PROFIT system, Giganci Programowania, Play, Top Secret, Grupa Vrg.(Vistula, Bytomia i Wólczanka) i wiele innych. Dużo sklepów i gastronomii franczyzowych powstaje przy stacjach paliw. Franczyzą może być objęte wszystko. Nawet zajęcia edukacyjne dla dzieci (Edukido), czy ręczna produkcja czekolady (Lviv Handmade Chocolate).

W rozwiązaniach franczyzy pionierami są współczesne Start-upy

Wymagania franczyzodawców

Wymagania franczyzodawców są różne, podobnie jak wymagany kapitał. Od posiadania 6 zestawów klocków lego, po umeblowany lokal z klimatyzacją i odpowiednim wystrojem. Podobnie jest z wyznaczonym wynagrodzeniem. Sięga ono od kilku do kilkudziesięciu tysięcy. Z pewnością zanim podejmie się decyzję o przystąpieniu do franczyzy należy dobrze zapoznać się z oferowaną umową i branżą, a przede wszystkim zastanowić się czy w danym miejscu  jest wystarczająco dobra lokalizacja.


#franczyza #umowa franczyzy #franczyzobiorca #franczyzodawca #Żabka #licencjobiorca #marka

Franczyza. Działalność gospodarcza z dopingiem


Zakładając działalność gospodarczą nie planujemy bankructwa. Skupiamy się głównie na optymalizacji zysku i zagarnięcia coraz większej części rynku zbytu. Niestety jak dowodzą rozmowy z tymi, którzy doświadczyli upadłości własnych biznesów, problem pojawia się nagle, bez ostrzeżenia. Wiele osób powtarza, że niekoniecznie są to problemy z nadprodukcją, czy czynnikiem ludzkim występującym w ich firmie. Problemem stają się płatności kontrahentów, prowadzące do zatorów płatniczych i zerwania bilansu płatniczego w firmie.

Optymalizacja środków finansowych

Tak jak w życiu prywatnym wiele osób stara się do maksimum opóźniać płatność za kupowane produkty czy usługi, tak samo postępują osoby prowadzące działalność gospodarczą. Nagminnie korzystamy z kart kredytowych lekką ręką wydając pieniądze, których de facto w kieszeni jeszcze nie mamy.  Podobnie jest w firmie. Zamiast występować o kredyt na cele inwestycyjne, czy środki obrotowe, posługujemy się opóźnionym terminem płatności. To łatwa forma kredytowania naszej działalności. Przyspieszamy w ten sposób obrót pieniędzmi. Optymalizujemy wykorzystanie dysponowanych środków finansowych. Z czasem popadamy w sidła stworzonej przez nas piramidy finansowej. Wszystko działa w porządku dopóki my sami, lub któryś z naszych kontrahentów nie popadnie w tarapaty finansowe. Nie opłacona faktura na czas pociąga za sobą kolejne nieopłacone zobowiązania. W ten sposób pojawiają się w naszym otoczeniu zatory płatnicze, powodujące jak domino zapaść całej sieci współpracujących ze sobą firm w danej branży. Czasem problemy mogą być transferowane również do firm działających w innej branży.

Zatory płatnicze w branży budowlanej

Największe zatory płatnicze występują obecnie w branży budowlanej. System zamówień publicznych powoduje, że już na etapie składania oferty przetargowej mamy znaczną obniżkę przewidywanych kosztów realizacji zamówień. To podnosi ryzyko. Cały system opiera się na niedoszacowanych kosztach. Po wygraniu przetargów, zaczynają się renegocjacje kosztów inwestycji. Do tego branża jest w znacznym stopniu zmonopolizowana przez duże centrale, które korzystają z podwykonawców. Sprawy płynności finansowej nie ułatwiają przepisy podatkowe. Odwrócony VAT jest powszechnie uważany za kredytowanie państwa przez wykonawców dużych inwestycji. W skali kraju są to należności w wysokości blisko 10 mld złotych. Już to bezpośrednio wpływa na powstawanie zatorów pieniężnych. Dodatkowo na opóźnienie zwrotu VAT ma wpływ system Split Payment .

Ostrożność inwestorów

Drugim czynnikiem powodującym zatory płatnicze w branży budowlanej jest nie do końca sprecyzowane źródło finansowania podwykonawców za wykonane przez nich usługi. Czasem jest to generalny wykonawca, a czasem inwestor. Często jest to również płatność podwójna. Taki stan powoduje dużą ostrożność, wręcz niepewność inwestorów przy rozliczaniu kosztów budowy. W efekcie system jest niewydolny o dużym ryzyku nadużyć, a efektem tego są zatory płatnicze. Widzimy to w częstych protestach podwykonawców i rezygnacji generalnych wykonawców z realizacji zadań inwestycyjnych.

Faktoring

W podobny sposób zatory płatnicze mogą pojawić się w dowolnej branży. Małe firmy często nie mają odpowiedniego zaplecza finansowego. Wystarczy, że będzie jakaś większa faktura niezapłacona na czas. Wystąpi niekorzystny przypadek losowy. Jeden z kontrahentów źle oszacuje ryzyko w biznesie. Kontrola urzędu skarbowego zakłóci prawidłowe funkcjonowanie firmy i może taki zator płatniczy powstać z dnia na dzień. Jakimś rozwiązaniem w takich przypadkach może być zabezpieczenie transakcji przez poręczenie bankowe, czy skorzystanie z faktoringu. W przypadku faktoringu ryzyko dostawcy jest obniżone do minimum. Dla małych firm jest to najlepsze rozwiązanie w realizacji niepewnych transakcji. Całość ryzyka ponosi faktor.

Nieściągalna wierzytelność

By ograniczyć zatory płatnicze i ułatwić płynność finansową podmiotów gospodarczych została wprowadzona możliwość odzyskania pieniędzy z tytułu odprowadzonego VAT za niezapłacone faktury. Przedtem nieopłacenie faktury powodowało straty jedynie u dostawcy. Nie dość, że dostawca nie dostał zapłaty za towar, to jeszcze musiał zapłacić podatki od tej transakcji. Natomiast odbiorca odliczał sobie należny VAT mimo, że należności za fakturę nie uregulował. W 2014 roku wprowadzono zmiany w tym zakresie. Pojawiło się pojęcie nieściągalna wierzytelność. Mamy z nią do czynienia, gdy mimo prób (wysyłanie przypomnień, wezwań do zapłaty) nie udało się jej odzyskać. Od tego roku uprawdopodobnienie jej następuje w ciągu 90 dni od dnia upływu terminu płatności określonego w umowie lub na fakturze. Jednym warunkiem jest, że wierzytelność ta nie została sprzedana. Nieściągalna wierzytelność jest przyczynkiem do skorzystania z ulgi na złe długi.


Deklaracja VAT ZD

Podatnik, u którego zaszła nieściągalna wierzytelność może skorzystać z ulgi za złe długi. Dokonuje on korekty w rejestrze VAT i powiadamia o tym urząd skarbowy przy pomocy VAT ZD załącznika do okresowej deklaracji VAT-7 lub VAT-7K. Uwzględnienie załącznika VAT ZD w sprawozdaniach JPK dodatkowo ułatwia weryfikację nierzetelnych płatników. W ten sposób łatwiej jest monitorować zatory płatnicze i anulować odliczanie należnego VAT, od nieopłaconych faktur.

Upadłość firmy

Problemy z płynnością finansową mogą bezpośrednio przełożyć się na upadłość firmy. W przypadku upadłości firmy o stopniu odpowiedzialności finansowej decyduje forma prawna prowadzonej działalności. Inna jest odpowiedzialność spółki prawa handlowego z ograniczoną odpowiedzialnością, inna spółki akcyjnej a jeszcze inna w firmie prowadzonej przez osobę fizyczną.

Upadłość konsumencka

W przypadku osób fizycznych nie należy mylić upadłości konsumenckiej osoby fizycznej, z upadłością osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą. Upadłość firmy prowadzonej przez osobę fizyczną występuje w przypadku powstania niewypłacalności osoby fizycznej prowadzącej własną działalność. Ogłoszenie upadłości można ogłosić w przypadku przekroczenie terminu płatności zobowiązania o trzy miesiące, o ile wartość niewykonanych zobowiązań przekracza 10 % wartości bilansowej prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa. O upadłość występuje sam dłużnik lub jego wierzyciel. Wniosek o ogłoszenie upadłości rozpoczyna postępowanie sądowe, w toku którego następuje badanie zaistnienia podstaw upadłości. W tym okresie generalnie nie zmienia się sytuacja prawna przedsiębiorcy. Nadal jest zobowiązany płacić zobowiązania publiczne (typu ZUS). Może natomiast dojść do zabezpieczenia jego majątku.

Umorzenie części zobowiązań

Jeżeli w trakcie postępowania upadłościowego połączonego z likwidacją majątku okaże się, że upadły przedsiębiorca, będący osobą fizyczną, rzetelnie wykonywał nałożone na niego obowiązki, ustawa przewiduje możliwość oddłużenia takiego przedsiębiorcy. W takim przypadku sąd może orzec wobec takiego uczciwego dłużnika o umorzeniu części lub całości jego niezaspokojonych zobowiązań.



Skarga pauliańska

Często dłużnik by ukryć przed wierzycielami swój majątek dokonuje jego wyprzedaży za cenę nieadekwatną do jego wartości. Ustawodawca przewiduje postępowanie wobec takich nieuczciwych osób. Artykuł 527-534 Kodeksu Cywilnego daje możliwość dochodzenia swoich roszczeń od wierzyciela, gdy on w sposób świadomy, dokonał fikcyjnej czynności prawnej swojego mienia na rzecz osoby trzeciej. Warunkiem jest by osoba trzecia wiedziała, że dłużnik działa ze świadomością pokrzywdzenia swojego wierzyciela. Wymogiem prawidłowego sformułowania pozwu "skargi pauliańskiej" jest obligatoryjny wymóg zawarcia żądania uznania czynności dłużnika za bezskuteczną w stosunku do osoby trzeciej.

#skarga pauliańska #zatory płatnicze #VAT ZD #upadłość konsumencka #upadłość firmy #faktoring #nieściągalna wierzytelność #ulga za złe długi #optymalizacja środków finansowych

Zatory płatnicze, deklaracja VAT ZD, upadłość konsumencka, skarga pauliańska


Latami będą uczyć się dzieci w polskich szkołach tym jak skutecznie zniszczono w ostatnich latach polską gospodarkę. Zwłaszcza stadniny koni, armię, Puszczę Białowieską, szkolnictwo, służbę zdrowia, praworządność. Przyzwyczailiśmy się do tego, że rząd populistów spartaczy wszystko czego się dotknie i jedyne co może zaoferować polakom do 500 zł na dzieci by ich przekupić by nadal na nich głosowali. Dodajmy 500 zł z naszych podatków.
Z polskim grafenem wydawać się może, że jest podobnie, chociaż można w tym zaobserwować pewne prawidłowości jakie występowały jeszcze w czasach PRL-u.

Grafen

Grafen to płaska struktura złożona z atomów węgla. Tworzy je siatka sześciokątnych połączeń wyglądająca jak plaster miodu. Ponieważ jego grubość jest jednego atomu to jest najcieńsza powłoka przypominająca folię, która jednocześnie posiadająca niezwykłe właściwości mechaniczne i elektryczne. W teorii grafen powstał 1947 roku. Jednak przełom nastąpił dopiero w 2004 roku, gdy odkryto unikatowe właściwości grafenu. W 2010 roku nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki przyznano naukowcom z uniwersytetu w Manchesterze za badania nad pozyskaniem grafenu. Jednak pozyskanie grafenu udało się dopiero Polakom w 2011 roku. Na Uniwersytecie Warszawskim opracowano technologię pozyskiwania dużych fragmentów grafenu o najlepszej jakości. Polscy naukowcy jako pierwszy na świecie pokazali, że grafen może być pozyskiwany i wykorzystywany w przemyśle.

Urządzenie do produkcji grafenu

W 2015 roku na Politechnice Łódzkiej zaprezentowano urządzenie do produkcji grafenu z fazy ciekłej, które pozwala na wytwarzanie wielkopowierzchniowych płatów grafenowych o właściwościach bliskich teoretycznym. Produkt i metodę pozyskiwania grafenu opatentowano. Pan Duda startując na fotel prezydenta określił się mecenasem tej innowacji technologicznej i zaraz po wygraniu wyborów o sprawie zapomniano. Sprawą produkcji grafenu zajął się Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME), a od strony komercyjnej Advanced Graphene Products Sp. z o.o. z siedzibą w Nowym Kisielinie niedaleko Zielonej Góry. Na ich stronie znajduje się nawet sklep, w którym oferowany jest grafen.

Linia do produkcji grafenu

Za główne uruchomienie produkcji odpowiadał państwowy Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Ich taśma produkcyjna miała ruszyć kilka lat temu, ale ostatni termin uruchomienia produkcji to ma być w 2020 roku. Uruchamianie nowej produkcji jest jak wyścig z czasem. Konkurencja nie śpi, a kto będzie pierwszy odniesie pełen sukces. W sprawie grafenu zmarnowano już pięć lat. Głównie na obsadzanie stanowisk i wymianę poprzedniej ekipy, która miała już gotowe urządzenie. Ta niezrozumiała zwłoka  wynika z asekuracji i typowego partyjniactwa w procesach gospodarczych. Jak stadninę koni, sądy i wojsko władza nie ruszy palcem póki nie obstawi swoimi wszystkie stanowiska przynoszące profity, nawet za cenę zniszczenia projektu.
Niestety Misiewicze w nowej ekipie nie potrafią uruchomić urządzeń nowej technologii. Nie ma co się dziwić skoro nie potrafią nawet jeździć samochodami w ABW trudno by potrafili produkować grafen. Za to jak podają zwolnieni pracownicy obecna władza chętnie współpracuje z Chińczykami. I to oni zapewne uruchomią niebawem produkcję polskiego grafenu.


Mierni, ale wierni

Opieszałość we wdrożeniu produkcji wynika nie tylko z braku kompetencji osób, którymi politycy postanowili obsadzić zarząd Instytutu. Państwo Polskie nie uruchomiło środków na wdrożenie technologi, która była już gotowa 5 lat temu. Dopiero teraz przed kolejnymi wyborami pojawia się zainteresowanie ciągle nie uruchomioną produkcją. Niestety wrzutka piątka plus skutecznie po raz kolejny zniszczyła polski grafen.
Ile polska na tym straciła? Pewnie dużo więcej niż pieniądze rozdawane na prezenty socjalne.

Problem z podejmowaniem decyzji gospodarczych

Problem z podejmowaniem odważnych decyzji gospodarczych był od dziesiątków lat naszym problemem narodowym. Już w czasach PRL-u na deskach kreślarskich naszych inżynierów powstawały nowatorskie projekty nowoczesnych samochodów, traktorów, czy samolotów. Nigdy nie były one wdrożone. Polacy nie potrafią zarabiać na swoich pomysłach. Przyczyna była prosta. Żaden polityk nie miał na tyle odwagi by wspierać innowacje. Twórcy nowych technologii nie mogli doprosić się o dofinansowanie swoich projektów. Partyjnym decydentom łatwiej było kupić przestarzałą konstrukcję Fiata, czy calowy traktor Fergusona niż zaufać polskim konstruktorom. Tak było w czasach socjalistycznej gospodarki planowej. Można mieć wrażenie, że w tym zakresie zmiana ustroju państwa nic nie dała. Dla polityków jedynym celem jest dostanie się do władzy i utrzymanie dobrze opłacanych stołków jak najdłużej. Wspieranie polskiej przedsiębiorczości nie leży w ich interesie. Lepiej zbudować montownię części produkowanych w Chinach niż ponosić niepotrzebne ryzyko, za które można stracić stanowisko, a nawet trafić do więzienia za spreparowane kwity. Nowa władza zawsze z powodów propagandowych szuka winnych w przedniej ekipie. Przyczepić się można zawsze do jakiejś bzdury.

Menadżer czy likwidator?

Tak jak w okresie PRL-u obecne rządy niczym się nie różnią od skostniałych komuchów zajmujących decyzyjne stanowiska. Wszystko z powodu odpowiedzialności za decyzje. Dla partii jedyna szansa by się zainteresować się innowacją to obsadzić projekt swoimi by wyciągnąć dla swoich jak najwięcej się da. To przypomina likwidatorów zakładów przemysłowych w latach dziewięćdziesiątych. Zostali powoływani na stanowiska menadżerskie by bez żadnej odpowiedzialności zniszczyć zakład, który potem zostanie obcemu kapitałowi sprzedany za grosze. Teraz mamy przykłady niszczenia innowacji technologicznych w majestacie poprawności politycznej i wierności partyjnej.

 

Gospodarka sterowana z Nowogrodzkiej

Oczywiście byłoby to niemożliwe, gdyby władza nie uzurpowała sobie prawa do zawłaszczania wszystkiego. Niestety takie podejście cechuje gospodarkę liberalną. PiS jest tego przeciwieństwem. Oni wychodzą z założenia, że mają prawo przejąć wszystko. Od sądów, po przedsiębiorstwa i to nie tylko państwowe. Tak jak to było w PRL-u.

Sposób przejęcia świetnie funkcjonujących stadniny koni jest modelowym przykładem zawłaszczania dobrze prosperujących firm. Obstawia się wszystkie stanowiska swoimi. Od sprzątaczki po dyrektora. Wprowadza się komisję śledczą szukającą haki na poprzednich pracowników. Doprowadza firmę doi ruiny. Patrz: Polityka i biznes.

Zachodzi pytanie dlaczego, skoro ma się na sztandarach hasła patriotyczne?
Powód jest prosty. Tylko nasi mogą zarabiać pieniądze. Inni nie mają prawa normalnie żyć.
To zasada przeniesiona do nas z Rosji. Tam tylko wybrańcy mogą prowadzić firmy.
Tylko że do tego trzeba mieć wykształconą kadrę, a nie grupkę ludzi, którzy nawet nie potrafią prowadzić samochodów rządowych.



Nano Carbon, czyli jak politycznie zarobić na grafenie

PiS planował skutecznie zarobić na grafenie. Finansowo i wizerunkowo. Grafenem miała się zająć firma Nano Carbon powołana przez Polską Grupę Zbrojeniową. Dlatego zaraz po jej powołaniu pod koniec 2017 roku zaczęto demontować Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Wyrzucono z pracy dyrektora, który był ojcem polskiego grafenu. Usiłowano jak stadninę koni w Janowie Podlaskim dać w ręce osób niekompetentnych, ale swoich. W imię sprawdzonej metody nie matura lecz chęć szczera ...

Projekt oczywiście nie mógł zacząć funkcjonować. Barierą były finanse i brak kompetencji. W styczniu tego roku doszło do pierwszych aresztowań w PGZ i już chyba całkowicie zrezygnowano z pomysł stworzenia spółki Nano Carbon. Równolegle by zatuszować aferę z Nano Carbon, Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło śledztwo zmierzające do wyjaśnienia nieprawidłowości i nadużyć przy "umowach dzierżawy pomieszczeń i urządzeń produkcyjnych" przez Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych. Zadaniem śledczych jest skompromitowanie za wszelką cenę byłego dyrektora Instytutu.
Produkcji polskiego grafenu jak nie było tak nie ma, ale politycy nadal trwają przy władzy.


#grafen #polityka i biznes #nowe technologie #innowacje

Innowacje w Polsce. Grafen