Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marketing internetowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marketing internetowy. Pokaż wszystkie posty

Wybór strategii marketingowej jest podstawowym zadaniem osób planujących i zajmujących się reklamą w firmie. Zadaniem strategii marketingowej jest maksymalizacja przychodów i wyprzedzenie w tym konkurencji. Wyznacza ona szereg konkretnych działań, które musi wdrożyć jakaś firma by podjąć efektywne działania marketingowe. By dla firmy właściwie dobrać odpowiednie mechanizmy marketingu musimy przede wszystkim dokonać oceny sytuacji rynkowej branży, w której działa firma. Wyznaczyć rynek docelowy pozyskiwania klientów, w zależności od segmentu oferowanych produktów. Stworzyć strategiczny profil marketingowy przedsiębiorstwa w oparciu o grupę docelową klientów, których chce się pozyskać. Może to dotyczyć to zarówno dotychczasowej oferty, jak również produktów nowych, czy częściowo zmodyfikowanych. Następnym etapem będzie dobór odpowiedniego marketingu, który dzielimy na wychodzący i przychodzący.
Marketing wychodzący (Outbound Marketing) obejmuje działania w zakresie telemarketingu (cold calling), reklamy tradycyjnej obejmującej bilbordy, reklamy drukowane i telewizyjne, wystawy, targi i mass-mailing.
Marketing przychodzący (Inbound Marketing) obejmuje działania w internecie. Działania te są związane z blogowaniem, tworzeniem materiałów video na potrzeby reklamy internetowej, przygotowaniem e-booków, gazet internetowych i innych nośników treści na stronach internetowych, link building, linki sponsorowane i content marketing. Niektóre te działania są jednocześnie wykorzystywane w działaniach związanych z SEO (Search Engine Optimisation) - optymalizacją pozycji strony internetowej w wyszukiwarkach internetowych. Temu samemu służą również aktywne działania na portalach społecznościowych (Facebook, Twitter, LinkedIn, Instagram, Google Plus.  



Na pierwszy rzut oka marketing przychodzący (inboud marketing) jest nowym, chwytliwym hasłem e-marketingu. Jednak należy zaznaczyć, że cechuje go istotna różnica w docieraniu do klienta. Marketing przychodzący polega długookresowych działaniach, które umożliwiają odbiorcom samodzielne odnalezienie dostawcy interesującego ich produktu. Strategia Inbound Marketingu jest alternatywą do reklamy agresywnej utożsamianej ze spamem mailingowym, reklamie poprzez ulotki, bilbordy, call serwis czy reklamy telewizyjne. Agencje zajmujące się Inboud Marketingingiem prowadzą swoje kampanie w oparciu o tak zwany marketing szeptany Buzz Marketing. Celem działań marketingu przychodzącego jest zbudowanie wśród potencjalnych klientów świadomości dotyczącej oferowanej marki, wypracowanie długotrwałej relacji z klientem, w oparciu o dwustronne relacje za pośrednictwem Internetu. Dyskretne zdobywanie klienta poprzez delikatne podsuwanie mu naszych propozycji produktów, usług czy towarów. Potencjalny klient szuka czegoś konkretnego w sieci i dostaje ofertę w formie sugestii, porady, opisu produktu, instrukcji użytkowania i możliwości wykorzystania. Wybór marki następuje poprzez opinie o produkcie współtworzone przez jego użytkowników, co jest dzięki temu wiarygodne i godne zainteresowania.
Trwała relacja z klientami daje bonus w postaci zaufania do marki. Wystarczy potem wdrożyć dywersyfikacje produktów obejmujących inne kategorie produktów, a rozpoznawalna marka przyciągnie do nich klientów. W ten sposób łatwo poszerzyć ofertę i zoptymalizować przychody w oparciu o tę samą kampanię marketingu przychodzącego.
Fenomen marketingu przychodzącego polega na tym, że jest on przyjazny klientom i użytkownikom produktu konkretnej marki. Powstaje on przy ich współudziale. Jest częścią ich działań. Owszem niezbędne są działania marketingowców oparte przykładowo o kampanię linków sponsorowanych. Jednak sukces przychodzi, gdy trafiają one na podatny grunt i wywołają zainteresowanie klientów.


Jak to podkreśla właścicielka firmy New Project z Łodzi marketing przychodzący zazwyczaj nie wywołuje reakcji obronnych użytkowników Internetu. To zupełnie inna jakość niż marketing rozpraszający, który staje na ich drodze w wykonywanych czynnościach. Przerywa oglądanie interesującego filmu, utrudnia korzystanie z jakiejś strony internetowej, czy tworzy spam zapychający nasze skrzynki pocztowe. Takie działania męczą. Wywołują odruch obronny, który może zniechęcać do konkretnej marki i wywoływać reakcje odwrotne od zamierzonych. Ilu z nas zakłada blokady antyspamowe na pocztę elektroniczną, blokuje numery telefonów call center, lub wręcz boi się odbierać telefony z nieznanych numerów. Co ciekawe naruszanie spokoju domowego miru nie zapewnią nam nawet przepisy RODO. Inwestowanie w marketing przychodzący oferowany chociażby przez agencję New Project, zapewnia w dłuższym okresie budowanie pozycji marki, aktualizację oferty, czy pomoc użytkownikom produktów. Co ważne takie działania przekładają się bezpośrednio na wysoką pozycje strony w wyszukiwarkach internetowych.
Najlepiej widać to po strategii dużych firm które zainwestowały już w marketing przychodzący. Równolegle do strony głównej prowadzą stronę sklepu internetowego, użytkowników produktów z poradami ich wykorzystania, czy poradami ogólnymi dotyczącymi danej branży. Czasem mają one charakter na tyle ogólny, na tyle szeroki, że ciężko jest powiązać daną stronę z marką dla której jest ona tworzona. Banki prowadzą katalogi firm z platformą do zawierania transakcji biznesowych na realizację których "przy okazji" oferują kredyt, czy usługę faktoringu. Firmy zajmujące się importem alkoholu prowadzą poradnik tworzenia ciekawych koktajli alkoholowych dostosowanych do specyfiki imprezy. Apteki prowadzą poradniki zdrowia. Wszystko to są działania związane z marketingiem przychodzącym.


Oczywiście trzeba się liczyć, że każde działanie może pociągać ze sobą kontr działania opłacane przez konkurencję. Jednak to wywołuje jedynie wzrost zainteresowania treścią zawartą na stronie internetowej. Staje się ona przedmiotem komentarzy użytkowników. Podnosi oglądalność co jest dla nas działaniem pożądanym. Osoby zlecające kampanie linków sponsorowanych często tego nie rozumieją. Wymuszają nadmierną ilość słów kluczowych, przesyt anchorów przez co treści są nienaturalne i nie niosą ze sobą oczekiwanych korzyści. Dlatego najlepiej zaufać w tym zakresie doświadczonym e-marketingowcom. Trzeba też mieć świadomość, że takie działania są długookresowe. Blog związany z konkretną marką zanim osiągnie odpowiednią oglądalność i popularność musi funkcjonować w dłuższym okresie czasu. Podobnie jest ze stronami na portalach społecznościowych. Jedno jest pewne badania i analizy konwersji linków zwrotnych dowodzi, że marketing przychodzący jest najefektywniejszą formą pozyskiwania odsłon internetowych przez potencjalnych klientów. Skuteczność takich działań jest na poziomie 11 % i jest dużo wyższa niż inne formy pozyskiwania wejść na reklamowaną stronę internetową.

Dlatego warto inwestować w marketing przychodzący.

#SEO #marketing przychodzący #Strategy inbound marketing #linki sponsorowane #buzz marketing #marketing szeptany #agencja e-marketingu #link building #strategia marketingowa

Strategia marketingowa. Strategy inbound marketing


Niczym nadciągającego tsunami wszyscy oczekujemy nadejścia 25 maja 2018 roku, dnia kiedy zacznie nas obowiązywać RODO, rozporządzenie Unii Europejskiej z 2016 roku, które zastąpi poprzednią dyrektywę unijną związaną z ochroną danych osobowych, uchwaloną przeszło 20 lat temu. Większość społeczeństwa przyjmuje te zmiany jako pozytywne, idące w dobrym kierunku. Sceptycy zawsze szukają się drugiego dna.

Jak było do tej pory?
 
Przede wszystkim trzeba się przyjrzeć jak egzekwowano poprzednie regulacje prawne dotyczące ochrony danych osobowych. Myślę, że niejedna osoba sprawdziła ich skuteczność na własnej skórze.

Niespełna 10 lat temu skradziono mi telefon komórkowy. Wkrótce otrzymałem wraz z fakturą bilingi rozmów jakie złodziej wykonał z mojego telefonu. Zgłosiłem się się z nimi na posterunek policji (w dużym mieście, konkretnie Łódź-Śródmieście), gdzie powiedziano mi, że nie będą szukać sprawcy kradzieży bo obowiązuje ich ochrona danych osobowych złodzieja, a ja za ujawnienie jego rozmów mogę zostać ukarany
Za to kilka miesięcy potem dostałem wezwanie do sądu, gdzie jakiś oszust handlujący garnkami wzywał mnie na świadka hejtu, którego doznał na jednym z for internetowych. Ktoś napisał na tym forum groźby karalne skierowane pod jego adresem, a mnie wezwano bo pół roku wcześniej też byłem na nim zalogowany i może znam przypadkiem tamtego "hejtera". Po prostu bez problemów na wniosek jakiegoś oszusta podano mu moje dane osobowe.  Oczywiście od tej pory ciągle przez telefon wciskają mi jakieś garnki.
Z łamaniem i wykorzystywaniem ochrony danych osobowych mamy do czynienia bez przerwy. Kserują nasz dowód osobisty dostawcy telewizji cyfrowej, operatorzy telefoniczni, banki, urzędy. Niedawno by zacząć rozmowę o sprzedaży samochodu u jednego z dilerów samochodowych poproszony byłem o mój dowód rejestracyjny by go skserować. Dokładnie nie wiemy kim jest pracownik, który dostaje do ręki nasz dokument, jak długo tam pracuje i jak długo będzie tam pracować. Czy nie wykorzysta naszych dokumentów biorąc dzięki nim kredyt na moje nazwisko.
Jednak najciekawsze jest wykorzystanie ustawy o ochronie danych osobowych obecnie. Mamy wierzyć na słowo politykom, że sędziowie wybrani do KRS są na prawdę wybrani prawidłowo. Utajnione są listy poparcia sędziów z uwagi na ochronę danych osobowych. Tak wybrani "na wiarę" sędziowie będą niebawem opiniować wybory powszechne do samorządów, parlamentu, na prezydenta. Ochrona danych osobowych może być idealną furtką do wybrania w przyszłości dowolnego prezydenta Polski. Zwłaszcza, że coraz częściej mówi się, że będzie to urząd kanclerski wybierany nie na mocy wyborów powszechnych, ale przez "tajnych" przedstawicieli narodu.


Sama otoczka wprowadzania RODO budzi uzasadnione niepokoje. Jesteśmy zarzucani spamem dotyczących różnego rodzaju kursów i szkoleń prowadzonych przez firmy, które chcą na tym zarobić. Firmy, które weszły w posiadanie naszych adresów mailowych bez naszej zgody, w sposób nielegalny. Oszuści i spamerzy będą zarabiać na ustawie, która teoretycznie ma na celu zwalczanie spamu i ochronę naszych danych. Do tej pory Facebook wręcz blokował dodawanie zdjęć bez podania konkretnych nazwisk osób, które się na nich znajdują. Zmuszał nas do podawania naszych danych dotyczących szkół, miejsc pracy stanowiska. Teraz za podanie tych nazwisk bez czyjejś zgody będzie nas czekać kara w wysokości 20 milionów Euro. Jednocześnie nasze dane, zdjęcia z wakacji FB przekazuje do ZUS by mógł on nam udowodnić że podczas zwolnienia lekarskiego byliśmy na wczasach podczas lub na jakimś koncercie. 
Programiści od marketingu internetowego ciągle tworzą profilujące boty by zbierały maksymalną ilość danych o każdym użytkowniku, który odwiedza jakąś stronę. Wystarczy, że wejdziesz na stronę producenta jakiegoś samochodu, a już przez cały dzień, dopóki nie wyczyścisz przeglądarki z ciasteczek, będziesz bombardowany reklamami dotyczącymi tych samochodów, a na twój mail zaczną przychodzić konkretne oferty cenowe wybranego przez ciebie modelu. 
Można utyskiwać jeszcze długo, ale RODO jest faktem i teraz musimy się do niego przystosować.

Co to jest RODO i kto mu podlega?

Na wstępie zauważmy, że RODO to nie jest dyrektywa, która będzie przedmiotem debat w parlamentach poszczególnych państw Unii Europejskiej. RODO to rozporządzenie Unii Europejskiej z dnia 27 kwietnia 2016 roku dotyczące przetwarzania danych osobowych, które wchodzi automatycznie do naszego prawodawstwa. Służy ochronie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i reguluje kwestie związane z przepływem tych danych.
Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad przepisami uzupełniającymi przepisy RODO zwłaszcza w zakresie zastąpienia Głównego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych (GIODO) przez instytucję Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO) trybu powoływania prezesa, sposobu postępowania przed jego organami, oraz procedury odwoławczych od jego decyzji.

Przepisom zawartym w RODO podlega każdy przedsiębiorca na terenie Unii Europejskiej, bez względu na formę prawną prowadzonej działalności jak również siedzibę firmy, nawet jak jest ona poza Unią. To samo dotyczy firm, które w Europie mają jedynie oddziały, czy przedstawicielstwa, a serwerownia, w której są przechowywane dane osobowe znajduje się poza Unią Europejską.

RODO nie dotyczy osób prywatnych, ich danych osobistych i ich znajomych, czy członków rodziny. Jednak, gdy osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą musi stosować RODO do danych osobowych swoich klientów, czy pracowników. Przepisy RODO stosuje się do przetwarzania danych osobowych, rozumianych jako:
• zbieranie danych,
• przechowywanie danych,
• usuwanie danych,
• opracowywanie danych,
• udostępnianie danych.

Dane osobowe to wszelkie informacje odnoszące się do osoby zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania. Osobą zidentyfikowaną jest taka osoba, której tożsamość znamy, którą możemy wskazać spośród innych osób. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest taka osoba, której tożsamości nie znamy, ale możemy poznać, korzystając z tych środków, które mamy.
Przykładowo osoba zidentyfikowaną może być pracownik, którego dane osobowe przetwarza pracodawca; klient sklepu internetowego, który podał swoje dane osobowe do wysyłki zamówienia; osoba, która w formularzu kontaktowym podaje swoje imię, nazwisko i adres e-mail. Osoba możliwa do zidentyfikowania: potencjalny kontrahent, którego posiadamy tylko numer ewidencyjny
w CEIDG; nadawca listu poleconego na podstawie numeru przesyłki. 
Osoby prawne nie mają danych osobowych, ale pracownicy osób prawnych mogą mieć dane osobowe, jak każda inna osoba fizyczna. Uznanie informacji za dane osobowe nie zależy ani od wieku danej osoby, ani od jej narodowości.



Ustawa wyróżnia dwie kategorie danych osobowych, tak zwane zwykłe dane osobowe  jak i dane wrażliwe, zaliczane do szczególnych kategorii danych. Do szczególnych kategorii danych osobowych zaliczamy dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy
polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz dane genetyczne, dane biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej, dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej. Pozostałe, to dane zwykłe. Co ciekawe do danych osobowych zwykłych należą także dane osobowe dotyczące wyroków skazujących.
RODO definiuje kim jest administrator danych osobowych. Administratorem jest podmiot, który decyduje o celach i sposobach przetwarzania danych. Pracodawca odnośnie pracowników, sprzedawca w zakresie danych klientów, właściciel strony internetowej w zakresie listy mailingowej. Administratorem danych jest zawsze określony podmiot: firma, lub konkretna osoba fizyczna w przypadku gdy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Oznacza to że w większych przedsiębiorstwach nie można wyznaczyć konkretnej osoby odpowiedzialnej za przetwarzanie danych, bo odpowiada za to całe przedsiębiorstwo, chyba, że wynajmie w tym celu firmę zewnętrzną, która będzie się tym zajmować jako podmiot przetwarzający dane. Podmiot przetwarzający dane osobowe nie decyduje o celach i środkach przetwarzania danych, ale działa na podstawie
umowy z administratorem danych. To samo dotyczy pracowników zajmujących się przetwarzaniem danych w dużych firmach. Muszą oni posiadać upoważnienia w tym zakresie.

Dane osobowe można przetwarzać wyłącznie wtedy, gdy istnieje do tego podstawa prawna przetwarzania danych. W przypadku przedsiębiorców jest to zgoda osoby, której dane dotyczą, w której określono zakres niezbędnych do wykonywania czynności związanej z ich gromadzeniem. Przekazując nasze dane do sklepu internetowego godzimy się by służyły one wysyłce towaru, a nie innym wykorzystaniem. To przetwarzanie danych jest ściśle określone odnośnie czynności prawnie uzasadnionych  w celu realizacji zadań wynikających z umowy między administratorem danych, a osoby, której te dane dotyczą. Dane osobowe zbierane w celu profilaktyki medycznej nie mogą być wykorzystywane w inny sposób, na przykład przez firmy ubezpieczeniowe, pracodawcę, czy osoby trzecie. RODO wprowadza zasadę minimalizacji zakresu zbieranych danych osobowych. Zbierane dane muszą służyć jedynie realizacji celu wynikającego z umowy (kupna towaru, zatrudnienia, wykonania usługi).

Zgoda na przetwarzanie danych powinna charakteryzować się dobrowolnością, rozumianą jako swobodę wyboru, konkretnością w zakresie określenia jej celowości, nie może być sformułowana na zasadzie abstrakcji w oderwaniu od rzeczywistych powodów. Musi brzmieć w sposób jednoznaczny i określać czas jej funkcjonowania.

Osoba przekazująca dane osobowe musi wiedzieć kim jest administrator zbieranych danych, czy jest powołany Inspektor Ochrony Danych (IOD) (kościół katolicki ma w tym zakresie własne organy). Powinny być określone cele zbierania danych i podstawa ich przetwarzania. Cele te muszą być prawnie uzasadnione i służyć jedynie realizacji interesów związanych z umową, której dotyczą. Konieczne jest powiadomienie osoby udzielającej swoje dane o planie ich przekazania innym podmiotom, zwłaszcza poza granice państwa. Należy określić czas przechowywania danych, o prawie do żądania od administratora dostępu do danych osobowych dotyczących osoby, której dane dotyczą, przysługującym prawie do ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, oraz do wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzani, czy do przenoszenia danych. Jeżeli przetwarzanie odbywa się na podstawie udzielonej zgody muszą być zawarte informacje odnośnie trybu jej cofnięcia oraz jednostki do, której możemy się odwołać w przypadku konfliktu.


Klauzula zgodności RODO.
 Nie ma oficjalnego wzoru deklaracji RODO na wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych, czy klauzuli informacyjnej dla osoby udostępniającej swoje dane osobowe. By zbieranie danych osobowych mogło się odbyć w zgodzie z RODO muszą byś spełnione dwa podstawowe warunki:
* Musi być klauzula zgody na przetwarzanie danych osobowych udzielona przed rozpoczęciem udzielania danych osobowych. Zgoda na przetwarzanie danych osobowych powinna być w formie pisemnej za pomocą klarownego oświadczenia. Przykład.
* Musi być sporządzona klauzula informacyjna zgodna z RODO. Klauzula informacyjna musi:
1. Ujawnić dane administratora danych.
2. Wyznaczyć cel zbierania danych.
3. Określić prawo dostępu do danych, zmieniania i usunięcia, oraz możliwości wypowiedzenia prawa do przetwarzania tych danych.
4. Mieć zapisaną formułę dobrowolności składania deklaracji zgody i określić cel zbierania danych.
5. Zawierać oświadczenie administratora danych o nieudostępnianiu danych osobom trzecim.
6. Zawierać zobowiązanie administratora do nieprofilowania  zbieranych danych.
7. Zobowiązywać administratora do nieudostępniania danych osobowych państwom trzecim.
8. Określać czasu przechowywania danych osobowych.
  Przykład.

Czy wyrażenie zgody jest zawsze konieczne?

RODO określa przypadki, gdy zbieranie deklaracji zgody od osób, których dane są udostępniane nie jest konieczne. Zgoda na przetwarzanie danych nie jest niezbędna, gdy służą one jedynie realizacji umowy sprzedaży, prowadzenia księgowości, czy czynnościom administracyjnym sądów, organów ścigania czy podatkowych. Prawnie uzasadnionym interesem realizowanym przez administratora jest również przetwarzanie danych w czynnościach związanych z analizą marketingową i reklamą jego produktów i usług. Będzie jednak wymagana zgoda w zakresie przesyłania informacji handlowej za pomocą poczty elektronicznej, czy telefonicznie, w tym również wiadomości SMS o treści reklamowej. Ciężko przewidzieć jakie zmiany przyniesie RODO. Czy ukróci ten nachalny spam mailowy, albo nękające telefony o różnych porach dnia i nocy. Zwłaszcza, że większość tych telefonów wykonują oszuści.

RODO dopuszcza wyrażanie zgody za pomocą stron internetowych poprzez "odhaczanie" odpowiednich okienek. Na stronach na których boty zajmują się profilowaniem osób, które je odwiedzają  musi być zawarte ostrzeżenie o takiej "usłudze". Nie wystarczy sama informacja o cookie'ach. Osoba profilowana musi wyrazić na to zgodę, a samo profilowanie musi zmierzać do zawarcia umowy (na przykład handlowej).

W dalszym ciągu automatyczny dobór reklam na stronie internetowej w oparciu o wcześniejszą aktywność na tej stronie nie będzie wymagała deklaracji zgody, gdyż w większości przypadków nie wywołuje ono skutków prawnych wobec osób, których dane dotyczą, ani też nie wpływa na
te osoby w podobny istotny sposób.

 Tak samo jak istnieje automatyczne profilowanie osób odwiedzających strony internetowe, winna być możliwość jego zablokowania.


Jeżeli podstawą przetwarzania danych osobowych jest pisemna zgoda, to okres ich przechowywania jest do momentu jej cofnięcia. W przypadku zbierania danych osobowych w celu wykonania jakiejś usługi, czy dostawy, okres ich przechowywania nie powinien być dłuższy niż trzy lata po wykonaniu umowy. Ustawa o rachunkowości wydłuża okres przechowywania dokumentów do 5 lat od początku
roku następującego po roku obrachunkowym, w którym operacje, transakcje, postępowanie, zostały ostatecznie zakończone, spłacone, rozliczone lub przedawnione.

Jak należy zabezpieczać dane osobowe?
RODO nie wskazuje jak powinna wyglądać archiwizacja danych osobowych. Każdy podmiot przetwarzający dane osobowe powinien we własnym okresie samodzielnie określić, jakie podejmie środki zabezpieczenia powierzonych im danych. Dotyczy to zarówno nośników danych jak i sposobu ich szyfryzacji. Podejście do archiwizacji musi być oparte na ocenie ryzyka związanego z wyciekiem danych, jak i ich utratą. To samo dotyczy polityki ochrony danych zbieranych pod rządami poprzednich przepisów. Musimy jednak pamiętać, że rejestr czynności związanych z przetwarzaniem danych osobowych jest również elementem dokumentacji ochrony danych. Taki rejestr powinien być prowadzony odrębnie dla każdego procesu przetwarzania danych, chociaż niektóre z nich tego nie wymagają. Obowiązek prowadzenia rejestru dotyczy zarówno administratora danych osobowych jak i podmiotu przetwarzającego dane.

Kiedy należy wyznaczyć Inspektora Ochrony Danych?
Inspektor Ochrony Danych (IOD) to nowa forma Administratora Bezpieczeństwa Informacji (ABI).
 W RODO jego wyznaczenie jest obowiązkowe w ściśle określonych sytuacjach. Przede wszystkim gdy: dane są przetwarzane przez sektor publiczny; gdy działalność przetwarzania danych jest prowadzona na dużą skalę i wymaga się od administratora ciągłego monitorowania osób, których dane dotyczą; gdy dane osobowe są wykorzystywane przez sądy i aparat ścigania.
RODO nie określa, w których przypadkach powinno się wyznaczać IOD. Zaleca się jedynie ich powołanie w szpitalach, bankach, firmach ubezpieczeniowych, reklamie behawioralnej, itp.

RODO odchodzi od obowiązku rejestracji zbiorów danych osobowych.
Zbiory danych osobowych nie będą podlegały rejestracji, a rejestr zbiorów danych zostanie zlikwidowany. Zamiast tego, od 25 maja zostanie wprowadzona procedura tzw. oceny skutków dla ochrony danych. Ocena skutków dla ochrony danych osobowych będzie obowiązkowa, jeżeli dany rodzaj przetwarzania danych, może naruszyć prawa lub wolności osób fizycznych. Przykładowo przeprowadzenie oceny skutków dla ochrony danych jest wymagane, jeżeli przedsiębiorca oferuje swoim klientom system monitoringu wizyjnego obejmujący miejsca dostępne publicznie, bądź sam stosuje taki system. Gdy nie jesteśmy tego pewni wskazane są konsultacje z POUDO.

 RODO wprowadza nowy obowiązek na podmioty przetwarzające dane osobowe. Dotyczy on informowania POUDO o incydentach bezpieczeństwa, dotyczące danych osobowych. W szczególności niezgodnej z prawem modyfikacji danych osobowych, ich zniszczenia lub utracenia.  Naruszeniem bezpieczeństwa prowadzącym do nieuprawnionego ujawnienia lub nieuprawnionego dostępu do danych osobowych przesyłanych, przechowywanych lub w inny sposób przetwarzanych.

 Przepisy RODO regulują również formę zawierania umowy między administratorem danych, a podmiotem zajmującym się ich przetwarzaniem. Porusza kwestię koniecznych audytów i wydawanych certyfikatów uprawniających do składania oferty przetwarzania danych.



Porusza również prawo do bycia zapomnianym. To nowość jakie wprowadza RODO. Jest to odpowiedź na wiele problemów jakie nas spotykają, a związanych z uporczywym nękaniem przez firmy, z którymi zerwaliśmy współpracę. Operatorzy telefoniczni, banki, sklepy internetowe ciągle wysyłają nam oferty chociaż nas już to całkowicie nie interesuje. RODO daje możliwość żądania od administratora naszych danych byśmy zostali przez niego zapomniani. Niestety administratorzy wskazują w tym przypadku na wiele przeszkód wynikających "z organizacji bazy danych".

Niedawno temat ten był poruszany w kontekście danych osobowych zbieranych przez parafie kościoła katolickiego. Kościół katolicki w wielu parafiach dysponuje archiwum nawet kilkusetletnim. Dotyczy ono również danych wrażliwych, których zbieranie jest w ich przypadku nielegalne. W wielu przypadkach nawet proces apostazji nie jest w stanie wpłynąć na kościół by nasze dane zostały zapomniane.

RODO wskazuje, że możliwa jest również migracja danych osobowych między administratorami jednak wymaga to zgody osoby udostępniające swoje dane. Może to być dokonane również na wniosek osoby udostępniającej dane. Najczęściej występuje to w przypadku, gdy składamy dokumenty o przyznanie kredytu w jakimś banku.Teraz w przypadku odmowy, będziemy mogli zażądać przekazania przez ten bank naszych danych do innego banku. Do tej pory banki broniły się przed tym tajemnicą handlową.

Wdrożenie RODO, najważniejsze zmiany.
 Nie wszystkie przepisy uzupełniające rozporządzenie Unii Europejskie zostały wydane przez nasze Ministerstwo Cyfryzacji. Jednak nie oznacza to, że z wdrożeniem RODO możemy zwlekać czekając na przepisy szczegółowe.
RODO otwiera kilka nowych rozwiązań, nadaje szereg praw osobom których dane są wykorzystywane. Najważniejsze zmiany to funkcja Inspektorów Ochrony Danych (IOD), prawo do bycia zapomnianym, prawo do przeniesienia danych osobowych, wprowadzenie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, wprowadzenie kar finansowych za nieprzestrzeganie RODO w wysokości do 20 milionów Euro w identycznych rozmiarach we wszystkich państwach członkowskich.
Oczywiście kary maksymalne nie dotyczą drobnych przedsiębiorców.

 #RODO #ochrona danych osobowych #klauzula zgodności RODO #wniosek RODO #administrator danych osobowych #przetwarzanie danych osobowych

RODO. Kaluzula zgody według RODO (PDF)


Usługi informatyczne są szansą na równomierny rozwój gospodarczy nie związany z lokalizacją czy sposobem świadczenia usług. Osoby które chcą zaistnieć w branży IT zazwyczaj szybko odnajdują swoją specjalizację, której poświęcają swój rozwój osobisty i zawodowy. Wymarzona praca dla domatorów i rodziców opiekujących się małymi dziećmi. Praca wykonywana zarówno na własny rachunek jak i w trybie pracy zdalnej w ramach korporacji czy agencji IT. Jej wykonywanie nie wymaga dużej inwestycji. Wystarczy sprawny laptop i dobrej jakości łącze internetowe, najlepiej mobilne by można było wykonywać usługi w dowolnym miejscu i czasie. Usługi outsourcingu internetowego to bardzo szerokie pole do różnego rodzaju działań. Może być związane z usługą tworzenia stron internetowych, sklepów i platform handlowych. Może polegać na promocji, popularyzowaniu i działaniach związanych z pozycjonowaniem stron opartymi o przeróżne techniki e-marketingu. Od strony technicznej obejmować usługi programowania i grafiki komputerowej związanej z zaawansowaną wizualizacją produktów na stronach internetowych. Jest też specjalizacja w zakresie inteligentnego mailingu. Klienci odwiedzający interesujące ich strony w poszukiwaniu konkretnych produktów są automatycznie powiadamiani drogą mailową o promocjach i nowościach w danej branży.

Usługi internetowe obejmują również kreatywne formy przekazu. Dziennikarstwo internetowe poprzez prowadzenie blogów, które potencjalnie też może z czasem przynosić odpowiedni dochód.

Osoby które mają pomysł na zaistnienie w sieci z ciekawym tematem mogą pokusić się o prowadzenie własnego bloga. To nie od razu przekłada się na jakikolwiek dochód. Początkowo jest to jedynie inwestycja czasu i pieniędzy. Wymaga szeregu złożonych działań związanych z pisaniem odpowiednich artykułów zgodnie z zasadami SEO, tak jak pisze się teksty reklamowe. Nie liczy się jedynie treść, ale umiejętność wplatania w tekst odpowiednich fraz i zwrotów. Oczywiście treść musi mieć wartość merytoryczną i być napisana w sposób atrakcyjny dla czytelnika. Na początku jest to jedynie pisanie palcem po piasku. Dopiero po kilku latach prowadzenia bloga, po zdobyciu odpowiedniej skuteczności przekazu i ilości odwiedzin można liczyć na to, że blog stanie się dla nas dodatkowym źródłem przychodu.


Tu pojawia się pytanie czy bloger powinien zgłosić swoją działalność w CEIDG . Kiedy to powinien zrobić i jakie powinien wybrać PKD w GUS stosowne do wykonywanej działalności.

 Kiedy zgłosić działalność gospodarczą związaną z prowadzeniem bloga?
Działalność gospodarczą musimy zgłosić w CEIDG zanim zaczniemy otrzymywać z niej jakiekolwiek przychody. Ordynacja podatkowa w tym zakresie zmieniła się ostatnio i być może z przepisów wykonawczych będą możliwe nawet jakieś okresy prowadzenia działalności na próbę tak jak to jest w wielu krajach europejskich. Musimy jednak pamiętać, że zanim zaczniemy zarabiać na blogu przez kilka lat inwestujemy. Nie odliczymy sobie czasu naszej pracy, ale koszty jakie ponosimy w związku z zatrudnianiem osób piszących artykuły, hostingu, domeny, opłaty za internet czy kupna laptopa jak najbardziej. Musimy jednak pamiętać, że kosztem są wszelkie wydatki, które służą uzyskaniu przychodu. Tylko, że nie wiadomo kiedy on nastąpi i czy w ogóle nastąpi. Dlatego dużo łatwiej jest uwzględnić koszty prowadzenia bloga, gdy prowadzi się inną działalność gospodarczą.

Należy wówczas jedynie dopisać w zgłoszeniu w CEIDG odpowiednie PKD jakie znajdziemy na stronach GUS. Blogerzy najczęściej wpisują jako numer podstawowy - PKD 63.12.Z - Działalność portali internetowych. To bardzo szeroka klasyfikacja obejmująca wiele rodzajów form przekazu i mediów. Zazwyczaj dopisujemy dodatkowo PKD 63.99.Z jak również inne numery związane z prowadzoną przez nas reklamą (PKD 70.21.Z, PKD 73.11.Z ) jak i udostępnianiem naszej strony dla innych reklam, na przykład Google (PKD 73.12.C). Przy tłumaczeniach tekstów reklamowych należy dodać PKD 74.30.Z , a w przypadku świadczenia szkoleń PKD 85.59.B .
Nie musimy się martwić jak o czymś zapomnimy przy pierwszej rejestracji. Zmiany możemy dokonywać za darmo, na bieżąco, przez internet dzięki profilowi zaufanemu.



Działalność związana z prowadzeniem własnego bloga jest opodatkowana podatkiem VAT w wysokości 23 % dlatego i  my będziemy mogli odliczać VAT w ramach ponoszonych wydatków.


Wskazane jest by zakładając naszą firmę skorzystać z NIP-u europejskiego. Ułatwi to zakup oprogramowania od firm zagranicznych jak również sprzedaż usług, czy miejsca reklamowego firmom mającym swoją siedzibę za granicą. Wbrew pozoru nie każda firma działająca w Polsce wystawia polskie faktury.

Dużo bardziej skomplikowane jest rozliczenie sprzedaży usługi podmiotowi mającemu swoją siedzibę za granicą. Nie ma tu znaczenia, że usługę wykonujemy w domu i nigdy nie wyjeżdżamy za granicę by spotkać się z usługobiorcą. Za wykonaną pracę wystawiamy fakturę netto zwolnioną z VAT, a nabywca dolicza VAT według obowiązującej w jego kraju skali podatkowej. Musimy pamiętać by podobnie jak w przypadku polskich kontrahentów dokładnie sprawdzić czy podane przez niego dane są prawdziwe i czy jest czynnym płatnikiem VAT w swoim kraju. Pozwoli to uniknąć wiele kłopotów.

 Ile można zarobić na blogu?
Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, tylko je mają. Ważniejsze jest jakie są źródła dochodu przy prowadzeniu blogu. Przede wszystkim blog przy odpowiedniej ilości wejść jest jak ruchliwa ulica w dużym mieście i każdy reklamodawca chciałby na niej postawić swój bilbord. Podstawowym reklamodawcą jest sieć reklamowej Google AdSense. Potem mogą pojawić się inne firmy, które będą zabiegać o umieszczenie banerów reklamowych na naszym blogu. Więcej dochodu przynoszą, artykuły sponsorowane. Możemy je pisać sami lub jedynie zamieszczać je na naszym blogu. Inną formą zarabiania pieniędzy są zamieszczane opinie pod postami. Najczęściej są one związane z tak zwanym marketingiem szeptanym.

Bardziej dochodową formą są blogi związane z konkretną marką, dedykowane jedynie dla danej firmy, czy produktu. To bardzo popularna forma reklamy w internecie. Firmy zamawiają blog i towarzyszące mu strony na mediach społecznościowych w celu promocji swoich produktów lub przeprowadzania kampanii informacyjnej i marketingowej. Znane są blogi prowadzone na zlecenie przez niektóre markety, banki czy firmy pożyczkowe.   


 Odwiedzając taki blog możemy nawet nie wiedzieć, że jest on związany z konkretną firmą.

Dziesięć lat temu znajomy prowadził blog jednego z importerów win którego hasłem przewodnim była walka z alkoholizmem wśród młodzieży. Kampania kultury smakowania wina. Poznawania różnych walorów szczepów drożdży szlachetnych. Lokalizacja najsłynniejszych winnic to był idealny strzał marketingowy do reklamy marki z poszanowaniem zasady zakazu reklamy alkoholu w sieci. Bez łódki bols i puszczania oka przy piwie bezalkoholowym.

Prowadzenie takiego rodzaju blogu i towarzyszących mu stronach na portalach społecznościowych i Instagramie daje stosunkowo duży dochód i zatrudnienie wielu osobom.

To jak szybko przyjdzie sukces do Ciebie, przyszły blogerze, zależy od łatwości pisania tekstów, szczęścia i umiejętności zdobycia odpowiedniej widowni.


#blog #internet #usługi internetowe #Google AdSense #artykuły sponsorowane #CEIDG #PKD #GUS

W sieci. Jak zarabiać przez internet. CEIDG dla blogera


"Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną". W ten sposób na stałe wpisał się do historii jako modernizator Państwa Polskiego. To bardzo ambitne wyzwanie dla tych, którzy również chcieliby się na stałe wpisać w historię Polski swoim okresem rządzenia.
Czas na cyfryzację Polski? Pewnie tak pomyślał współczesny PR-owiec.
"Nasz rząd zastał Polskę papierową, zostawi cyfrową". By to zrealizować specjalnym rozporządzeniem pod koniec 2015 roku powołano Ministerstwo Cyfryzacji. Złożoność tematu szybko ujawniła, że muszą się tym zajmować  bezpartyjni fachowcy. Było to jedyne takie ministerstwo w całym rządzie w latach 2015-2017. Polityczne zmiany wprowadzone na przełomie 2017/2018 spowodowały jedynie vacaty trudne do obsadzenia. Na stronie internetowej możemy znaleźć wytyczenie wizji jaką ma do spełnienia powołane ministerstwo. "Chcemy, żeby Polska była państwem innowacyjnym i przyjaznym, w którym interakcje między państwem, obywatelami i przedsiębiorcami są proste."
Pojawił się też plan odpowiedzialnego rozwoju obejmujący:
  • Reindustrializację,
  • Rozwój polskich firm,
  • Inteligentną innowację,
  • Dostępność kapitału,
  • Ekspansję zagraniczną.
Wyznaczono "13 strumieni prac" które mają doprowadzić nasz kraj do cyfryzacji. Trudno nie zgodzić się z tym bo jedynie PO podczas swoich rządów cokolwiek zrobiła w tej materii. Chodzi głównie o "jedno okienko" do załatwiania różnych spraw związanych z działalnością gospodarczą, oraz profil zaufany umożliwiający załatwianie spraw przez internet.

Trudno nazwać to postępem. Od kilku lat przerejestrowanie samochodu, ubezpieczenia i temu podobne sprawy załatwia się przez internet w Szwecji. Jak to funkcjonuje przekonałem się kupując "zabytkowy" samochód od znajomego. Siedząc u niego w domu w Polsce. Zaraz po podpisaniu umowy kupna-sprzedaży wszedł na stronę szwedzkiego wydziału komunikacji i już po chwili moje nazwisko widniało tam jako nowy właściciel pojazdu. W Polsce trwało to 4 miesiące. Kosztowało kilkanaście tłumaczeń różnych przypisów, które są na każdym dowodzie rejestracyjnym. Niestety urzędnicy nie chcieli nawet ich czytać. Nie interesowało ich to co napisała mi ambasada Szwecji. W końcu musiałem prosić o interwencję wiceprezydent miasta by wstrzymując urlop kierownikowi wydziału komunikacji zmusiła go do należytej pracy i załatwienia sprawy. Niestety dopiero potem dowiedziałem się ile kosztuje "bezkonfliktowe" załatwienie sprawy z urzędnikiem państwowym. "300 Euro i bym nie czekał." Samochód był wart nieco mniej....
Innym przykładem są Rejonowe Urzędy Pracy, które nie przyjmują dokumentów CEIDG i ZUS z internetu. Ma być pieczątka, podpis inaczej nic się nie załatwi. Może dzięki temu mamy tak niskie bezrobocie bo ludzie tracą cierpliwość do tej bandy gryzipiórków utrzymywanych z naszych podatków.  Chyba już wszędzie na świecie takie sprawy załatwia się przez internet, tylko nie u nas.

 Agresywna polityka rządu wobec obywateli, sądów, konstytucji, instytucji ekologicznych, praw człowieka itp. oraz nieodpowiedzialne działania Ministerstwa Obrony spowodowały wstrzymanie inwestycji zagranicznych, a przynajmniej w znacznym stopniu je ograniczyło. Samo zwiększenie konsumpcji wewnętrznej poprzez hojny program socjalny nie wystarczy do rozwoju Polski.
W tym celu, jako alternatywne źródło pozyskania pieniędzy powstał innowacyjny pomysł na stworzenie polskiej kryptowaluty.  W ten sposób rząd  mógłby zarabiać i co najważniejsze ściągnąć szeroki strumień pieniędzy od inwestorów.

Pomysł ratowania budżetu poprzez kryptowalutę nie jest nowy. Na świecie wiele bojkotowanych rządów, które mają problem  z  przestrzeganiem prawa i konstytucji planuje wprowadzenie takiej waluty. Przykładem może być dyktatura Nicolasa Maduro. Jego rządy to ciągła walka ze złymi, których widzi wszędzie. Podporządkował sobie sądy, policję, wojsko. Pozamykał wolne media i uczelnie. To spowodowało międzynarodowy bojkot i sankcje. Jednocześnie Wenezuela to kraj, który ma pokaźne złoża ropy naftowej. Maduro wymyślił by ich kryptowalutę "petro"oprzeć o parytet wenezuelskiej ropy naftowej. W ten sposób chce sfinansować swoją politykę wewnętrzną.


31 października 2008 Satoshi Nakamoto opublikował Białą Księgę (White Paper) zawierającą koncepcję działania Bitcoina - kryptowaluty wolnej od sterowania przez polityków i banki. Sam Satoshi Nakamoto to człowiek widmo. Nikt nie wie kim tak naprawdę jest. Wiadomo jedynie, że nad tą walutą pracował od 2006 roku. Potem na forach wymieniał się opiniami z innymi by zoptymalizować niezawodność waluty. Oficjalnie jest to 37 letni Japończyk. Podejrzewa się go o udział w sklepach internetowych w których można płacić bitcoinami. Niektórzy uważają, że Satoshi Nakamoto to grupa ludzi, konsorcjum lub jakiś rząd. Być może japoński.

Zaletą pieniądza elektronicznego jest jego  łatwy obrót oparty na modelu komunikacji sieciowej peer-to-peer (p2p). To umożliwia przesyłanie płatności online bezpośrednio od jednego podmiotu do drugiego bez konieczności przepływu transakcji poprzez instytucje finansowe. Niektórzy twierdzą, że wymyślono go by łatwiej dokonywać nielegalnych transakcji, prać brudne pieniądze i handlować narkotykami w internecie. W tym momencie pojawia się nazwisko Rossa Ublrichta, aresztowanego w 2013 roku.

Bitcoin to waluta zdecentralizowana, która nie zna granic. Dostępna jest wszędzie tam gdzie jest internet lub telefonia komórkowa. Można ją łatwo nabyć, przesłać. Nie ma limitów, ograniczeń, pośredników i prowizji bankowych. Wszelkie zmiany dokonywane w zasadach emisji bitcoina muszą zostać zatwierdzone demokratycznie przez odpowiednią ilość użytkowników. Twoje oszczędności zainwestowane w bitcoina nie podlegają komornikowi. Nie wie o nich rząd, bank, czy współmałżonek przy rozwodzie.  Bitcoin jest walutą ograniczoną w emisji. Może ich powstać tylko 21 milionów przez co jest walutą odporną na inflację z tytułu nadmiernej podaży. W ten sposób wywiera się presję deflacyjną. Każdy bitcoin dzieli się na 100 000 000 mniejszych jednostek, zwanych satoshi. Na rynku istniało już kilka kryptowalut. Na dzień dzisiejszy oprócz bitcoina utrzymał się jeszcze litecoin.

W początkowej fazie rozwoju 5.10.2009 ustalono, że 1 dolar to równowartość 1309 BTC.  Po 4 miesiącach bitcoin był w wartości 1 dolara. W grudniu 2017 osiągnął rekord w wysokości 19.666 dolarów.


Kurs bitcoina od początku podlegał dużym wahaniom. Amplituda zmian jest zadziwiająca. Zmiana wartości o 50 % to często dwa-trzy tygodnie. Ogólnie istnieje tendencja wzrostowa. Dzięki temu, że nad kursem bitcoina nie czuwa żaden bank łatwiej spekulantom lewarować  tę walutę.  To łatwe źródło dochodu. Należy zwrócić uwagę, że waluta ta ma duży wpływ na wzrost konsumpcji i inwestycji. Analizy wykazują, że wysoki kurs bitconia pozytywnie wpłynął na rynek Japonii. W ubiegłym roku sześciokrotnie wzrosłą tam kapitalizacja rynku bitcoina co przełożyło się na wzrost konsumpcji o około 2,5 mln dolarów. Dane potwierdzili niezależni ekonomiści Deutsche Banku.

Nie dziwię się że nad taką walutą pracują Wenezuela, czy Polska. Zwłaszcza, że dziewięć lat temu Polska należała do czołówki w oprogramowaniu blockchain niezbędnym do stworzenia i handlu kryprowalutą. Polskie Stowarzyszenie Bitcoin pod patronatem Ministerstwa Cyfryzacji zaczęło projektować uruchomienie rodzimej kryptowaluty. Na dofinansowanie projektów prowadzonych przez Polski Akcelerator Technologii Blockchain przeznaczono 12,4 mln złotych. Jednocześnie w 2016 roku znacznie zliberalizowano przepisy dotyczące posługiwaniem się bitcoinem. Między innymi obrót bitcoinem wyłączono z opodatkowania podatkiem VAT.

Jest to zgodne z wyrokiem z dnia 22.10.2015 r. Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który na wniosek szwedzkiego organu podatkowego badał sprawę opodatkowania handlu wirtualną walutą  bitcoin?

Należy sobie zadać pytanie czym jest bitcoin i czy jest on pieniądzem? 
Z pewnością jest towarem. Pieniądz ma funkcje uniwersalne nie ograniczone jedynie do działań w internecie. Bitcoin umożliwia jedynie działania w platformach internetowych. Do tego system blockchain to swoisty zdecentralizowany i rozproszony rejestr transakcji lub mówiąc inaczej jest to zdecentralizowana platforma transakcyjna w rozproszonej infrastrukturze sieciowej. Czyli umożliwia funkcjonowanie czarnego rynku poza kontrolą. Do tego dla wielu ekonomistów Bitcoin to typowy system argentyński (konsorcyjny), który rozwija się dopóki są chętni by wziąć w nim udział. Delikatnie mówiąc ostatni gasi światło.

Oczywiście deflacja i ujemne stopy depozytowe zachęcają do poszukiwania nowych instrumentów inwestycyjnych. Do tego dochodzi polityka rządu nie zachęcająca inwestorów do inwestowania swoich środków w państwo, gdzie załamał się system prawny. Czy jednak można ratować się wprowadzając kryptowalutę, do tego robić to pod patronatem państwa? Zwłaszcza "dobrej zmiany", która wprowadza powszechną inwigilację na poziomie banków, doradców podatkowych czy księgowych. Jednocześnie to państwo inwestuje w system blockchain ukrywający jawność dokonywanych transakcji. Jest też ryzyko PR-owskie. Przecież nie należymy do społeczeństwa rozumiejącego zasady liberalnej gospodarki rynkowej. Ciągle bardziej wierzymy w Amber Gold, czy kredyty we frankach niż inwestujemy chociażby w wykształcenie dzieci by zdobyły dobrze płatny zawód. I to na różnych poziomach. Nie inwestują rodzice i nie inwestuje Polska.

W połowie stycznia Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło, że nigdy nie pracowało nad polską kryptowalutą. Nie prowadziło żadnych projektów i badań z tym związanych. Cofnięto jednocześnie patronat dla Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain, który miał pracować nad stworzeniem wirtualnego pieniądza. Jak to "dobra zmiana" najpierw mówią, że nigdy w życiu, a potem, że cofnęli oficjalny patronat. Przypomniano, że obrót kryptowalutami jest poza jurysdykcją Ministerstwa Cyfryzacji. Jednocześnie wskazano, że takimi sprawami zajmuje się pewnie NBP i Komisja Nadzoru Finansowego. Co do wspierania rozwoju technologii rejestrów rozproszonych, to jak poinformowano, nie są to działania związane z uruchomieniem narodowej kryptowaluty o nazwie Digital PLN (dPLN). Jednocześnie pojawiła się informacja prezesa Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain (PATB): "Stworzyliśmy kryptograficzną walutę, którą pozbawiliśmy cech spekulacyjnych. Chcemy dać naszej gospodarce niepodrabialny pieniądz, który nie wymaga drogiej infrastruktury, a przy okazji jego transfer jest ultraszybki".


 Wszystko wskazuje na to, że polska kryptowaluta jest już gotowa tylko brak chętnych do uroczystego przecięcia wstęgi i otwarcia butelek z szampanem. Czyżby PR-owiec zauważył że czas nie ten? Że suweren może to źle odczytać? A może pojawił się strach przed falstartem. Bitcoin nie miał tak oficjalnego sponsoringu a odniósł sukces. Debiut Digital PLN w towarzystwie wenezuelskiego "perto" mógłby być źle odebrany wśród inwestorów zwłaszcza, że rokowania "petro" są kiepskie. Musimy też pamiętać że rynek kryptowalut jest prawnie zakazany w wielu państwach na świecie w tym w Chinach. Przecież nasz rząd bardzo zabiega o wsparcie finansowe z Chin. Węgry dużo zyskały na polityce przyjaznej zarówno Chinom jak i Rosji.
Czas na sukces po polsku, zwłaszcza w zakresie cyfryzacji to nadal bardzo wrażliwy i niewygodny temat.


#kryptowaluta #bitcoin #Digital PLN #Ministerstwo Cyfryzacji #Polski Akcelerator Technologii Blockchain

Ministerstwo cyfryzacji. Bitcoin PL (dPLN)

 Artykuł sponsorowany


Zacznijmy od strategii marketingowej. Czym ona jest i czy na pewno jest Ci potrzebna? Zakładając biznes lub planując ekspansję na rynki na pewno zakładasz jakieś cele. Chcesz zaproponować klientom coś nowego, rozpowszechnić jakiś produkt bądź usługę. Aby to osiągnąć musisz stworzyć ową strategię. Bez niej nie odpowiesz sobie na palące pytania typu: kim są klienci mojej firmy? Jak zaspokoić ich potrzeby? Dokąd zmierzają moje działania?
Oczywiście możesz sobie takie pytania zadawać, ale bez rzetelnej analizy i odpowiedzi na nie nie ruszysz do przodu. Kolejny – kluczowy moment to czas na dogłębne analizy: zewnętrzne, wewnętrzne no i pytanie o budżet. Każdy biznes funkcjonuje w określonym środowisku, na konkretnym rynku, zasadne są więc tu pytania o konkurencję, lokalne ograniczenia itd.To istotne kwestie i warte osobnego opracowania.
Gdy już przebrniemy przez ten etap musimy określić cele w taki sposób by były one: konkretne, mierzalne, odpowiednie, realistyczne, zaplanowane w czasie (tak zwana reguła smart).

I tutaj przechodzimy do marketingu internetowego. Gdy już wykonałeś powyższe i masz jasny plan rozwoju możesz pomyśleć o działaniach w sieci. Możesz, ale właściwie powinieneś, bo działania w Internecie to w dzisiejszych czasach już konieczność. E-marketing jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi marketingu. Jeśli chcesz szybko zapoznać się z tym co oferuje Twoja konkurencja zajrzyj do Internetu. Jest spora szansa, że oni już zajmują topowe miejsca w wyszukiwarce. Może więc pora też się tam znaleźć?

Jeśli nadal masz wątpliwości oto twarde dane:

Własna strona firmowa nie tylko ułatwia obustronną komunikację (przedsiębiorca-klient, klient-przedsiębiorca). Pozwala też szybko, relatywnie tanio dotrzeć do każdego zainteresowanego Twoją usługą lub produktem. W naszym kraju około 16 mln użytkowników internetu wyszukuje informacji na temat określonych usług/produktów w sieci.

Większość z nas (a dokładniej 25,71 mln Polaków – tak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „Tech Trends 2017. The kinetic enterprise”) korzysta aktywnie z Internetu. Chętnie nie tylko przeglądamy strony, ale kupujemy określone produkty i usługi. W mediach społecznościowych jest nas 14 mln podczas gdy dekadę temu było nas zaledwie 800 tyś. (to samo źródło: „Tech Trends 2017. The kinetic enterprise”). To pokazuje, że w Internet staje się dla nas bardzo istotnym medium w którym trzeba się odnaleźć.

Odpowiednia identyfikacja wizualna, przyjazny wygląd strony www, odpowiednio zaplanowana kampania e-marketingowa, pozycjonowanie – to wszystko bardzo istotne kwestie dla każdego biznesu w dobie digitalizacji. Obecnie, w czasie ogromnej popularności technologii mobilnej szczególnego znaczenia nabiera spersonifikowana marka, wokół której buduje się specyficzna społeczność. Trzeba zadać sobie pytanie: "Jak zbudować taką społeczność?" pamiętając przy tym, że nabywcy wyposażeni w urządzenia takie jak smartfony, tablety nabierają innych zwyczajów. To klucz do zrozumienia tego mechanizmu.

Ważny jest wybór kanałów jakimi dotrzemy do naszych klientów. Pozycjonowanie strony (SEO), social media marketing, buzz marketing czy content marketing – pod tymi pojęciami kryje się ogromny potencjał dla każdego biznesu. Firma New Project zajmuje się kompleksowymi usługami z zakresu szeroko rozumianego e-marketingu. 

#marketing internetowy #e-marketing  #strategia e-marketingowa

Strategia e-marketingowa. Dlaczego jest tak ważna?