Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłaty lokalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłaty lokalne. Pokaż wszystkie posty

Lato 2021 roku to okres kiedy PiS, partia rządząca Polską postanowiła wykorzystać na wyprowadzenie naszego kraju z Unii Europejskiej i NATO. Prokurator stanu wojennego, aktywny działacz PZPR, Stanisław Piotrowicz, który z uwagi na swój życiorys nie dostał się nawet do Sejmu i został członkiem pseudo Trybunału Konstytucyjnego. Właśnie w lipcu jednoosobowo wykreślił Polskę z Unii Europejskiej wypowiadając obowiązek przestrzegania prawa unijnego. Stało się to 15 lipca 2021 roku o 9:30. W ten sposób Polska przestała być demokratycznym państwem prawa, a PiS oficjalnie stał się partią putinowską, z czego co prawda nie cieszą się tak jak Orban, ale tak samo jak on podporządkowują się poleceniom Putina. Celem partii putinowskich jest rozbiór Unii Europejskiej. Oczywiście nie jest to możliwe bez wyprowadzenia Polski z NATO. Pierwszy krok w tym kierunku dokonano 11 sierpnia 2021 roku dzięki prostytucji politycznej do jakiej doszło w Sejmie. Tak proceder korumpowania przekupnych posłów określił Szymon Hołownia. W ten sposób, dzięki marszałek Witek, a poprzez reasumpcję - czyli głosowanie do skutku - doszło do legalizacji prostytucji politycznej w PiS-owskim Sejmie. 

Partie putinowskie w Europie

Zanim ustawy pisane w Moskwie trafiły pod obrady polskiego Sejmu prezes Kaczyński podpisał międzypartyjny układ, włączający PiS do partii putinowskich. Układ ten możemy porównać jedynie z paktem Ribbentrop - Mołotow. Agenci Putina od lat prowadzą starania o tworzenie w Europie bloku partii przychylnych ekspansywnej polityce Kremla. 2 lipca 2021 roku PiS oficjalnie dołączył do putinowskich partii (EKR) złożonych z węgierskiego Fideszu Viktora Orbana, francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, włoskich partii Bracia Włosi i Liga oraz skrajnie prawicowej hiszpańskiej Vox. 
 
 
W Parlamencie Europejskim w koalicji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) są jeszcze faszyści - Szwedzcy Demokraci. Marine Le Pen przywódczyni EKR, chce, aby do tej koalicji dołączyła jeszcze niemiecka nacjonalistyczna partia AfD. Dzięki temu powstanie oś Paryż - Rzym - Berlin - Moskwa, która będzie zmieniać porządek z granicami w przyszłej, poUnijnej Europie. To z pewnością będzie nowe otwarcie dla Niemiec, a udział w tej inicjatywie Kaczyńskiego jasno pokazuje, że jest on bardziej zdrajcą, niż patriotą. Ani Rosja, ani Włosi, ani Francuzi, a tym bardziej Niemcy nie będą zainteresowani istnieniem "kłopotliwej" dla Europy Polski. 
 
 
Tym bardziej, że "Polsza to nie zagranica" jak często podkreśla Putin. Nawet Orban często mówi o tym, że Słowacja i polski Spisz, w tym tereny Podhala powinny wrócić do Węgier. Przecież zaraz po "zdobyciu" władzy przez PiS, Orban zaprosił Kaczyńskiego do "swojego" zamku w Nidzicy, tymczasowo znajdującego się na terenie Polski, jak to często podkreślają węgierscy i słowaccy nacjonaliści. No ale, aby realizować ukazy z Moskwy Polska musi wyjść z NATO, a przede wszystkim zerwać dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: TVN24

Abramsy za TVN

Jedną z pierwszych ustaw "Polskiego" Ładu skopiowanych z Kremla jest ustawa anty-TVN. Czystkę w niezależnych mediach Putin zrealizował w 2014 roku. W ten sposób usunął z Rosji wszelkie nieprzychylne mu media demokratyczne. W Polsce, po zawłaszczeniu trybunału konstytucyjnego, sądownictwa, prokuratorów, wojska i policji, wolne media są ostatnia ostoją demokratycznego państwa. Aby zrealizować ten pomysł Kaczyński obiecał Trampowi kupienie 250 czołgów Abrams. Za ten kontrakt PiS chciał, aby Discovery sprzedało TVN któremuś z oligarchów wskazanych przez prezesa. Niestety proputinowski Trump przegrał wybory w demokratycznych i liberalnych Stanach Zjednoczonych. To jest problem w który ciągle nie mogą uwierzyć członkowie PiS. 
 
 

Dlaczego Amerykanie zrozumieli prawdziwe intencje Trumpa i odsunęli go od władzy? 

Dochodzi wręcz do wyparcia faktów przez nasz rząd. PiS ciągle nie wierzy, że w Stanach Zjednoczonych prezydentem jest demokrata Joe Biden, jakby ciągle liczył, że Trump wróci na białym koniu. Co do Abramsów to pomysł jest jak najbardziej dziwny. To prawda, że czołgi należą do najwyższej generacji uzbrojenia. Jednak czy nasze drogi są przystosowane dla pojazdów ważących 72 tony. Ile mostów trzeba byłoby przebudować, żeby mogły poruszać się po Polsce? Poza tym, czy Biden zgodzi się na sprzedaż swojego najnowocześniejszego uzbrojenia Polsce rządzonej przez proputinowski rząd? Już w kontekście lexTVN amerykanie mówili o zerwaniu współpracy wojskowej i gospodarczej z Polską z Kaczyńskim w roli dyktatora. Do tego dochodzi konflikt z Izraelem i nie przestrzeganie prawożądności wynikającej z naszej obecności w Unii Europejskiej. Poza tym braki w uzbrojeniu naszej armii są największe w innych dziedzinach. Po wstrzymaniu zakupu helikopterów przez Macierewicza nadal nie mamy ich. Brak jest też podstawowej floty morskiej. Dlatego kupno Abramsów ma jedynie wymiar propagandowy. Białoruś i Rosja mają tysiące nowoczesnych czołgów. 250 chociażby najnowocześniejszych jednostek jest kompletnie bez znaczenia militarnego. Należy też wspomnieć, że polski producent czołgów Bumar Łabędy za czasów rządów PO podpisał umowę na produkcję we Polsce dużej ilości nowych jednostek bojowych. Nie wiadomo dlaczego PiS tę inwestycję zatrzymał. Przypadkowo? Czy na życzenie Kremla? 
Jak odczytać te wszystkie anty-Polskie działania PiS?
Sabotaż?


Założenia "Polskiego" Ładu

W skrócie cały ten "Polski" Ład miał być PR-owskim oszustwem dotyczącym pieniędzy z Unii Europejskiej. Propagandowo Fundusz Europejski, który ma służyć odbudowie Europy po pandemii nie może zaistnieć w świadomości PiS-owskiego elektoratu. Chodzi o to, aby pieniądze z UE były utożsamiane z dobrodusznością i hojnością Kaczyńskiego i jego politycznej sekty*.  Dlatego pieniądze płynące z Europy należało nazwać "Polskim" Ładem. Niestety niszczenie praworządności w Polsce, województwa wolne od LGBT, nieprzestrzeganie prawa unijnego, likwidacja wolnych mediów, w końcu zerwanie traktatów gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi i polityka dyskryminacji mniejszości może skutecznie zablokować środki, które ma dostać Polska. Do tego dochodzi niezrozumienie celu odbudowy po pandemii. Unia Europejska chce nowego otwarcia, odbudować przemysł z uwzględnieniem ekologicznych technologii. W Brukseli nazywają to Zielonym Ładem. Nowe ekologiczne wymogi Funduszu Europejskiego mają uderzyć w przestarzały przemysł rosyjski oparty technologię z wysoką emisją dwutlenku węgla. Polska torpedując Zielony Ład wypełnia kolejne zlecenie Putina.

 


Prostytuowanie zasadami rozdziału środków Unijnych

Zgodnie z tym co dowiedzieliśmy się od polityków podczas sejmowego posiedzenia hańby 11 sierpnia 2021 roku, jednym z elementów korumpowania posłów głosujących jak PiS była obietnica przyznania im decydującego głosu w rozdziale środków Unijnych, w ich okręgach wyborczych. Przyznanie takiego przywileju ma im uratować twarz za uczestnictwo w zdradzie fundamentalnych zasad wolności mediów i interesów Polski. To typowa hipokryzja Kaczyńskiego. Za pieniądze z Unii Europejskiej chce stworzyć wierny elektorat walczący o Polexit. To jak utrzymywanie PiS-owskich szczujni TVP i PR z pieniędzy abonamentowych płaconych przez wszystkich Polaków.

Główne kierunki programu "Polskiego" Ładu

Przede wszystkim wszelkie przepisy "Polskiego" ładu są pisane palcem po wodzie. Co prawda premier jeździ po Polsce mówiąc różne mniej lub bardziej głupie kłamstwa, ale brak większości w Sejmie i otwarty konflikt z Unią Europejska dowodzi, że cały Polski Ład jest zwykłym bajkopisarstwem...

"Obniżka" podatków

Głównym hasłem propagandowym "Polskiego" Ładu jest obniżka podatków dla najuboższych. To podstawowe kłamstwo premiera Morawieckiego. Wyłączenie składki zdrowotnej z odliczenia od podatku dochodowego to po prostu wprowadzenie obowiązkowego opodatkowania na poziomie 9 % od dochodu. Emeryt, który ma emeryturę w wysokości do 2500 zł ma na tym zyskać! Jego zysk polega na tym, że gmina w której mieszka nie dostanie pieniędzy z jego podatku dochodowego, bo od przyszłego roku swoje pieniądze da państwu w formie składki zdrowotnej potrącanej z jego emerytury. Oczywiście jego pieniądze rząd wyda na kolejne wirtualne maseczki, respiratory i szpitale rządowe, w których nikt się nie leczy. Natomiast gmina, która utrzymuje szpitale samorządowe, przychodnie, szkoły, odbiór nieczystości, oświetlenie ulic itd. będzie pozbawiona środków z podatku dochodowego. Dlatego w przyszłym roku jak w tym ponownie podniesie opłaty lokalne w kwocie dużo wyższej niż wirtualny zysk jaki uzyska emeryt z kwoty wolnej od podatku. Już podwyżka emerytur o 3 % w 2021 roku w żadnym stopniu nie zrekompensowała podwyżki ceny prądu, wody, wywozu śmieci itd. W efekcie w 2022 roku po raz kolejny emeryci będą wykiwani przez rząd i będą mieć coraz mniej pieniędzy. Poza tym jak widać z braku rozporządzeń państwo w przyszłym roku nie przewiduje już 14 emerytury, a i 13 emerytura jest zagrożona. W tym samym czasie podwyżki dla polityków idą w tysiące, zwłaszcza dla członków ich rodzin zatrudnionych w spółkach skarbu państwa. Również prezydent RP przyznał sobie 40 % podwyżkę, a radni w sejmikach wojewódzkich będą zarabiać 60 % więcej! 
To jest Kaczyńskiego Ład.

 

 

Składka zdrowotna dla osób prowadzących działalność

Oficjalnie obowiązkowa składka zdrowotna w 2021 roku (na respiratory od handlarza bronią) ma wynieść 9 % od dochodu. Jednak małym druczkiem dopisane jest w ustawie, że ma to być nie mniej niż 270 zł miesięcznie. W tym roku jest to 381,81 zł. Nie oznacza to, że jest to obniżka składki jak to mówi premier Morawiecki. Większość osób, które mają niskie dochody, czy straty, realnie płaciły dużo niższą składkę, bo odliczały je od dochodu w zeznaniu rocznym. Składkę zdrowotną muszą płacić wszyscy, bez względu na to czy mają duże firmy, czy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Płacą ją również osoby, dla których działalność gospodarcza jest zajęciem dodatkowym. Rolnicy, emeryci, renciści, osoby zatrudnione na pełen etat będą musieli płacić ten haracz w wysokości minimum 3240 zł rocznie, bez względu na to czy udało im się cokolwiek zarobić. Płacili również w okresie lockdownu, ale do tej pory mogli tę składkę odliczyć. Można stwierdzić, że dla wielu podatników prowadzących działalność gospodarczą jest to podwyżka podatku zdrowotnego (na respiratory od handlarza bronią) z 53,03 zł (część składki zdrowotnej, której nie można odliczyć w 2021 roku) na 270 zł.
 

Pensja minimalna

Powyższe przykłady dotyczyły osób najbiedniejszych. Tych których dochodu zbliżone są do kwoty dochodu wolnego od opodatkowania. Jednak już minimalne wynagrodzenie w wysokości 3000 zł daje nam 36 tys. zł dochodu rocznie. Od tego zapłacimy 1100 zł podatku dochodowego + 3240 zł na ubezpieczenie zdrowotne + 4935 zł na pozostałe ubezpieczenia. To daje miesięczne obciążenie pensji w kwocie 523 zł. Czyli statystycznie jako grupa zaszeregowania najbiedniejsi będą płacić najwyższe podatki.



Klasa średnia

Klasę średnią czeka w przyszłym roku duży bałagan związany z optymalizacją podatkową. Możliwe, że jak za komuny będzie się znowu opłacać zakładanie spółdzielni produkcyjnych zrzeszających drobnych przedsiębiorców, albo do łask wrócą spółki prawa handlowego. Bycie w Unii Europejskiej wciąż daje nam prawo na rejestrowanie działalności gospodarczej za granicą. To przykładowo zapowiada już TVN. Wiele państw w Unii Europejskiej ma dużo niższe i przyjazne podatki. Na wniosek prezesa Glapińskiego, pan prezydent Duda podpisał ustawę puszczającą oko do szarej strefy. Zgodnie z nią płatności do 5 500 zł będą zwolnione z obowiązku dokonywania ich za pośrednictwem rachunków bankowych. Mimo pandemii wierzyciel nie będzie mieć możliwości odmówić przyjęcia gotówki. W sumie jest to jakieś rozwiązanie. Wystarczy zwiększyć fundusz reprezentacyjny, czy odpisy na promocje i reklamę. Z pewnością czeka nas ciekawa końcówka roku, tym bardziej, że rząd chwilowo znudził się wprowadzaniem "Polskiego" Ładu i otworzył nową wojnę tym razem z Izraelem o możliwość przedawnienia w zakresie prawa własności. 15 sierpnia 2021 roku premier mówiąc o "Polskim" Ładzie wspomniał również o "polskiej pomocy humanitarnej dla Afgańczyków". Pan premier chwalił się decyzją o wydaniu Afgańczykom współpracującym z naszymi służbami blisko 50 polskich wiz. "- To wielka pomoc naszego rządu dla naszych przyjaciół Afgańczyków".  Nie dodał, że wizy będą do odebrania w polskiej ambasadzie w New Delhi, oddalonej o 1400 km od Kabulu otoczonego  i kontrolowanego przez Talibów. Niestety LOT tam nie lata, a z Amerykanami i Europą jesteśmy pokłóceni. Putin pewnie też nie pomoże, no chyba, że w zabijaniu naszych afgańskich przyjaciół (czytaj zwerbowanych agentów).
 

Deklaracja prezydenta Dudy

15 sierpnia 2021 roku w przemówieniu na placu Piłsudskiego w Warszawie pan prezydent Duda podkreślił, że odtąd będzie stał na straży zasad konstytucyjnych. Zapewnił, że będzie walczył o wolność słowa i  swobodę działalności gospodarczej, w tym o przestrzeganie prawa własności. To bardzo dziwna deklaracja, zważywszy na dotychczasową działalność prezydenta. Co warte są te słowa, gdy w perspektywie, za 4 miesiące ma dojść do rewolucji w podatkach i zasadach prowadzenia działalności gospodarczej, a ciągle nie wiemy na czym mają polegać te zmiany. Co warte są te słowa, gdy państwo może nawet tak wielkiej firmie jak Discovery odebrać bezprawnie koncesję. Dziś nie wiemy nawet jaki system opodatkowania będziemy musieli wybrać od 1 stycznia. Przecież uruchomienie spółki prawnej nie jest możliwe z dnia na dzień. To samo dotyczy rejestracji firmy za granicą. To panie prezydencie jest już dla pana pole do potwierdzenia swoich słów. Może należałoby wystąpić w obronie praw osób, które prowadzą działalność gospodarczą? Zasadą Polskich rządów od 1989 roku było, że zmiany podatkowe dokonywano z uwzględnieniem vacatio legis. Czasu niezbędnego na dostosowanie działalności gospodarczej do nowych przepisów. Może czas o tym przypomnieć twórcom "Polskiego Ładu". Może warto też zagwarantować, że nikt bezprawnie nie odbierze nam naszych firm, tak jak to teraz rząd robi z Discovery.

 

Tonący brzydko się chwyta

Tonący brzydko się chwyta. Takie określenie użył przed laty Antoni Słonimski parafrazując znany powszechnie aforyzm. Polityczna sekta stojąc pod ścianą odpowiedzialności za swoje czyny zrobi wszystko żeby się ratować. Ludzie związani z PiS nie mają już wyjścia. Gdy zrozumieli, że nie mają szans w demokratycznych wyborach zrobią wszystko, żeby je sfałszować, lub do nich nie dopuścić. Wybory prezydenta w 2020 były na pograniczu fałszerstwa. Głównie ze względu na to co robiła telewizja TVP -  "państwowa", a w zasadzie partyjna. Teraz oglądalność programów propagandowych w tej telewizji spadła do zera i potrzebne jest "nowe" otwarcie. Pomysł padł na likwidację TVN. Chodzi o to by nie było informacji o przekrętach i kradzieżach członków tej władzy. Zastanawiają jednak ciągłe prowokacje jakie na narodzie polskim dokonuje PiS. Jak wynika z ujawnionych maili Dworczyka już protesty kobiet przeciw nakazowi rodzenia chorych i uszkodzonych płodów dawało Kaczyńskiemu pomysł do wprowadzenia stanu wojennego z czołgami strzelającymi do ludzi na ulicach polskich miast.
 
 
A może teraz też o to chodzi?
Może rządzący chcą na tyle sprowokować Polaków, aby PiS mógł zmienić rząd mniejszościowy na rządy kontrolowanej przez siebie junty wojskowej. Tak przecież było w wielu krajach Ameryki Łacińskiej. Czy nie po to powołano wojsko terytorialne? Sytuacja przypomina tę w Argentynie w 1982 roku. Wówczas rząd wojskowy, żeby utrzymać się przy władzy, wywołał wojnę przeciw Wielkiej Brytanii o liczące 1950 osób Falklandy.
 

Norman Davies

*) Polityczna sekta to określenie Normana Daviesa. Ten doświadczony analityk historii współczesnej, profesor Uniwersytetu Londyńskiego już dawno tak nazywał PiS. Otwarcie porównuje pomysły Kaczyńskiego z działaniami dyktatorów państw Ameryki Łacińskiej udającymi państwa "zaprzyjaźnione" z USA. Norman Davies od początku wiązał deklarację zakupu Abramsów z niszczeniem demokracji w Polsce. To było jeszcze zanim Suski złożył swoją putinowską ustawę lexTVN w Sejmie. Zwrócił uwagę na goebbelsowską propagandę partii rządzącej. Ustawę, której pierwowzór napisano na Kremlu 20 lat temu, Suski nazywa ustawą "chroniącą" Polskę przed Rosją i Chinami. Rosją od której kupujemy na dużą skalę węgiel z Donbasu kradziony Ukrainie. Chinom z którymi mamy wspaniałe stosunki gospodarcze, a "Jedwabny szlak" jest wizytówką tego rządu. Do tego pan prezydent Duda jest zagorzałym lobbystą chińskiego Tik Toka, społecznościowej aplikacji szpiegującej, zakazanej w wielu krajach.
Tylko niezwykle zaślepiony elektorat PiS może nie zauważyć, że wszystkie te działania łączy przemyślane działanie przenoszące Polskę do sfery wpływów Rosji.

#Polski Ład #prostytucja polityczna #lexTVN #wolność gospodarcza #wolność mediów

'Polski Ład', czyli legalizacja prostytucji

Czy inflacja może być skutkiem ubocznym pandemii Covid-19? Ekonomiści na świecie są zaniepokojeni brakiem odpowiedzialności w emisji pieniądza w niektórych krajach europejskich uważanych dotąd jako wiarygodne gospodarczo. Najbardziej nieodpowiedzialna ekonomicznie jest ekipa rządząca w Polsce, gdzie inflacja w styczniu tego roku osiągnęła 3,6 % w skali rok do roku. Drugie miejsce zajmują Węgrzy z inflacją 2,9 %, Czechy 2,2 % oraz Rumunia 2 %. Piąte miejsce zajmuje Szwecja, w której inflacja jest o połowę niższa niż w Polsce. Co ciekawe Grecja, w której rządy populistów kilka lat tema doprowadziły do silnego kryzysu finansowego ma deflację na poziomie 2,4 %. Jak to się ma do pandemii i nieodpowiedzialnych rządów narodowo-socj alistycznych, które w imię "patriotyzmu" rujnują gospodarkę w swoich krajach? 


Rządy na Węgrzech

Rząd Węgier oprócz haseł populistycznych bazuje na bliskiej przyjaźni między Orbanem i Putinem. Związki gospodarcze między tymi krajami są najsilniejsze od krwawej rewolucji w 1956 roku. Orban jak hybrydowy wojownik bez skrupułów niszczy Unię Europejską od środka. Nie boi się konsekwencji bo ma zapewnione wpływy finansowe z Rosji. Premie za swoją działalność zbiera na każdym kroku. To wymierna pomoc Rosji. Widać ją od kredytów na budowę rosyjskich elektrowni atomowych, po szczepionki Sputnik, która mają uchronić węgierskie społeczeństwo przed pandemią. Jednak polityka przekupstwa elektoratu kosztuje, a do tego dochodzi izolacja od inwestycji europejskich. Dlatego nie dziwi druga co do wielkości inflacja w Europie.


Inflacja największym sukcesem Polski

W Polsce PiS nie ukrywa, że podąża drogą Węgier. Bez skrupułów kupujemy od Rosji węgiel kradziony na Ukrainie. Dla ogłupienia elektoratu prowadzono w Polsce politykę miłości do Trampa, ale szybko okazało się że Kaczyński ma jedynego prawdziwego przyjaciela na Kremlu. Propaganda PiS ukrywa największą w Europie inflację nazywając ją sukcesem w walce z mafią VAT-owską. Ogłosił to w dniu 24 lutego 2021 roku premier Morawiecki, bankier, milioner, twarz dobrej zmiany PiS. Struktura kłamstwa jest prosta. 
 
 
To nie JPK i inflacja, a "Walka z mafią VAT-owską" daje coraz większe wpływy z podatku VAT. Gdy okazuje się, że jedynymi skazanymi przestępcami karuzeli VAT są członkowie rządu Morawieckiego i prominenci partyjni, premier kontratakuje kłamstwem. Nie może inaczej bo jedynym "odzyskiem" z przestępstw VAT-owskich są "zabezpieczenie" środków należących do nielicznych zatrzymanych. Środki te są na poziomie kilkudziesięciu milionów i nie mają żadnego udziału w zasileniu budżetu państwa, nie mówiąc o jakichkolwiek źródłach dofinansowania wydatków celowych, o których Morawiecki kłamał w kampanii wyborczej. Może się okazać, że ubiegłoroczna afera respiratorowa, bezprawny drukiem kart wyborczych, zakup maseczek, czy organizacja szpitali narodowych z których nikt nie może skorzystać dają większe straty niż wirtualne osiągnięcia z walki z mafią VAT-owską. Do tego wychodzą na jaw kolejne afery dotyczące chociażby prezesa Orlenu.
 
 

Większe wpływy z podatku VAT

Kłamstwo Morawieckiego dotyczące wysokiej ściągalności VAT jest szczytem hipokryzji. Premier zamiast odpowiedzieć na jasno postawione pytanie odnośnie ilości pieniędzy "zabranych" mafiom VAT-owskim mówi o tym, że do budżety wpływa więcej pieniędzy z podatków. W ten sposób ukrywa oczywiste czynniki wzrostu przychodów z podatku VAT, którymi jest wprowadzenie JPK i coraz większa inflacja. To zwykła kreatywna księgowość PiS-owskiego premiera, typowa dla nieuczciwych bankierów. Przede wszystkim wyższe wpływy z VAT są dzięki uszczelnieniu systemu poprzez wprowadzenie JPK. Ciężko jest o tym mówić bo uszczelnienie VAT wprowadzono we wrześniu 2015 roku za rządów koalicji PO i ZSL. PiS, którego członkowie trudnią się karuzelami wyłudzeń VAT był wówczas przeciw wprowadzeniu Jednolitego Systemu Kontrolnego. Dla Kaczyńskiego JPK był osobistym zagrożeniem jego wpływów finansowych. Teraz Morawiecki sobie przypisuje zasługi poprzedników, co jest typową obłudą tego człowieka.

 

Wzrost cen to wyższe wpływy do budżetu

Wzrost inflacji to coraz wyższe ceny różnych dóbr. Tylko w ubiegłym roku energia elektryczna zdrożała w Polsce o 10,5 - 13 % dla firm i 20 % dla odbiorców indywidualnych. Ceny energii jako pierwsze przekładają się na wzrost ceny produktów. Skoro wzrost cen prądu jest o 13 % to idąc tokiem myślenia Morawieckiego wpływy z VAT do budżetu powinny wzrosnąć więcej niż 8 %. Do tego dochodzi upolitycznienie głównego producenta paliw i prądu, który aktywnie zaczął wspierać PiS realizując polecenia zakupowe prezesa Kaczyńskiego. W ten sposób płacąc za energię elektryczną robimy prezent PiS w postaci zawłaszczenia wolnych mediów, na razie lokalnych. To model żywcem przeniesiony z Rosji.


Metody pobierania podatków przed sprzedażą towarów

Ludzie, którzy przeżyli wojnę często opowiadają dowcip o dobrym tacie. Tata gdy, zdobył chleb kładł go na stole i zaczął swoim dzieciom opowiadać o kiełbasie, baleronie, szynce... Gdy ich oczy zaczęły wypełniać smakowe marzenia podsuwał im suchy chleb, żeby nie jedli wirtualnej wędliny bez pieczywa.


Od zdobycia władzy przez PiS, Morawiecki wprowadził szereg przepisów opóźniających zwrot nadpłaconego podatku VAT. Dodatkowo wprowadzono odwrócone obciążenie i subkonto VAT-owskie. Dzięki temu w sposób naturalny państwo polskie żyje na kredyt podatników, a premier może po raz kolejny ogłupiać swój elektorat wyższymi wpływami ze ściągalności podatków. Niezrozumiane jest również pobieranie od branży gastronomicznej opłaty za koncesje na alkohol. Lokale są od dawna zamknięte, ale Morawiecki jak herszt mafii ciągle pobiera od nich haracz za wirtualne prawo do sprzedaży alkoholu. 
 
 

Inflacja, a płace

Z kłamstwem rządu "o mafii VAT-owskiej", inflacji i niespotykanym wzroście wpływów z podatków wiąże się jeszcze jedno kłamstwo. To kłamstwo o opiekuńczym państwie, wzroście płac, zasiłków dla bezrobotnych i świadczeń emerytalnych i rentowych. Coraz więcej z tych środków zabiera inflacja. W przypadku najniższych świadczeń podwyżka nie pokryje nawet wzrostu cen odbioru nieczystości. Opłacenie podwyżki wody, ścieków, prądu, będzie wiązało się z rezygnacją z zakupu lekarstw, czy żywności. Jak mówią najubożsi coraz więcej artykułów, zwłaszcza warzywa i owoce stają się luksusem. To jest wynik inflacji.  
 

Inflacja w historii gospodarczej

Od początku, gdy wymyślono pieniądz jako środek płatniczy pojawiło się ryzyko inflacji. Pieniądz był wyższą formą wymiany towarowej. Ludzie pierwotni dzieląc się obowiązkami w systemie współistnienia wymieniali się dobrami. Rolnicy, rybacy, myśliwi specjalizowali się w pozyskiwaniu różnych dóbr, które potem wystawiali do wymiany z innymi. Wartość towarów była kształtowana przez popyt i podaż. Pieniądz był podniesieniem kultury wymiany. Nie zmuszał do wymiany bezpośredniej. Umożliwiał kumulację środków. W celu uniknięcia niekontrolowanej podaży środków płatniczych pieniądze wytwarzano z metali szlachetnych, głównie srebra i złota. Gdy emisję pieniądza ograniczono do banków centralnych, powiązano wytwarzanie środków płatniczych z parytetem złota. W ten sposób banki centralne gwarantowały zdolność płatniczą swoich pieniędzy.
 
 

Hiperinflacja

W XX wieku emisja pieniądza stała się sposobem walki o utrzymanie władzy, czy ratowanie pozycji gospodarczej kraju. Jedna z najbardziej znanych inflacji jaka wydarzyła się w historii miała miejsce w Niemczech po I Wojnie Światowej w latach 1918-1923. Niemcy były zmuszone do wypłaty odszkodowań i reparacji wojennych. Najprostszym wyjściem by ograniczyć wysokość spłaty była hiperinflacja, która prowadziła do chaosu walutowego. W efekcie doszło do rozkładu gospodarki niemieckiej. Również przedsiębiorcy niemieccy nie byli zainteresowani wzmocnieniem marki. Większość z nich korzystała z kredytów o stałym oprocentowaniu zaciągniętych w bankach państwowych. Inflacja ułatwiała im spłatę zadłużenia. W 1922 roku reparacje wojenne jakie mieli zapłacić Niemcy przeliczono na złoto. W ten sposób skończyła się hiperinflacja w Niemczech.
 

Inflacja w historii Polski

Również Polska doświadczyła galopującej inflacji w latach 1980-1990. Przed wojną reforma walutowa Grabskiego wprowadzona w 1924 roku uratowała nasz kraj przed transferem hiperinflacji z Niemiec. Za to okres PRL-u poza krótkim epizodem z Oskarem Lange w czasach rządów Gomułki był całkowicie podporządkowany polityce PZPR. Pieniądze drukowano w zależności od ilości protestów społecznych. Nie obowiązywały żadne zasady ekonomiczne.
 

Inflacja negatywna i pozytywna

Przez dziesiątki lat inflacja była postrzegana jako zjawisko negatywne prowadzące do kryzysu ekonomicznego. Funkcjonowało pojęcie "gorącego pieniądza", czyli takiego, który gwałtownie tracił na wartości. W efekcie tego tracą niemal wszyscy, ale najbardziej najubożsi i gospodarka. Przykładem pozytywnej inflacji są Włochy. W latach 1960-1980 prowadzono tam kontrolowaną inflację w celu pobudzenia konsumpcji i inwestycji. Ciągły wzrost cen powodował, że gromadzony kapitał musiał być szybko inwestowany by nie tracił na wartości. W efekcie państwo było biedne, ale społeczeństwo pomnażało swój majątek. Oczywiście by taki układ funkcjonował potrzeba stworzyć podaży odpowiedni popyt. Nieco inne były powody zwiększonej emisji środków płatniczych w Szwajcarii i USA. W tych przypadkach dodruk pieniędzy służył zrównoważeniu bilansu handlowego na rynku zewnętrznym. Fran szwajcarski, czy dolar stał się pożądanym produktem inwestycyjnym. To doprowadziło do wzrostu kursu tych walut, a w efekcie do spadku opłacalności eksportu i zahamowania produkcji na rynku wewnętrznym. W przypadku Szwajcarii dodatkowo obniżyło ściągalność kredytów, a banki utraciły wiarygodność dla kredytobiorców.
 


Inflacja, a pandemia

Lockout  z pewnością przyczynił się do problemów z utrzymaniem dotychczasowej działalności wielu firm. Ucierpiały niemal wszystkie sektory działalności gospodarczej. Firmy zajmujące się produkcją, handlem, usługami mają realne widmo bankructwa. Dochodzi do całkowitej likwidacji działalności. Najgorsza jest niepewność, czy to już jest koniec? Czy kiedykolwiek będzie tak jak dawniej? W tej perspektywie rządy wielu pastw walczą o utrzymanie gospodarki. Robią tak poprzez dotacje i obniżki podatków. Rządy dbając o swoich podatników mają świadomość, że dodruk pieniądza może wywołać impuls inflacyjny. Decydują się na te działania by ratować fundamenty państwa. Niestety rząd w Polsce nie dba o Polaków i ich dalszy byt. Jedynymi inwestycjami PiS jest propaganda i przekupstwo wyborcze swojego elektoratu. To powoduje utratę siły nabywczej pieniądza i brak poszanowania pracy jako źródła dochodu. 
 
 
Galopujący wzrost cen energii w związku zakupem lokalnych mediów i brakiem spójnej polityki energetycznej opartej o źródła odnawialne wywołał inflację na skalę nie spotykaną od lat. Nie jest to inflacja związana z pandemią, czy ratowaniem przedsiębiorców. To typowa inflacja wywołana działaniami zmierzającymi jedynie do pozostania PiS przy władzy. Kolejne marnotrawienie naszych pieniędzy na szkodę Polski. Takie głosy już płyną do Polski i Węgier ze strony senatorów USA i to nie tylko demokratycznych. Taka polityka z pewnością cofnie rozwój gospodarczy naszego kraju o 30-40 lat. Do tego zniszczenie gospodarki ograniczy ilość środków finansowych niezbędnych służbie zdrowia.
 
#inflacja #hiperinflacja #pandemia #koronawirus #lockout

Inflacja, skutek uboczny pandemii?

Przyszły rok z pewnością będzie rokiem najwyższej inflacji od 1995 roku, kiedy to mieliśmy denominację złotego. Dla osiągnięcia celów wyborczych rząd w ostatnich dwu latach hojnie rozdawał pieniądze z naszych podatków, aby przekupić swój elektorat. Nie żałowano również pieniędzy na główne ośrodki propagandowe. Rekordową kwotę 2 mld zł przeznaczono na TVP. Nie żałowano również pieniędzy na kościół katolicki, żeby zapewnić sobie propagandę z ambon kościelnych podczas mszy. Na koniec roku zmuszono Orlen, do kupna mediów lokalnych, przygotowując propagandę i zmasowany hejt skierowany przeciw samorządom. To wszystko kosztuje, dlatego, gdy pojawiła się pandemia widmo bankructwa państwa stało się bardzo realne. Jedynym rozwiązaniem stała się konieczność podniesienia podatków i opłat. To nas z pewnością będzie czekać w najbliższym w 2021 roku. 
 
 

Zadłużenie samorządów

Niestety podwyżki jakie będą nas czekać w 2021 roku dotyczą w równym stopniu danin zasilających budżet państwa, jak i samorządy lokalne. Walka z pandemią w dużym stopniu obciążyła budżety miast i gmin. Rząd bardzo chętnie zwalniał Polaków z podatków lokalnych, blokując dopływ środków niezbędnych na funkcjonowanie gmin, a tym szpitali i służby zdrowia. Dodatkowo dla gmin lockdown oznacza brak wpływów z podatku dochodowego, opłat parkingowych, targowych i czynszów za lokale użytkowe. Mniejsze są wpływy z biletów komunikacji lokalnej, a autobusy i tramwaje i tak muszą jeździć częściowo puste ze względu na ograniczona liczbę miejsc, przeznaczonych dla pasażerów.

 

Podwyżki cen prądu

Najpoważniejszą podwyżką, jaka nas czeka w 2021 roku będzie podwyżka cen prądu. Rząd różnymi sposobami od dwu lat sztucznie ograniczał wzrost ceny prądu. Ilość opłat stałych, akcyzy itp, jest już taka duża, że zwykły odbiorca nic z tego nie rozumie. Podobnie będzie z opłatą mocową, która wchodzi od 1 stycznia 2021 roku. Od kwietnia 2020 roku Polacy mają najdroższy prąd w Europie. Pan wicepremier Sasin przed wyborami obiecywał, że będzie cały system rekompensat dla gospodarstw domowych, małych przedsiębiorstw i gmin. Wielokrotnie na konferencjach prasowych powtarzał, że nikt nie odczuje podwyżki cen energii. Teraz po wyborach nie tylko nie ma żadnych pieniędzy, ale od 1 stycznia 2021 roku szykują się kolejne wzrosty cen energii. Prąd będzie drożał przez najbliższe 15 lat. Wszystko przez politykę rządu, który nie chce modernizować energetyki. Zamiast tego woli, aby Orlen kupował media lokalne, chociaż mógłby za te pieniądze budować chociażby elektrownie gazowe, czy z wspierać zieloną energię ze źródeł odnawialnych. 
 
 
Decyzje rządu są nie tylko pozbawione jakiegokolwiek planu na przyszłość, ale wręcz wykazują się sabotażem dotychczasowych proekologicznych działań. Dla PiS ważniejsze jest trwanie przy władzy za wszelką cenę, niż działania służące obniżce ceny energii, ochronie środowiska, czy zmniejszeniu smogu przez, który umierają dziesiątki tysięcy Polaków rocznie. Kilka lat temu wmawiano nam, że energetyka węglowa jest w interesie mieszkańców Ślaska. Teraz już wszyscy wiemy, że rząd kupuje węgiel z Rosji, który jest szabrowany w Donbasie. Nowym kierunkiem importu węgla ma być dodatkowo Mołdawia. 
 
 
Podwyżki cen prądu najbardziej odbijają się w cenie artykułów i usług. Droższy prąd, to droższa woda z wodociągów, kanalizacja, oczyszczanie ścieków, komunikacja, dużo większe koszty dla budżetów samorządowych, które płacą za oświetlenie naszych ulic, szkół, szpitali itd.    

 

Podatek cukrowy

Od stycznia 2021 roku zacznie obowiązywać "podatek cukrowy". Oznacza on podwyżkę o 50 gr za litr wszystkich napojów, które w składzie mają cukier lub substancję słodzącą. Podobnie jak w przypadku prądu rząd wprowadzi nam do tego opłatę "towarzyszącą" - 5 groszy za każdy gram powyżej normy 5 gram na 100 ml napoju. Jeżeli napój zawiera kofeinę, bądź taurynę, cena będzie podniesiona o dodatkowe 10 gr za litr.

Podatek od "małpek"

W 2021 roku ma być również wprowadzony podatek od niezwykle popularnych wśród Polaków małpek. Tym co nie wiedzą objaśniamy, że małpka to alkohol sprzedawany w opakowaniach o pojemności do 300 ml. Opłata ma wynosić 25 zł za litr stuprocentowego alkoholu. Podwyżka będzie wynosić od 1 do 3 zł za "małpkę".

Podatek od deszczu

Trwają prace żeby w 2021 roku wprowadzić w Polsce podatek od deszczu. Obecnie obejmuje on jedynie właścicieli dużych posesji o powierzchni powyżej 3,5 tys. m², które są zabudowane co najmniej w 70%.  Rząd planuje aby wpływy z tego podatku wzrosły 20 krotnie. Dlatego Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przygotowuje zmiany w ustawie. Podatkiem objęte zostaną wszystkie działki powyżej 600 m², które są zabudowane co najmniej w połowie. Zabudową jest również chodnik, czy droga dojazdowa. Wysokość podatku za m² ma być powiązany z wielkością działki i stopniem zabudowy, jednak nie mniej niż 1,5 zł/m².

 
 

Podatek od plastiku

Od stycznia 2021 roku Polska będzie płacić podatek od plastiku, który trafia do śmieci niesegregowanych. Według szacunków Unii Europejskiej będzie to kwota ok. 400 mln Euro. Z pewnością państwo płatność tego podatku przerzuci na samorządy lokalne. To powoduje, że 2021 roku będzie kolejnym rokiem drastycznego wzrostu cen za odbiór nieczystości. W większości polskich gmin podwyżka odbioru śmieci segregowanych była od 1 stycznia 2020 roku. W niektórych gminach odbiór śmieci zdrożał czterokrotnie. Na tym jednak nie koniec. W 2021 roku zmieni sie w Polsce system poboru opłaty za wytwarzane odpady segregowane. Zamiast płacić od liczby osób zamieszkałych, będziemy płacić od ilości zużytej wody. W przypadku, gdy, ktoś posiada własny ogródek, w którym uprawia warzywa i kwiaty, do tego czasem myje samochód i kompie się codziennie w wannie, opłata za śmieci może wynieść ok. 50 zł miesięcznie od osoby. Pamiętajmy, że oprócz tego płacimy za wodę i kanalizację. Łącznie luksus mycia się i posiadanie własnego ogródka (ok 8 m3 wody) będzie kosztować blisko 150 zł/miesiąc. To z pewnością jedna z najdroższych wód w Europie. Warto przypomnieć, że w wielu krajach europejskich woda jest dostarczana i odbierana za darmo.


Podatek od smartfona i laptopa, czyli opłata reprograficzna

Pan Minister Gliński, który postanowił dawać więcej pieniędzy "artystom" głównie z branży discopolo zamierza wprowadzić w 2021 roku podatek od smartfonów, laptopów i nowoczesnych telewizorów. Minister uzasadnia swój pomysł celowością posiadania tych urządzeń. Z jego doświadczenia, pewnie osobistego, wynika, że jedynym powodem zakupu laptopa, smartfona, czy telewizora jest nielegalne kopiowanie treści, czym naraża się artystów (grających discopolo) na znaczne straty materialne. Już dziś pobierana jest opłata dla pana Ministra Glińskiego przy zakupie białego papieru do druku na domowej drukarce. Według tego ministra z PiS każdy Polak, który kupuje drukarkę jest złodziejem, który będzie chciał nielegalnie w domu drukować książki ściągnięte z internetu. Dlatego pobierana jest opłata reprograficzna
 
 
Kolejnym krokiem po opodatkowaniu smartfonów, laptopów i telewizorów, ma być opodatkowanie nośników danych typu czyste płyty DVD, CD, karty pamięci, czy pendrive'a. Zespoły discopolo już zacierają ręce z ilości kasy, która niebawem do nich dotrze.


Podatek od nieruchomości

Uwzględniając podwyżki inflacją, w 2021 roku czeka nas kolejna podwyżka podatku od nieruchomości. Podatek od budynków mieszkalnych wzrośnie do 0,85 zł za m². Przy prowadzeniu działalności gospodarczej podatek od gruntów wyniesie 0,99 zł za m², a budynki z działalnością gospodarczą zostaną opodatkowane w wysokości 24,84 zł za m². To ciekawe, że rząd odbierał samorządom wpływy z najmu lokali, ale jednocześnie podwyższa im podatki jakie płacą z nieruchomosci do budżetu.
 

Abonament RTV

O ponad 7 % drożeje z dniem 1 stycznia abonament RTV.  Wysokość podwyżki podatku na telewizję reżimową jest o tyle dziwna, że w tym czasie emerytury i renty zostaną podwyższone jedynie o 4,16 %. Zachłanność propagandy jest wyższa od ubóstwa jakie szykuje nam w przyszłym roku PiS. 


Likwidacja OFE

Należałoby przypomnieć, że w 2021 roku wielu Polaków będzie chciało zdecydować co zrobić z pieniędzmi odkładanymi w OFE. Mogą oni przenieść swoje pieniądze do ZUS i pogodzić się, że będą one obciążone w przyszłości podatkiem dochodowym lub skorzystać z IKE, ale wówczas państwo zabierze im od razu 15 % oszczędności. Takie złodziejstwo w białych rękawiczkach, nazwane opłatą przekształceniową. 


Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych

Po kilkuletnich przepychankach w TSUE, otworzyła się droga dla naszego fiskusa do wprowadzenia podatku obrotowego w sklepach wielkopowierzchniowych. Jak to ogłosił wiceminister finansów Jan Sarnowski "nie ma zagrożeń czysto prawnych, aby rozpocząć pobieranie tego podatku". Podatek ten został zawieszony w 2020 roku, ale powraca od 1 stycznia 2021 roku. Oczywiście podatek ten zapłacimy wszyscy w cenach artykułów. 


Podwyżki opłat lokalnych

Jak już pisaliśmy rok 2020 był bardzo bolesny finansowo dla budżetów gminnych. Mniejsze wpływy wywołane lockdownem, wyższe wydatki na utrzymanie szpitali i przychodni. Do tego dochodzi nie zrekompensowana podwyżka ceny prądu, dlatego gminy muszą podnosić opłaty. Zgodnie z art. 20 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych z 1991 roku, Minister Finansów ustala górne granice podwyżki. Z uwagi na to, że według GUS inflacja wynosiła 3,9 %, to o tyle mogą być podniesione opłaty, z zaokrągleniem w górę. Niektóre gminy które nie pobierały niektórych opłat od swoich mieszkańców mogą je przywrócić. Tak jest dla przykładu z podatkiem od psa.
 
 

Podwyżki cen biletów

W wielu miastach przewidziane są w 2021 roku podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Zgodnie z zaleceniami sanepidu w 2020 roku autobusy i tramwaje w znacznym stopniu wożą powietrze. Dlatego podwyżki cen biletów wydają się koniecznością żeby zrekompensować straty.




Opłata za wjazd do centrum

Nie wiadomo czy w 2021 roku uda się wprowadzić opłatę za wjazd do centrum miast. Opłaty takie są w wielu miastach w Europie, w których jest duże obciążenie smogiem wywołanym komunikacją. Opłata ta jest powiązana z normami spalin jakie spełnia silnik zamontowany w samochodzie. Samochody, które nie spełniają określonych norm mają zakaz wjazdu do wielu miast. Opłata ta może wejść w życie po ujednoliceniu norm spalin i kontroli podczas obowiązkowych przeglądów. Chodzi o to aby sprawdzić czy samochody mają sprawny układ katalizatorów.


Bulwersujące oszczędności

Nas podatników bulwersuje nieuzasadnione ograniczanie niektórych wydatków przez niektóre gminy. Przykładowo radni w Warszawie z powiadomili, że miasto nie będzie odśnieżać ścieżek rowerowych. To bardzo nie przemyślana decyzja zwłaszcza w czasach pandemii, gdy podróżowanie komunikacją miejską jest obciążone znacznym ryzykiem zakażenia. Coraz więcej osób dojeżdża rowerami do pracy również w zimie. To w wielu przypadkach najszybszy, a często jedyny sposób przemieszczania się. Należy zaznaczyć, że wciąż obowiązuje prawny obowiązek właściciela nieruchomości do należytego utrzymania chodników w okresie zimy. Wynika to z ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu porządku w gminach. Właścicielem ścieżek rowerowych jest miasto. Radni wydali więc postanowienie niezgodnie z prawem, a za skutki złamań, upadków itp, będzie można skarżyć miasto przez 3 lata od dnia wypadku. To osobliwe jak władze Warszawy walczą ze epidemią i ze smogiem. 
 
#podatki lokalne #opłaty lokalne #podwyżki cen prądu #opłaty za wywóz śmieci #podatek od smartfonów Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych #podatek cukrowy #podatek od małpek #podatek od nieruchomości #opłata za psa #abonament RTV 

Podwyżki cen. Opłaty i podatki w 2021 roku