Obsługiwane przez usługę Blogger.

Od 1 stycznia 2021 roku polskie spółki kapitałowe mogą reinwestować swój kapitał w sposób nieopodatkowany do czasu realnego uzyskania dochodu. Ta forma rozliczenia z fiskusem nazywana jest estońskim CIT-em. Istotą tej formy opodatkowania jest uproszczenie systemu podatkowego i przesunięcie momentu naliczania podatku do momentu faktycznego zaistnienia wypłaty zysków przedsiębiorstwa dla jego akcjonariuszy, czy udziałowców. Estoński CIT jest dobrowolną formą opodatkowania. Aby się na niego zdecydować należy dobrze rozważyć wynikające z tej decyzji konsekwencje.

Cele wprowadzenia estońskiego CIT-u

Zanim zaczniemy analizę korzyści wynikających z przyjęcia estońskiego CIT-u, zauważmy, że nie obniża on wysokości płaconego podatku, a jedynie odkłada w czasie jego naliczanie. Ustawa o estońskim CIT, potocznie nazywana "ryczałtem od dochodów spółek kapitałowych". Nie opiera się na zawiłej sprawozdawczości podatkowej. Według dotychczasowej ustawy CIT przedsiębiorstwa mają nałożone obowiązki dotyczące przepływu kapitałów, które de facto nie są jeszcze w dyspozycji spółki. Uwzględnianie ich po stronie przychodów zniechęca przedsiębiorstwa do inwestycji. W tym kontekście estoński CIT jest wyjściem na przeciw oczekiwaniom spółek kapitałowych. Celem wprowadzenia estońskiego CIT-u jest odłożenie konieczności płacenia zaliczek na CIT do momentu, gdy osiągany zysk będzie wypłacany udziałowcom, na przykład w formie dywidendy. W ten sposób reinwestowane zyski nie są opodatkowane, a rachunkowość finansowa podatników nie wymaga prowadzenia dodatkowych ewidencji i sporządzania sprawozdań finansowych.


Istota estońskiego CIT

Według dotychczasowych zasad przychodem podlegającym opodatkowaniu są różnego rodzaju aktywa zwiększające majątek spółki. Do takich aktywów należą również środki, które de facto nie wpłynęły nawet do spółki. CIT estoński pozwoli odłożyć w czasie opodatkowanie do czasu kiedy nie dojdzie do wypłaty z zysku. Dzięki temu nowe rozwiązanie ułatwia spółkom refinansowanie zysków. Polskie spółki nie będą płacić podatku od przychodu majątku, do czasu kiedy zysk pozostanie w obrocie inwestycyjnym w wysokości określonej w ustawie. Dodatkowo spółki te będą mogły skorzystać z uproszczonej księgowości finansowej.

 

Jak przejść na CIT estoński?

Przejście spółek kapitałowych ze starego CIT do ryczałtu od dochodu, wymaga od przedsiębiorstwa kilku czynności administracyjnych. Przede wszystkim wiąże się z koniecznością powiadomienia o swojej decyzji naczelnika właściwego urzędu skarbowego. Zgłoszenie dokonujemy na koniec miesiąca, od którego chcemy być rozliczani na zasadach estońskiego CIT. Nową formę opodatkowania w małych firmach przyjmuje się na 4 lata z możliwością przedłużenia. W przypadku dużych spółek to okres cztero-, ośmio-, a nawet dwunastoletni. W tym czasie obowiązki związane z wyliczaniem podatku będą zredukowane do minimum. Zobowiązania podatkowe powstaną dopiero w chwili przeniesienia części środków poza prowadzoną działalność gospodarczą.


Co straci przedsiębiorstwo wybierając estoński CIT?

Właściciele spółki powinni uważnie rozważyć przejście na CIT estoński. Wybór tej formy opodatkowania wiąże się z pozbawieniem ulg i możliwości korzystnych rozliczeń przewidzianych w starej ustawie CIT. Między innymi dotyczy to ulgi na działalność badawczo-rozwojową, czy możliwości odliczenia od przychodu przekazywanych darowizn.


Kto może przejść na CIT estoński?

Żeby przejść na CIT estoński spółka musi spełnić określone warunki. Przede wszystkim nowa forma opodatkowania skierowana jest do nowo powstałych spółek. Wyznaczone są odpowiednie limity przychodów, które nie wolno przekroczyć. Uwzględniono też w ustawie decyzje natury politycznej. Są ograniczenia wyłączające z estońskiego CIT-u firmy, "podejmujące działania  nieaprobowane przez decydentów". Ustawowo wskazano na podmioty nie prowadzące rzeczywistej działalności, a jedynie obracające kapitałem. Ustalono kryteria, które muszą spełnić spółki kapitałowe, aby mogły skorzystać z estońskiego CIT:
  1. Przychody osiągnięte w poprzednim  roku podatkowym nie mogą przekroczyć 100 mln zł brutto, czyli z kwotą należnego VAT, uwzględniając przychody pasywne.
  2. Przychody z podmiotami powiązanymi muszą nie przekraczać 50 %.
  3. Spółki muszą utrzymywać stały poziom zatrudnienia, minimum 3 osoby pracujące na pełen etat w ramach umowy o pracę, poza udziałowcami i akcjonariuszami.
  4. Alternatywą do poprzedniego punktu jest ponoszenie miesięcznych wydatków na płace w wysokości trzykrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, na rzecz osób zatrudnionych poza akcjonariuszami i udziałowcami. Dodatkowym warunkiem tego rozwiązania jest odprowadzanie przez przedsiębiorcę pełnych składek na ZUS i PIT.
  5. Działalność gospodarcza musi być prowadzona w formie spółki z o.o. lub spółki akcyjnej, w której udziałowcami są jedynie osoby fizyczne, a spółka nie posiada aktywów w kapitale innej spółki. Nie może również być uczestnikiem w funduszach inwestycyjnych.
  6. W pierwszym roku zwolnione z niektórych warunków są podmioty gospodarcze rozpoczynające swoją działalność.
  7. W ustawie o estońskim CIT wykluczono z możliwości skorzystania z tego rozwiązania przedsiębiorstwa finansowe, instytucje pożyczkowe, spółki działające w SSE / PSI, spółki w stanie upadłości lub likwidacji oraz podmioty, które w ostatnim okresie podejmowały określone procesy restrukturyzacyjne.
 
Źródło: Ministerstwo Finansów

Szczegóły dotyczące nakładów inwestycyjnych

Wymogiem nałożonym przez ustawodawcę na podmioty korzystające z estońskiego CIT-u jest ponoszenie bezpośrednich nakładów inwestycyjnych. Ustalono również limity środków przeznaczonych na inwestycję, liczone procentowo w stosunku do wartości początkowej środków trwałych. Nakłady inwestycyjne muszą wynosić 15 % w dwu kolejnych latach korzystania z estońskiego CIT (minimum 20 tys. zł) lub 33 % w ciągu 4 lat (nie mniej niż 50 tys. zł). Nakłady mogą dotyczyć zarówno zakupu nowych środków trwałych jak i środków przeznaczonych na ich wytworzenie. W określonych warunkach dopuszcza się leasing jak i najem środków trwałych. Wyklucza się z nakładów inwestycyjnych środki transportu służące celom osobistym udziałowców lub członków ich rodzin. Wydatkiem inwestycyjnym może być wzrost kwoty przeznaczonej na wypłaty dla osób zatrudnionych, poza udziałowcami i akcjonariuszami.

Sprawozdawczość w estońskim CIT

Decydując się na estoński CIT spółka zostaje zwolniona z obowiązku sporządzania sprawozdań finansowych wynikających z Międzynarodowych Standardów Rachunkowości sporządzanych w ramach MSSF - Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej. 

Opodatkowanie estońskim CIT-em

Do przychodów opodatkowanych estońskim CIT należą dywidendy, zaliczki na dywidendy, ukryte zyski w formie świadczeń na rzecz udziałowców,  akcjonariuszy lub podmiotów powiązanych, zysk przeznaczony na pokrycie strat, wydatki nie związane z prowadzoną działalnością gospodarczą (darowizny), itp. Wysokość zryczałtowanego podatku wynosi 15 % w przypadku małych podatników i 25 % dla pozostałych podmiotów.  W przypadku prowadzenia większych inwestycji stopa ryczałtu może być obniżona o 5%.

Podsumowując estoński CIT to przywilej w zakresie momentu wykazania dochodu do opodatkowania oraz uproszczenia ewidencji, ale nie obniża on wysokości płaconego podatku.
 
 

Ułatwienia, czy propaganda?

Projekt ustawy o wprowadzeniu estońskiego CIT był zapowiadany wraz z kolejnymi tarczami anty kryzysowymi. W ten sposób premier Morawiecki realizował PR swoich poczynań "w trosce o gospodarkę". Estoński CIT ma chronić wypracowany w Polsce kapitał przed jego transferem za granicę. Gwarantować stabilność zatrudnienia. Zwiększać kapitał spółek i zapewniać ich stabilność finansową. Wpływać na rozwój gospodarczy Polski. Co ciekawe troszcząc się o spółki kapitałowe, nie zdjęto obciążeń księgowo-fiskalnych z drobnych działalności gospodarczych prowadzonych przez osoby fizyczne, których dochody są poniżej kwoty wolnej od podatku jaka jest w krajach Europy Zachodniej. Nie zwolniono z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia zdrowotnego osób, które wykonują działalność dodatkowo, poza świadczeniem normalnej pracy na etacie. Przychody tych osób są często poniżej wysokości składki zdrowotnej. Nie dostali oni od państwa żadnej pomocy w związku z pandemią, mimo że płacą podatki. W efekcie po raz kolejny wprowadzono ułatwienia jedynie dla spółek kapitałowych, w których od lat siedzą politycy, partii rządzącej.  


Dlaczego CIT estoński nie jest popularny?

W ordynacji podatkowej liczy się prostota i przejrzystość zasad. Tak miało być z estońskim CIT, ale wyszedł z tego "podatek narodowy". Pomimo powszechnego promowania nowego podatku przez Ministerstwo Finansów mało jest zainteresowanych nową formą rozliczenia CIT. Przede wszystkim, zasady jego wprowadzenia są zagmatwane, a elementy politycznej uznaniowości zniechęcają do skorzystania z niego. Doświadczenia z polskim prawodawstwem od czasu, gdy PiS wprowadził władzę autorytarną dowodzą, że każdego dnia interpretacja przepisów może być różna. Do tego dochodzą wymuszenia płacenia haraczu na rzecz prominentnych polityków i organizowanych przez nich "akcji". 

Ograniczenia podmiotowe

Przede wszystkim ograniczona jest liczba spółek, które mogą skorzystać z estońskiego CIT. Wykluczone są spółki komandytowe i spółki jawne. Ograniczono przychód do 100 mln zł i wykluczono spółki, w których udziałowcami są osoby prawne. Nawet w przypadku spełnienia niezrozumiałych kryteriów pojawia się zagrożenie wynikające z konieczności utrzymania personelu pracowniczego i wysokości ich płacy. To w czasach pandemii jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. To jawne przerzucanie na pracodawców odpowiedzialności za niekonstytucyjny lockdown i bezrobocie. 

 

Przypominają się działania ministra zdrowia, który zaleca lekarzom powstrzymanie realizacji świadczenia terminowych usług medycznych z powodu pandemii, a następnie finansowe karanie szpitali i lekarzy za brak ich wykonywania. Polacy na tym się poznali. Tak wyglądają rządy PiS. 
Propaganda, kłamstwa i restrykcje finansowe. Najpierw propozycje, sugestie i zalecenia, potem drakońskie kary nakładane przez sanepid, nie oparte o żadne przepisy.

 

Przygotowania poprzedzające przejście na estoński CIT

W informacjach o estońskim CIT dużo mówi się o tym, że będą ułatwienia w prowadzeniu księgowości, gdy się z niego skorzysta. Pomija się przy tym ogrom pracy jaką należy włożyć, żeby dokładnie rozliczyć okres poprzedzający przyjęcie nowego opodatkowania. Ustawodawca w ten sposób zabezpiecza możliwość naliczeniem odpowiedniego podatku. Cofnięcie ryczałtu będzie się wiązać z pełną konsekwencją podatkową dla podatnika, tak jakby zalegał z niezapłaconym podatkiem. 
 

Utrata przywilejów wynikających z dotychczasowym opodatkowaniem

Niezwykle dotkliwa może być dla podatników utrata przywilejów wynikających z dotychczasowego opodatkowania CIT. W czasach kryzysu wywołanego koronawirusem jednym z ważniejszych przywilejów jest ulga na złe długi. To niezwykle niepokojące zubożenie przywileju. Kryzys spowodował przerwanie więzi kooperacyjnych i doprowadził do zatorów pieniężnych. CIT estoński przyjmujemy na 4 lata, a nie wiadomo co będzie z naszą działalnością za tydzień. Przecież przeprowadzenie restrukturyzacji jest nie możliwe.



Niekorzystna stawka zryczałtowanego CIT

Analiza profilu działalności i wysokość należnej stawki ryczałtu na rzecz estońskiego CIT zniechęca do tej formy opodatkowania. Dotychczasowy podatek jest po prostu niższy i nie ma konieczności spełniania niekorzystnych dla firmy zobowiązań. Do tego musimy się liczyć z ogólnym kryzysem. Ciężka sytuacja udziałowców może zmusić ich do zaciągnięcia pożyczki w spółce, w której są współwłaścicielami. W przypadku estońskiego CIT-u trzeba będzie od tego zapłacić podatek.

Skomplikowana księgowość

Fikcją jest również uproszczenie rozliczeń finansowych. W przypadku ryczałtu CIT-u estońskiego mamy wyróżnione 7 rodzajów źródeł naliczania podatku. W starej ustawie na zasadach ogólnych jest ich jedynie 4. Nie bez znaczenia jest również pionierskie przecieranie szlaku w nowej ordynacji podatkowej. Wiemy dobrze ile błędnych interpretacji podatkowych występuje w przypadku ustaw pisanych na kolanie, które są głosowane nocami przez PiS. Każda nowy system podatkowy jest obciążony sporymi błędami, chaotycznie interpretowanych przez urzędników, z którymi na końcu musi się zmagać podatnik. Pamiętajmy, że prace nad tą ustawą były prowadzone w formie zdalnej. Rozpoczęły się w czasach drugiego ataku pandemii, zaledwie dwa miesiące przed ich wprowadzeniem w życie.

Czy estoński CIT ma sens?

Rozważając wszelkie za i przeciw można przyjąć, że estoński CIT ma sens. Powściągliwość podatników w jego przyjęciu wynika głównie z kryzysu wywołanego pandemią, jak i małą wiarygodnością obecnego rządu i systemu prawnego z jakim spotykamy się na co dzień od czasu przejęcia rządu przez PiS. Pewnie, za kilka lat, gdy do Polski powróci demokracja i praworządność, uda się przeprowadzić konsultacje społeczne, a w zmienionej formie estoński CIT będzie korzystnym motorem napędowym do wzrostu gospodarczego Polski. 
 

#estoński CIT #CIT estoński #spółki kapitałowe # ryczałt od dochodów spółek kapitałowych #inwestycje #refinansowanie zysku

CIT estoński

Czy inflacja może być skutkiem ubocznym pandemii Covid-19? Ekonomiści na świecie są zaniepokojeni brakiem odpowiedzialności w emisji pieniądza w niektórych krajach europejskich uważanych dotąd jako wiarygodne gospodarczo. Najbardziej nieodpowiedzialna ekonomicznie jest ekipa rządząca w Polsce, gdzie inflacja w styczniu tego roku osiągnęła 3,6 % w skali rok do roku. Drugie miejsce zajmują Węgrzy z inflacją 2,9 %, Czechy 2,2 % oraz Rumunia 2 %. Piąte miejsce zajmuje Szwecja, w której inflacja jest o połowę niższa niż w Polsce. Co ciekawe Grecja, w której rządy populistów kilka lat tema doprowadziły do silnego kryzysu finansowego ma deflację na poziomie 2,4 %. Jak to się ma do pandemii i nieodpowiedzialnych rządów narodowo-socj alistycznych, które w imię "patriotyzmu" rujnują gospodarkę w swoich krajach? 


Rządy na Węgrzech

Rząd Węgier oprócz haseł populistycznych bazuje na bliskiej przyjaźni między Orbanem i Putinem. Związki gospodarcze między tymi krajami są najsilniejsze od krwawej rewolucji w 1956 roku. Orban jak hybrydowy wojownik bez skrupułów niszczy Unię Europejską od środka. Nie boi się konsekwencji bo ma zapewnione wpływy finansowe z Rosji. Premie za swoją działalność zbiera na każdym kroku. To wymierna pomoc Rosji. Widać ją od kredytów na budowę rosyjskich elektrowni atomowych, po szczepionki Sputnik, która mają uchronić węgierskie społeczeństwo przed pandemią. Jednak polityka przekupstwa elektoratu kosztuje, a do tego dochodzi izolacja od inwestycji europejskich. Dlatego nie dziwi druga co do wielkości inflacja w Europie.


Inflacja największym sukcesem Polski

W Polsce PiS nie ukrywa, że podąża drogą Węgier. Bez skrupułów kupujemy od Rosji węgiel kradziony na Ukrainie. Dla ogłupienia elektoratu prowadzono w Polsce politykę miłości do Trampa, ale szybko okazało się że Kaczyński ma jedynego prawdziwego przyjaciela na Kremlu. Propaganda PiS ukrywa największą w Europie inflację nazywając ją sukcesem w walce z mafią VAT-owską. Ogłosił to w dniu 24 lutego 2021 roku premier Morawiecki, bankier, milioner, twarz dobrej zmiany PiS. Struktura kłamstwa jest prosta. 
 
 
To nie JPK i inflacja, a "Walka z mafią VAT-owską" daje coraz większe wpływy z podatku VAT. Gdy okazuje się, że jedynymi skazanymi przestępcami karuzeli VAT są członkowie rządu Morawieckiego i prominenci partyjni, premier kontratakuje kłamstwem. Nie może inaczej bo jedynym "odzyskiem" z przestępstw VAT-owskich są "zabezpieczenie" środków należących do nielicznych zatrzymanych. Środki te są na poziomie kilkudziesięciu milionów i nie mają żadnego udziału w zasileniu budżetu państwa, nie mówiąc o jakichkolwiek źródłach dofinansowania wydatków celowych, o których Morawiecki kłamał w kampanii wyborczej. Może się okazać, że ubiegłoroczna afera respiratorowa, bezprawny drukiem kart wyborczych, zakup maseczek, czy organizacja szpitali narodowych z których nikt nie może skorzystać dają większe straty niż wirtualne osiągnięcia z walki z mafią VAT-owską. Do tego wychodzą na jaw kolejne afery dotyczące chociażby prezesa Orlenu.
 
 

Większe wpływy z podatku VAT

Kłamstwo Morawieckiego dotyczące wysokiej ściągalności VAT jest szczytem hipokryzji. Premier zamiast odpowiedzieć na jasno postawione pytanie odnośnie ilości pieniędzy "zabranych" mafiom VAT-owskim mówi o tym, że do budżety wpływa więcej pieniędzy z podatków. W ten sposób ukrywa oczywiste czynniki wzrostu przychodów z podatku VAT, którymi jest wprowadzenie JPK i coraz większa inflacja. To zwykła kreatywna księgowość PiS-owskiego premiera, typowa dla nieuczciwych bankierów. Przede wszystkim wyższe wpływy z VAT są dzięki uszczelnieniu systemu poprzez wprowadzenie JPK. Ciężko jest o tym mówić bo uszczelnienie VAT wprowadzono we wrześniu 2015 roku za rządów koalicji PO i ZSL. PiS, którego członkowie trudnią się karuzelami wyłudzeń VAT był wówczas przeciw wprowadzeniu Jednolitego Systemu Kontrolnego. Dla Kaczyńskiego JPK był osobistym zagrożeniem jego wpływów finansowych. Teraz Morawiecki sobie przypisuje zasługi poprzedników, co jest typową obłudą tego człowieka.

 

Wzrost cen to wyższe wpływy do budżetu

Wzrost inflacji to coraz wyższe ceny różnych dóbr. Tylko w ubiegłym roku energia elektryczna zdrożała w Polsce o 10,5 - 13 % dla firm i 20 % dla odbiorców indywidualnych. Ceny energii jako pierwsze przekładają się na wzrost ceny produktów. Skoro wzrost cen prądu jest o 13 % to idąc tokiem myślenia Morawieckiego wpływy z VAT do budżetu powinny wzrosnąć więcej niż 8 %. Do tego dochodzi upolitycznienie głównego producenta paliw i prądu, który aktywnie zaczął wspierać PiS realizując polecenia zakupowe prezesa Kaczyńskiego. W ten sposób płacąc za energię elektryczną robimy prezent PiS w postaci zawłaszczenia wolnych mediów, na razie lokalnych. To model żywcem przeniesiony z Rosji.


Metody pobierania podatków przed sprzedażą towarów

Ludzie, którzy przeżyli wojnę często opowiadają dowcip o dobrym tacie. Tata gdy, zdobył chleb kładł go na stole i zaczął swoim dzieciom opowiadać o kiełbasie, baleronie, szynce... Gdy ich oczy zaczęły wypełniać smakowe marzenia podsuwał im suchy chleb, żeby nie jedli wirtualnej wędliny bez pieczywa.


Od zdobycia władzy przez PiS, Morawiecki wprowadził szereg przepisów opóźniających zwrot nadpłaconego podatku VAT. Dodatkowo wprowadzono odwrócone obciążenie i subkonto VAT-owskie. Dzięki temu w sposób naturalny państwo polskie żyje na kredyt podatników, a premier może po raz kolejny ogłupiać swój elektorat wyższymi wpływami ze ściągalności podatków. Niezrozumiane jest również pobieranie od branży gastronomicznej opłaty za koncesje na alkohol. Lokale są od dawna zamknięte, ale Morawiecki jak herszt mafii ciągle pobiera od nich haracz za wirtualne prawo do sprzedaży alkoholu. 
 
 

Inflacja, a płace

Z kłamstwem rządu "o mafii VAT-owskiej", inflacji i niespotykanym wzroście wpływów z podatków wiąże się jeszcze jedno kłamstwo. To kłamstwo o opiekuńczym państwie, wzroście płac, zasiłków dla bezrobotnych i świadczeń emerytalnych i rentowych. Coraz więcej z tych środków zabiera inflacja. W przypadku najniższych świadczeń podwyżka nie pokryje nawet wzrostu cen odbioru nieczystości. Opłacenie podwyżki wody, ścieków, prądu, będzie wiązało się z rezygnacją z zakupu lekarstw, czy żywności. Jak mówią najubożsi coraz więcej artykułów, zwłaszcza warzywa i owoce stają się luksusem. To jest wynik inflacji.  
 

Inflacja w historii gospodarczej

Od początku, gdy wymyślono pieniądz jako środek płatniczy pojawiło się ryzyko inflacji. Pieniądz był wyższą formą wymiany towarowej. Ludzie pierwotni dzieląc się obowiązkami w systemie współistnienia wymieniali się dobrami. Rolnicy, rybacy, myśliwi specjalizowali się w pozyskiwaniu różnych dóbr, które potem wystawiali do wymiany z innymi. Wartość towarów była kształtowana przez popyt i podaż. Pieniądz był podniesieniem kultury wymiany. Nie zmuszał do wymiany bezpośredniej. Umożliwiał kumulację środków. W celu uniknięcia niekontrolowanej podaży środków płatniczych pieniądze wytwarzano z metali szlachetnych, głównie srebra i złota. Gdy emisję pieniądza ograniczono do banków centralnych, powiązano wytwarzanie środków płatniczych z parytetem złota. W ten sposób banki centralne gwarantowały zdolność płatniczą swoich pieniędzy.
 
 

Hiperinflacja

W XX wieku emisja pieniądza stała się sposobem walki o utrzymanie władzy, czy ratowanie pozycji gospodarczej kraju. Jedna z najbardziej znanych inflacji jaka wydarzyła się w historii miała miejsce w Niemczech po I Wojnie Światowej w latach 1918-1923. Niemcy były zmuszone do wypłaty odszkodowań i reparacji wojennych. Najprostszym wyjściem by ograniczyć wysokość spłaty była hiperinflacja, która prowadziła do chaosu walutowego. W efekcie doszło do rozkładu gospodarki niemieckiej. Również przedsiębiorcy niemieccy nie byli zainteresowani wzmocnieniem marki. Większość z nich korzystała z kredytów o stałym oprocentowaniu zaciągniętych w bankach państwowych. Inflacja ułatwiała im spłatę zadłużenia. W 1922 roku reparacje wojenne jakie mieli zapłacić Niemcy przeliczono na złoto. W ten sposób skończyła się hiperinflacja w Niemczech.
 

Inflacja w historii Polski

Również Polska doświadczyła galopującej inflacji w latach 1980-1990. Przed wojną reforma walutowa Grabskiego wprowadzona w 1924 roku uratowała nasz kraj przed transferem hiperinflacji z Niemiec. Za to okres PRL-u poza krótkim epizodem z Oskarem Lange w czasach rządów Gomułki był całkowicie podporządkowany polityce PZPR. Pieniądze drukowano w zależności od ilości protestów społecznych. Nie obowiązywały żadne zasady ekonomiczne.
 

Inflacja negatywna i pozytywna

Przez dziesiątki lat inflacja była postrzegana jako zjawisko negatywne prowadzące do kryzysu ekonomicznego. Funkcjonowało pojęcie "gorącego pieniądza", czyli takiego, który gwałtownie tracił na wartości. W efekcie tego tracą niemal wszyscy, ale najbardziej najubożsi i gospodarka. Przykładem pozytywnej inflacji są Włochy. W latach 1960-1980 prowadzono tam kontrolowaną inflację w celu pobudzenia konsumpcji i inwestycji. Ciągły wzrost cen powodował, że gromadzony kapitał musiał być szybko inwestowany by nie tracił na wartości. W efekcie państwo było biedne, ale społeczeństwo pomnażało swój majątek. Oczywiście by taki układ funkcjonował potrzeba stworzyć podaży odpowiedni popyt. Nieco inne były powody zwiększonej emisji środków płatniczych w Szwajcarii i USA. W tych przypadkach dodruk pieniędzy służył zrównoważeniu bilansu handlowego na rynku zewnętrznym. Fran szwajcarski, czy dolar stał się pożądanym produktem inwestycyjnym. To doprowadziło do wzrostu kursu tych walut, a w efekcie do spadku opłacalności eksportu i zahamowania produkcji na rynku wewnętrznym. W przypadku Szwajcarii dodatkowo obniżyło ściągalność kredytów, a banki utraciły wiarygodność dla kredytobiorców.
 


Inflacja, a pandemia

Lockout  z pewnością przyczynił się do problemów z utrzymaniem dotychczasowej działalności wielu firm. Ucierpiały niemal wszystkie sektory działalności gospodarczej. Firmy zajmujące się produkcją, handlem, usługami mają realne widmo bankructwa. Dochodzi do całkowitej likwidacji działalności. Najgorsza jest niepewność, czy to już jest koniec? Czy kiedykolwiek będzie tak jak dawniej? W tej perspektywie rządy wielu pastw walczą o utrzymanie gospodarki. Robią tak poprzez dotacje i obniżki podatków. Rządy dbając o swoich podatników mają świadomość, że dodruk pieniądza może wywołać impuls inflacyjny. Decydują się na te działania by ratować fundamenty państwa. Niestety rząd w Polsce nie dba o Polaków i ich dalszy byt. Jedynymi inwestycjami PiS jest propaganda i przekupstwo wyborcze swojego elektoratu. To powoduje utratę siły nabywczej pieniądza i brak poszanowania pracy jako źródła dochodu. 
 
 
Galopujący wzrost cen energii w związku zakupem lokalnych mediów i brakiem spójnej polityki energetycznej opartej o źródła odnawialne wywołał inflację na skalę nie spotykaną od lat. Nie jest to inflacja związana z pandemią, czy ratowaniem przedsiębiorców. To typowa inflacja wywołana działaniami zmierzającymi jedynie do pozostania PiS przy władzy. Kolejne marnotrawienie naszych pieniędzy na szkodę Polski. Takie głosy już płyną do Polski i Węgier ze strony senatorów USA i to nie tylko demokratycznych. Taka polityka z pewnością cofnie rozwój gospodarczy naszego kraju o 30-40 lat. Do tego zniszczenie gospodarki ograniczy ilość środków finansowych niezbędnych służbie zdrowia.
 
#inflacja #hiperinflacja #pandemia #koronawirus #lockout

Inflacja, skutek uboczny pandemii?

Przyszły rok z pewnością będzie rokiem najwyższej inflacji od 1995 roku, kiedy to mieliśmy denominację złotego. Dla osiągnięcia celów wyborczych rząd w ostatnich dwu latach hojnie rozdawał pieniądze z naszych podatków, aby przekupić swój elektorat. Nie żałowano również pieniędzy na główne ośrodki propagandowe. Rekordową kwotę 2 mld zł przeznaczono na TVP. Nie żałowano również pieniędzy na kościół katolicki, żeby zapewnić sobie propagandę z ambon kościelnych podczas mszy. Na koniec roku zmuszono Orlen, do kupna mediów lokalnych, przygotowując propagandę i zmasowany hejt skierowany przeciw samorządom. To wszystko kosztuje, dlatego, gdy pojawiła się pandemia widmo bankructwa państwa stało się bardzo realne. Jedynym rozwiązaniem stała się konieczność podniesienia podatków i opłat. To nas z pewnością będzie czekać w najbliższym w 2021 roku. 
 
 

Zadłużenie samorządów

Niestety podwyżki jakie będą nas czekać w 2021 roku dotyczą w równym stopniu danin zasilających budżet państwa, jak i samorządy lokalne. Walka z pandemią w dużym stopniu obciążyła budżety miast i gmin. Rząd bardzo chętnie zwalniał Polaków z podatków lokalnych, blokując dopływ środków niezbędnych na funkcjonowanie gmin, a tym szpitali i służby zdrowia. Dodatkowo dla gmin lockdown oznacza brak wpływów z podatku dochodowego, opłat parkingowych, targowych i czynszów za lokale użytkowe. Mniejsze są wpływy z biletów komunikacji lokalnej, a autobusy i tramwaje i tak muszą jeździć częściowo puste ze względu na ograniczona liczbę miejsc, przeznaczonych dla pasażerów.

 

Podwyżki cen prądu

Najpoważniejszą podwyżką, jaka nas czeka w 2021 roku będzie podwyżka cen prądu. Rząd różnymi sposobami od dwu lat sztucznie ograniczał wzrost ceny prądu. Ilość opłat stałych, akcyzy itp, jest już taka duża, że zwykły odbiorca nic z tego nie rozumie. Podobnie będzie z opłatą mocową, która wchodzi od 1 stycznia 2021 roku. Od kwietnia 2020 roku Polacy mają najdroższy prąd w Europie. Pan wicepremier Sasin przed wyborami obiecywał, że będzie cały system rekompensat dla gospodarstw domowych, małych przedsiębiorstw i gmin. Wielokrotnie na konferencjach prasowych powtarzał, że nikt nie odczuje podwyżki cen energii. Teraz po wyborach nie tylko nie ma żadnych pieniędzy, ale od 1 stycznia 2021 roku szykują się kolejne wzrosty cen energii. Prąd będzie drożał przez najbliższe 15 lat. Wszystko przez politykę rządu, który nie chce modernizować energetyki. Zamiast tego woli, aby Orlen kupował media lokalne, chociaż mógłby za te pieniądze budować chociażby elektrownie gazowe, czy z wspierać zieloną energię ze źródeł odnawialnych. 
 
 
Decyzje rządu są nie tylko pozbawione jakiegokolwiek planu na przyszłość, ale wręcz wykazują się sabotażem dotychczasowych proekologicznych działań. Dla PiS ważniejsze jest trwanie przy władzy za wszelką cenę, niż działania służące obniżce ceny energii, ochronie środowiska, czy zmniejszeniu smogu przez, który umierają dziesiątki tysięcy Polaków rocznie. Kilka lat temu wmawiano nam, że energetyka węglowa jest w interesie mieszkańców Ślaska. Teraz już wszyscy wiemy, że rząd kupuje węgiel z Rosji, który jest szabrowany w Donbasie. Nowym kierunkiem importu węgla ma być dodatkowo Mołdawia. 
 
 
Podwyżki cen prądu najbardziej odbijają się w cenie artykułów i usług. Droższy prąd, to droższa woda z wodociągów, kanalizacja, oczyszczanie ścieków, komunikacja, dużo większe koszty dla budżetów samorządowych, które płacą za oświetlenie naszych ulic, szkół, szpitali itd.    

 

Podatek cukrowy

Od stycznia 2021 roku zacznie obowiązywać "podatek cukrowy". Oznacza on podwyżkę o 50 gr za litr wszystkich napojów, które w składzie mają cukier lub substancję słodzącą. Podobnie jak w przypadku prądu rząd wprowadzi nam do tego opłatę "towarzyszącą" - 5 groszy za każdy gram powyżej normy 5 gram na 100 ml napoju. Jeżeli napój zawiera kofeinę, bądź taurynę, cena będzie podniesiona o dodatkowe 10 gr za litr.

Podatek od "małpek"

W 2021 roku ma być również wprowadzony podatek od niezwykle popularnych wśród Polaków małpek. Tym co nie wiedzą objaśniamy, że małpka to alkohol sprzedawany w opakowaniach o pojemności do 300 ml. Opłata ma wynosić 25 zł za litr stuprocentowego alkoholu. Podwyżka będzie wynosić od 1 do 3 zł za "małpkę".

Podatek od deszczu

Trwają prace żeby w 2021 roku wprowadzić w Polsce podatek od deszczu. Obecnie obejmuje on jedynie właścicieli dużych posesji o powierzchni powyżej 3,5 tys. m², które są zabudowane co najmniej w 70%.  Rząd planuje aby wpływy z tego podatku wzrosły 20 krotnie. Dlatego Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przygotowuje zmiany w ustawie. Podatkiem objęte zostaną wszystkie działki powyżej 600 m², które są zabudowane co najmniej w połowie. Zabudową jest również chodnik, czy droga dojazdowa. Wysokość podatku za m² ma być powiązany z wielkością działki i stopniem zabudowy, jednak nie mniej niż 1,5 zł/m².

 
 

Podatek od plastiku

Od stycznia 2021 roku Polska będzie płacić podatek od plastiku, który trafia do śmieci niesegregowanych. Według szacunków Unii Europejskiej będzie to kwota ok. 400 mln Euro. Z pewnością państwo płatność tego podatku przerzuci na samorządy lokalne. To powoduje, że 2021 roku będzie kolejnym rokiem drastycznego wzrostu cen za odbiór nieczystości. W większości polskich gmin podwyżka odbioru śmieci segregowanych była od 1 stycznia 2020 roku. W niektórych gminach odbiór śmieci zdrożał czterokrotnie. Na tym jednak nie koniec. W 2021 roku zmieni sie w Polsce system poboru opłaty za wytwarzane odpady segregowane. Zamiast płacić od liczby osób zamieszkałych, będziemy płacić od ilości zużytej wody. W przypadku, gdy, ktoś posiada własny ogródek, w którym uprawia warzywa i kwiaty, do tego czasem myje samochód i kompie się codziennie w wannie, opłata za śmieci może wynieść ok. 50 zł miesięcznie od osoby. Pamiętajmy, że oprócz tego płacimy za wodę i kanalizację. Łącznie luksus mycia się i posiadanie własnego ogródka (ok 8 m3 wody) będzie kosztować blisko 150 zł/miesiąc. To z pewnością jedna z najdroższych wód w Europie. Warto przypomnieć, że w wielu krajach europejskich woda jest dostarczana i odbierana za darmo.


Podatek od smartfona i laptopa, czyli opłata reprograficzna

Pan Minister Gliński, który postanowił dawać więcej pieniędzy "artystom" głównie z branży discopolo zamierza wprowadzić w 2021 roku podatek od smartfonów, laptopów i nowoczesnych telewizorów. Minister uzasadnia swój pomysł celowością posiadania tych urządzeń. Z jego doświadczenia, pewnie osobistego, wynika, że jedynym powodem zakupu laptopa, smartfona, czy telewizora jest nielegalne kopiowanie treści, czym naraża się artystów (grających discopolo) na znaczne straty materialne. Już dziś pobierana jest opłata dla pana Ministra Glińskiego przy zakupie białego papieru do druku na domowej drukarce. Według tego ministra z PiS każdy Polak, który kupuje drukarkę jest złodziejem, który będzie chciał nielegalnie w domu drukować książki ściągnięte z internetu. Dlatego pobierana jest opłata reprograficzna
 
 
Kolejnym krokiem po opodatkowaniu smartfonów, laptopów i telewizorów, ma być opodatkowanie nośników danych typu czyste płyty DVD, CD, karty pamięci, czy pendrive'a. Zespoły discopolo już zacierają ręce z ilości kasy, która niebawem do nich dotrze.


Podatek od nieruchomości

Uwzględniając podwyżki inflacją, w 2021 roku czeka nas kolejna podwyżka podatku od nieruchomości. Podatek od budynków mieszkalnych wzrośnie do 0,85 zł za m². Przy prowadzeniu działalności gospodarczej podatek od gruntów wyniesie 0,99 zł za m², a budynki z działalnością gospodarczą zostaną opodatkowane w wysokości 24,84 zł za m². To ciekawe, że rząd odbierał samorządom wpływy z najmu lokali, ale jednocześnie podwyższa im podatki jakie płacą z nieruchomosci do budżetu.
 

Abonament RTV

O ponad 7 % drożeje z dniem 1 stycznia abonament RTV.  Wysokość podwyżki podatku na telewizję reżimową jest o tyle dziwna, że w tym czasie emerytury i renty zostaną podwyższone jedynie o 4,16 %. Zachłanność propagandy jest wyższa od ubóstwa jakie szykuje nam w przyszłym roku PiS. 


Likwidacja OFE

Należałoby przypomnieć, że w 2021 roku wielu Polaków będzie chciało zdecydować co zrobić z pieniędzmi odkładanymi w OFE. Mogą oni przenieść swoje pieniądze do ZUS i pogodzić się, że będą one obciążone w przyszłości podatkiem dochodowym lub skorzystać z IKE, ale wówczas państwo zabierze im od razu 15 % oszczędności. Takie złodziejstwo w białych rękawiczkach, nazwane opłatą przekształceniową. 


Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych

Po kilkuletnich przepychankach w TSUE, otworzyła się droga dla naszego fiskusa do wprowadzenia podatku obrotowego w sklepach wielkopowierzchniowych. Jak to ogłosił wiceminister finansów Jan Sarnowski "nie ma zagrożeń czysto prawnych, aby rozpocząć pobieranie tego podatku". Podatek ten został zawieszony w 2020 roku, ale powraca od 1 stycznia 2021 roku. Oczywiście podatek ten zapłacimy wszyscy w cenach artykułów. 


Podwyżki opłat lokalnych

Jak już pisaliśmy rok 2020 był bardzo bolesny finansowo dla budżetów gminnych. Mniejsze wpływy wywołane lockdownem, wyższe wydatki na utrzymanie szpitali i przychodni. Do tego dochodzi nie zrekompensowana podwyżka ceny prądu, dlatego gminy muszą podnosić opłaty. Zgodnie z art. 20 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych z 1991 roku, Minister Finansów ustala górne granice podwyżki. Z uwagi na to, że według GUS inflacja wynosiła 3,9 %, to o tyle mogą być podniesione opłaty, z zaokrągleniem w górę. Niektóre gminy które nie pobierały niektórych opłat od swoich mieszkańców mogą je przywrócić. Tak jest dla przykładu z podatkiem od psa.
 
 

Podwyżki cen biletów

W wielu miastach przewidziane są w 2021 roku podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Zgodnie z zaleceniami sanepidu w 2020 roku autobusy i tramwaje w znacznym stopniu wożą powietrze. Dlatego podwyżki cen biletów wydają się koniecznością żeby zrekompensować straty.




Opłata za wjazd do centrum

Nie wiadomo czy w 2021 roku uda się wprowadzić opłatę za wjazd do centrum miast. Opłaty takie są w wielu miastach w Europie, w których jest duże obciążenie smogiem wywołanym komunikacją. Opłata ta jest powiązana z normami spalin jakie spełnia silnik zamontowany w samochodzie. Samochody, które nie spełniają określonych norm mają zakaz wjazdu do wielu miast. Opłata ta może wejść w życie po ujednoliceniu norm spalin i kontroli podczas obowiązkowych przeglądów. Chodzi o to aby sprawdzić czy samochody mają sprawny układ katalizatorów.


Bulwersujące oszczędności

Nas podatników bulwersuje nieuzasadnione ograniczanie niektórych wydatków przez niektóre gminy. Przykładowo radni w Warszawie z powiadomili, że miasto nie będzie odśnieżać ścieżek rowerowych. To bardzo nie przemyślana decyzja zwłaszcza w czasach pandemii, gdy podróżowanie komunikacją miejską jest obciążone znacznym ryzykiem zakażenia. Coraz więcej osób dojeżdża rowerami do pracy również w zimie. To w wielu przypadkach najszybszy, a często jedyny sposób przemieszczania się. Należy zaznaczyć, że wciąż obowiązuje prawny obowiązek właściciela nieruchomości do należytego utrzymania chodników w okresie zimy. Wynika to z ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu porządku w gminach. Właścicielem ścieżek rowerowych jest miasto. Radni wydali więc postanowienie niezgodnie z prawem, a za skutki złamań, upadków itp, będzie można skarżyć miasto przez 3 lata od dnia wypadku. To osobliwe jak władze Warszawy walczą ze epidemią i ze smogiem. 
 
#podatki lokalne #opłaty lokalne #podwyżki cen prądu #opłaty za wywóz śmieci #podatek od smartfonów Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych #podatek cukrowy #podatek od małpek #podatek od nieruchomości #opłata za psa #abonament RTV 

Podwyżki cen. Opłaty i podatki w 2021 roku

Ciężko jest prowadzić własną działalność gospodarczą w czasach, gdy ulice naszych miast opanowały zorganizowane grupy polskiego OMON-u, złożone z zaangażowanych politycznie sadystów i damskich bokserów. Smutne, że ich jedynym celem jest wypełnianie poleceń politycznych partii, która zaprowadziła w Polsce dyktaturę Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Ciężko jest o tym nie pisać bo Strajkujące Kobiety są obecnie najbardziej widoczną grupą, która chce zmian w Polsce. Śmiało artykułującą swoje żądania. Pozwalają zachować nam twarz, w trakcie, gdy my jako społeczność nic nie robimy, godząc się na anarchię, która towarzyszy nam na co dzień. Najgorsza w naszej działalności jest niepewność. 
 
 
Powołując się na pandemię rząd "wprowadza" podczas konferencji prasowych różne pomysły dotyczące restrykcji, czy dotacji dla korzystnych mu w danej chwili branż. Przypomina to trochę zarządzanie Ameryką przez Twitty Donalda Trumpa. Jednak nasz rząd zapomina potem uchwalać do swoich pomysłów prawo w ustawach, czy rozporządzeniach. Nawet ustawy uchwalone przez sejm i senat, podpisane przez prezydenta nie są kierowane do legislacji, na zasadach "nie, bo nie". Przez to nie stanowią prawa, i należy je traktować jako zalecenie, a nie prawo. W tym kontekście należałoby każdą wypowiedź premiera traktować jak hejt lub PR. Jednak nam Polakom nie stosowanie się do tych propagandowych zaleceń, jest traktowane przez Policję, GIS, ZUS czy urzędy Kontroli Administracji Skarbowej jako łamanie prawa sankcjonowane wysokimi karami byle z jakiego powodu. Tak wygląda "polska praworządność", przez którą niedługo pewnie wyrzucą nasz kraj z Unii Europejskiej. Dlatego mamy dużo uznania dla odważnych polskich kobiet i wspieramy ich walkę o przywrócenie demokracji w Polsce.
  

Uproszczona faktura do 2020 roku

W roku 2016 do przepisów dotyczących VAT (ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług)  wprowadzono kilka uściśleń w zakresie fakturowania. Artykuł 106 określa co powinna zawierać faktura VAT, a jakie elementy można pominąć w fakturze uproszczonej - art 106e ust. 5 pkt 3 i ust. 6. Określono kiedy można wystawić fakturę uproszczoną. Bazową kwotę określono na do 450 zł (100 euro) zgodnie z art. 399 i 400 dyrektywy 2006/112/WE. Do 2020 roku faktura uproszczona była prawem, ale nie obowiązkiem podatnika. O tym jaki rodzaj faktury będzie zastosowany do kwoty 450 zł decydował sprzedawca. 
 
 

Dane na fakturze uproszczonej

Jak sama nazwa wskazuje, faktura uproszczona nie wymaga takiej samej ilości danych co faktura pełna. Tym samym ograniczono liczbę obowiązkowych elementów z 12 do 9. Faktura uproszczona nie musi już zawierać wszystkich danych nabywcy, a jedynie jego numer nip. Sprzedawca nie musi podawać miary i ilości dostarczanego towaru, ceny netto towaru, wartości netto dostarczanych towarów, podsumowania stawek podatku VAT z podziałem na grupy procentowe, w tym pozycji zwolnionej z podatku. W efekcie tak ograniczony zakres danych umożliwił łatwiejsze dokonywanie wydruku przy pomocy paragonów, które umożliwiły wykorzystanie ich jako faktury uproszczone. Jedynym warunkiem było umieszczenie numeru NIP odbiorcy na paragonie. 
 
 

Numer NIP na paragonie

Przyczyną konieczności umieszczania numeru NIP na paragonach było nieuczciwe skupowanie paragonów, od przypadkowych osób, głównie przed sklepami budowlanymi. W ten sposób osoby prowadzące działalność gospodarczą na podstawie zdobytych paragonów domagały się wystawiania faktur od sprzedawców. W efekcie fiskus wprowadził zasadę, że do paragonu można wystawić fakturę jedynie w momencie dokonywania transakcji, lub terminie późniejszym, o ile na paragonie będzie numer NIP nabywcy. Pisaliśmy o tym w kwietniu 2018 roku. System wystawiania faktur do paragonów fiskalnych z numerem NIP obowiązywał do 15 października 2020 roku. Jednak taka forma późniejszego wystawiania faktur przyczyniła się do podwójnego księgowania przez nabywców dokumentów zakupu. Księgowali oni jednocześnie paragon z numerem NIP, jak i fakturę wystawioną do tego paragonu. Dlatego jesienią 2020 roku fiskus postanowił ujednolicić system w celu uzyskania przejrzystości i ogłosił "Objaśnienie" w tej sprawie...

 

Uproszczona faktura, a JPK VAT

Przez wprowadzenie 1 października 2020 roku JPK VAT rejestrowanie dokumentów księgowych w ewidencjach VAT zakupu i sprzedaży nasunęło osobom zajmującym się księgowością wiele wątpliwości i niepokojów. Nawet drobne pomyłki w datach, numerze faktury, numeru NIP kontrahentów będzie wychwycone przez urząd skarbowy i traktowane bez stosownej korekty, jako błąd uniemożliwiający odliczenie podatku VAT. Do tego podwójne księgowanie paragonów z numerem NIP i faktur uproszczonych wprowadzało dodatkowy bałagan. Wprawdzie Ministerstwo Finansów ogłosiło, że od 2021 roku paragony z numerem NIP będą księgowane osobno w JPK VAT, ale mimo to z dniem 16 października 2020 roku Ministerstwo ogłosiło "Objaśnienie podatkowe" dotyczące uznania paragonów fiskalnych za faktury uproszczone. PDF do Objaśnienia MF .

 

Objaśnienie MF z dnia 16 października 2020 roku.

Problemy w księgowości wielu podatników zostały rozwiane dzięki Oświadczeniu MF w sprawie paragonów fiskalnych i faktur uproszczonych. Podkreślono w nim, że stosowanie paragonów fiskalnych z numerem NIP, równoważnych fakturze uproszczonej jest jedynie możliwością stosowaną przez sprzedawcę, na którą nabywca nie musi wyrazić zgodę! 
 
W przypadku dokumentowania sprzedaży na kwotę nieprzekraczającą 450 zł (lub 100 euro) paragonem fiskalnym zawierającym numer NIP nabywcy, który stanowi w istocie fakturę uproszczoną, sprzedawca nie może wystawić się z tego tytułu kolejnej pełnej faktury.

Jeżeli nabywca chce otrzymać fakturę standardową dokumentującą sprzedaż na kwotę nieprzekraczającą 450 zł albo 100 euro, powinien wówczas wyrazić swoje żądanie zanim sprzedawca zfiskalizuje sprzedaż za pomocą kasy rejestrującej. W takim przypadku sprzedawca nie powinien ujmować sprzedaży na kasie rejestrującej, tylko powinien wystawić nabywcy fakturę standardową, według przepisów dotyczących wystawiania faktur.

UWAGA !

Taka interpretacja przepisów podatkowych, przy pomocy "Objaśnienia" Ministerstwa Finansów" to jest całkowite wywrócenie ordynacji podatkowej!  Zmiana ta dowodzi, że w MF panuje kompletny bałagan w znajomości i zarządzaniu przepisami podatkowymi, które tworzą w Polsce. Przypominamy, że jeszcze w czerwcu br. MF nakazywało sprzedawcom wystawianie faktur do paragonów fiskalnych z numerem NIP. Teraz, w trakcie roku podatkowego, bez żadnego Vacatio legis, Ministerstwo Finansów zmienia interpretację przepisów o 180 °. 

Czy "Objaśnieniem" można zmieniać sens ustawy podatkowej?

Co z automatami do druku faktur na podstawie paragonów zakupionymi przez sklepy?

Jak to wszystko będzie rozliczane w skali roku podatkowego? 

 

#VAT #faktura standardowa #faktura pełna #faktura uproszczona # paragon fiskalny z NIP #JPK VAT #objaśnienia podatkowe #wystawianie faktur 2020

Paragon fiskalny jako faktura uproszczona


Od 1 października 2020 roku zaczną obowiązywać nowe deklaracje JPK VAT7. Oznacza to, że do 25 listopada po raz pierwszy będziemy składać jeden plik kontrolny JPK VAT, zamiast deklaracji VAT7 i pliku JPK. Zapomnieliśmy już o tym, ale zaledwie cztery lata temu Ministerstwo Finansów wprowadziło instrument służący automatycznej kontroli podatników z ograniczonym do minimum udziałem urzędników. Zaletą tej deklaracji JPK było to, że od początku istniała ona jedynie w postaci elektronicznej. Wprowadzenie przez fiskusa pozostałych e-deklaracji rozliczeniowych spowodowało, że nie musimy już pielgrzymować co miesiąc do budynku urzędu skarbowego, aby podbijać kopię składanych dokumentów. Dzięki temu możemy rozliczać się z prowadzonej działalności zdalnie za pośrednictwem internetu, nawet, gdy jesteśmy na wczasach. W czasach pandemii elektroniczne formy kontaktu są podstawą zachowania bezpiecznej separacji. Trudno dziś sobie wyobrazić funkcjonowanie bez tej formy kontaktu.
 
 

JPK VAT z deklaracją VAT7

Po wprowadzeniu JPK składanie deklaracji VAT7 było działaniem nielogicznym. Skoro cały obraz naszej działalności był zawarty w JPK, to osobne składanie deklaracji VAT7 wydawało się działaniem niecelowym, no chyba, że fiskus bał się, że system przetwarzania danych może się posypać. Dlatego począwszy od deklaracji za miesiąc październik 2020 roku Ministerstwo Finansów wprowadziło nowe deklaracje JPK VAT i odciążyło podatników z obowiązku sporządzania deklaracji VAT7, czy VAT7K, likwidując tę formę rozliczeń. 
 
 

Kto ma składać JPK?

W dalszym ciągu obowiązek składania JPK będzie dotyczył wszystkich czynnych podatników VAT bez względy na skalę prowadzonej działalności. Przy czym JPK VAT nie zastępuje deklaracji VAT w formie skróconej. Osoby rozliczające się przy pomocy VAT-12 (np taksówki osobowe) nadal będą rozliczać się po staremu. Podobnie jest z pozostałymi deklaracjami podatkowymi np. VAT-8, VAT-9M, VAT-10, czy VAT-14. One również będą nadal obowiązywać.


Część ewidencyjna i deklaracyjna

Od 1 października JPK będzie zawierać zarówno część ewidencyjną wynikającą z prowadzonych rejestrów VAT dotyczących sprzedaży i zakupów, jak również część deklaracyjną dotyczącą wyliczenia podatku VAT. W części ewidencyjnej nie będą już zawarte dane adresowe kontrahentów, a jedynie NIP, kraj jego nadania oraz nazwę dostawców i nabywców. W deklaracji znajdą się również dodatkowe dane umożliwiające weryfikację poprawności rozliczenia. 
 
 

Wypełnianie deklaracji JPK VAT

Podatnicy korzystający z programów do księgowości będą w dalszym ciągu mieć ułatwianie sporządzanie rozliczenia. Praktycznie program księgowy automatycznie wypełni rozliczenie na podstawie części ewidencyjnej. Do uzupełnienia w JPK VAT pozostaną jedynie te pola, które nie wynikają z części ewidencyjnej programu księgowego. To z pewnością ograniczy ilość pomyłek przy wstawianiu danych. Przy sporządzaniu JPK VAT potrzebne będzie wypełnienie i kontrolowanie pól, które będą dotyczyć niektórych podatników. 


 

Kogo dotyczą nowe informacje wpisywane do JPK?

Konieczność wypełnienia dodatkowych pól w deklaracji JPK VAT dotyczyć będzie informacji o tym, czy posiadamy urządzenie fiskalne. Będzie trzeba wyszczególnić raporty okresowe, inaczej księgować faktury wystawiane do paragonów. Podatnicy sprzedający towary z jednej z grup GTU (np alkohole) będą musieli wprowadzić listę odpowiednich oznaczeń. Tak samo inaczej będzie trzeba oznaczać faktury wystawiane metodą kasową, towary sprzedawane według procedury VAT marża i podzielonej płatności itd. Szczegółowe informacje dotyczące zmian w sporządzaniu JPK VAT są w każdym programie do księgowości.
 

Korygowanie plików JPK 

Korektę pliku JPK będziemy tworzyć tak samo jak nowy raport, zaznaczając w polu "Cel złożenia" słowo korekta. W składanych korektach ograniczamy się jedynie do części podlegającej korekcie. Jeżeli korekta w części ewidencyjnej wpływa na rozliczenie w naliczeniu podatku VAT należy również skorygować część służącą deklaracji podatkowej.
 
 

Wysyłanie JPK

Rozliczenie JPK VAT będzie wysyłane wyłącznie w wersji elektronicznej. Terminem złożenia deklaracji jest 25 dzień miesiąca następującego po miesiącu, który dotyczy deklaracja. W przypadku, gdy 25. przypada w dzień wolny od pracy, w tym sobotę, termin wysyłki deklaracji przypada na pierwszy dzień roboczy po tym terminie.
 
 

Dwa warianty JPK VAT

Podobnie jak w przypadku deklaracji VAT7 zostają wprowadzone dwa warianty rozliczenia JPK. Wariant rozliczeń miesięcznych - JPK VAT/M, dla tych, którzy rozliczają się co miesiąc, oraz kwartalny JPK VAT/K dla podatników składających deklarację raz na kwartał.

 

Jak podpisać deklarację JPK

Nadal tożsamość podatnika składającego JPK VAT będzie można zweryfikować trzema sposobami. Deklarację JPK można podpisać podpisem kwalifikowanym (polskim lub innego kraju UE), podpisem zaufanym, lub danymi autoryzującymi. Utrzymanie możliwości podpisywania danymi autoryzującymi sprawozdań JPK VAT to duże ułatwienie, zwłaszcza dla osób prowadzących działalność gospodarczą, które same prowadzą swoją księgowość przy pomocy programów do księgowości. Poprawność wysyłki JPK będzie jak poprzednio potwierdzona Urzędowym Poświadczeniem Odbioru (UPO), które można pobrać po pomyślnym zakończeniu wysyłki pliku.
 
 
 

Rozliczenie kwartalne JPK VAT/K

Podatnicy, którzy zdeklarowali kwartalną formę rozliczeń swoich podatków będą teraz za pierwsze dwa miesiące kwartału składać JPK jedynie w części ewidencyjnej. Dopiero ich deklaracja za trzeci kwartał będzie wypełniana zarówno w części dotyczącej informacji z rejestrów VAT jak i deklaracji rozliczeniowych.
 

Korzyści z wprowadzanych zmian w JPK

Wypełnienie rozliczenia JPK VAT jest dużo prostsze niż osobne sporządzanie deklaracji JPK i VAT7. Zapewnia spójność danych przekazywanych do urzędów skarbowy.  Korzyścią dla osób prowadzących działalność będzie ograniczenie ilości deklaracji jakie w swoich obowiązkach podatnik będzie musiał sporządzać. Podłączenie deklaracji VAT7 do JPK umożliwi automatyczną weryfikację w zakresie prawidłowości wykazanych kwot podatku należnego i naliczonego, bez angażowania podatnika. To ma zautomatyzować funkcje kontrolne Urzędów Skarbowych. Do minimum zostanie ograniczona liczba kontroli podatkowych i postępowań. W efekcie nastąpi skrócenie czasu wykonywania czynności kontrolnych, co ma ułatwić funkcjonowanie przedsiębiorstw.
 

Pamiętaj:

Przed wysyłką JPK sprawdź bazę swoich kontrahentów czy są czynnymi płatnikami VAT. Zanim sporządzisz JPK sprawdź czy twoje rejestry VAT nie zawierają błędnych wpisów. Najczęstszym błędem w ostatnich miesiącach jest dublowanie wpisów. Nie księguj podwójnie faktur o których mowa w art. 109 ust. 3d ustawy. Chodzi o faktury wystawiane do paragonów fiskalnych.

Patrz również:

#JPK VAT7 #plik kontrolny #e-deklaracje #VAT7 #deklaracje VAT #JPK VAT7M  #JPK VAT7K

Od kiedy nowe deklaracje? JPK VAT.



Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej (w skrócie CEIDG) jest podstawowym elektronicznym rejestrem przedsiębiorców działających na terenie Polski. Wraz z jej powstaniem w 2011 roku rejestracja podmiotów gospodarczych przeniosła się z wydziałów handlu i usług działających przy urzędach gmin do Internetu. Inspiracją do powstania CEIDG była realizacja programu "jednego okienka". Program ten powstał w 2009 roku podczas rządów sprawowanych przez PO i PSL.

Zasada "jednego okienka"

Celem zasady "jednego okienka" było zmniejszenie do minimum biurokracji związanej z rejestracją firmy. Po jej wprowadzeniu każdy kto chciał założyć własną działalność gospodarczą składał w specjalnym okienku urzędu gminy, lub miasta jeden zintegrowany wniosek EDG-1, a po wprowadzeniu rejestru elektronicznego CEIDG-1. Po złożeniu tego wniosku organy przyjmujące miały w terminie trzech dni obowiązek zawiadamiania o tym fakcie urząd statystyczny, ZUS lub KRUS oraz Urząd Skarbowy. Od 2011 roku czynności te odbywają się automatycznie po złożeniu wniosku na platformie CEIDG. Jednocześnie wpisy w CEIDG stały się bezpłatne, podobnie jak wszelkie zmiany dotyczące rejestru przedsiębiorcy.

CEIDG zmiany w działalności gospodarczej

Gdy rządziła Platforma Obywatelska z PSL-em strona CEIDG ułatwiała życie przedsiębiorcom. Oszczędzała czas i pieniądze.Teraz w dobie pandemii koronawirusa elektroniczny rejestr przedsiębiorców jest niezbędny do normalnego funkcjonowania działalności gospodarczej. Cyfryzacja rejestru oznacza wyłączenie konieczności kontaktu z urzędnikiem. Przyspiesza możliwości korekty wpisów. Zawieszenie działalności, czy jej odwieszenie to dosłownie kwestia sekund. To istotne w czasach, gdy doszło do załamania rynku zbytu.


Jak założyć profil zaufany

Podstawą potwierdzenia zmian w CEIDG jest uwiarygodnienie osoby składającej wnioski za pośrednictwem Internetu. Można to dokonać, gdy posiadamy (płatny) podpis kwalifikowany, albo bezpłatny podpis zaufany (PZ). Do niedawna przy rejestracji podpisu zaufanego trzeba było zrobić weryfikację osobiście, poprzez wizytę w urzędzie skarbowym, urzędzie miasta, ZUS, czy NFZ. Teraz do weryfikacji w realu doszła możliwość skorzystania z uwiarygodnienia poprzez logowanie się do bankowości internetowej. To znacznie ułatwiło możliwość uzyskania PZ, zwłaszcza, że profil zaufany musimy aktualizować co trzy lata!
Z każdym miesiącem wydłuża się lista spraw jakie możemy załatwić przy pomocy profilu zaufanego. Ostatnio dzięki PZ można załatwić 500+, rejestrację nowego pojazdu, czy zdobyć bon wakacyjny. Niepokojące jest, że wzorem Google, weryfikacja ma być w przyszłości powiązana z urządzeniem, którym logujemy się do profilu. To może spowodować więcej chaosu niż pożytku.
Obecnie dzięki profilowi zaufanemu logujemy się między innymi na stronach: gov.pl, biznes.gov.pl, ePUAP.gov.pl, empatia.mpips.gov.pl, zus.pl, Portal podatkowy, wydział rejestracji pojazdów. Dzięki profilowi zaufanemu mamy dostęp do naszej kartoteki zdrowia, zgłosimy zagubienie dowodu osobistego. Wystąpimy o przyznanie Karty Dużej Rodziny, świadczenia socjalnego, czy złożymy wniosek o pomoc z Funduszu Alimentacyjnego. Kierowcy mogą również sprawdzić ilość punktów karnych na swoim koncie.

Co załatwimy w CEIDG

Posiadając profil zaufany możemy uwiarygadniać nim wnioski składane w CEIDG. Mogą one dotyczyć założenia działalności gospodarczej, zawieszenia, lub jej likwidacji, zmian w zakresie prowadzonej działalności, czy miejsca jej wykonywania. Dużym ułatwieniem jest możliwość składania e-deklaracji. Wymaga to jednak dokładnego zapoznania się z instrukcjami do wniosków. Przykładem może być wystąpienie o nadanie europejskiego numeru NIP. Tak zwanej "PL-eki" przed NIP. To jest potrzebne gdy mamy kontrahentów z poza Polski. Przedtem robiliśmy to przy pomocy deklaracji VAT-R  składanej osobiście w urzędzie skarbowym. Teraz wystarczy jedynie korekta we wpisie w CEIDG.


Potwierdzenie działalności podmiotów gospodarczych

Obecnie obowiązująca ordynacja podatkowa obciąża firmę przyjmującą, czy wystawiającą fakturę pełną odpowiedzialnością finansową za wszelkie nieprawidłowości wynikające z zaksięgowania faktury od niesprawdzonego kontrahenta. Również przepisy podatkowe umożliwiają by nasza działalność została bez naszej wiedzy wykreślona z rejestru czynnych podatników VAT. Dlatego weryfikacja kontrahentów powinna być naszym comiesięcznym zwyczajem, a w przypadku nowego kontrahenta przed przyjęciem (wystawieniem) faktury. Do niedawna wiarygodnym źródłem potwierdzenia prowadzenia działalności była wyszukiwarka CEIDG. Gdy do zakresu odpowiedzialności za kontrahentów dołączono jego numer konta bankowego najlepszym źródłem informacji o czynnych podatnikach VAT stała się tak zwana biała lista podatników VAT i przygotowana do tego wyszukiwarka. Dobre programy do prowadzenia księgowości dokonują takich weryfikacji automatycznie.

Zawieszanie działalności w czasach pandemii

Ponieważ wiele firm nie doszło do siebie po marcowym (2020), nieuzasadnionym lockdaunie wyjaśniamy jak dzięki CEIDG możemy oszczędzić trochę pieniędzy na składkach w ZUS. Oczywiście dotyczy to podmiotów gospodarczych, które nie mają pracowników na etacie. Firmy, które borykają się ze znaczną utratą obrotów mogą zaoszczędzić zawieszając co miesiąc prowadzoną działalność i wznawiąjąc w momencie konieczności wystawienia pierwszej faktury w miesiącu. Takie zawieszenie nie powoduje wykreślenia z podatników VAT! Należy pamiętać by działalność zawiesić zanim zacznie się nowy miesiąc, czyli przed godziną 23.59 ostatniego dnia miesiąca. O zawieszeniu działalności automatycznie zostaje powiadomiony  ZUS i urząd skarbowy. W momencie, gdy wystąpi potrzeba wystawienia pierwszej faktury w nowym miesiącu, działalność odwieszamy. Zaoszczędzamy w ten sposób na składce ZUS proporcjonalnie do ilości dni z zawieszoną. Ubezpieczenie zdrowotne liczymy w pełni o ile wznowimy działalność choćby na jeden dzień w miesiącu. Jedyną niedogodnością jest konieczność zgłoszenia deklaracji DRA ZUS po zakończeniu miesiąca, w którym działalność została wznowiona.

#CEIDG #wyszukiwarka przedsiębiorców #profil zaufany #zawieszenie działalności #czynny podatnik VAT

 




CEIDG. Wyszukiwarka przedsiębiorców. Profil zaufany.